Musisz zainstalować flash player pobierz instalator
Tytułem wstępu
Oddajemy w Wasze ręce specjalne wydanie "Alfy i Omegi", które w całości poświęciliśmy koncertowi charytatyy-wnemu, jaki miał miej-sce w naszej szkole 26 listopada. Inicjatorem tego wydarzenia była warszawska Fundacja Nowe Media.
Celem naszej akcji było zebranie słodyczy i datków dla dzieci z Domu Dziecka "Pod Kasztanami" w Siedl-cach, których przedsta-wiciele byli obecni na koncercie.
W niniejszym numerze znajdziecie szczegółowe relacje z samego konce-rtu, opinie uczestnik-ów, a także zakulis-owe opisy przygotow-ań.
Życzymy miłej lektury i mamy nadzieję, że uda nam się powtórzyć ten sukces.
str. 4 str. 17 str. 11 str. 20 str. 14 str. 25
Spis treści
Koncert gorących serc Trud przygotowań Czas nas uczy pogody... Małe dzieła sztuki Wspomnień
czar Szkoła MAM, Szkoła z Pasją Głównymi bohaterami naszego koncertu (oczy-wiście poza samymi uczniami i kadrą peda-gogiczną, którzy dołożyli wszelkich sił, by koncert wypadł jak najlepiej) byli wychowankowie Domu Dziecka "Pod Ka-sztanami" w Siedlcach.
Ich reprezentacja była obecna na koncercie.
Na zdjęciu widzimy zebrane słodycze, które prznieśli ze sobą nasi goście...
Dziękujemy Wszystkim, za pomoc.
Koncert gorących serc
Zachwytom nie było końca. Śpiewy, recytacje wierszy, skecze kabaretowe, nawet popis gry na trąbce. A wszystko to z czystej chęci pomocy innym...
W sobotnie popołudnie 26 listopada bieżącego roku w Zespole Oświa-towym im. Armii Krajo-wej w Kisielsku odbył się koncert charytatyw-ny połączony ze zbiórką słodyczy dla dzieci z Domu Dziecka „Pod Kasztanami” w Siedl-cach. Pomysł zorganizo-wania i przeprowadzenia całej akcji powstał w czasie tegorocznych warsztat-ów dziennikarskich prze-prowadzanych przez animatora Fundacji No-we Media, pana Kamila Nadolskiego. Warto zaz-naczyć, że uczniowie ZO w Kisielsku już od roku wydają elektroniczną gazetkę Alfa i Omega, która powstała w czasie pierwszych warsztatów dziennikarskich, prze-prowadzanych przez animatorów Fundacji.
Trzeba pochwalić i docenić pomysłowość, ambitność oraz odwagę organizatorów akcji. Nad całością czuwała pani Agata Świderska, koordynatorka projektu,
opiekun egazetki Alfa i Omega, pośrednicząca we współpracy Fundacji i ZO w Kisielsku. Nieo-ceniona i bezcenna oka-zała się praca pani Emilii Grabowskiej, nauczy-cielki muzyki, która z chęcią i wielkim odda-niem włączyła się w organizacj i przygo-towanie akcji, poświę-cając swój czas.
Wyrazy ogromnej wdzięczności należą się panu Piotrowi Rosa, który charytatywnie zgodził się wystąpić na koncercie wywierając niesamowite wrażenie na zebranej publiczno-ści. Swą pomoc ofia-rowały również pani Edyta Woźny czuwająca nad zbiórką i sprzedażą kart świątecznych, pani Justyna ŚnieżekSokół, pomagająca w dekoro-waniu sali, pan Miro-sław Kot, dbający o techniczne przygo-towanie sali, sceny, pani Mariola Wołoszka - pomagająca w wyko-naniu kart świątecznych i elementów dekoracji. W czasie przygotowań elementów wystroju sali na uznanie zasługują także uczennice Aleksa-ndra Osińska, Agata i Weronika Olkowicz. Pomocni w przygotowaniu kon-certu byli również pra-cownicy obsługi oraz absolwentki Martyna Kozieł i Marta Dadas. Cenne były rady i słowa wsparcia pani Barbary Rosa. Uczniowie ZO w Kisielsku z poświęce-niem i zaangażowaniem
pracowali nad progra-mem koncertu, wkła-dając w jego realizację wiele serca i ofiarując swój cenny czas. Miło było nam popatzeć na różnorodność zapre-zentowanych talentów w różnych formach, po-cząwszy od recytacji, w tym też własnej twór-czości, poprzez taniec, śpiew, grę na trąbce, prezentację małych form teatralnych. Miło było dostrzec radość w oczach uczniów, iskie-rki szczęścia z wykony-wanych zadań w tak szczytnym celu.
Trzeba podkreślić, że w akcję zaangażowała się cała społeczność szkol-na, przedszkolaki z pa-niami wychowawczy-niami, uczniowie posz-czególnych klas, absol-wentki naszej szkoły, a także, co bardzo cie-szy, niektórzy rodzice. Koncert rozpoczął się tuż po godzinie czterna-stej słowem wstępnym wygłoszonym przez pa-nią Agatę Świderską. Następnie wszystkich oficjalnie powitała pani dyrektor Urszula Sała-sińska.
Na koncercie pojawili się przedstawiciele Do-mu Dziecka z opiekun-ami, dziennikarz pan Kamil Nadolski, pan Andrzej Rosa, pan
Tadeusz Kruk, pan Tomasz Kruk, ksiądz Krzysztof Chaciński, pa-ni Agnieszka Soszka, przedstawiciele Samo-rządów Uczniowskich z opiekunami.
Występy rozpoczął pan Piotr Rosa, śpiewając piosenkę „Wehikuł cza-su”. Wprowadził publiczność w miłą atmosferę i zyskał ogromne uznanie. Tuż po nim zaprezentowała się w długiej kreacji Emilia Kruk wykonująca utwór Celine Dion. Następnie dwie gimna-zjalistki, Alicja Chudek i Renata Buczyńska za-prezentoowały własną twórczość poetycką. Publiczności bardzo się podobał występ Karoliny Paudyna, która wyko-nała piosenkę z reper-tuaru Miley Cyrus, "The climb”. Uczniowie z gimnazjum przedstawili scenkę „Mniejsze zło”, ukazującą historię mło-dych chłopców, zajmu-jących się handlem złomu. W czasie wywia-du, który przeprowadza z nimi dziennikarka, dowiadujemy się, jak wartościowymi i wrażli-wymi są ludźmi. Po tym gimnazjalistki wraz z pa-nią Emilią Grabowską zaprezentowały w barw-nych strojach układ taneczny, ożywiając na-stroje publiczności. Następnie występowali w kapeluszach recyta-torzy z klas czwartej, piątej i szóstej. Byli to Piotr Rosa, Jakub Miszkurka, Arkadiusz Trendak, Dominika Świeczak, Kamila Celej, Katarzyna Kopeć,
Nieśmy pomoc!
Dominka Sobiech, Artur Zdziebłowski, Adam Osiak, Alicja Zadrożna, Mateusz Drosio, Sebastian Świeczak i Kamil Soćko. Tuż po nich zaprezentowała się Julia Słomka śpiewając piosenkę w języku angielskim.
Niewątpliwie najwięcej emocji wzbudziły skecze Tofik i Mariolka. Choć chwilami było groźnie, skecze rozbawiły publiczność do łez. Bardzo podobał się kolejny występ Karoliny Paudyny, gra na trąbce. Gimnazjalistki Patrycja Drosio i Marlena Wójcik wyrecytowały wiersze, po czym pani Emilia Grabowska śpiewająco prze-kazała, że czas uczy pogody.
Miłym zaskoczeniem był występ gościnny uczniów z ZO w Jedlance, Kamilii Dziurdziak i Roberta Tomasze-wskiego, przygotowanych pod czujnym okiem pani Anny Bogusz.
Na zakończenie pani Agata Świderska wyrecytowała swój wiersz „Niecodzie-nność”.
Koncert zakończył się publicznym, oficjalnym przekazaniem zebranych słodyczy dzieciom z domu dziecka Niejedna łza się w oku zakręciła, gdy trzyletnia Patrycja wypowiadała słowo: Dziękuję… Ale właśnie dla tego jednego słowa warte były wszystkie starania i poświęcenia
Emilia Kruk Celem imprezy, jaka odbyła się 26 listopada, była zbiórka jak najwię-kszej ilości słodyczy oraz pieniędzy ze sprze-daży kartek wykona-nych przez uczniów. Zarówno łakocie jak i pieniądze zostały prze-kazane dla dzieci z do-mu dziecka w Siedlcach.
Gdy Ci dziękowali, wiele osób z trudem powstrzymywało się od łez. Sądząc po opiniach gości uroczystość bar-dzo się podobała. Każdy mógł tam znaleźć coś dla siebie: wiersze, muzyka, skecze. Wy-stępy były różnorodne.
Ale najważniejszy był cel! Nieśmy pomoc, bo warto oglądać się na innych...
O koncercie...
...po koncercie ANKIETA
Alfa i Omega
Po koncercie charytatyw-nym w ZO im. AK w Kisiel-sku zapytaliśmy przybyłych gości co sądzą o koncercie oraz celu w jakim się od-był.
Rozmawiali ze mną: pani Ewa, pani Zofia, pani Justyna i pan Karol.
Pani Ewa nie kryła wzru-szenia i dumy ze swoich wychowanków, dla których specjalnie przyjechała, że-by podziwiać ich występy. Pani Zofia, która została zaproszona na koncert przez rodzinę, była pełna podziwu dla talentu mło-dzieży i zaangażowania na-uczycieli, wspomniała, że wszkole do której ona sa-ma chodziła nigdy nie wi-dać było tego typu prac. Pani Weronika, studentka biologii, stwierdziła, że pa-trząc na pracę nauczyci-eli w czasie koncertu przekonała się do zawodu nauczyciela, przed których długo się wzbraniała. Pan Karol i pani Justyna wypo-wiadali się, że z chęcią oglądali występy swoich dzieci. Karolina Paudyna Podczas przeprowadzania ankiety pośród uczniów naszej szkoły na temat: jak ci się podobł koncert charytatywny organizowa-ny w naszym ZO znaczna część ankietowanych odp-owiedziała, że koncert był interesuącym wydarzeni-em. Większości szczególnie przypadły do gustu niżej wymienione występy:
a) skecze "Mariolka" i "Tofik",
b) gra na trąbce
c) scenka "Mniejsze zło".
To miłe, że działalność osób przygotowujących koncert została doceniona przez społeczność ucznio-wską. Opinia i ocena są bardzo ważne i potrzbne.
Radosław Zadrożny
Czas nas uczy pogody…
Na koncercie nie zabrakło także występów naszych nauczycieli...
Nikt z nas nie przypuszczał, że mamy tak zdolne grono pedagogiczne. Wszyscy byli-śmy zachwyceni zapre-zentowanymi występami naszych nauczycieli.
Najwięcej czasu i wysiłku w przygotowanie koncertu poświęciły dwie panie. Pani Emilia Grabowska, która w naszej szkole uczy muzyki i posiada wspaniały głos. Na koncercie zaśpie-wała piosenkę pod tytułem "Czas nas uczy pogody'', którą zachwyciła publiczn-ość. Rodzicom przypomnii-ały się minione lata.
Wielkie i odpowiedzialne zadanie miała pani Agata Świderska, która przygoto-wywała całą uroczystość, a na zakończenie recyto-wała swój wiersz, prezentując talent poety-cki. Wszyscy z zachwytem podziwiali jej występ w postaci poważnego i refle-ksyjnego wiersza o życiu.
Dla nas uczniów było to niesamowite przeżycie. Nie mamy możliwości na co dzień widzieć występów nauczycieli. Widzimy ich w zupełnie innych rolach. Stojących przy tablicy, z dziennikami, tłumaczą-cymi zadania, nowy mate-riał. Tym razem, na konce-rcie usłyszeliśmy utwór w wykonaniu pani Emilii. Słyszymy jak śpiewa z nami na lekcji, ale to zu-pełnie co innego. Teraz za-śpiewała charytatywnie, z chęci pomocy dzieciom. Dała tym wspaniały przy-kład, wzór. Na pewno za-imponowała uczniom oraz innym gościom. Nasi ro-dzice mają niewiele okazji by słyszeć piosenki ze swej młodości na żywo. W cza-sie koncercu mogli się po-czuć jak na prawdziwym festiwalu. Pani Emilia wy-brała odpowiedni utwór. Myślę, że to prawda,
Dzięki podobnym inicjatywom mamy okazję oglądać naszych pedagogów w zupełnie innej roli...
że czas nas uczy pogody.
Jeszcze dziś mi dźwięczą w uszach słowa śpiewane przez panią Emilię. Moi ro-dzice obecni na koncercie nie kryli wzruszenia. Mam nadzieję, że nasza pani od muzyki jeszcze nie raz nam zaśpiewa.
Z panią Agatą Świderską
mamy język polski. Widzimy ją prawie codzie-nnie. Często na lekcji każe nam zamykać oczy i sama czyta wiersz, które nastę-pnie wspólnie analizujemy, omawiamy. Ale niegdy nie zdradziła nam, że także sama pisze wiersze. A tym bardziej żadnego nam nie przytaczała. Tym większe było nasze zdziwienie, gdy w czasie układania progra-mu koncertu, gdy zabrakło nam już pomysłu na za-kończenie uroczystości za-proponowała, że urozmaa-ici koncert recytacją wła-snego wiersza. Nie wie-rzyliśmy do końca, że mówi prawdę. A jednak! Pani Agata zmotywowała nas do własnej twórczości.
Dzięki podobnym inicja-tywom mamy okazję oglą-dać naszych pedagogów w zupełnie innej roli.
Agata Olkowicz
Podziękowania REFLEKSJE PO KONCERCIE
Lekcja życia
Jedno wydarzenie, a otwiera oczy na tak wiele spraw. W zależności od tego z jakiej perspektywy na nie patrzymy. I co chcemy dostrzec?
Dziękujemy Wszystkim za obecność na Koncercie Charytatywnym!
Pragniemy serdecznie podziękować wszystkim Darczyńcom za dobre serce, za miłość i zrozumienie.
Wyrażamy wdzięczność Pani Dyrektor, Urszuli Barbarze Sałasińskiej, za zgodę na przeprowadzenie akcji w naszej szkole.
Słowo "dziękuję" wypowiadamy osobom zaangażowanym w przygotowania i przebieg koncertu.
Dziękujemy za okazane nam zaufanie, za życzliwość, za wszystkie ciepłe słowa.
Życzymy, by dobro, które Państwo ofiarujecie, powracało do WAS ze zdwojoną siłą.
Dziękujemy, życząc szczęścia i wielu łask Bożych,
bo samego szczęścia życzyć - to mało...
Organizatorzy Choć 26 listopada już minął, wciąż czuję oddech tamtego dnia. Wielka odpowiedzialność. Obawa. I Nadzieja zarazem. Dziś, z perspektywy czasu, ina-czej to wszystko już wy-gląda, choć lekkie drżenie serc pozostało.
Najważniejsze, że było warto. I z takim poczuciem trwamy dalej.
Czasem myślę, jak wielki oddźwięk może mieć to wydarzenie i na jak wiele różnych osób. A kto wie czy kiedyś po latach nie spotkamy gdzieś przypa-dkiem tej małej dziew-czynki, Patrycji, która do nas przyjechała z Domu Dziecka, albo małego Marusia...? I jak to spotka-nie będzie wtedy wyglą-dało? Kim będę wtedy ja? A kim ona lub on?
Jedno wydarzenie, a otwi-era oczy na tak wiele spraw. W zależności od te-go z jakiej perspektywy na nie patrzymy. I co chcemy dostrzec?
Co widzieć, a co zobaczyć? Jedno wydarzenie, a uka-zujące tak wiele ludzkich charakterów, cech, uspo-sobień... Tak wiele ludz-kich serc, a jakże róż-nych...
Może właśnie po to po-trzebne są tego typu ak-cje, żeby sobie to uzmy-słowić?
Myślę, że przygotowanie tego konceertu było wspaniałą lekcją życia i funkcjonowania w społe-czeństwie zarówno dla mnie, jak i dla uczniów.
p. Agata Świderska
Chwile grozy z Tofikiem Mariolka jest dobra na wszystko
Jednym z punktów programu koncertu był skecz "Tofik" W rolę ojca wspaniale wcieliła sie Emilia Kruk, zadziwiając swoim wyglądem obec-nych gości. Odpowiednio umalowana, ubrana dosko-nale poradziła sobie ze swoją rolą. Natomiast jako synek wystąpiła Alicja Chudek, wyśmienicie mo-dulująca głosem, operująca ruchem, gest-em, mimiką. Odpowiednio dobrana muzyka grozy, stylizacja dziewczyn, czar-ne stroje wprawiły publi-czność w zachwyt. Na twa-rzach przybyłych gości raz kryła się radość, innym razem przerażenie i strach. Dziewczyny grały niczym profesjonalistki z prawdzi-wego teatru. "Ludożerka chce cukierka..." dźwięczały słowa Tofika... Na koniec malutki Tofik pobiegł za piłką w kieru-nku publiczności. Na mo-ment zapadło milczenie, a później rozbrzmiały gło-śne brawa.
Oceniając koleżanki z naszej szkoły, stwierdzam jednomyślnie, że niewiele brakowało im do oryginału
Szymon Trendak W czasie koncertu za-prezentowano skecz "Mar-olka" w wykonaniu uczen-nicy gimnazjum - Renaty Buczyńskiej. Renata wielo-krotnie ujawniała swój ta-lent literacki. Jak się okazuje świetnie też radzi sobie na scenie z występa-mi publicznymi.
Występ wywarł na widowni ogromne wrażenie. Był humorystyczny i pełen pozytywnej energii. Uczen-nica pokazała się na scenie w stroju, który od razu wy-woływał śmiech na twa-rzach widzów. Dziewczyna miała na sobie zbyt krótkie spodnie, sweterek w żółte i pomarańczowe paski. Do tego śmieszne buty i czer-wone skarpetki. Na głowie miała perukę blondyny. W takim stroju Renata wy-glądała po prostu zabawnie. Już sam jej wygląd wzbudzał śmiech i poprawiał humor.
Moim zdaniem, skecz był znakomitym dopełnieniem
Alicja Chudek
Mniejsze zło Tanecznym krokiem
Po piosence w wykonaniu Karoliny Paudyna publicz-ność obejrzała scenkę pt. , Mniejsze zło” w obsadzie uczniów gimnazjum. W ro-lę Alka wcielił się Damian Trendak, Maksa zagrał Jacek Salwa, zaś Dawida - Szymon Trendak, a jako dziennikarka wystąpiła Emilia Pałysa. Akcja przed-stawienia toczy się w restauracji, przed którą młoda dziennikarka umów-iła się z nastolatkami, aby zadać im pytania, jak wygląda życie , dzieci z że-laza”. Siedząc przy stoliku, chłopcy opowiadają o swo-jej pracy na złomowisku. Mówią też o swoich marze-niach i planach na przy-szłość takich jak podróże, czy posada prezydenta lub założenie własnego skupu złomu. Dziennikarkę zasko-czyło to że rodzice chłop-ców nic nie robią, a oni ciężko pracują. Dziewczyna proponuje im zgłoszenie się do opieki społecznej. Jednak jej rozmówcy twierdzą, że teraz czasy się zmieniły i to normalna sytuacja, że dorośli odpoczywają, a dzieci pra-cują. Maks mówi, iż my-ślał, że gdy wybierze mnie-jsze zło, to będzie szczęś-liwy. Jednak nie miał racji. Dzieci powinny się jeszcze uczyć, a nie zbierać złom. Rozmowa w restauracji kończy się optymistycznn-ym stwierdzeniem Maksa, który robi to co robi bo ,,chciałby żyć normalnie i być lepszy”.
Widzom bardzo podo-bał się występ gimnazja-listów. Jako puentę warto przytoczyć ostatnie zdanie wygłoszone przez dzienni-karkę: , I tak trzymajcie, chłopcy!”.
Piotr Rosa Na sali widoczne było poruszenie i ogromne zaciekawienie, gdy na scenę razem z chórkiem wkroczyła Emilia Kruk, która zaśpiewała utwór Cher pod tytułem , The shoop shoop song”. Śpiew połączony z układem choreograficznym bardzo przy-padł do gustu widowni,
Trzeba przyznać, że występ należał do udanych. Ożywił nastroje gości. Niewątpliwie był barwnym widowiskiem. To zasługa Pani Emilii i występujących oczywiście dziewczyn. Alicja Zadrożna
Paulina Sobiech
Kartki z dobrego serca...
W czasie koncertu sprzedawaliśmy kartki świąteczne
Planując organizację i przebieg konkncertu wpadliśmy na pomysł sprzedaży kart świątecznych, z których dochód przeznaczony zostanie dla dzieci z Domu Dziecka "Pod Kasztanami" w Siedlcach. Do akcji włączyła się pani katechetka, Edyta Woźny oraz pani Justyna ŚnieżekSokół, która poleciła uczniom wykonanie kart na lekcję plastyki. Karty, uczniowie wykonywali po lekcjach, w szkole lub w domu. W przygotowaniu kart pomagała nam także pani Mariola Wołoszka. Gdy nadszedł dzień koncertu, wszystkie zgromadzone prace zostały ustawione na specjalnie przykrytych i upiętych w tym celu stolikach. Wyznaczone wcześniej osoby zajęły się sprzedażą kart pod opieką pani Edyty. Miło było popatrzeć jak goście podchodzą i kupują nasze prace, chwaląc je przy tym. Pomimo ustalonej ceny 2 złotych, często ludzie płacili za nie wyższe ceny. Niektóre karty były oryginalne, wprost niezwykłe. Miło pomyśleć, że w czasie świąt będą u kogoś w domu ozdobą. Sprzedając karty świąteczne uzmysłowiłam sobie, że ludzie potrafią okazywać sobie miłosierdzie.
Trud przygotowań...
Zanim doszlo
do koncertu, poświęciliśmy wiele czasu na przygotowania
Przygotowanie koncertu charytatywnego wymagało wiele pracy. Oprócz całej oprawy, programu, wystę-pów, trzeba było przygo-tować salę gimnastyczną. Potrzeba było wiele ele-mentów dekoracji. Poza tym przygotowywaliśmy serduszka -podziękowania za obecność, naklejki - uśmiechy za dary serc. Przygotowywaliśmy stoły, na których były wyłożone kartki do sprzedaży. Wszy-stkie te działania wyma-gały poświęcenia czasu, rezygnacji z rozrywek, od-poczynku. Codziennie po lekcjach trzeba było coś zrobić. Im bliżej do kon-certu, tym więcej obo-wiązków przybywało..
W dekoracji pomagała nam pani Justyna ŚnieżekSokół, która swo-imi cennymi radami, wskazówkami ukierunko-wywała nasze nasze dzia-łania, a także sama poma-gała. Zaangażowała rów-nież do pomocy uczniów na zajęciach plastycznych. W wykonywanie serc pot-rzebnych do dekoracji za-angażowana była cała szkoła. Pomagali nawet maluchy z przedszkola, którym sprawiało to wiel-ką radość. Dzieci malowały serca. Wycinały ozdobne elementy dekoracyjne.
Wiele pracy wymagało przygotowanie sceny, przy-czepienie kwiatów i serc. Były to długie godziny pra-cy. Miło jednak zobaczyć jej efekty.
W związku z tym, na kolej-nych stronach zaprezentu-jemy Wam relacje z naszych starań. Jak się przekonacie, aby kocert zrobił na wszystkich ytakie wrażenie, potrzeba było wiele czasu prób i poświęceń. Warto było...
Aleksandra Osińska
Konkurs na plakat charytatywny
Jeszcze na etapie planowania koncertu, wpadliśmy na pomysł urządzenia konkursu na plakat, który będzie promował to wydarzenie. Jak widać wybraliśmy nieźle, bo frekwencja nie zawiodła...
Po wyborze projektu, czyli organizacji Koncertu Charytatywnego połączonego ze zbiórką słodyczy dla dzieci z Domu Dziecka, ogłoszony został konkurs na najciekawszy plakat informujący o koncercie. Kilkoro uczniów przyniosło swoje propozycje. Każdy kto zaprojektował swój plakat musiał go przedstawić wszystkim uczestniczą-cym w projekcie i powiedzieć skąd taki pomysł.
Ja wykonałam plakat w barwach białoczerwonych z ciekawym asyme-trycznym napisem na samej górze. Ponadto narysowałam symbolicznego cukierka i dopisałam hasło: Zamiast bileciku daj zapłatę w batoniku! Mój projekt spodobał się uczestnikom projektu i wygrał jednogłośnie. Został pochwalony za czytelność i oryginal-ność. Byłam z siebie dumna, gdyż oznaczało to że właśnie na jego pod-stawie zostane sporządzony plakat, który będzie rozpowszechniony. Tak tez się stało. Za każdym razem, gdy tylko widziałam plakat informujący o koncercie czułam radość, że mój pomysł okazał się dobry.
Mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja, aby się wykazać...
Katarzyna Kopeć
Sztab plakatowy
Kiedy już wybraliśmy najlepsze plakaty przyszła pora na rozklejenie ich po okolicy...
W trakcie przygotowań do koncertu charytatywnego podzieliliśmy się obowiązkami. Mi przypadło między innymi rozwieszanie plakatów informujących o naszym koncercie. W trakcie organizacji koncertu na jednym z pierwszych spotkań spo-rządziliśmy listy miejsc, gdzie należałoby rozwiesić takie plakaty. Uczniowie z poszczególnych miejsco-wości, najlepiej zorientowani byli gdzie trzeba taki plakat umieścić. Wspaniałe było to że każdy miał swoje zadanie. Plakaty rozwieszało wielu uczniów. Wyruszył nas cały szkolny sztab. Plakaty były rozwieszane we wszy-stkich okolicznych miejscowściach, w szkołach, na przystankach, w sklep-ach.
Rozwieszanie plakatów nie stanowiło dla mnie żadnego problemu. Nawet ucieszyłem się, że mogę uczestniczyć w organizacji tego wydarzenia. Biorąc pod uwagę to że dojeżdżam do szkoły i wracam z niej autobusem, miałem ułatwione zadanie. Wysiadając z autobusu od razu rozwiesiłem plakat, mocując go na środkowej ścianie przystanku taśmą klejącą. Trwało to chwilę i zadanie było wykonane. Był to tak szczytny cel, czułem się dumny, że na mnie spoczywał ten obowiązek. Zaowocowało to przybyciem większej liczby gości i bardzo udanym koncertem.
Poza tym czułem się dumny, gdy ktoś z mieszkańców pytał co to za plakat wisi, co to za ogłoszenie, a ja umiałem wyjaśnić, dopowiedzieć coś więcej na temat koncertu. Zaprosić w imieniu szkoły. Wspaniałym uczuciem jest satysfakcja z pomocy innym. Postanowiłem częściej włączać się we wszelkie akcje charytatywne.
W tym momencie nie pozostaje mi nic innego jak czekać na kolejne ciekawe wydarzenie w naszej szkole. Kto wie, może znów przyda się ktoś od promocji...
Jakub Miszkurka
Małe dzieła sztuki PUDŁOMANIA
Malowanie świą-tecznych kartek było bardzo czaso-chłonne. Jednak chętnych na zosta-nie po lekacjach nie brakowało.
Kartki świąteczne były wykonywane przez uczni-ów po zajęciach lekcyj-nych lub w domach.
Tworzenie kart było świetną zabawą dla ucz-niów.
Jak stwierdzili smai uczniowie: "W czasie ich wykonywania mogliśmy porozmawiać o ważnych dla nas sprawach. Były to też chwile rozmów z naszymi nauczycielami. Ponadto taka praca odpręża umysł po wielu godzinach lekcyjnych.
Niektóre z powstałych kartek to wprost małe arcydzieła. Uczniowie wykazywali się ogromną pomysłowością tworząc przepiękne karty. Często pełne malutkich elemen-cików, czasem błyszcz-ących ozdóbek. Zadziwi-ające jak wiele różnych pomysłów może wpaść do głowy, tym bardziej w tak szczytnym celu.
Kamila Celej Trzeba było znaleźć czas jeszcze na pudełka...
Po wyborze projektu, ustaliliśmy, że będą pot-rzebne specjalne pudeł-ka na zbierane słodycze. Zostaliśmy w szkole po lekcjach by je przygoto-wać. Przynieśliśmy bi-bułę, kolorowe papiery, kleje, nożyczki, taśmę i zabraliśmy się do pracy. Obkleiliśmy je kolorowy-mi bibułami. Kiedy skoń-czyliśmy obklejać pudeł-ka, zabraliśmy się za ozdoby. Przyklejaliśmy na nie kokardki, kwiatu-szki i wstążki. Było przy tym wiele śmiechu, zaba-wy i radości, a pani robiła nam zdjęcia.
Dominika Świeczak
Nasza wizytówka
Szczególną uwagę poświęciliśmy dekoracji sali gimnastycznej. W końcu to ona miała robić
pierwsze wrażenie.
Przygotowanie dekoracji na koncert charytatywny nie należało do łatwych zajęć. Każdy z uczniów miał coś przygotować. Trzeba było wykonać napis Koncert Charytatywny, pomalować i powycinać serca. A serc potrzebowaliśmy wielu! Dosłownie i w przenośni! Wspólnie z panią Agatą Świderską i panią Justyną Śnieżek -Sokół udekorowaliśmy nimi całą salę. Serca, serduszka, serdeńka… Gdzie nie spojrzysz tam one! Dosłownie i w przenośni... Taki serduszkowy świat. Serduszkowo...
Po wcześniejszym przygotowaniu sali dzięki pomocy pana Mirosława Kota i pana Zdzisława Chudka zaczepiliśmy kurtynę, udekorowaliśmy scenę. Przyczepialiśmy napis na kurtynie, a także wiele serc oraz małych serduszek. Serca przyczepialiśmy również na drabinkach. Kosztowało nas to wiele wysiłku i poświęcenia wolnego czasu. Praca była ciężka, lecz owocna. Pani Justyna podsunęła pomysł wykonania łańcuszków z serc, które również zaczepiliśmy nad sceną. Symbolizowały one łańcuch serc darczyńców.
Ja osobiście pomalowałam litery z napisem KONCERT CHARYTATYWNY. Wykonałam też kolorowe duże serce oraz kilka mniejszych. To było takie moje okazanie serca potrzebującym.
Widok uśmiechniętych dzieci z domu dziecka, Pod Kasztanami'', które zaszczyciły nas swoją obecnością sprawił, że zapomnieliśmy o trudzie przygotowań.
Weronika Olkowicz
Sukces trzeba sobie
wytańczyć
Rytmiczne ruchy w pełni skoordy-nowane obroty i precyzja godna mistrza. To choreografia naszych tancerek... ćwiczona godzinami!
W programie Koncertu Chrytatywnego, był między innymi taniec. Został on wykonany przez uczennice z gimnazjum wraz z panią Emilią Grabowską. Codziennie po lekcjach spotykałyśmy się i wymyśla-łyśmy układ choreograficzny. Na początku nie najlepiej wychodziły nam figury taneczne. Ćwiczyłyśmy jednak wytrwale, przy okazji pani Emilka pokazała podsta-wowe kroki do czaczy, które zostały też wykorzystane. Aby był widoczny efekt naszych, czasami ciężkich prób, ćwiczy-łyśmy także w domach. Ponieważ było niewiele czasu do koncertu, tańczyłyśmy intensywnie i wytrwale. Zdarzyły się pora-żki, rozbieżności w wykonywaniu poszcze-gólnych elementów układu, ale dzięki cierpliwości naszej trenerki, doszłyśmy do perfekcji. Dzięki treningom zrozumiały-śmy jak ciężką praca jest nauka tańca, jednak wspólne ćwiczenia sprawiały nam dużo radości. Agata Osiak
WYWIAD Z PANIĄ AGATĄ ŚWIDERSKĄ
Nasza szkoła ma potencjał!
Zapraszamy do rozmowy z panią Agatą Świderską, nauczycielką języka polskiego w naszej szkole i organizatorką koncertu charytatywnego
Dzień dobry! Chciałabym zadać pani kilka pytań, które zapewne nurtują wiele osób.
Zamieniam się w słuch.
Czy jest pani zadowolona z przebiegu koncertu?
Tak, myślę, że wszyscy możemy być zadowoleni. Kosztowało nas to wiele pracy, wiele czasu, wysiłku. Czasem rezygnacji z innych ważnych rzeczy, ale dla efektu końcowego - uśmiechu dzieci z Domu Dziecka było warto.
Co pani sądzi o uczniach z naszego ZO?
Uważam, że tkwi w nich niezwykły po-tencjał, trzeba go tylko odkryć i odpo-wiednio ukierunkować. Nasi uczniowie wykazali się ogromnym zaangażowaniem, zaprezentowali swoje talenty, co doceniła pani opiekunka z domu dziecka. Przytoczę jej słowa: „Macie utalentowaną młodzież…”. Wiem, że uczniowie mieli dużo obowiązków w ostatnim czasie, jednak poradzili sobie z tym trudnym zadaniem, jakim była organizacja koncertu. To też świadczy o ich zdolnościach i możliwo-ściach. Nie można zmarnować potencjału, który w nich tkwi!
Jak się pani pracowało z uczniami w czasie przygotowań, prób?
Ogólnie pozytywnie wspominam ten czas, a były to długie godziny… Spotkałam się
ze zrozumieniem ze strony uczniów. Wielu z nich chętnie mi pomagało. Pamiętam sytuacje, gdy wchodziłam do klas IV i V prosząc o kolejne potrzebne elementy do dekoracji. Czułam wtedy obawy, czy je zrobią, wykonają, ale zawsze te obawy były zbędne, bo okazywało się, że już kolejnego dnia uczniowie przynosili potrzebne rzeczy. Pamiętam, jak weszłam do klasy IV i proszę ich o małe serduszka, takie żeby poprzypinać je na scenie. Jeden z chłopców pomyślał chwilkę i odpowiada: jest nas dziesięcioro, każdy przyniesie po 10 serduszek i będziemy ich mieli sto. Wystarczy tyle, proszę pani? To było takie rozsądne, przemyślane, jak jakaś strategia niemalże. Prawie się rozpłakałam ze wzruszenia. Podobnych sytuacji było więcej. Wspomnę jeszcze tylko o jednej. Po lekcjach przyszli do mnie chłopcy z klasy I gimnazjum. Miałam wtedy próbę, a oni pytają czy mogą pooglądać i czy też im dam role. Odpowiedziałam, że nie, bo nic nie mam już, ale mogą mi pomagać w dekorowaniu. Wówczas jeden z nich mówi, że pani to zawsze pomożemy… I rzeczywiście pomagali, przy-czepiali serca, napis… Cóż można powiedzieć więcej?
Czy jest pani zmęczona?
Tak, nawet bardzo. Ale idą święta i wtedy odpocznę. Poza tym radość w oczach dzieci z Domu Dziecka, radość naszych uczniów z sukcesu pomogła mi trochę zregenerować siły. Gdy patrzyłam na malutką Patrycję, trzylatkę z Domu Dziecka, która zajadała różowe elementy ciasta, na Marusia, chłopczyka, który tak słodko puszczał oczko i się uśmiechał … całe zmęczenie umknęło.
Życzę odpoczynku i dziękuję za rozmowę.
Ja również dziękuję.
Z panią Agatą Świderską rozmawiała
Alicja Zadrożna
WARSZTATY FUNDACJI NOWE MEDIA
SZKOŁA MAM
Szkoła z pasją
Zorganizowany przez nas koncert charytatywny to efekt cyklu warsztatów dziennikarskich, które przeprowadził dla nas animator Fundcji Nowe Media.
Kto wie, co wymyślimy następnym razem...
Pierwsze dwudniowe warsztaty dziennikarskie w tym roku szkolnym odbyły się w naszym Zespole Oświatowym w dniach 20 i 21 października. Zorganizo-wane zostały one przez Fundację Nowe Media, z którą nasza szkoła współpracuje. Nasze zajęcia poprowadził dziennikarz, pan Kamil Nadolski. W warsztatach wzięli udział uczniowie z klas IV – VI szkoły podstawo-wej i klas I – III gimnazjum. Na zajęciach towarzyszyły nam również nasze polonistki, pani Barbara Rosa i pani Agata Świderska.
Pierwszego dnia warsztatów zapoznaliśmy się z panem Kamilem, który pogłębił naszą wiedzę na temat samego dziennikarstwa, dzieląc się z nami swoim doświadczeniem. Łącząc naukę z zabawą i pracą w grupach, dziennikarz sprawił, że nikt się nie nudził, a wręcz odwrotnie. Każdy nauczył się czegoś nowego. Wszyscy z ciekawością czekali na kolejne spotkanie.
Drugiego dnia warsztatów pan Kamil przedstawił nam główny cel naszych spotkań. Było nim zorganizowanie akcji społecznej i stworzenie specjalnego wydania naszej internetowej gazetki "Alfy i Omegi", w całości poświęconemu temu wydarzeniu. Najpierw każdy przedstawił swój pomysł na projekt, a później wspólnie wybieraliśmy ten najlepszy.
Okazał się nim pomysł zorganizowania koncertu charytatywnego na rzecz dzieci z Domu Dziecka. Wkrótce ustaliliśmy, ze będzie to Dom Dziecka „Pod Kaszta-nami” w Siedlcach.
Zadecydowaliśmy, że nasza impreza odbędzie się 26 listopada. Wspólnie zapla-nowaliśmy mnóstwo atrakcji na koncert, m.in.: występy wokalne uczniów naszej szkoły, recytacje wierszy
skecze kabaretowe,zbiórkę słodyczy na prezenty dla dzieci z Domu Dziecka w Siedlcach, sprzedaż kart świątecznych wykonanych przez uczniów, z których dochód przeznaczony będzie również dla dzieci z Domu Dziecka, uroczyste przekazanie zebranych darów przedstawicielom instytucji.
Sporządziliśmy plan koncertu i podzieliliśmy się obowiązkami. Zrobiliśmy jeszcze kilka pamiątkowych zdjęć i nasze spotkanie w ten sposób dobiegło końca. Wróciliśmy do do-mów pełni pomysłów, inspiracji z wielką nadzieją, że wszystko się uda. Mimo, że czekało nas mnóstwo pracy, nikomu nie brakowało zapału i chęci do działania. W końcu każdy wiedział, że robi to by pomóc bliźnim.
W czasie drugich warsz-tatów, ustaliliśmy tematy do Alfy i Omegi. Biorąc pod uwagę zakres projektu który wybraliśmy, pomysł-ów tematów artykułów było wiele. Już same przygotowania do koncertu stały się inspiracją i powodem napisania kilku tekstów. Przebieg koncertu dostarczył kolejnych te-matów. Zróżnicowany pro-gram imprezy daje wiele możliwości.
Uczestnicy warsztatów deklarowali tematy związa-ne z koncertem na które chcieliby napisać do gaze-tki. Naszym zamysłem było dokładne ukazanie prze-biegu przygotowań organi-zacji całego koncertu, od jego początków do sa-mego finiszu. Chcieliśmy udokumentować w różnych formach nasze działania. Każdy uczestnik warsztatów otrzymał swoje zadanie, czyli swój temat. Poszczególne tematy wymagały różnych form dziennikarskich.
W czasie drugich war-sztatów przedstawiliśmy swoje obawy i nadzieje dotyczące przebiegu kon-certu. Podsumowaliśmy swoje dotychczasowe działania, to co udało się nam zrobić. Bardzo cieszy-liśmy się z pochwał pana Kamila, który doceniał i chwalił naszą dotych-czasową pracę. Bardzo nas też cieszyło zaangażowanie animatora Fundacji. Jego zapał i entuzjazm udzielał się także i nam.
Był to też czas kiedy mówiliśmy o swoich lękach i obawach co do przebiegu całej akcji. Te jak wiadomo
zawsze się pojawiają w takich chwilach.
Na drugich warsztatch oficjalnie zaprosiliśmy Pana Kamila na Koncert Chary-tatywny.
Drugi warsztat upłynął w miłej i przyjaznej atmo-sferze, za co dziękujemy szczerze Prowadzącemu.
Po samym koncercie przyszedł czas na warsztat numer trzy, który odbył się w dniach 1-2 grudnia.
Tym razem spotaknie wyglądalo nieco inaczej,. bo miejscem naszej pracy była pracownia informaty-czna.
Cel był jeden - tworzymy wydanie specjalne qmama, którego macie teraz okazję przeglądać.
W związku z faktem, że wiele osób w grupie było na tych warsztatach po raz pierwszy, trzeba było stworzyć wirtualną reda-kcję raz jeszcze.
Każdy z nas zalogował się do komputera i zaczął pracować w systemie qmam, stworzonym przez Fundację Nowe Media. Okazało się, że jest on naprawdę prosty i przyjemny w obsłudze.
W dalszej kolejności zac-zęliśmy wgrywać przy-gotowane przez nas arty-kuły, a także zdjęcia. Za-równo teksty jak i elemety graficzne należało popra-wiać każde z osobna. Każde zdjęcie zostało przycięte i kolorystycznie poprawione w programie graficznym, po to, by estetycznie prezentowało się na stronie.
Mamy nadzieję, że efekt naszej pracy przypadł Wam do gustu. Życzymy miłej lektury.
Patrycja Drosio
Marlena Wójcik
WYWIAD Z PANEM KAMILEM NADOLSKIM
Młodzi ludzie mają zapał!
Zapraszamy do
rozmowy z
panem Kamilem Nadolskim, dziennikarzem
i animatorem
Fundacji Nowe Media.
Dzień dobry, czy możemy z Panem przeprowadzić wywiad?
Tak proszę bardzo.
Jest pan dziennikarzem. Jaki jest Pana ulubiony temat do pisania?
Zajmuję się na co dzień polityką zagraniczną, czyli tym co się dzieje aktualnie na świecie. Poruszam problemy jakie dotykają ludzi poza terenem naszego kraju. Jest to w pewnien sposób związane także i z naszym krajem, bo bardzo często to co dzieje się na świecie ma wpływ na Polskę i odwrotnie.
Jak długo jest Pan dziennikarzem?
Dziennikarzem jestem od kilku lat.
Od czego Pan zaczął swoją karierę?
Zacząłem jako dziennikarz prasowy w Londynie, pracowałem tam dwa lata. W zasadzie wtedy zaczęła się moja droga dziennikarska. Do jakich gazet Pan pisze?
Obecnie pracuję w Tygodniku Przegląd i w portalu Onet Biznes. WSpółpracuję także z misięcznikiem "Stosunki Międzynarodowe", gdzie zajmuję się problemami Afryki. Wcześniej współpracowałem także ze stacją TVN24.
Czy łatwo się pisze wywiady?
To zależy. Czasem łatwiej się pisze, a trudniej rozmawia. Trzeba uważać, żeby
właściwie zapisać też to co ktoś nam przekazuje. Wiele zależy od tego, czy nasz rozmówca ma ochotę rozmawiać i czy ma nam wiele do powiedzenia. Czasami zdarza się tak, że trzeba kogoś ciągnąć za język. W wywiadach jest problem też taki problem, że rozmowa ma służyć czemuś. Dużo zależy od tego kto będzie czytał taki wywiad.
Czy jest Pan dziennikarzem z zamiłowania?
Tak, jestem dziennikarzem z zamiłowania. Myślę, że dzisiaj nie ma dziennikarzy z przymusu. Dziennikarstwo jest wolnym zawodem, a na rynku mediów jest tak duża konkurencja. Poza tym czy to w tekstach, w eterze, czy w telewizji odbiorcy szybko zorientują się, czy dziennikarz lubi swoja pracę. To widać i słychać.
Czy lubi pan uczyć młodych zapaleńców dzienni-karstwa ?
Oczywiście, że tak! Najbardziej lubię pracować z bardzo młodymi ludźmi, jak Wy. Macie dużo pomysłów i zapału. Wasz Koncert Charytatywny jest tego przykładem.
Czy zawód dziennikarza jest niebezpieczny?
Czasem tak, zdarza się, że ludzie dość agresywnie podchodzą do dziennikarzy. Ale to zależy od okoliczności. Samo dziennikarstwo dzieli się na wiele nurtów Najniebezpieczniejszym z nich jest chyba korespondencja wojenna, kiedy to reportażyści nadają wprost z frontu.
Dziękujemy za rozmowę. Cieszymy się, że Pana poznałyśmy i z Panem porozmawiałyśmy.
Ja również dziękuję.
Z panem Kamilem Nadolskim rozmawiały
Dominika Sobiech
i Julia Słomka
Raz jZ okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia
naszym Bohaterom z Domu Dziecka, Darczyńcom, Pani Dyrektor,
Panu Kamilowi Nadolskiemu życzymy:
Aby Święta były wyjątkowymi dniami w roku, by choinka w każdych oczach zalśniła blaskiem, By kolacja wigilijna wniosła w serca spokój, a radość pojawiała się z każdym nowym brzaskiem. By prezenty ucieszyły każde smutne oczy, by spokojna przerwa ukoiła złość, a kolędowych śpiewów nie było dość!
Organizatorzy Koncert