Musisz zainstalować flash player pobierz instalator














AlternatywneTG

Od redakcji Dużo się pozmieniało od maja, bez wątpienia trochę nam wstyd, że przez pół roku nie daliśmy znaku życia. Czyli na początku chcemy was przeprosić. Po tych sześciu miesiącach przychodzimy z nowymi przeżyciami, przemyśleniami jak i również wesołymi błahostkami, które mamy nadzieję pokolorują trochę nam ten późnojesienny szarawy krajobraz. Mamy dużo do zaoferowania, jednak do tego wszystkiego potrzebni jesteście nam wy czytelnicy. Bez was nasza gazeta nie ma prawa bytu, dlatego apelujemy. Poświęćcie czasami te pół godziny i zaglądnijcie do nas. Chyba dzieci wam nie płaczą. Spis treści Wystarczy tylko chcieć 4 100 lat Mechaniku 6 Iskierka daje moc 8 Zostań burym niedźwiedziem 10 Powiat tarnogórski w obiektywie 13 Wolontariat 16 Ryzyko, które lubi się opłacać 19 Podaj kromkę chleba 21 O warsztatach 23 Zwierzęta są jak ludzie 25 Wystarczy tylko chcieć
Jeżeli masz czas i duże chęci, by pomagać innym - nie zwlekaj, sprawdź się!


Wolontariuszem może zostać każdy, wystarczy sprecyzować w głowie pytanie: Co chcesz i co możesz robić? Ile czasu możesz poświęcić? Gdzie chcesz pomagać? Czas na kawałek teorii: Wolontariusz - jest to osoba, która dobrowolnie, ochotniczo i bez wynagrodzenia wykonuje świadczenia na rzecz organizacji, instytucji. Dobrze, a na czym polega wolontariat? Wolontariat polega na pracy na rzecz innych lub całego społeczeństwa. W Polsce powojennej ograniczał się tylko do Związku Harcerstwa Polskiego oraz ruchów czy organizacji kościelnych, jednak od 1990r. wolontariat rozwijał się i powstawały liczne organizacje. Jedną z znanych form pomocy w Polsce jest Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy założona przez Jurka Owsiaka w 1993 roku. Jest to fundacja, której celem jest ratowanie życia chorych osób, w szczególności dzieci. Za nami już 19 edycjii WOŚP od 1993 do teraz (czyt. 2011) na ratowanie życia dzieci zebrano 444 915 036,05 PLN. Kolejną organizacją pożytku publicznego może być Polska Fundacja Mimo Wszystko z siedzibą w Krakowie, jest ona założona przez Annę Dymną. Ta organizacja działa już od 2003 roku, aby ratować grupę dorosłych osób z niepełnosprawnością intelektualną, mieszkańców schroniska w podkrakowskich Radwanowicach, którzy utracili prawo do korzystania z tamtejszych Warsztatów Terapii Zajęciowej finansowanych z budżetu państwa. Z czasem zakres działań fundacji znacznie się poszerzył.



Obecnie wspiera ona osoby chore i niepełnosprawne w całej Polsce: funduje stypendia, prowadzi subkonta, koordynuje prace wolontariuszy, dofinansowuje rehabilitację i leczenie, organizuje plenerowe imprezy integracyjne oraz aukcje i buduje dwa ośrodki rehabilitacyjno-terapeutyczne. Wolontariat może być również związany z sportem. Podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2010 roku pomagało 70 tysięcy wolontariuszy, w Pekinie natomiast pomagało 74 615 osób wybranych spośród 1,1 mln chętnych. Oprócz wolontariuszy posiadających olimpijską akredytację, w stolicy Chin pracowało 400 tys. wolontariuszy przy tzw. wolontariacie miejskim. W czasie mistrzostw Europy w piłce nożnej, w 2008r w Austrii i Szwajcarii, pomagało 5000 wolontariuszy wyselekcjonowanych z 17 644 zgłoszonych osób z 150 krajów świata. Już w 2012 roku w Polsce jak i na Ukrainie rozpocznie się czternasty turniej piłki nożnej o Mistrzostwo Europy Mężczyzn - dlatego już teraz polecam wziąć udział w pomocy (www.wolontariatmiejski2012.pl). Więc, jeżeli masz czas i duże chęci, by pomagać innym - nie zwlekaj, sprawdź się! Michał Szafruga 100 lat Mechaniku!



13 października, godzina 8.30, stoję na przystanku przygotowany na pracowity dzień. Będę tworzyć materiał do fotorelacji ze Święta Mechanika. Za pięć dziewiąta jestem na dworcu, no to teraz tylko krótki spacerek do szkoły i zaczynamy! Zaraz po wejściu do szkoły pstrykam pierwsze zdjęcia, panuje lekki chaos, jednakże sytuacja klaruje się po wyjściu na boisko szkolne. Pan Dyrektor dopilnowuje ustawienia klas w kolumnę, wszak czeka nas przemarsz ulicami Tarnowskich Gór do kościoła na Opolskiej. Około 9.10 ruszamy. Przemieszczam się, jak najszybciej się da, starając się uchwycić najlepsze ujęcia. Idziemy wszyscy radośnie, pod eskortą policji jadącej na czele kolumny, jeszcze chwila i będziemy na miejscu. Księża ,,, i ,,, odprawiają mszę za uczniów, obecne grono



pedagogiczne jak i byłych nauczycieli. Po mszy znów nadchodzi czas na uformowanie kolumny i powrotny przemarsz do szkoły. Na holu głównym odbywa się akademia, którą przygotowali uczniowie klasy IILO. Gra nasz szkolny zespół rockowy, śpiewają dziewczyny z zespołu,,, a potem oglądamy krótki, ale wyjątkowo śmieszny skecz kabaretu. Całemu wydarzeniu towarzyszy bardzo wesoła atmosfera. Po zakończeniu akademii wraz z częścią oficjalną, uczniowie udają się złożyć życzenia nauczycielom z okazji ich nadchodzącego święta. Uroczystości dobiegają końca. Wszyscy się rozchodzą, moje zadanie dobiega końca, wracam zmęczony, z pokaźną ilością zdjęć, ale dumny z siebie i swojej pracy. Chyba to polubię. Jakub Kamiński Iskierka daje moc!
My, zwykli ludzie, możemy pomóc.


Przepełnione widownie i korytarze teatrów czy oper są świetnym dowodem na to, że ludzie mają serce i potrafią używać go w odpowiedni sposób. Dla zwykłego zdrowego człowieka cena biletu na taki koncert to drobnostka, zaś dla chorego malucha to wiele. Świat jest pełen dobrych ludzi. Każdy stara się pomagać drugiemu jak tylko może. W Polsce, jak i w innych miejscach na świecie, powstaje coraz więcej placówek pomocy i fundacji dających nadzieję. Polsat, TVN, ,,Pomocna dłoń", ,,Daj Szansę", a także Iskierka co roku ratują wiele dzieci. Niestety chorujących wciąż przybywa. Fundacje nie posiadają tylu pieniędzy, by uratować każde dziecko. My, zwykli ludzie, możemy im pomóc. Nie jest to trudne. Wystarczy przeznaczyć 1% swojego podatku na dzieci chore i potrzebujące. Fundacje starają się jak tylko mogą. Organizują różne koncerty charytatywne. Co roku Śląska Fundacja Iskierka organizuje świąteczny koncert charytatywny z udziałem różnych gwiazd tj. ME MYSELF AND I czy Grupa Mozarta. Zawsze można spotkać z niezwykłą magią



miłości i współczucia. Dzieciaki z Iskierki co roku przygotowują wspaniale fanty do kupienia. Dowiedziałam się, że za każdym razem ci młodzi geniusze sztuki tworzą to własnoręcznie- śliczna pamiątka przepełniona sercem i dobrocią najmłodszych. Ale to nie wszystko. Jako wspaniali znawcy sztuki współpracowali z profesorami Szkoły Plastycznej. Stworzone dzieła zostały wylicytowane, zebrane w jedną całość i zamieszczone w kalendarzu na rok 2012. Godna uwagi jest płyta CD, na której można znaleźć utwory wykonywane przez Dziecięcą Orkiestrę Onkologiczną wraz z zaproszonymi gośćmi takimi jak: Natalia Kukulska oraz zespół ME MYSELF AND I. Słuchając ich utworów można zapomnieć o całym świecie. Muzyka jest tak niesamowita, że w głowie słuchacza na kilka chwil rozlega się błoga pustka, czyli połączenie harmonii i relaksu. Można wtedy wyrzucić z siebie wszystkie smutki i troski. Strach i cierpienie tych dzieci wydają nam się ogromne w przeciwieństwie do naszych spraw codziennych. Wokalistka ME, MYSELF AND I zapytała kiedyś jednego z dzieciaków ,,Jak się masz?", a ono odpowiedziało "Jestem szczęśliwy, bo żyje". Gdy przychodzi czas świąt radość wzrasta na wyżyny. Młodzi artyści szykują się, by wystąpić przed wielką publiką. Co roku Dziecięca Orkiestra Onkologiczna pod batutą Piotra Suta daje popis swoich zdolności. Ale nie tylko... Przyjaciel dzieci z Iskierki też nie marnuje czasu. Z roku na rok zaskakuje nas coraz bardziej. Na koncercie 2011 wykonał Arie z Kurantem pochodzącą z Opery ,,Straszny dwór". Pewnie nie wiecie o kim mówię... Mam na myśli Szymona Majowskiego. Gdy przebywa z dziećmi w jego oczach kryje się współczucie i zdumienie. Uczestnicząc w takim koncercie, sama byłam pod wielkim wrażeniem. Chorzy, ale jacy silni. Nie widać było po tych maluchach zmęczenia czy załamania, mimo świadomości, że może to być schyłek ich życia. Dzieciaki miały w sobie niebywałą odwagę i nadzieję, która mocno trzymała ich przy życiu i zbliżała małymi kroczkami do zdrowia. Moje zachwycenie dzieciakami jest wielkie, a magia koncertu nie do opisania. Będę uczestniczyć w każdym takim koncercie, nie pozwole sobie na opuszczenie którego. Was również serdecznie zapraszam do przeżycia tego razem z dziećmi, a zarazem w waszych sercach. Magdalena Makowska ZOSTAŃ BURYM NIEDŹWIEDZIEM Jedź na obóz! pomóż innym!
Bure Misie to osoby niepełnosprawne, które uśmiechem potrafią odwdzięczyć się Burym Niedźwiedziom, czyli swoim przyjaciołom za trud opieki. Teoretycznie każdy Bury Miś ma swojego przyjaciela.


Niestety w praktyce wygląda to inaczej. „Wspólnota Burego Misia” poszukuje chętnych osób do opieki nad niepełnosprawnymi na wyjazd na „Obóz Burego Misia”. Ale nie tylko na to. Może właśnie Ty jesteś osobą, która dołączy do Wspólnoty na stałe? 1 czerwca do Mechanika zawitały dwie wolontariuszki, aby opowiedzieć nam o życiu Wspólnoty zza kulis. Organizacja nie tylko zabiera swoich podopiecznych na obóz na Kaszuby. W ciągu roku na Bure Misie czeka wiele atrakcji. W styczniu bal karnawałowy, w maju majówka, a w grudniu wigilijka. Jednak największa atrakcją jest wyjzd na Kaszuby i spływ



kajakowy. Można wziąć udział w „Familiadzie” i wygrać w „Lotto”! Nigdy nie płynąłeś kajakiem? Teraz masz okazję! Żeby wyjechac i pomóc, nie musisz być bogaty. Cały wyjazd opłaca Wspólnota, a Ty dostaniesz jeszcze zapłatę- myśl, że komuś pomogłeś spędzić wakacje. Pomożesz nie tylko im, ale też sobie. Wyjazd jak opiekun osoby niepełnosprawnej to forma wolontariatu. A to możesz wpisać do swojego CV, co może się przydać w przyszłości. Jak więc widzisz, płyną z tego same korzyści i to dla wszystkich. Wspólnota to nie tylko obóz i spotkania w grupie. Bury Niedźwiedź spotyka się ze swoim Burym Misiem indywidualnie, w zależności od wolnego czasu. Chętny do pomocy nie jest przydzielany do niepełnosprawnego „z góry”. Starsi stażem pytają się o jego preferencje. Jesteś silny? Może pomożesz komuś poruszającemu się na wózku? Może wolisz pomóc niepełnosprawnemu w mniejszym stopniu? Osoby z organizacji uwzględniają



wszystko tak, żebyście i Ty i Twój przyjaciel byli szczęśliwi. Wspólnota Burego Misia zaprasza na spotkania Burych Niedźwiedzi w każdy piątek w Bytomiu. Gdybyś po dłuższym zastanowieniu chciał spróbować swych sił to zapraszamy na: www.buremisie.org.pl Julia Ziaja Powiat Taarnogórski w obiektywie



Po raz drugi Starostwo Powiatowe zorganizowało konkurs "Powiat Tarnogórski w obiektywie", którego celem było propagowanie atrakcji turystycznych naszego powiatu. Prace nadsyłano do końca października. Pierwsze oraz trzecie miejsce zajął Rafał Piernikarczyk z Gliwic, drugie miejsce zajął uczeń ZSTiO, Krzysztof Maćkowski z Miedar. Spośród 189 nadesłanych prac, do kolejnego etapu jury w składzie: Lucyna Ekkert, Aleksandra KrólSkowron, Agnieszka Jochlik, Michał Kampa i Katarzyna Majsterek, wybrało 50 zdjęć. Najlepszym wręczono nagrodę pieniężne w wysokości: I miejsce- 1000zł, II miejsce- 500zł, III miejsce- 300zł. Dodatkowo przewidziano "Nagrodę Internautów" w wysokości 200zł, którą po przeliczeniu głosów otrzymali: Leon Kozok i Krystian Olczyk. Wręczenie nagród odbyło się 30 listopada w siedzibie Starostwa Powiatowego.

PRACE KONKURSOWE

Chęć niesienia pomocy - dzisiejsi bohaterowie.
WOLONTARIAT


Rok 2011 został uznany uznany za Europejski Rok Wolontariatu i Aktywności Obywatelskiej przez Komisję Europejską. Niedługo, bo już 8 stycznia nastąpi, kolejny już, XX Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zbliżają się święta, czyli okres radosnego oczekiwania oraz niesienia pomocy potrzebującym. To świetna okazja, aby przedstawić Wam bliżej , drodzy czytelnicy, ideę wolontariatu. Zaczynając od podstaw - wolontariat to dobrowolna, bezpłatna praca na rzecz innych, lub społeczeństwa niebędąca pomocą koleżeńską, przyjacielską czy rodzinną. Sam termin nie istniałby bez wolontariuszy, którzy są ogniwem tworzącym oraz nadającym sens tej, jakże szlachetnej, pracy. Wolontariusz, mówiąc w skrócie, to ktoś, kto poświęca własny czas na pomoc innym ludziom z własnej, bezinteresownej woli, nie pobierając za to żadnych pieniędzy, a czerpiąc z tego jedynie korzyści niematerialne - doświadczenie, wiedzę, satysfakcję i poczucie spełnienia. Niektórzy ludzie, najczęściej materialiści oraz kompletni egoiści spytają - dlaczego ludzie pracują, nierzadko długo, wyczerpująco oraz ciężko za darmo? Otóż pierwszą oraz jedną z wielu



przyczyn, przez które ludzie podejmują pracę wolontariusza to motywacja. Jak silnym "narzędziem" może być ten stan działania chyba nie muszę opisywać. Najczęstszą motywacją tych domorosłych bohaterów naszych czasów jest chęć czynienia dobra, robienia czegoś pożytecznego. Do najczęstszych przykładów organizacji działających na zasadzie wolontariatu można z pewnością zaliczyć Związek Harcerstwa Polskiego. Stowarzyszenie to w Polsce istnieje już prawie sto lat, a jego głównym celem jest wychowywanie młodzieży i wydobywanie z człowieka, drogą rozwoju, jego najlepszych cech. Być może najbardziej znanym, aktualnym przykładem wolontariatu jest na szeroką skalę zakrojona Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy prowadzona przez charyzmatycznego Jurka Owsiaka. Polega na noworocznej zbiórce pieniędzy na wyposażenie szpitali. Przykłady oczywiście można mnożyć, jednymi z bardziej znanych są również akcje Polskiego Czerwonego Krzyża, w skrócie PCK oraz kościelnej organizacji Caritas. Jako ciekawostkę można podać niezwykle popularną na całym świecie stronę internetową, bez której niektórzy uczniowie szkół nie wyobrażają sobie dzisiejszej nauki - tak, proszę państwa, Wikipedia również jest tworzona, edytowana oraz utrzymywana dzięki pracy wolontariuszy. Mimo pięknej idei wolontariat w Polsce wciąż nie jest zbyt popularny. Wynika to z wielu powodów, najczęściej potrzeby samorealizacji materialnej, ale również z braku kultywowania tej tradycji za czasów PRL. Sam osobiście byłem aktywnym wolontariuszem, dziś wciąż sporadycznie zajmuję się tym tematem,



więc mogłem docenić wartości, jakich uczy ta, jak niektórzy mówią, stara jak świat praca. Zachęcam Was, Panie i Panowie, szczególnie młodzież, ale również osoby starsze, do działalności w tej dziedzinie. Jednak muszę Was ostrzec, ponieważ zajęcie to wymaga przede wszystkim odpowiedzialności oraz uczciwości, której w dzisiejszych czasach zdecydowanie brakuje w naszym społeczeństwie. Maciej Folek
Ryzyko, które lubi się opłacać


To, że był długi weekend, wcale nie oznacza, że nie myślę. Wręcz przeciwnie, popołudniowa nuda, jak każdego człowieka, zmusza mnie do ciągłych, nie koniecznie mądrych przemyśleń. Jak powszechnie wiadomo, myślę więc jestem. Bez wąpienia moim skromnym marzeniem jest jeszcze trochę tutaj być, a jako że już tu jestem to często zostaję zmuszony do podejmowania przeróżnych decyzji, nie koniecznie łatwych, miłych i przyjemnych. I o tych właśnie decyzjach dziś mowa. Dlaczego nazwałem te wybory trudnymi? A no na pewno nie przez przypadek. Porównajmy nasze decyzje do skrzyżowania: po skręceniu w prawo dojdziemy do czegoś, na co być może czekamy, jednak gdy zdecydujemy się pojechać w lewo, może tam spotkamy coś jeszcze lepszego? Właśnie tak moi drodzy działa ten system. Zwykle



nazywamy to dylematami, a my jako gatunek homo sapiens lubimy skręcać właśnie w tę lewą stronę, tam może czekać na nas obiecana nagroda, ale równie dobrze może to też być niewypał. To z kolei ktoś mądrzejszy ode mnie nazwał kiedyś ryzykiem i tak to pojęcie funkcjonuje do dziś. Czy opłaca się ryzykować? Bez wątpienia tak, jednak tym sposobem można pogrzebać coś, co mieliśmy już w garści. Możecie sobie pomyśleć, że bredzę, albo spożyłem coś, co lubi mieszać w główce. Jednak doświadczenie w podejmowaniu tych złych decyzji mam już całkiem spore jak na mój wiek i non stop obiecuję sobie, że następnym razem przemyślę coś dwa razy. Mogę to nazwać swoistą niekończącą się opowieścią. Tak to już jest z tym ryzykiem. Mimo wszystko dalej jestem zdania, iż ono naprawdę się opłaca. Tymczasem ja idę ryzykować. Miłego wieczoru, popołudnia, poranka, w sumie nie wiem kiedy to czytacie, a chcę być uprzejmy. Tomek Graus Podaj kromkę chleba
stać Cię na to?


Każdy z nas spotkał w swym życiu kogoś, kto potrzebował pomocy, nie miał nam nic do zaoferowania, jednak wiedzieliśmy, że od nas zależy, jak potoczą się jego losy. Pomagając ludziom słabszym, biedniejszym, pokrzywdzonym, stajemy się wolontariuszami własnych serc. Pomagając innym, jesteśmy w stanie też pomóc sobie. Aby to jednak zrobić, musimy otworzyć oczy na to, co nas otacza. Głód jest jedną z głównych przyczyn śmierci małych bezbronnych dzieci. Ludzie, którzy mogliby pomóc nie pomagają, ponieważ nie rozumieją czym jest niedostatek, bieda, głód, ponieważ sami tego nigdy nie doswiadczyli. Mając cosś, nie doceniają tego, dopóki tego nie stracą. Podobnie jest z pomaganiem innym - dopóki nie

Stać Cię na to ! Wojtek Brol

potrzebujemy pomocy, nie doceniamy tego, czym tak naprawdę jest pomoc. Wielu potrzebujących czeka po prostu na gest, uśmiech, dobre słowo, czsem to wystarcza by pomagać .A my, ludzie żyjący w erze lenistwa, nie chcemy tego widzieć, nie chcemy mieć nic wspólnego z biedą, głodem. Nie interesuje nas to, poniewarż nam jest dobrze, jestesmy egoistami i tylko nasze dobro się liczy. Czas to zmienić! Chcę wam dzis zaproponowac nowy sposób na życie, coś, czego warto moim zdaniem spróbować. Zastanówcie się czy ktoś kiedykolwiek wam pomógł ? Jesli tak, to juz jest powód, by pomóc innym! Jesli jednak dojdziecie do wniosku, że nikt nigdy wam nie pomagał to jestescie w błędzie! Od momentu narodzin aż do smierci jesteśmy słabi i bez innych ludzi nie dalibysmy sobie rady. Gdy ktoś pomógł nam, zobowiązani jesteśmy t do tego by się odwdzięczyć. Bez tego życie nie miało by sensu więc pamiętaj: każdy musi pomagać, zwłaszcza dziś, w czasach, gdy myslimy, że mamy już wszystko!
O warsztatach


Czasem zastanawiałem się jak to jest nie pasować do otoczenia. Dnia 29 listopada trochę to zrozumiałem, gdyż wtedy los pokierował mnie na warsztaty o... wolontariacie, które jeszcze dawniej były zapowiadane jako dziennikarskie. Zajęcia prowadziła z nami bardzo miła i skora do pomocy Pani, pracująca niegdyś w telewizji. Przez większą część warsztatów graliśmy w przeróżne zabawy, których cel do końca nie jest mi znany. Mimo wszystko czas płynął dosyć szybko. Jedną z tych zabaw była tzw. elektryczna pomarańcza, mająca na celu sprawdzić nasz intynkt i trochę rozruszać. Następnie mieliśmy za zadanie wypisać na malutkich karteczkach różne działania, mające na celu pomaganie innym - na jednej kartce miały być nasze sukcesy, na drugiej znajomych, a na trzeciej i ostatniej po prostu znane nam akcje. Później przeszliśmy do konkretów i mieliśmy za zadanie wypisać motywacje i demotywacje do działań związanych z wolontariatem. Pewna witryna w sieci sprawiła, że teraz każdy człowiek wie, co to demotywacja, za co szczerze dziękujemy autorom. Wracając do tematu, mówiąc szczerze, byłem mało aktywny w tych wszystkich grach i zabawach mających rozwijać nasze myślenie, gdyż wolontariant to nie jest moja mocna strona i było to jedno z moich pierwszych spotkań z tym tematem. Warto nadmienić, że wszystkie prace wykonywaliśmy w pięcioosobowych grupach, jest



to ciekawe rozwiązanie, bo bez wątpienia praca w grupie przydaje się nam często w przyszłości praktycznie w każdej pracy. Na koniec musieliśmy jeszcze narysować owe motywacje i demotywacje. Każda grupa była skazana na przedstawienie swoich wypocin na środku sali. Później, gdy już skończyliśmy programowe zadania, atmosfera rozluźniła się jeszcze bardziej i nasza Pani nauczycielka dziennikarstwa opowiedziała sporo o swojej przeszłości, jak to jest być dziennikarzem. Prawdę mówiąc "od kuchni" nie jest to wszystko takie piękne jak by się wydawało, jednak zostawię to dla siebie. Nasze teksty zostały sprawdzone i skorygowane, a twórcy pochwaleni lub zganieni. Wymieniliśmy się mailami z Panią prowadzącą warsztaty i bez wahania możemy posyłać tam swoje teksty do sprawdzenia, za co z tego miejsca bardzo dziękujemy. Na koniec dodam, iż nasza redakcja powiększyła się o kilka osób, co bez wątpienia bardzo cieszy. Tomek Garus Zwierzęta są jak ludzie - czują!
Nie bądź obojętny na cierpienie zwierzaków!


Zwierzęta są naszymi towarzyszami od zawsze i, jak wiadomo, również potrzebują miłości. Ta, którą ofiarują nam, bywa często nieodwzajemniona, przez co trafiają do miejsc takich jak Schronisko "Cichy Kąt" w Tarnowskich Górach przy ulicy Wiśniowej, które odwiedziłam z koleżanka niedawno. Najczęstszym tego powodem jest brak opieki zdrowotnej, jak również porzucenie czy też brak litości i sumienia. To właśnie w tym miejscu, pod okiem wspaniałych,miłych opiekunów, wracają do zdrowia i zaznają ciepła oraz miłości, gdzie w nadziei czekają na nowego właściciela. Historia schroniska rozpoczyna się w 1993 roku, kiedy to Pan Ryszard Smyła, pracujący w Parku w Reptach Śląskich, zauważał tam nagminne zjawisko porzucania zwierząt na pastwę losu. Postanowił im pomóc, przekształcając swoją działkę na później założone wraz z kilkoma innymi dobrodusznymi osobami, schronisko. Od tego czasu wiele się nie zmieniło, zwierzęta trafiają tu z różnych miejsc i różnych przyczyn, jednak najczęściej są to zwierzęta porzucone, niechciane, przyniesione przez obcych ludzi, jak też poprzez interwencję schroniska. Dzięki pani Marcie Miroszewskiej, która pracuje w naszym lokalnym schronisku już 2 lata, dowiedziałyśmy się jak wygląda i na czym polega praca wolontariusza. Przede wszystkim trzeba mieć chęć niesienia pomocy oraz ukończone co



najmniej 16 lat. Praca w schronisku nie należy do łatwych, jednak wdzięczność czworonożnych istot rekompensuje jej trudne warunki, z których najgorszy chyba to widok cierpiących zwierząt. Nie tylko w ten sposób jednak można wesprzeć „Cichy Kąt”. Do innych sposobów należą: adopcja zwierzęcia ze schroniska i zapewnienie ciepłego kąta; adopcja wirtualna, która polega na comiesięcznym wpłacaniu kwoty 50zł na wybranego zwierzaka przez osobę prywatną czy też również przez szkołę; zbieranie funduszy na rzecz rozwoju i przebudowy schroniska, a także dostarczanie żywności takiej jak: puszki z morką karmą dla psów i kotów, makaronu, ryżu oraz środków czystości: rękawiczek, worków na śmieci, płynów do mycia podłóg, środków do dezynfekcji oraz słomy, którą są wyścielane budy dla



psów. Dodatkową pomocą są artykuły weterynaryjne, czyli środki do odpchlania psów oraz specyfiki przeciw pasożytom wewnętrznym, preparaty podnoszące odporność, witaminy i leki. Z aktualnych informacji, które uzyskałyśmy wiemy, iż najbardziej potrzebującymi wsparcia finansowego oraz znalezienia nowego domu są: - Minutka- suczka mieszańca owczarka niemieckiego, która została potrącona prawdopodobnie przez samochód na terenie Świerklańca, gdzie ją znaleziono. Jej imię odnosi się do historii jej uratowania, ponieważ dosłownie w ostatniej minucie ocalono ją przed uśpieniem. W schronisku znajduje się od około dwóch tygodni, przeszła operację miednicy, która pod wpływem uderzenia, została złamana w trzech miejscach. Jej rany słabo się goją, mimo to jest bardzo silna i dzielna. Minutka nie chodzi, jest zacewnikowana, nie wiadomo czy przeżyje, jednak wciąż są jej podawane leki oraz



kroplówki. Najbardziej potrzebuje pomocy finansowej oraz przyjaznej duszy, która otoczy ją miłością i opieką. - Gremlinek oraz Elvis to sympatyczne kociaki, które szukają ciepłego domu i kąta dla siebie. Gremlinek jest podrastającym kotkiem, który bardzo lubi się bawić i łasić, podobnie jak Elvis, który ostatnio przeżył złamanie łapki. Oba kotki przeszły chorobę panleukopenię, czyli kocią chorobę zakaźną, niszczącą system odpornościowy, jelita oraz szpik kostny. Ponadto w schronisku znajduje się wiele psów i kotów, które również czekają na swoich właścicieli. Zainteresowanych pomocą finansową lub fizyczną zapraszamy na stronę „Cichego Kąta”, gdzie podane są szczegółowe informacje na temat adopcji, historii zwierząt jak i innych akcjach prowadzonych przez wolontariuszy azylu. My przyłączamy się do działania, prosząc o jakąkolwiek pomoc. Nie bądź obojętny na cierpienie zwierzaków! Twoja pomoc może przynieść im wielką radość i dozgonną wdzięczność! http://schronisko.prv.pl/ Katarzyna Szudlo Klaudia Kopyciok

Redaktor naczelny: Tomek Garus

Tekst: Magdalena Makowska Maciek Folek Michał Szafruga Jakub Kamiński Julia Ziaja Wojtek Brol Zdjęcia: Kasia Szudlo Klaudia Kopyciok Grafika: Michał Zymeła Skład: Robert Kubik