Musisz zainstalować flash player pobierz instalator












Spis treści: - 3-5 wywiad z Panią dyrektor - 6-7 Ciekawa postać- Jeremy Clarkson - 8 recenzja filmu - 9 święto konstytucji - 10-12 patyczak rogaty - 13 zagraliśmy dla kuby - 14-15 Nasza Klasa - hit czy kit ? - 16 Rozstanie w szuce i nie tylko -17 Na wesoło W robieniu tej gazetki brali udział: -Weronika Sieńko -Marcin Ołdakowski -Milena Kozioł -Łukasz Więsek -Natalia Zawistowska -Monika Chechlińska -Arek Śliwiński -mgr Lidia Zyskowska Tym razem, zamiast wstępniaka pojawiło się pożegnanie klas trzecich. Pożegnanie Każdy trzecioklasista zatęskni kiedyś za murami gimnazjum. Moim zdaniem, to najlepszy okres w życiu nastolatka. Czas zmian i kształtowania własnego charakteru. Nie wszyscy trzecioklasiści uświadomili sobie, że to już koniec ich nauki w gimnazjum. Prawie wszyscy uczniowie są zalatani, zapędzeni i nie mają czasu, aby siąść i pomyśleć. Wszyscy poprawiają oceny i niecierpliwie czekają na koniec roku szkolnego, który przyniesie ze sobą wakacje. Ja również nie mogę doczekać się wakacji, jednak prześladuje mnie ciągła myśl, że muszę stąd odejść w inne miejsce. Przez trzy lata nauki w tym gimnazjum zdążyłam się przywiązać do niektórych nauczycieli i będzie mi ich brakować, ponieważ darzę ich szczerą sympatią. Tak więc z całego serca pragnę oficjalnie pożegnać "Jedynkę" wraz z nauczycielami i wszystkimi pracownikami szkoły. Mam nadzieję, że wszyscy trzecioklasiści przyłączą się do tego pożegnania. Gimnazjum nr 1 im. Jana Pawła II w Świdniku będzie dla mnie źródłem dobrych wspomnień. Przeżyłam tu nie- zapomniane chwile, które na zawsze pozostaną w moim sercu. Będę tęsknić! Weronika Sieńko. Autoryzowany wywiad z... Panią dyrektor !

"Wiedziałam, że  mam przyjemność współ- pracować z bardzo aktywnymi nauczycielami..."

Pięć lat temu na czele „Jedynki” stanęła Pani dy- rektor Krystyna Zarosińska. Od tamtego czasu wiele się w naszej szkole zmieniło. W  wyniku konkursu okazało się, że Pani dyrektor będzie pełniła tę odpowiedzialną funkcję przez następne pięciolecie. Postanowiliśmy więc zapytać o dotychczasowe dokonania i plany na przyszłość. • Za Pani kadencji szkoła za- częła się cieszyć dużym prestiżem. Wielu uczniów chce się zapisać do „Jedynki”. Czy miała Pani jakiś plan, aby osiągnąć ten sukces? K.Z. Każdy kandydat na dyrektora, który przys- tępuje do konkursu, musi mieć plan na to, jak chce kierować daną szkoła, żeby ta szkoła SIĘ ROZWIJAŁA, żeby się w niej dobrze działo. Tak też było w moim przypadku. Kiedy rozpo- czynałam pracę dyrektora, miałam już dziesięcioletnie doświadczenie na stanowisku wicedyrektora w innej szkole i stąd mogłam wykorzystać zdobyte już doświadczenie i pomysły. Kiedy przyszłam do G1, rozpoznałam sytuację placówki, stwierdziłam, czego brakuje, co chciałabym w tej szkole zmienić. Szczególną uwagę zwróciłam na obszary pracy szkoły, które, moim zdaniem, należało udoskonalić i po prostu ostro zabrałam się do pracy. Wiedziałam, że mam przyjemność współ- pracować z bardzo aktywnymi nauczycielami. Zaczęło się od wielu re- montów, dzięki czemu mamy dziś wyremontowany dach, korytarze, szatnie, łazienki, część sal lekcyjnych, gabinet higieny szkolnej, sekretariat, wymienione okna. Moim marzeniem stała się biblioteka z prawdziwego zdarzenia, więc konsekwentnie do tego celu dążyłam, a jaki jest efekt



doskonale wiecie. Bardzo mi zależało na tym, aby szkołę wyposażyć w pomoce dydaktyczne I nie chodziło tu tylko o pracownię informatyczną, ale także o inne sale, w których uczniowie mogliby się uczyć w interesujący sposób. Zaczęłam zmieniać ofertę edukacyjną szkoły. Polega to na dawaniu ciekawych propozycji tym, którzy chcą przyjść do naszej szkoły, i myślę, że to właśnie zaczęło przyciągać do „Jedynki” nowych uczniów. Podczas poprzedniej kadencji udało się wprowadzić w szkole takie nowinki, jak odziały dwujęzyczne i możliwość zdawania certyfikatu DSD 1, odziały sportowe, integracyjne i mnóstwo różnego rodzaju przedsięwzięć i projektów, które zostały bądź są realizowane teraz przez uczniów i nauczycieli, a ja patrzę na to z dumą. Bardzo mnie cieszy ogromna aktywność młodzieży, bo to pokazuje, że to, co robimy, trafia do młodych ludzi. Choćby taka Liga Klas - to pomysł powstały przed rozpoczęciem obecnego roku szkolnego. W tej chwili trwa zacięta finałowa rozgrywka, a nagrody są już przygotowane. Mam na myśli dofinansowanie do wycieczek dla zdobywców trzech pierwszych miejsc. Chciałabym zacytować ważne stwierdzenie z mojej koncepcji pracy szkoły, które jest dla mnie wskazówką: „Nie ma szkoły doskonałej na zawsze”. Jeżeli chce się, żeby szkoła była dobrą szkołą, to po prostu trzeba dbać o jej rozwój cały czas. • Wiemy, że została Pani wybrana na drugą kadencję. Jakie ma Pani plany na najbliższe 5 lat? K.Z. Faktycznie tak się złożyło, że przystąpiłam do konkursu i od pierwszego września rozpocznę drugą kadencję na kolejne 5 lat, oczywiście jeżeli zdrowie posłuży. Jaki mam plan? Po pierwsze, dokończyć pomysły, które są już rozpoczęte i doskonalić to  co już osiągnęliśmy, a po drugie, zacząć wdrażać te rzeczy, które są nowe. Na przykład moim marzeniem jest wdrożenie od roku szkolnego 2010/11 elektronicznej kontroli frekwencji postępów w nauce, czyli elektronicznego dziennika, żeby rodzice i uczniowie mieli możliwość poprzez Internet zasięgać informacji o swoich ocenach, aby mieli szybki i łatwy kontakt ze szkołą. To jest jedno z moich zamierzeń. Kolejne to kontynuacja różnego rodzaju projektów - wspierających uczniów z trud- nościami, jak i tych uzdolnionych.Zawsze wiąże się to z zabieganiem o środki finansowe i dotacje. Moim marzeniem jest doprowadzenie przynajmniej do rozpoczęcia modernizacji bazy sportowej szkoły, bo wiadomo, że są z tym związane ogromne nakłady finansowe. Istnieje już ogólna koncepcja, jak ma wyglądać teren szkoły, jak ma być to wszystko zago- spodarowane, a obecnie powstaje dokumentacja projektowa. Niestety, wasz roczniki pewnie nie będą świadkami ich realizacji, która zapewne rozpocznie się później. To są tylko niektóre moje marzenia na przyszłość. • W przyszłym roku w naszej szkole zostanie utworzona klasa dziennikarska. Skąd wziął się ten (świetny) pomysł? K.Z. Skąd się wziął ten pomysł? Wiemy o tym, że komunikacja międzyludzka naprawdę potrafi rozwiązywać wiele problemów. Jeżeli ludzie ze sobą rozmawiają, to jest po prostu w życiu łatwiej i stąd taki zamysł. Taki jest mój pomysł. Na pewno zostanie w jakiś sposób zmodernizowany w trakcie realizacji. Chciałabym, aby w jednej klasie zebrać młodych, uzdolnionych ludzi, którzy interesują się tym zagadnieniem, chcą poznawać świat i media. W końcu wspaniali redaktorzy gazetki szkolnej muszą mieć następców, którzy być



może właśnie z dziennikarstwem zwiążą swoją przyszłość. Jest to jeden z elementów planowania drogi zawodowej. Uważam, że takie zaszczepienie i rozwijanie zainteresowań być może trochę tym młodym ludziom pomoże w wyborze szkoły i zawodu. • Nawiązując do tematu dziennikarstwa, jak się Pani podoba nowe wydanie naszej gazetki? K.Z. Musze powiedzieć, że jestem bardzo dumna, czekam tylko na pojawienie się numeru na stronie internetowej. Uważam, że te warsztaty, które odbyły się w szkole, były bardzo cenne. Faktycznie jest to gazetka, która wygląda bardziej profesjonalnie niż do- tychczasowe wydania. • Do tej pory młodzież w naszej szkole uczyła się tylko dwóch języków (niemieckiego i angielskiego). Teraz przewidziała Pani dla jednej z klas język francuski. Czy uważa Pani, że młodzież będzie się chętnie uczuła nowego języka? K.Z. Jest to język związany np. z pracą w Unii Europejskiej. Trzeba dawać młodym ludziom możliwość poznawania także innych języków. Ta propozycja na pewno jest zaadresowana do mniejszej grupy uczniów. Zobaczymy, jak to się rozwinie, w końcu francuski to język dosyć popularny. Jest to zaledwie jedna z propozycji, jakie będą inne - nie zdradzę. • Bardzo dużo czasu spędza Pani w szkole. Skąd czerpie Pani na to siły? K.Z. Jako młodzi ludzie wiecie, że jak coś się lubi, to człowiek nie liczy czasu ani go nie sprawdza. Ten rok jest moim rokiem jubileuszowym. Kończę 25 lat pracy w zawodzie i od samego początku przez 25 lat nawet przez chwilę nie pomyślałam, że chciałabym wykonywać jakiś inny zawód. Cieszę się z tego, co robię, a jeśli to przynosi efekty, jeżeli daje to satysfakcję tym, którzy ze mną współpracują, a także młodym ludziom, którzy z tego skorzystają, to już mi wystarczy. To daje mi „powera”. Niczego więcej nie potrzebuję. • Praca pracą, ale wypoczynek także jest bardzo ważny. Jakie ma Pani plany na wakacje? K.Z. Powiem szczerze, że jeszcze o tym nie myślałam. Na pewno chciałabym zrekompensować rodzinie to  że mam dla niej tak mało czasu na co dzień. Po drugie, chciałabym sprawić sobie jubileuszowy prezent po okresie wytężonej pracy. Choćby mały wypad nad morze. • Jest Pani bardzo oddana pracy. Jak znajduje Pani czas dla rodziny? K.Z. Szczęśliwie się składa, że kiedy moje dzieci były w wieku przedszkolnym i szkolnym, wtedy pracowałam w innym charakterze - jako nauczyciel i starałam się pogodzić pracę z wychowaniem dzieci tak, aby jedno nie kolidowało z drugim. Natomiast w tej chwili moje dzieci są już dorosłe i nie wymagają aż tyle czasu. Mąż cierpliwie znosi to  że wracam późno do domu. Staram się być jak najlepszą matką i żoną. • Co robi Pani w wolnym czasie? Czy ma Pani jakieś hobby? K.Z. Tak się składa, że od wielu lat mam możliwość wypoczywania na działce. Prawdziwym relaksem są dla mnie działka i książki. Lubię także pofantazjować w kuchni i cieszę się, jeżeli to  co gotuję, sprawia radość mojej rodzinie. • Bardzo dziękujemy za udzielenie wywiadu i życzymy Pani wielu sukcesów w pracy. Rozmawiała: Weronika Sieńko Ciekawa postać- Jeremy Clarkson
Jeremy Charles Robert Clarkson, urodził się 11 kwietnia 1960r. w bry- tyjskim miasteczku Don- caster. Jeremy jest angiel- skim dziennikarzem tele- wizyjnym zajmującym się motoryzacją oraz prezen- terem programu "Top Gear", a także publicystą i podróżnikiem.


Clarkson zdobywał wykształ cenie w szkole średniej w Rep ton, z której - jak twierdzi - został usunięty za naganne zachowania, takie jak sto- sowanie wulgaryzmów, wag- ary oraz palenie papierosów. Po opuszczeniu szkoły pra- cował w firmie swoich ro- dziców, gdzie zajmował się sprzedażą zabawek -Misiów Paddingtonów. Następnie zatrudnił się w redakcji " Rotherham Advertiser", gdzie doskonalił swój talent dziennikarski. Połączył go ze swoją pasją do motoryzacji i wspólnie z kolegą po fachu, J. Gillem, założył Motoring Press Agency - agencję dziennikarską ds. motoryzacji. Agencja Clarksona prowadziła przeznaczone dla lokalnej pra- sy testy aut. Recenzje samo- chodów autorstwa Clarksona trafiały też do specjalis- tycznych magazynów samo- chodowych, takich jak "Performance Car" itp. Jezza prowadzi od wielu lat wraz z dwoma innymi męż- czyznami program i gazetę "Top Gear" - to właśnie dzięki tym środkom masowego przekazu jest tak znany. Clarkson rozśmiesza tam widzów pomysłami, słow- nictwem i zacho waniem. Był także prezenterem cyklu "Jeremy Clarkson's Extreme Machines", w którym zaj- mował się innymi pojazdami -



samolotami, łodziami podwodnymi oraz amfibiami. "Top Gear" emitowany jest w corocznych sezonach w sta cji BBC2, zaś w Polsce możemy oglądać go w BBC Knowledge. Clarkson pisze również cotygodniowe fel- ietony do "The Sunday Times" i do "The Sun". Jeremy posiadał w swojej ka- rierze już kilka egzotycznych samochodów: Ferrari F355, Mercedesa SL 55 AMG, Lamborghini Gallardo Spyder, Forda GT  Mercedesa SL 65 AMG Black Series, Mercedesa CLK 63 AMG Black Series, Mercedesa SLK 55 AMG, Volvo XC90, Mercedesa SL 65 AMG Black Series, Aston Martin V8 Vantage (jego żony), Caterham Seven R500 (też żony). Wesoły prezenter nie dostał nigdy mandatu za szyb- ką jazdę oraz nie miał od 32 lat poważnego wypadku, poza jednym, który miał miejsce podczas programu W trakcie kręcenia programu "Top Gear", Jeremy odbył wiele podróży po całym świecie, dokonując efektownych wy- czynów, m.in. przepłynął samochodemamfibią własnej konstrukcji przez kanał La Manche wspólnie z kole- gami z planu. Jest  ponadto pierwszym człowiekiem, który dotarł samochodem na pół- nocny biegun geomag- netyczny wraz z Jamesem Mayem, który wraz z nim też jest prezenterem Top Gear. Wyprawa była elementem zorganizowanego na potrzeby "Top Gear" wyścigu z psim zaprzęgiem, którym jechał Richard Hammond, trzeci prezenter programu. Jezza napisał kilka książek i występował w wielu filmach motoryzacyjnych własnej pro- dukcji. Książki, jakie możemy kupić na polskim rynku, to m.in. "Świat według Clarksona", "Na litość boską!", "Wściekły od urodzenia" oraz wiele innych ciekawych zbio- rów esejów oraz felietonów. Lektury te z pewnością umilą niektórym z was wakacyjne wieczory. Marcin Ołdakowski Warto zobaczyć...

Ale numer2

Filmowe adaptacje gier komputerowych, zaz- wyczaj nie wróżą nic dobrego. Czy tak samo jest z filmem "Książę Persji, Piaski Czasu" ?  Film pod tytułem "Książę Persji, Piaski Czasu" to dzieło wyreżyserowane przez Mika Newella, który brał udział w produkcjach takich jak m.in. "Harry Potter i Komnata Tajemnic". Scenariusz do fil- mu napisali Boaz Yakin oraz Carlo Bernard. Film miał premierę światową 9 maja 2010 roku. "Książę Persji" jest obrazem z gatunku fantazy oraz przygody, a został wyprodukowany przez Amery- kanów. Świetnie dobraną muzykę skomponował Harry GregsonWilliams. Tytułowy bohater- Dastan, w którego wcielił się Jake Gyllenhaale, jako dziecko stające w obronie starszych trafił na dwór szacha Persji. Tak spodobał się władcy, że ten przygarnął go i nazwał swoim synem. Dastan z wie- kiem stał się wysportowany i silny, jak i nabrał umie- jętności tzw. ciętej riposty. Chłopak po kilkunastu latach "bycia" księciem zdał sobie sprawę, że spokojne życie w pałacu dobiega końca. Wszystko przez odnalezienie podczas jednej z wypraw miecza z klepsydrą, w której znajdowały się tytułowe piaski czasu. Te kamienne drobinki są w stanie nie tylko przenosić ludzi w czasie, lecz także zamieniać ich w pustynne potwory. Ktoś, kto ma ów oręż, może dokonać nie- możliwego - panować nad czasem. Podczas walk i węd- rówek księciu towarzyszyć będzie piękna Tamina, w której postać wcieliła się Gemma Arterton. Czy Das- tanowi uda się ocalić ojca i świat, tego dowiecie się, oglądając ten film. Według mnie jest to najlepsza adaptacja filmowa, jaka do- tychczas powstała, a jest ich naprawdę wiele. Do  aktorstwa też nie można się przyczepić, można wręcz są- dzić, że po tym filmie zmieni się życie aktorów grających główne role. Film posiada przysłowiowy "klimat" pomimo tego, że lekko odbiega od  swojego pierwowzoru, czyli gry komputerowej. Muzyka i ciągła akcja to główne atuty tego wytworu kinematografii. Uważam, że film ten jest naprawdę dobry, ale czy wam się podoba, zdecydujecie sami. Marcin Ołdakowski Święto Konstytucji 3 Maja w naszej szkole
Dnia 3 maja 1791 roku została uchwalona konstytucja - najważniejsza ustawa regulująca ustrój prawny Rzeczypospolitej Obojga Narodów.


Przyjmuje się, że Konstytucja 3 maja była pierwszą w Eur- opie i drugą na świecie (po konstytucji amerykańskiej z 1787 roku). Wprowadzono w niej m.in. prawo pow- szechnej niepodległości (dla szlachty i mieszczaństwa) oraz trójpodział władzy na ustawo- dawczą (dwuizbowy parlament), wykonawczą (król) i sądowniczą. 30 kwietnia 2010 roku mogliśmy zobaczyć apel z okazji Święta 3 Maja przy- gotowany przez klasę II E przy udziale chórku szkolnego. Pod opieką p. Ireny Niedużak, p. Anny Niedzielskiej, p. Huberta Wiktorowicza i p. Artura Szeflera wszyscy wy- konawcy świetnie się zap- rezentowali. Apel przedstawiał różne sceny z tamtego okresu, m.in. pisanie konstytucji. Stylowe stroje pomagały wyobraźni przenieść się w owe wiekopomne czasy. Świetne wykonanie na zakończenie piosenki pt. "Powrócisz tu" przez Justynę Ciechan było ukoronowaniem tego wys- tępu. Monika Chechlińska Patyczak Rogaty



Wygląd: Patyczak dorasta do 11 cm długości, nie ma stałego ubarwienia - kolor skóry zależy od środowiska (może być zmie- niany nawet po każdej wylince), w jakim żyje, od  jasnozielonego przez brązowordzawy do ciem- nobrązowego. Na głowie paty- czaka widać rzucające się w oczy dwie wypustki przypominające długie rogi. Pochodzenie: Wietnam, choć wiele osób uważa, że występuje także na Madagaskarze. Patyczak ten łatwo przystosowuje się do środowiska, w jakim żyje, a więc można go spotkać w wielu innych miejscach, ale tylko po- jedyncze osobniki.



Pożywienie: Patyczak jest owadem roślinożernym, lecz je tylko określone gatunki roślin: liście maliny, jeżyny, dębu, natkę pietruszki oraz sałatę. Pokarm nie powinien mieć styczności z różnymi opryskami, pestycydami, ponieważ owady są na nie bardzo wrażliwe. Terrarium: Patyczak nie potrzebuje dużo miejsca, lecz terrarium powinno być w miarę wysokie, aby mógł z łatwością zrzucać skórę . Przykładowe wymiary terrarium dla 5 patyczaków 30 cm x 20 cm 20 cm (wysokość długość x szerokość). W terrarium powinna panować dwudziestoprocentowa wilgotność, gdyż, jak wcześniej wspomniałem, patyczak jest owadem pochodzącym z lasów deszczowych. W terrarium należy umieścić kilka gałązek ustawionych pionowo, dlatego że patyczaki będą na nich zrzucały wylinkę. Jako podłoże może służyć papierowy ręcznik, który łatwo wymienić, bądź włókno kokosowe, piasek, a nawet ziemia. Rozmnażanie: Owad ten rozmnaża się płciowo oraz przez partenogenezę, czyli samica składa jajka bez obecności samca, a wszystkie patyczaki wyklute z takich jajek to samice. Samica zaczyna składać jajka po około roku od wyklucia , codziennie około 3 jajeczka. Jajeczka można pozostawić w terrarium bądź do przygotowanego wcześniej inkubatora. Potrzebują ciepła, czyli około 26C oraz podwyższonej wilgotności. Młode wykluwają się około półtora miesiąca później. Po wykluciu mają wielkość 0 5 cm i są bardzo delikatne, większość z nich nie przeżywa dwóch pierwszych wylinek i ginie. Sporo młodych nie chce jeść bądź nie znajduje pokarmu i ginie z głodu. Lecz reszta rośnie "jak na drożdżach", średnio co miesiąc zrzucając wylinkę. Samce spotykane są bardzo rzadko, prawie wszystkie patyczaki, które można spotkać w sklepach zoologicznych, wykluły się przez partenogenezę. Własne spostrzeżenia: Patyczak jest odpowiednim podopiecznym dla początkujących terrarystów, gdyż nie sprawia problemów i jest łatwy w utrzymaniu: nie śmierdzi, nie gryzie itp. Należy jednak uważać, by nie uszkodzić go  gdyż jest delikatny, a stracone kończyny odrastają po dwóch wylinkach - tylko młodym osobnikom. Łukasz Więsek Zagraliśmy dla Kuby
Dnia 25.05.10 r. w sali gimnastycznej naszej szkoły ucz- niowie zagrali kon- cert, z którego do- chód przeznaczono na pomoc dla cho- rego Kuby Fijał- kowskiego.


Impreza zaczęła się o godzinie osiemnastej. Pop- rowadziły ją dwie uczennice z klasy IIE, Katarzyna Cha- rytanowicz i Paulina Sko- wronek. Jako pierwsza wystąpiła klasa IID z przed- stawieniem w języku nie- mieckim. Aplauz wzbudziło też drugie przedstawienie, tym razem w języku angielskim, pt. "Snow White". Burzą oklasków widzowie nagrodzili pio- senkarskie popisy uczniów. Wielką sensację wzbudziła uczennica klasy IIIB, Paulina Kondrak, która zaśpiewała nam własny utwór pt. "Urodziny Haliny". Warto podkreślić fakt, że uczniowie recytowali wła- sne utwory. Na  koniec zatańczyła dla nas hiphop Weronika Jarosz z klasy IIF. Przed wejściem do sali gim- nastycznej kilku wolontariuszy zbierało pieniądze na chorego Kubę. W sumie uzbieraliśmy 250 złotych! Dzięki temu ko- ncertowi nasz szkoła dołączyła do Gimnazjum nr 3 w Świd- niku, którego uczniem jest Kuba. Mamy nadzieję, że  pojawią się kolejne inicjatywy, by pomóc choremu koledze. Monika Chechlińska Nasza-klasa - hit czy kit ?
Nasza klasa to najczęś- ciej w ciągu ostatnich kilku lat odwiedzana strona internetowa.


Celem portalu miało być odnawianie szkolnych kontaktów użytkowników... Od pewnego czasu naj- popularniejsza strona inter- netowa w Polsce cały czas jest "ulepszana". Ale czy tak naprawdę dobrze na tym wychodzi? Portal początkowo miał nam pomagać w  odnalezieniu starych zna- jomości, dawnych szkół czy komunikowaniu się ze zna- jomymi, z którymi utraciliśmy kontakt... Teraz jednak NK to połączenie Photobloga i Fotki. Dodana została również możliwość roz- mawiania ze znajomymi jak na GaduGadu, czyli NKtalk. Podobne możliwości uw- zględnia tzw. Śledzik. Rodzaj mikrobloga miał nam służyć do wklejania ciekawych stron internetowych lub krótkiego przedstawiania informacji na  jakiś temat. Jednak tylko nieznaczna część użyt- kowników korzysta ze Śledzika w taki sposób... Większość wkleja w niego 'łańcuszki', które, jak dobrze wiemy, nie sprawdzają się... Ci zaś, którzy mieli już dość bezsensownych łańcuszków, po prostu re- zygnowali i wyłączali opcję Śledzika... Jednak ma on w sobie także i plusy, po- nieważ nie musimy każdemu z osobna np. składać świą- tecznych życzeń. Zawsze możemy je w nim umieścić i wszyscy nasi znajomi zo- baczą składane życzenia... Chociaż oczywiste jest, że  najlepiej składać życzenia osobiście. ;) Następny prob- lem, jaki wiąże się z Naszą-klasą i z jej użytkownikami, to ogromna ilość kont fikcyjnych... Coraz częściej spotykamy się z sytuacją, że  zapraszają nas fikcyjni znajomi, którzy w ogóle nas nie znają albo my ich... Niektórzy mówią na nich po  prostu "zbieracze Poke- monów", widząc w nich osoby, które dążą do  uzyskania jak największej liczby znajomych, nawet jeśli ich nie znają i nie mają pojęcia, kim oni są... Nie można jednak zaprzeczyć, że Nk jest przydatną stroną

''Pamiętajmy jednak, żeby postępować rozsądnie i nie podawać swoich wszystkich danych osobowych, ponieważ mogą z tego wyniknąć fatalne dla nas konsekwencje.''

internetową. Zyskała ona największą w Polsce po- pularność (po Googlach) w bardzo krótkim czasie. Dzięki temu portalowi zawsze możemy w łatwy i szybki sposób skontaktować się ze swoimi bliskimi, znajomymi, którzy np. wyjechali z kraju. Pamiętajmy jednak, żeby postępować rozsądnie i nie podawać swoich wszystkich danych osobowych, ponieważ mogą z tego wyniknąć fatalne dla nas konsekwencje. Zdarza się, że portal NK uza- leżnia. To dlatego większość z nas, korzystając na co dzień z komputera, sprawdza obo- wiązkowo: "Co nowego na Naszej - klasie?" :)  Milena Kozioł Rozstanie w sztuce i nie tylko...
Wkrótce czeka nas rozstanie. Nie będziemy pierwszymi ani ostatnimi, którzy odchodzą z tej szkoły...


Przez cały rok szkolny prowadziłam dla was kącik poświęcony kulturze. Moje ostatnie słowa, które zapisuję w gazetce, poświęcę więc motywowi rozstania funkcjonującemu w kulturze od zawsze. Od piosenek o dziewczynach, które odeszły, jak np. , Biały miś", po nieskończoną ilość innych wielkich hitów, np.,, Goodbye My Lover" Jamesa Blanta. Na każdej szerokości geograficznej można odnaleźć dzieła sztuki poświęcone rozstaniu. "Ostatnia wieczerza" Leonarda da Vinci ukazuje moment, w którym Jezus oznajmia swoim uczniom, że jeden z nich go zdradzi. Tytuł sugeruje, że po zakończeniu wieczerzy nie będzie drugiej takiej samej, w takim samym towarzystwie. Nam też przyjdzie niebawem uczestniczyć w ostatniej gimnazjalnej lekcji... Jeżeli chodzi o literaturę, najlepszym przykładem wydaje mi się być "Piotruś Pan" J.M. Barriego. Trudno stwierdzić jednoznacznie, czy jest to bajka dla dzieci, czy filozoficzne dzieło dla dorosłych. Piotruś pan, jak każdy z was na pewno wie, jest chłopcem, który nie chce dorosnąć... Dlatego też na końcu opowieści czytamy o tym, że w końcu wszyscy jego kompani go opuścili, udając się razem z Wendy i jej braćmi do świata, w którym marzenia przegrywają z rzeczywistością. Chcąc iść dalej, chcąc się realizować, należy coś poświecić. Wielu z was jest pewnie bardzo przykro, ale jak mówią słowa piosenki Marka Grechuty: " Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy, ważnych jest kilka tych chwil, tych, na które czekamy (...)". Żegnajcie!!! Natalia Zawistowska



Humor z dzienniczków * Szczerzy zęby do nauczyciela. * Kradną ze szkolnej kuchni ziemniaki i robią z woźną frytki. * Naraża kolegów na śmierć, rzucając kreda po klasie. * Na wfie nosi za małe spodenki. Zapytana dlaczego twierdzi, że takie są bardziej sexy. * Rzuca w koleżanki spreparowaną żaba. * Kowalska i Jóźwiak nie chcą podać swego nazwiska. * Pociął koledze sweter, chcąc sprawdzić jakość wyrobu. * Zjada ściągi po klasówce. * Powiedział do pani woźnej, która zwróciła mu uwagę: "Niech pani uważa, bo jutro może już pani nie pracować w tej szkole". * Zamknął nauczyciela na klucz i odmówił zeznań. Kawały i dowcipy Chuck Norris jest samowystarczalny, bo jedyną osobą której Chuck Norris może coś zawdzięczać jest Chuck Norris. Chuck Norris się nie myje. Chuck Norris spojrzy na siebie, a brud sam ucieka. Pewnego razu kapitan Jones odnotował, że szeregowy Smith osiąga blisko 100% skuteczność w sprzedaży polis na życie żołnierzom US Army. Wezwał go do siebie i zapytał o sekret powodzenia. - Melduję, panie kapitanie, idę do żołnierza i mówię tak: "Jak wykupisz tę polisę, to w razie śmierci na polu walki rząd wypłaci Twoim spadkobiercom $200.000. A jeżeli nie będziesz miał tej polisy, to rząd jest zobowiązany wypłacić tylko $6.000. I jakmyślisz, kogo zatem najpierw wyślą w najgorszy ogień?"