Musisz zainstalować flash player pobierz instalator












Spis treści: 1. Hymn Szkły Podstawowej im. B. Prusa w Kałuszynie - str. 3 2. Praca to moja pasja - wywiad z dyrektorem szkoły Markiem Pachnikiem - str. 4 3. Wywiad z panią Katarzyną Mroczek - nauczycielką historii - str. 6 4. Wywiad z panią Marzeną Mroczek - nauczycielką matematyki - str. 7 5. Wywiad z panią Joanną Bielińską - nauczycielką wf - str. 8 6. Wywiad z panią Grażyną Michalską - bibliotekarką - str. 9 7. Wywiad z panią Katarzyną Berską - nauczycielką j. polskiego - str. 11. 8. Film "Nauczyciele i inni pracownicy SP Kałuszyn" - str. 17 Stopka Natalia Zaliwska redaktor naczelna Justyna Gomółka dziennikarz Karolina Mroczek dziennikarz Sandra Żelazna dziennikarz Katarzyna Abramowska dziennikarz Karina Chrościcka dziennikarz Ada Ruszkiewicz dziennikarz Weronika Kaczorek dziennikarz Natalia Marciniak dziennikarz Maja Kowalska dziennikarz Karolina Chylińska dziennikarz ul. Pocztowa 4  05-310 Kałuszyn



Jesteśmy uczennicami klas czwartych Szkoły Podstawowej w Kałuszynie. W naszej gazetce chcemy zaprezentować naszą szkołę poprzez wywiady z niektórymi nauczycielami. Na zakończenie czytania "Do dzwonka 4" zapraszamy do obejrzenia filmu ze zdjęciami pracowników naszej szkoły. Życzymy miłej lektury! "Szkoło ma"
Hymn Szkoły Podstawowej im. B. Prusa w Kałuszynie


1. Dumna i radosna uczysz nas jak żyć, Ty rozpalasz w nas codziennej wiedzy znicz. Jesteś Ty pod pieczą Bolesława Prusa, Za jego przewodem młodzież w życie rusza. Ref. Szkoło ma niechaj czas Cię odmienia, Prowadź nas wciąż w nowe pokolenia. Daj wiedzy klucz, daj sercu rytm, Zaprowadź nas na wiedzy szczyt. (2x) Autorką słów jest Katarzyna Borucińska, a muzykę skomponował Stanisław Mirowski ówczesny nauczyciel muzyki. Praca to moja Pasja
Wywiad z panem dyrektorem -  Markiem Pachnikiem


1. Dlaczego chciał Pan zostać dyrektorem szkoły?  Nowe wyzwanie. Nowy cel. Tak wyszło. A wyszło fajnie. Nie żałuję. 2. Lubi Pan pracę z dziećmi?  Jasne. Lubię dzieci, więc i pracę z nimi. I to jest dla mnie przyjemność. 3. Czy to ciężka praca? Jeżeli będziesz robić to, co lubisz, to przez całe życie nie będziesz musiał pracować. 4. Czy chciałby Pan coś zmienić w naszej szkole ?  Każdy dzień jest inny. Każdy niesie ze sobą zmiany. Wy się zmieniacie, ja się zmieniam



i okoliczności wokół nas zmieniają się… 5. Czy jest Pan zadowolony ze zdolności i wyników w nauce swoich uczniów? Wyniki w nauce są po trosze uzależnione od zdolności, z którymi się człowiek się rodzi, ale nie tylko. Ważne są jeszcze: wpływ środowiska, aktywność własna, a... i jeszcze troszkę szczęścia. Masłow – znany psycholog stworzył teorię ciągłego gderania - znaczy, że człowiek dąży do celu, osiąga go, a potem mu mało i dalej, nowy cel wyszukuje. To takie budujące. Życzę wam tego. 6. Czy mam Pan zamiar wprowadzić do szkoły nowe zajęcia? Od wprowadzania nowych zajęć jest Pani Minister Edukacji. Karolina Chylińska i Sandra Żelazna P.S. Na zdjęciu powyżej pies pana dyrektora - Marcel. Wywiad z panią Katarzyną Mroczek



1.Czy lubi pani swoją pracę? Odp.: Bardzo lubię swoją pracę. 2.Co zachwyca panią w górach? Odp.: Zachwycają mnie piękne widoki. Góry są  piękne o każdej porze roku, szczególnie jesienią i zimą. 3.Czy lubi pani zwierzęta? Odp.: Oczywiście, że lubię zwierzęta, zwłaszcza psy {szczególnie malutkie}…. 4.Jaki pani chciałaby samochód? Odp.: Taki jaki mam w zupełności mi wystarcza. 5.Czy ma pani ulubioną klasę, a jak tak, to  którą? Odp.: Lubię wszystkie klasy, a szczególnie swoją czyli IV c. Karolina Mroczek Wywiad z panią Marzeną Mroczek



1. Co pani zrobiłaby z 1.000.000 zł? Część pieniędzy przeznaczyłabym dla chorych i potrzebujących dzieci, a resztę na cele własne i swojej rodziny. 2. Czy ma pani zwierzątko? Nie mam żadnego zwierzątka 3. Czy była pani za granicą? Byłam wiele razy za granicą. Już jako 11-letnia dziewczynka wyjechałam z mamą na Węgry. Oprócz tego zwiedziłam wiele krajów: Niemcy, Austrię, Czechy, Włochy, Francję, Słowację i Białoruś. 4. Jakiego innego przedmiotu chciałaby pani uczyć? Chciałabym uczyć kroju i szycia odzieży damskiej. 5. Jakie ubrania najczęściej pani nosi? Najbardziej lubię nosić sukienki i spódnice. Natalia Zaliwska Wywiad z Panią Joanną Bielińską



1. Czy chciałaby pani pojechać w podróż dookoła świata? Tak, chciałabym. 2. Do jakiego kraju chciałaby pani polecieć? Chciałabym poznać kulturę i zabytki Hiszpanii. 3. Jakie miasto w Polsce najbardziej się pani podoba? Kraków. 4. Gdyby pani nie była nauczycielem, jaki zawód chciałaby pani wykonywać? W obecnej chwili nie chcę zmienić pracy, lubię to, co robię. 5. Co zachwyca panią w morzu? Jego siła. Katarzyna Abramowska Wywiad z panią Grażyną Michalską
Książki to moja pasja


- Co robi pani jako bibliotekarka szkolna?  - Jako bibliotekarka szkolna opracowuję i udostępniam zbiory. Często udzielam porad w doborze lektur zależnie od potrzeb i zainteresowań czytelników. Prowadzę rozmowy z uczniami na temat przeczytanych książek. Pomagam uczniom i nauczycielom w przygotowywaniu materiałów potrzebnych na lekcję, organizuję pracę zespołu uczniów współpracujących z biblioteką (Klub Miłośników Książki). Prowadzę działalność informacyjną i wizualną zbiorów biblioteki (wystawki, nowości, gazetki). Organizuję imprezy czytelnicze (konkursy, obchody dnia bibliotek, pasowanie na czytelnika). - Od kiedy pracuje pani w bibliotece? - W bibliotece pracuję od 1985r. czyli 27 lat. - Co lubi pani w swojej pracy? - Bardzo lubię w swojej pracy kupowanie książek i kontakty z czytelnikami, mniej lubię dość nudne opracowanie zbiorów i prowadzenie dokumentacji. - Co robi pani w wolnych chwilach? - W wolnych chwilach czytam książki, słucham



muzyki, pracuję w ogrodzie, oglądam TV.   - Czy ma pani psa? - Mam dwuletniego owczarka podhalańskiego, który wabi się Jaśmin. - Czy lubi pani dzieci? - Bardzo lubię dzieci, są takie nieprzewidywalne, pracując z nimi nie można się nudzić. Maja Kowalska
Rozmowa z Panią Katarzyną Berską -  nauczycielką języka polskiego oraz opiekunem zespołów: Pieśni i Tańca Kasianiecka i Tańca Nowoczesnego Eksplozja.


- W naszej szkole pracuje Pani jako nauczycielka języka polskiego. Lubi Pani swoją pracę? - Oczywiście. Dzielenie się wiedzą z innymi to zawsze przyjemność. Staram się, by moje lekcje nie były ciągle takie same – dzięki dzieciom sama się rozwijam, sięgam po nowoczesne środki przekazu, wprowadzam nowe metody nauczania. Na dobrze przygotowanych zajęciach uczniowie się nie nudzą, a tym samym szybciej przyswajają materiał. - Co dla Pani jest najważniejsze na  języku polskim? - Komunikacja między mną a uczniami – słuchanie, dyskusja. Bardzo chciałabym, by moi uczniowie umieli poprawnie mówić – wyraźnie, z odpowiednim akcentem, we właściwym tempie, stosownie interpretując swoje słowa. By byli rozumiani. By potrafili opowiedzieć mamie co ciekawego wydarzyło się na wycieczce, omówić z koleżanką ostatnio obejrzany film… Bardzo ważny jest patriotyzm – chciałabym, by dzieci, które uczę, były dumne z tego, co polskie. By nie wstydziły się tego, że są Polakami. - Czy dlatego prowadzi Pani Zespół Pieśni



i Tańca Kasianiecka? - Myślę, że tak. Kasianiecka to doskonała wizytówka naszej małej ojczyzny – tego, co polskie, rodzime. Obrzędy i tradycje, które ukazujemy w prezentacjach teatralnych i tanecznych to skarbnica wiedzy o naszych przodkach i  ich codziennym życiu. - Kiedy zaczęła się Pani interesować tańcami ludowymi i dlaczego? - Moja przygoda z folklorem rozpoczęła się właściwie wtedy, kiedy przyszłam na świat. Już jako mały brzdąc byłam zabierana na próby, noszona na rękach przez starszych tancerzy mojej Mamy. Kiedy byłam pięciolatkiem po raz pierwszy uczestniczyłam w  Festiwalu Zespołów Folklorystycznych w Siedlcach. Jako widz. W wieku ośmiu lat, w łowickim stroju, stałam już na deskach siedleckiej sceny. Potem przyszło osiem lat szkoły podstawowej. Tańczyłam i śpiewałam w Kasianiecce, a jednocześnie grałam w reprezentacji szkoły w piłkę koszykową. Było trudno, musiałam dokonywać wyborów, kiedy występy lub turnieje pokrywały się ze sobą. Walczyłam z brakiem siły, czasu, bo przecież oprócz zajęć dodatkowych były lekcje. Dobrze, że miałam dobrą pamięć, więc nie musiałam zbyt dużo się uczyć. Wiele informacji zapamiętywałam z lekcji. W szkole średniej nie było już tak łatwo – byłam zmuszona odstawić taniec na plan dalszy. Sytuacja uspokoiła się na studiach. Tam, by zaliczyć wf  poszłam na eliminacje do Zespołu Uniwersytetu Warszawskiego. Zamieszkałam w Warszawie. W Szkole Podstawowej w Kałuszynie pracuję od 2001 roku, a więc 11 lat, z zespołem Kasianiecka ponad 6 lat. To moja pasja. Muzyka jest nieodłączną częścią naszego, rodzinnego życia, nie wyobrażam sobie, jak to byłoby jej nie słyszeć, nie poddawać się jej. A folklor? Zgodnie z sentencją zespołu „Pokolenie, które ignoruje historię nie ma przeszłości… ani przyszłości”, tej przeszłości nie ignoruję. To moja i Wasza historia, o której nie można zapominać i którą należy przekazywać kolejnym pokoleniom. - Za co jest Pani odpowiedzialna podczas pracy z zespołem? - Po ukończeniu wielu warsztatów dotyczących tańców i przyśpiewek ludowych moja wiedza jest na tyle duża, że mogę opracowywać suity taneczne z rożnych regionów Polski, więc właśnie tym się zajmuję. - Jak wygląda taka praca? - Zaczynam od muzyki. Jeśli zakupujemy muzykę od kapel pomijam tę część pracy, jeśli nie, wyszukuję taką, która łatwo wpada w ucho lub czymś mnie ujmuje, np. ciekawą aranżacją czy dźwiękami wybijających się instrumentów. Zwykle są to niewielkie kawałki,



mające nie więcej niż dwie minuty. Później łączę fragmenty w jedną ścieżkę dźwiękową tak, by całość była zróżnicowana pod względem tempa – najczęstsze połączenia to kujawiak plus oberek, polonez plus mazur. Kolejnym etapem pracy jest wyliczenie taktów i zaznaczanie sekwencji muzycznych. Brzmi to dosyć poważnie, ale to chyba najłatwiejszy element pracy nad choreografią. Później rozrysowuję choreografię tak, by mocno zaznaczyć ustawienia tancerzy. Rysunek w tańcu jest podstawą i powinien się zmieniać. Kiedy tancerze nie będą poruszać się po scenie i nie będą zmieniać miejsc na parkiecie, zgodnie z rozrysowanym układem, powieje nudą. Kiedy choreografia jest już gotowa pokazuję ją tancerzom. Wtedy już czas pracy nad układem zależy od ich koncentracji i obecności na próbach. - Czy Pani pokazuje jak należy tańczyć? - Oczywiście. Na początku tańczę z zespołem, wychwytuję błędy, poprawiam. Takich prób jest wiele, często jeden układ powtarzamy w nieskończoność po to, by był wytańczony tak, jak powinien. Kiedy już dziewczęta i chłopcy sobie radzą – pamiętają figury, trzymają się tempa, nie zapominają o sylwetce, dłoniach, ustawieniu stóp i wielu



innych ważnych elementach – odpuszczam. Staję obok i po prostu obserwuję. - Jak długo układa Pani taniec? - Oczywiście zależy to od długości tańca – czy to tylko jeden utwór czy suita, o której wcześniej mówiłam. Najczęściej bardzo późno wieczorem siadam nad kartką i tworzę. Kiedy jestem skoncentrowana i wiem, jakie mocne strony moich tancerzy chcę pokazać na scenie nie trwa to długo. - Ile? - Kilka godzin… Potem jedynie weryfikuję moje wyobrażenia o tańcu z tym, co zastaję na parkiecie – zdarza się, że tancerze nie potrafią wykonać zaplanowanego elementu tak, jak ja go widzę – upraszczam wówczas choreografię. W przypadku, kiedy obserwuję, że z czymś radzą sobie doskonale – rozbudowuję te elementy, podnosząc trudność układu. - Jakim jest Pani choreografem? - Trudne pytanie… O to chyba należałoby zapytać moich tancerzy. Staram się być surowa, wymagająca. Kiedy trzeba potrafię krzyknąć, kiedy trzeba przytulę. Moje dzieciaki są w takim wieku, że wszystko wiedzą



najlepiej, więc nie naciskam, choć wiem, że większość z nich stać na więcej. Mam przed sobą talenty, które powinno się rozwijać, ale czasem wszystko stoi w miejscu tylko ze względu na lenistwo, bunt czy brak siły tancerzy. Nie rozumiem tego. Nie jestem taka – bardzo dużo od siebie wymagam, ciągle pracuję nad tym, by być lepsza – uczę się, spotykam z ludźmi z różnych środowisk, po to tylko, by się rozwijać. Świat nie stoi w miejscu, więc dlaczego ja mam stać ?!  - Zespół Pieśni i Tańca Kasianiecka oraz Zespół Tańca Nowoczesnego Eksplozja odnoszą wiele sukcesów, zdobywają nagrody. Jaki jest Pani przepis na sukces? - Wystarczy kilka lat intensywnej pracy połączyć z kropelkami szczęścia, dodać szczyptę talentu, odrobinę wrażliwości i posypać dużą łyżką szczerości. Karina Chrościcka i Klaudia Grabska



FILM ZE ZDJĘĆ Na zakończenie naszej gazetki prezentujemy film, który przedstawia nauczycieli i innych pracowników Szkoły Podstawowej w Kałuszynie. Zdjęcia do filmu wykonała Weronika Kaczorek i Ada Ruszkiewicz. Pomysłodawczynią i wykonawcą filmu jest również Ada Ruszkiewicz.