Musisz zainstalować flash player pobierz instalator
Ta nasza młodość ...
Kiedy byłem, kiedy byłem małym chłopcem ...
Tęskno nam za gwarem szkolnym ...
Podstawówka trwała 8 lat, potem zawodówka 3 lata i do pracy...
Uczniowie chodzili w mundurkach. Okładki zeszytów nie były tak urozmaicone jak teraz kolorowe z postaciami z bajek tylko szare, niebieskie lub beżowe i chyba miały za zadanie odstraszać dzieci. Na nowe książki mogli pozwolić sobie jedynie prymusi, którzy dostawali w nagrodę za dobre stopnie specjalne talony na podręczniki, a reszta musiała między sobą odkupywać potrzebne książki. Na szczęście system nauczania, a co za tym idzie i podręczniki, nie zmieniały się jak w dzisiejszych czasach co roku, ale były raczej trwałe.
Nie mieliśmy szatni, sali gimnastycznej, boiska. W klasach stały piece kaflowe ,w których paliła sprzątaczka, był trzy klasy. Na religie chodziliśmy prywatnie do domu organisty i najniższa ocena to była 2, a nie tak jak jest teraz 1...
Plecaków nie było, książki nosiło się w siatkach albo pod pachą. W pierwszej klasie był tylko jeden elementarz do polskiego i do matematyki Wyposażenie do szkoły zbierało się przez całe wakacje. Książki zostawały w domu dla młodszego rodzeństwa.
A zeszyty były do każdego przedmiotu, nie miały takich kolorowych okładek z Myszką Miki czy też Hello Kity, nie było marginesów, musieliśmy robić samemu kredką... na początku nie było też grubych zeszytów tylko same cienkie...
Czasem gdy się coś przeskrobało dostawało się karę w postaci klęczenia w kącie a nawet można było oberwać linijka po rękach, wtedy ze wstydem wracało się do domu i nie mówiło się nic rodzicom by nie dostać dwa razy tyle. W szkole nosiliśmy granatowe fartuszki. Dziewczynki dłuższe, a chłopcy krótsze z białymi kołnierzykami. Pisaliśmy piórem z atramentem, dzięki któremu było dużo kleksów.
Edukację rozpoczęłam od szkoły
podstawowej w Rokitnie, później uczęszczałam do 4 letniego liceum pedagogicznego w Szczekocinach, jednak droga do liceum nie była prosta. Musiała przejść pieszo 7 km, ponieważ nie było autobusów. W chwili kiedy padało szłam do kostek w błocie, bo dróg nie było. Maturę zdawałam w 1953 roku z takich przedmiotów jak: polski, matematyka, nauka o społeczeństwie, konstytucja i rosyjski. Przed maturą każdy z nas musiał podpisać nakaz pracy. [...] każdy z nas należał do ZMP ( Związek Młodzieży Polskiej) więc obowiązkowo nosiliśmy zielone bluzy i czerwone krawaty.
Klasy były przeładowane, bo było dużo uczniów. Był obowiązkowy język rosyjski.
Pamiętam, że nawiązywaliśmy korespondencje z radzieckimi dziećmi. Nie pamiętam skąd mieliśmy adresy. Lekcje odbywały się również w soboty. Matematyka była obowiązkowa na maturze i prace maturalne oceniali nauczyciele z własnej szkoły a nie z zewnątrz jak teraz. Często chodziliśmy do kina ‘Włókniarz’ w Zawierciu na spotkania ze znanymi aktorami i oglądaliśmy filmy często produkcji radzieckiej, a potem prowadziliśmy dyskusje na ten temat. Aktorzy często przyjeżdżali też do szkoły bezpośrednio np.: Jerzy Trela, Olgierd Łukaszewicz, Jerzy Połomski.
Dunik Do woja marsz, do woja ...
Ustawa z dnia 27 listopada 1967 o powszechnym obowiązku obrony Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej
Rozdział 3.
Zasadnicza służba wojskowa
Art. 72.1. Czas trwania zasadniczej służby wojskowej wynosi dwadzieścia cztery miesiące.
2. Czas trwania zasadniczej służby wojskowej w jednostkach pływających, rakietowych i radiotechnicznych wynosi trzydzieści sześć miesięcy.
Brali na 2 lata, dyscyplina była. Każdy dzień o szóstej pobudka, po przebudzeniu się przyszykowanie się do zaprawy porannej, w strojach gimnastycznych (dresy zimą, latem spodenki i podkoszulki) zaprawa półgodzinna - biegi albo ćwiczenia gimnastyczne; mycie-dbanie o higienę osobistą; grupowe wyjście na śniadanie w kompanii.
Po śniadaniu zajęcia teoretyczne związane ze sprawami wojskowymi, obronności ,sprzętem wojskowym.
O godzinie czternastej zbiorowe wyjście na obiad, po obiedzie czas wolny dla żołnierzy.
O dziewiętnastej grupowe wyjście na kolację. Później przymusowe oglądanie dziennika w telewizji.
Następnie młodzi żołnierze mieli obowiązek sprzątania pomieszczeń na terenie kompanii - ubikacji, sal w których przebywali. O dwudziestej pierwszej trzydzieści wieczorna toaleta, godz. dwudziesta druga -cisza nocna do szóstej rano.
Żołnierze dobrze wywiązujący się z obowiązków dostawali czterdziestoośmiogodzinne przepustki pozwalające wyjechać do swoich miejsc zamieszkania. Do mojej jednostki (była to jednostka najstarsza w Wojsku Polskim) przyjeżdżali przedstawiciele różnych krajów, m.in. był pułkownik Kaddafi z Libii, naczelny dowódca Układu Warszawskiego Kuligow oraz ówcześni przywódcy naszego kraju : Edward Gierek, premier Jaroszewicz, generał Jaruzelski.
Budujemy nowy dom...
Dekret z dnia 25 września 1945 r. prawo małżeńskie
Rozdział II
Zawarcie związku małżeńskiego
Art. 11.Zawarcie związku małżeńskiego następuje przez złożenie przyszłych małżonków publicznie przed urzędnikiem stanu cywilnego w obecności dwóch świadków zgodnego oświadczenia, że wstępują w związek małżeński.
Art. 12. § 2. Jedynie małżeństwo zawarte przed urzędem stanu cywilnego ma skutki prawne w obliczu państwa.
Za czym kolejka ta stoi ...
Każdy, kto żył w tamtych czasach, wie, żeby coś kupić trzeba było stać w długich kolejkach po kilka godzin, a niekiedy nawet całą noc.
Ludzie nie zawsze dostawali to co chcieli, musieli brać to co dają, ponieważ za nimi stała długa kolejka ludzi, która chętnie weźmie jakiś towar zamiast nich. Niekiedy ludzie odchodzili bez niczego, ponieważ towar w sklepie się skończył i pozostały puste haki, a na półkach stał tylko ocet.
Zakupy nie były tak przyjemne jak teraz to wygląda. Otrzymywaliśmy kartki na żywność w zakładach pracy, które były pewną formą ograniczenia. Każda osoba pracująca otrzymywała kartki, które były przystosowane do naszego stawiska, zupełnie inaczej niż teraz, ponieważ pracownik fizyczny miał większy przydział na żywność tylko z tego powodu że jego praca wymagała więcej energii i żywności niezbędnej do jej wytworzenia. Ale kartki nie były formą płatności, ponieważ płaciliśmy normalnie pieniędzmi tak jak to wygląda teraz. Za zakupy często musieliśmy odstać swoje, ponieważ kolejki były naprawdę bardzo długie i za zakupami stało się często cały dzień i nawet wychodzenie zaraz po 6 na zakupy nie gwarantowało krótszego stania w kolejkach. Często też bywało tak że po odstaniu się w kolejce kiedy przyszła nasza kolej na zakupy potrafiło zabraknąć towaru w sklepie i trzeba było obejść się smakiem i wracać do domu.
W sklepach brakowało podstawowych towarów: cukru, herbaty, mięsa, kawy, sprzętów gospodarstwa domowego, mebli, ubrań. Jeżeli coś już się pojawiło, czasami ludzie bardzo wcześnie wstawali, by zająć sobie kolejkę; do tego doszło, że ludzie nawet nie wiedzieli, co przywiozą, ale stali w kolejce. Ktoś na przykład dochodził i pytał ‘Za czym kolejka ta stoi?’ Ludzie wzruszali ramionami, nie wiedzieli dokładnie, ale czekali, bo mieli nadzieję, że coś uda im się kupić potrzebnego do domu. Poza kolejnością mogły kupić kobiety w ciąży , z małymi dziećmi na ręku,
ludzie w bardzo podeszłym wieku; dlatego oni byli często wysyłani do kolejek. Papierosy, wódka i słodycze również były na kartki . Mięso zawijano w szary papier, a nie w woreczkach foliowych ,w oranżadach nie było kapsli, tylko zatykane gumką lub korkiem. Alkohol można było kupić dopiero od godziny 13. Na pustych półkach w sklepach stał głownie ocet. udzie mieli oszczędności, ale nie mogli za te pieniądze kupić towaru, bo trzeba było stać w kolejkach. Były sklepy komercyjne, w których towary sprzedawane były bardzo drogo. [...] Pewexy, w których można było kupić towary za dolary albo bony , dolary kupowało się od cinkciarzy -były to osoby, które nielegalnie handlowały walutą.
Ludzie stali w kolejkach po żywność. Najgorsze było stanie po mięso. Zdarzało się, że staliśmy od godziny 22 do 6 rano! Ludzie grali w karty, gawędzili. Wyraźnie społeczeństwo trochę jednało się przez takie proste czekanie. W kolejce można było przecież tez poznać nowych ludzi, porozmawiać o polityce, filozofii, czy zwykłym czajniku. Te kolejki w pewnym stopniu były trochę jak place spotkań w starożytności.[...] Gdy tak wszyscy stali, cała żywność była na kartki tak naprawdę wiemy jak było . . . Każdy dbał o własne dobra, ułatwiał sobie życie i jeżeli była możliwość to mięso, żur, ser, śmietanę czy bimber kupowało się od chłopów ze wsi, bądź od kogoś kto zajmował się sprzedażą tego pod ladą. To właśnie były towary spod lady. Tak szczerze, to teraz nie mam tyle mięsa w lodówce co za PRLu.
Lato, lato, lato czeka ... Za czasów PRLu nie było takich wycieczek wakacyjnych jak teraz, jednak były: kolonie, wczasy, oraz obozy harcerskie.
Spis treści
NETOGRAFIA:
W tytułach wykorzystano fragmenty pieśni i piosenek:
Ta nasza młodość - Tadeusz Śliwiak
Kiedy byłem małym chłopcem - Tadeusz Nalepa
Tęskno nam za gwarem szkolnym – z repertuaru zespołu „Filipinki” (Do widzenia profesorze)
Do woja marsz, do woja – Maria Terlikowska
Budujemy nowy dom – Zdzisław Gozdawa, Wacław Stępień
Ach, co to był za ślub – Wojciech Młynarski
Za czym kolejka ta stoi – Ernest Bryll
Lato, lato ... - Ludwik Jerzy Kern
Dekrety, ustawy
http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19450480270
http://isap.sejm.gov.pl/Download;jsessionid=DF9485CF0C3BA10DA2BE8B33EFB2D1FA?id=WDU19670440220&type=2
Materiały przygotowali uczniowie klas I, II, III Zespołu Szkół im. X. Dunikowskiego w Zawierciu
1.Kiedy byłem małym chłopcem....2
2.Tęskno nam za gwarem szkolnym.................4
3.Do woja marsz, do woja.........................6
4.Budujemy nowy dom.........................8
5.Ach, co to był za ślub.........................9
6.Za czym kolejka ta stoi.........................10
7.Lato, lato, lato czeka.................12