Musisz zainstalować flash player pobierz instalator
Z duchem czasu…
NIE – MO – ŻESZ – MNIE – WZIĄĆ – DO – RĘ – KI – CHOĆ – MO – ŻESZ – PRZE – WRA – CAĆ – KAR – TKAMI – I – SŁU – CHAĆ – ICH – SZE – LE – STU – JES – TEM – IN – NA – MÓ – WIĄ – O – MNIE – E- LE – KTRO – NI – CZNA.
Mig 13 Mig 13
Nie wiesz, co to znaczy? Nie żartuj!
Teraz połowa świata, na elektronice stoi. Ludzie otoczeni są różnymi pilotami, przyciskami, kodami, zdrapkami itd. itp. W domach przestają się panoszyć regały z książkami, a zastępują je dyskretne półki na elektroniczne, "zabawki”. Moda na minimalizm? Skądże! To moda na świat wirtualny, który wtargnął w nasze życie i zawładnął nim. Jesteśmy cząstkami tego kosmosu, więc ulegliśmy jego regułom. Będziemy drukować Miga 13 w sposób tradycyjny, ale udostępnimy go też w Internecie w wersji elektronicznej.
Jest to decyzja całego zespołu redakcyjnego, który chętnie otwiera się na modernistyczne pomysły i idzie z duchem czasu.
Usiądź zatem przed komputerem, kliknij na ,, qmam’a ”, a Twym oczom ukażą się teksty, z którymi warto się zapoznać.
Miłej lektury !
…kochana…
Redakcja Mig 13
Po prostu...
Wciąż to samo - w biegu przygotowujemy Miga. Jedni piszą, inni składają. Czy jesteśmy samodzielni? Tak, chyba tak. Ale jest ktoś, bez kogo to wszystko by nie istniało…
Mig 13
A mowa o pani Elżbiecie Surze. Kiedyś ktoś mi uświadomił, że dobry nauczyciel powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem – ciepłym, pogodnym i takim, z którym uczniowie samoczynnie pragną współpracować. Mimo że takich pedagogów jest już coraz mniej – naszą opiekunkę do tych wspaniałych możemy z pewnością zaliczyć.
Na pytanie, czy lubi pracę z młodzieżą, odpowiada:
- Lubię przede wszystkim młodzież. Sama praca z nią nie jest łatwa, ale jeśli daje efekty, to i satysfakcję. Bardzo się cieszę, kiedy młodzi ludzie coś osiągają i zaczynają wierzyć w siebie.
Więc nas chyba też choć trochę lubi…
A jak wyglądałaby praca redakcji, w której opiekun jest źle nastawiony do redaktorów? Zero porozumienia, rywalizacja, a przy tym niemiła atmosfera? Nie! Zdecydowanie sobie tego nie wyobrażam. I cieszę się niezmiernie,
że u nas jest zupełnie inaczej.
Jak pani uważa, czego praca w gazetce dostarcza młodzieży? – pytamy.
- Z pewnością uczy samodzielności, umiejętności podejmowania decyzji i odpowiedzialności za nie. To świetna okazja, by robić coś, co się lubi,
i przy okazji nauczyć się odważniej wkraczać w świat dorosłych.
Zdecydowanie zgadzam się z tymi słowami. Każdy z nas czegoś się uczy – część pewności siebie, inni zrozumienia świata –
i każdy coś osiąga. A to, że przy okazji nauki możemy się tak świetnie bawić, zawdzięczamy właśnie tej jednej jedynej osobie…
Organizatorka ogólnopolskiego konkursu – Forum Pismaków. W tym roku odbędzie się już jego 15 edycja – w wielu szkolnych redakcjach zagościł na dobre. Młodzi redaktorzy dokładają wszelkich starań, by to właśnie ich czasopismo zostało wyróżnione.
- Ciągle myślę o tych, którzy się nie cieszą i sądzą, że zostali źle ocenieni (a poziom gazetek jest tak wysoki, że naprawdę łatwo jest oddzielić to co wyjątkowe, od tego, co słabsze). Lubię słuchać pisku radości z otrzymanej nagrody, zapewnień,
że „za rok to my im pokażemy” itp. To jest na pewno przyjemne. – zdradza nam
prof. Sura.
Inicjatorka troszczy się i zamartwia
Mig 13
o wszystkie redakcje. Świadczy to o tym, że chciałaby, aby każdy zaznał radości z wygranej.
Ma tyle obowiązków, tyle spraw na głowie, a zawsze znajduje dla nas czas – to dopiero jest wspaniałe uczucie:
- Sama praca ze szkolnymi redakcjami nie męczy mnie wcale. Daje mi dużo satysfakcji, jeśli potrafię „zarazić” entuzjazmem, przekonać, że gazeta to naprawdę fajna sprawa. Natomiast konkurs jest wyczerpujący, wymaga wielu różnych działań i to już od momentu, kiedy kończy się jego poprzednia edycja. Najbardziej nie lubię papierków, które
przy tej okazji trzeba wypełnić, wysłać, napisać itd. Bo atmosfera jest kapitalna. I świetni ludzie! Robiłam sobie takie małe osobiste podsumowanie i doszłam do wniosku, że największym kapitałem tego konkursu są właśnie ludzie.
Tak… Bo ileż niezwykłych osób poznajemy podczas Forum Pismaków. I nieustannie dzieje się coś fascynującego. Ten konkurs to magiczny moment
dla wielu zespołów!
My w tym roku ponownie staniemy do rywalizacji. Może się uda?…
Serdecznie dziękujemy naszej Pani S. – każdy indywidualnie wie, z jakiego powodu i dlaczego. Ale przede wszystkim za to, że… po prostu jest z nami…
(red.)
Mig 13 Mig 13 Uczymy się od najlepszych!
Paweł Sito – prezes fundacji Nowe Media - prowadzi rozmowę
z Dariuszem Rosiakiem, znanym dziennikarzem
Gala MAM.
14 Forum Pismaków Nasz poprzedni naczelny, Piotr Dobrowolski, wymagał nie tylko od nas,
ale przede wszystkim
od siebie – jest wielokrotnym laureatem różnych konkursów dziennikarskich
Poetycko... Pochłonęło mnie...
Z sekretarzem naszej redakcji, Eweliną Węgrzyn, rozmawia Maja Zaręba.
Mig 13
Popołudnia
w poniedziałki dla nas zawsze pracowite,
Gdyż to właśnie wtedy mamy weny znakomite.
Czas nam mija szybko
i nie nadaremnie,
Tak miło w naszym gronie jest i przyjemnie.
Pracy dużo mamy,
lecz nie narzekamy,
Zawsze kiedy trzeba, radę sobie damy.
Dziennikarstwo to właśnie to, co nas nurtuje,
A do tego nasze umysły motywuje.
Czytelnicy dla nas zawsze najważniejsi,
Dlatego chcemy
by wiedzieli pierwsi,
Co się ciekawego
wokół nas dzieje,
I wprawić ich twarze
w zachwyt i wesele.
Patrycja Kujawa - Co spowodowało, że w ogóle postanowiłaś dołączyć do grona redaktorów gazetki?
- Przede wszystkim to nie było tak, że postanowiłam. Raczej miał to być jednorazowy artykuł – chciałam spróbować czegoś nowego. Poszłam na jedno z pierwszych spotkań i pochłonęło mnie to. Każdemu polecam spróbować.
- Jak współpracuje Ci się z pierwszoklasistami? W końcu nie dość, że są to osoby, których nie znasz, to dochodzi do tego jeszcze fakt, że większość z nich nie pisze rewelacyjnych artykułów.
- Oczywiście nie podchodzę do tego w taki sposób, że są to osoby, które nie potrafią pisać. Ja również zaczynałam i wiem, że chwilami bywa ciężko – brak pomysłu itp. Według mnie najważniejsza jest chęć, bo warsztat pisarski można doskonalić przez cały czas. Też wciąż się uczę i nie twierdzę, żeby moje teksty miały jakąś niezwykłą wartość – ale pisanie sprawia mi przyjemność. A jeśli chodzi o sferę prywatną, jeśli mogę to tak ująć, to w większości są to sympatyczne osoby. Naturalnie, nie każdego da się lubić.
Mig 13 - Też wciąż
się uczę
i nie twierdzę,
żeby moje teksty miały jakąś niezwykłą wartość – ale pisanie sprawia mi przyjemność...
- Co najbardziej podoba Ci się w tym zajęciu? Czy czasem Cię ono nie męczy?
- Bardzo dużo rzeczy, szczerze mówiąc – prawie wszystko. Możliwość rozwijania siebie, poznawania nowych ludzi. Sądzę, że gdyby mnie to męczyło, zrezygnowałabym,
a na razie nie mam takiego zamiaru. Oczywiście, są momenty, kiedy jestem nieco wyczerpana –
ale szybko regeneruję siły i sama stwierdzam, że znów warto byłoby coś zrobić. Uważam jednak, że przede wszystkim powinniśmy traktować to zajęcie jako zabawę i chyba tak właśnie jest.
- Jak oceniłabyś pracę redaktorów Mig13?
- Myślę, że nasza redakcja działa dosyć dobrze. Jesteśmy w miarę zgraną grupą, która z reguły dochodzi do porozumienia. Z tego, co zauważyłam, wiele osób pisze naprawdę rewelacyjnie. Mam nadzieję, że efekty naszej pracy widać.
- Jak planujesz zagospodarować swoją dziennikarską przyszłość?
- Mam jeszcze trochę czasu na takie plany. Na razie rozwijam się tutaj, ale nie ukrywam, że
w przyszłości chciałabym spróbować prawdziwego dziennikarstwa.
- Udaje Ci się połączyć pracę z życiem prywatnym?
- Oczywiście! Znajduję czas na spotkania ze znajomymi, rozrywkę i pracę w redakcji. Udaje mi się to pogodzić raczej bez problemu. Poza tym, nie ukrywając, na co dzień pracuję także ze swoimi znajomymi, więc nie mam na co narzekać.
Jak widać, Ewelina znakomicie radzi sobie ze współpracownikami. Efekty widać gołym okiem.
Maja Zaręba
WROBIENI W GAZETKĘ
Mig 13
Otworzyłam drzwi. W kłębach dymu papierosowego,
w oparach z kawy w papierowych kubeczkach,
w bladym świetle żarówek zobaczyłam Redakcję. Ludzie siedzieli z nogami na biurkach, stukając pośpiesznie
w klawiaturę komputerów
lub antyczne maszyny
do pisania. Ktoś gdzieś przenosił jakieś teczki
i papiery, ktoś próbował odebrać siedem telefonów naraz, ktoś krzyczał na resztę ludzi („Pewnie naczelny” - przemknęło mi przez głowę)...
Nie, zaraz, zaraz, to nie tak! Potrząsnęłam głową, zamrugałam
i jeszcze raz spojrzałam na wnętrze sali nr 37. Żadnej kawy. Żadnych papierosów. Żadnych telefonów, maszyn
do pisania ani komputerów. Zestaw uczniów, siedzących
na ławkach. Jedyne, co pozostało z mojej wizji, to żarówki.
Zaczęło się
od tego, że ktoś zaplanował przeankietowanie pierwszaków. Po prostu złapał naszą klasę,
gdy wychodziła z lekcji matematyki. Pytali
o szkołę. Nie bardzo wiedziałam, o co im chodzi, ale kiedy usłyszałam, że to ankieta do gazetki szkolnej, momentalnie się rozentuzjazmowałam. Ponieważ w kółko popiskiwałam („Co? Ankieta?! Ja chcę iść! Ja
Mig 13 - Jeśli redaktorzy otrzymają jakieś specjalne zadania (przeznaczone wyłącznie dla „tych
z redakcji”), to inaczej zaczynają
podchodzić do pracy.
Wtedy praca z nimi nabiera rumieńców.
chcę iść!”), ludzie
z MIGa mnie zauważyli, a uznawszy, że
z wariatami lepiej nie dyskutować, przeankietowali mnie
i koleżankę.
I to właśnie był mój pierwszy kontakt
z gazetką! Tak mi się to spodobało, że postanowiłam zaciągnąć się do redakcji. Szłam
w kierunku sali nr 37, snując plany o ankietowaniu kolejnych pokoleń przerażonych pierwszaków, o tekstach i sławie Pierwszej Dziennikarki Zespołu Szkół nr 2...
A imię jego czterdzieści i cztery...
Redakcja MIGa 13 składa się z kilkunastu dziennikarzy, naczelnego, sekretarza redakcji i pani profesor Elżbiety Sury, naszej opiekunki. Jakimś cudem udało się nam wydać dwa numery gazetki, w dodatku jeszcze nikt z nas nie zwariował (no, powiedzmy prawie nikt...), co jest naprawdę dużym osiągnięciem.
- MIG to anagram pierwszych liter wyrazu „gimnazjum”. A 13 to numer naszego gimnazjum. Ale że MIG to także model samolotu, więc
w pierwszych wydaniach charakterystycznym elementem był właśnie samolocik - tłumaczy opiekunka gazetki,
p. Elżbieta Sura. MIG
po raz pierwszy pojawił się w 2001 r., jako wkładka do OBOKa - gazetki licealnej.
Od 2003 r. funkcjonował już jako osobne pismo.
No, dobrze, tworzenie gazetki szkolnej to fajna zabawa, ale też pewne obowiązki. Co właściwie
Mig 13
członkowie redakcji o tym sądzą –
zabawa czy obowiązek?
- Jeśli gazetkowicze reprezentują na jakimś wydarzeniu szkołę
(= gazetkę), jeśli wyjeżdżają
na warsztaty, jeśli otrzymają jakieś specjalne zadania (przeznaczone wyłącznie dla „tych
z redakcji”), to inaczej zaczynają podchodzić do pracy. Bardzo motywuje ich też ukazanie się pierwszego wydania gazetki z ich własnym tekstem. Wtedy praca z nimi nabiera rumieńców – mówi prof. Sura.
- Nie wiem, czy
do końca mogę nazwać to obowiązkami, bo lubię to, co robię. Są to raczej sprawy organizacyjne, czyli chociażby uzgadnianie szczegółów z naczelnym i sprawdzanie złożonej już gazetki. Oczywiście, bywają momenty, kiedy jestem nieco wyczerpana, ale szybko regeneruję siły i sama stwierdzam, że znów warto byłoby coś zrobić. Uważam jednak, że przede wszystkim powinniśmy traktować to zajęcie jako zabawę
i chyba tak właśnie jest. - mówi Ewelina z IIb, sekretarz redakcji.
W związku ze swoją funkcją zazwyczaj goni nas za uparte nieoddawanie tekstów, goni Pawła za powolne składanie gazetki i goni naczelnego za... No,
na pewno coś się znajdzie. Sam naczelny stwierdza bez ogródek: - Kocham moją redakcję!
- Praca w naszej redakcji jest bardzo ciekawym przeżyciem - stwierdza Maja (kl. Ia). Maja jest w redakcji
od początku roku, jej specjalnością są wywiady. Naczelny pochodzi z III a, lubi filozofię
i literaturę, „a imię jego czterdzieści i cztery”... tzn. Oskar. Oczywiście, też pisze do gazetki (przeważnie “Słowo
od naczelnego”).
W redakcji znalazł się, jak twierdzi, z własnej winy.
Mig 13
„- Pewnego dnia
na lekcji pani prof. Sura zapytała: „Kto chce zostać naczelnym!? (...)
Ja… pani… profe…sor – wycedził blady (jak giezło
lub inny wyrób tekstylny) uczeń.
Świetnie! Masz tę fuchę!” - mówi Oskar („Ja tak powiedziałam?” – dziwi się nasza opiekunka).
Wrobieni w gazetkę
- Oskar mnie wrobił - twierdzi Paweł (III a).
- Koleżanka z klasy dowiedziała się, gdzie
i o której godzinie odbędzie się zebranie. Pomyślałam więc, że pójdę tam z nią.
I poszłam! - oświadcza Maja.
Naczelny sam się zgłosił na swoje stanowisko (masochista!),
a Ewelina, jak sama stwierdza: “poszła
na jedno z pierwszych spotkań i pochłonęło ją to.”
Wrobieni czy nie wrobieni, poniedziałek w poniedziałek przychodzimy omawiać kolejny numer.
Przed wydaniem poganiamy się nawzajem z tekstami lub wybieramy nowe tematy. Po wydaniu gazetki zastanawiamy się, czy był to sukces, czy ogromny sukces,
po czym przechodzimy
do przygotowywania następnego numeru...
Przed wydaniem
Każdy musi coś napisać, dobrowolnie bądź nie. Pewne jest jedno:
na łamach gazetki można pojawić się
na trzy sposoby:
1. Na bezczelnego – polega na wkręceniu się z tekstem za pomocą jednego z wyrażeń typu: „Proszę pani, ja tu mam taki superreportaż z... (nazwa wydarzenia), może pani rzuci okiem?”, „Pani profesor, a ja tu napisałem taki fajny tekścik o... (temat tekstu), może się nada?”. Bardzo skuteczny.
2. Pierwsza metoda morska (tzw. samchciałeśtopisać) – – na pytanie „Kto napisze na ten temat?” odpowiada się „MOŻE ja.”, po czy okazuje się, że „Na pewno ja”. Używając tej metody, ryzykuje się głową
w przypadku niedostarczenia tekstu w terminie.
3. Druga metoda morska (tzw. nauczycielska) – dotyczy przeważnie tematów obowiązkowych. Jeżeli nikt nie chce napisać notki o jakiejś szkolnej uroczystości, p. Sura wyszukuje delikwenta, który nie ma jeszcze żadnego tekstu
na sumieniu i mówi: „... (imię ucznia), a MOŻE ty?”. Niestety,
od drugiej metody morskiej nie ma odwołania, nie możesz pisnąć rozpaczliwie
„A może nie ja?”. Pozostaje ci tylko pogrążyć się w otchłani rozpaczy...
I zacząć pisać,
bo następny numer coraz bliżej!
Mig 13
Po wydaniu
Po wydaniu wszystko wraca do normy. Siedzimy na ławkach, machamy nogami
i kalkulujemy. Sprzedaliśmy ponad sto egzemplarzy gazetki. To dziwne. Jeden dla rodziców, jeden dla dziadków ze strony mamy, drugi dla dziadków ze strony taty, jeszcze jeden dla cioci Heli z Poznania... Pomnożyć przez liczbę osób w redakcji... Taaak, ktoś musiał to kupić dobrowolnie...
Rozmowy toczą się przeważnie na temat świeżo wydanego numeru.
Ktoś (do mnie):
- Marika, ten tekst o kotach był nudny. Tak twierdzi moja koleżanka.
Ja ( z błyskiem wściekłości w oczach):
- Jak nie lubi, to niech nie je! (Wieczorem wyżyłam się
na maszynie do pisania, tworząc jadowity tekst o gazetkach dla nastolatków.)
P. Sura:
- A o czym napiszemy
do następnego numeru?...
Właśnie, to pytanie nurtujące dziennikarzy przez wieki:
O czym napisać
do następnego numeru...?!
Marika Rybak
Kalendarium
Nasza gazetka „urodziła się” już dawno, ale nigdy nie wiemy, czy jej wiek liczyć od pojawienia się tytułu „MIG 13”, czy też od chwili, gdy ukazał się pierwszy samodzielny numer.
Mig 13
* grudzień 2000
– MIG 13 otrzymuje imię, ale nie jest – jak na oseska przystało – gazetą samodzielną. Przytula się jeszcze do gazetki licealistów, stanowiąc do niej wkładkę; * styczeń 2002
– Z zadowoleniem trzymamy nasze „dziecko” w ręku.
MIG 13 dojrzewa do samodzielności
i stawia pierwsze kroki – już bez oparcia w licealistach; * luty 2003
– MIG 13 wbija się w pychę – ukazuje się pierwszy świąteczny dodatek; * w 2004 roku gazetka szkolna rozwija się - powstają aż dwa wydania specjalne; * październik 2009
– MIG 13 ośmiela się pochwalić sobą w Internecie
na stronie www.mam.media.plAle nadal „ubiera się” w mundurek papierowy.
Do czytania...
pod ławką.
Redakcja
Mig 13
Red. naczelny: Oskar Grajewski
Sekretarz red.: Ewelina Węgrzyn
Graficy: Paulina Gil, Monika Krawczyk, Weronika Różańska
Korekta: Paweł Holewa
Skład i łamanie: Ewelina Węgrzyn
Opiekun: prof. Elżbieta Sura MIG 13
Wydanie specjalne
Gazetka szkolna Publicznego Gimnazjum nr 13 w Wałbrzychu
Powielanie: ZS nr 2
al. Wyzwolenia 34
58-300 Wałbrzych
www.2lo.walbrzych.pl
tel./fax 074 8423592
Zastrzegamy sobie prawo
do adiustacji tekstów oraz niecytowania ich w całości