Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Spis treści

OD REDAKCJI Witajcie drodzy czytelnicy! Tutaj nowa redakcja "Głosu Żubra". Jest to pierwszy numer wydany właśnie przez nas. Na początku przedstawmy się... Nasi dziennikarze: Kacper Markiewicz Magdalena Hawryszko Nicole Jurkowska Zuzanna Czajkowska Kinga Jakubas Arek Sztandera Michał Chodaczek Natalia Machowska Daria Walner Laura Strużyńska Oliwia Leszczyńska Michał Niedźwiedź Mateusz Nowak Julia Pasierbowicz Redaktorzy naczelni: Klaudia Słoniowska Kaja Wojciechowska Po wstepnym zapoznaniu się z nami, jesteście gotowi na zajrzenie do listopadowego wydania. Mamy nadzieję, że spodoba Wam się praca naszej ekipy. Znajdziecie tu kilka słów o uroku jesieni oraz rady, jak ją przetrwać. Wśród bieżących wydarzeń z życia szkoły, znajdziecie informacje o jednej z naszych wybitnie uzdolnionych uczennic - sprawdźcie o kim mowa. Nie zabraknie recenzji wybranych książek i filmów, kilku modowych rad oraz szkolnych przepisów na wyśmienite jesienne dania. Miłej lektury! Redakcja.

str. 3-4 Ku Pamięci Mistrza, czyli o Andrzeju Wajdzie. str. 5 Przestrzeń w szkole - przyjazna czy nie? str. 6-7 Filmowe sukcesy licealistów. str. 8-9 Erasmus+, Teneryfa. str. 10-11 Pasowanie klas mundurowych str. 12-16 Jak to się mówi "Chcieć to móc!", wywiad z Kają Czarnowusy. str. 17-18 O samorządnych działaniach uczniów. str. 19-21 Jubilatka z werwą większą od niektórych z nas. 70-lecie szkoły. str. 22-23 Listopad świętem duchów, o Halloween i Andrzejkach. str. 24 Jesienne depresje. str. 25 Coś na ząb, jesienne przysmaki. str. 26-27 Nie dajmy się szarości! Moda. str. 28 Recenzja księżki "Pułapka". str. 29 Recenzja księżki "W pogoni za miłością". str. 30-31 Recenzja książki "Czas tęsknoty". str. 32-33 Recenzja filmu "Dr Strange". str. 34 Recenzja filmu "Wołyń". str. 35 Sukcesy polskich sportowców w 2016 roku. str. 36 Naukowe ciekawostki Kingi Jakubas. Ku Pamięci Mistrza



9 października 2016 roku zmarł Andrzej Wajda, jeden z najważniejszych reżyserów polskiego kina. Polski reżyser urodził sie 6 marca 1926 roku w Suwałkach. Uczył się w Publicznej Szkole Podstawowej nr 15 im. Mikołaja Reja. Akadiemii Sztuk Pięknych w Krakowie studiował malarstwo, a następnie podjął naukę na wydziale reżyserii w szkole filmowej w Łodzi. Studia ukończył w 1953 roku, lecz dyplom uzyskał w 1960. Zawodowo działał aż 65 lat. Andrzej Wajda debiutował w 1955 roku filmem ''Pokolenie”. W 1959 roku zrealizował ''Kanał'', a po nim ''Popiół i diament''. W 1959 roku nakręcił swój pierwszy kolorowy film pt. ''Lotna'', a w 1960 wszedł na ekrany kin film ''Niewinni czarodzieje''. Rok później zrealizował ''Samsona'', a kolejnym jego dziełem były ''Popioły'', stworzone w 1965 roku. Ważne filmy Wajdy: 1975 Ziemia obiecana 1977 -Człowiek z marmuru 1979 Panny z Wilka 1981 Człowiek z żelaza 1998 Pan Tadeusz 2005 Człowiek z nadziei 2007 Katyń 2009 Tatarak 2015 Powidoki Andrzej Wajda za swoje filmy otrzymał wiele nagród, między innymi ''Oscara'' za całokształt działalności filmowej, ''Gwiazdę na alei gwiazd'', która została odsłonięta w 1998 roku na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi. Poza tym został wielokrotnie odznaczony orderami krajowymi i zagranicznymi. Najwyższym jego odznaczeniem jest ''Order Orła Białego'', który otrzymał w 2011 roku. Andrzej Wajda zajmował się także działalnością teatralną. Swoje sztuki wystawiał w teatrach w Warszawie, Gdańsku i Krakowie oraz za granicą. Pierwszą sztuką teatralną, którą wyreżyserował, był ''Kapelusz pełen deszczu''. Andrzej Wajda był świetnym reżyserem, którego podziwiano nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Reżyserzy i aktorzy, którzy znali Wajdę, wypowiadali się o nim następująco: ''Wajda to bezpośredni spadkobierca Mickiewicza, Norwida, Wyspiańskiego i  Żeromskiego. On przejął po nich pałeczkę, choć wypowiadał się w inny sposób, za pomocą kina. Przejął rolę artysty zrośniętego z Polską,



często zrośniętego w sposób gorzki"- mówi Daniel Olbrychski ''Jako artysta, którym się czasami bywa, dostałem od Andrzeja Wajdy lekcję odwagi. On brał się za tematy, które były wcześniej białą kartą, zupełnie nietknięte. To go tym bardziej podniecało i starał się te Himalaje pokonać. Choćby, jak zrobić w teatrze, ze „Zbrodni i kary”, wielkiego fresku XIXwiecznej Rosji, sztukę na kilka osób''- tak opisuje go Jerzy Stuhr. ''Jest wielu wielkich filmowców na świecie, ale niekoniecznie artystów. Wajda był artystą. To postać klasy Felliniego, Bergmana czy Chaplina. Co ważne, był artystą polskim, Polskę nosił w sobie, ale nie afiszował się tym. Nie powtarzał ciągle, że jest patriotą''- wypowiada się Wojciech Pszoniak. Arkadiusz Sztandera (na podstawie Wikipedia.org i www.wajda.pl) Przestrzeń w szkole - przyjazna czy nie?



Przestrzeń to podstawa Przestrzeń, w której pracujemy, jest bardzo ważna i odgrywa istatną rolę w naszym życiu. To, czym się otaczamy, powoduje, że nasze samopoczucie jest dobre lub nie. Sami możemy bardziej efektywnie pracować i poświęcamy większą uwagę nauce, w czystym i schludnym miejscu, jeżeli nie zwracamy sobie myśli zaniedbaniami w szkole. W naszym Centrum mamy dostęp do pomocy dydaktycznych i sal wyposażonych w sprzęt, dzięki któremu rozwijamy swoje umiejętności. rawie pół swojego dnia spędzaPmy w budynku, uczymy się i nosimy góry ksiązek w plecakach, dlatego może warto zadbać oto, żeby nasza sfera stała się dla nas bardziej przyjazna? Dyrekcja inwestuje w coraz  nowsze i lepsze rzeczy. W ostatnim czasie zakupiono pufy, na których spędzamy przerwy. Cieszą się one dużym zainteresowaniem,  w każdej wolnej chwili są zajęte. Sama, też raduję się tym, że znalazły się fundusze na zakup umilaczy czasu. Czy czujecie się dobrze w szkole? Zapytałam oto, kilku uczniów. Wielu z nich odpowiedziała, że tak. Nieliczni uznali, że nie. Otoczenie to nie wszystko, liczą się relacje Większość z nas dobrze czuje się w szkolnym otoczeniu, ale to nie znaczy, że wszyscy. Pomimo tego,  że mamy wiele możliwości, to atmosfera nie zawsze jest taka, jakiej byśmy oczekiali. Niektórym przeszkadzają relacje międzyklasowe, innym to  w jaki sposób nauczyciele traktują uczniów. Niestety albo "stety" jest tak, że często nie wybieramy sobie towarzystwa do współpracy - grupy czy klasy. Taki problem jest dużo łatwiej rozwiązać, niż brak porozumienia między pedagogiem, a uczniem. Warto rozwiazywać takie trudne sytuacje. Dzięki temu czulibyśmy się bardziej komfortowo w szkole, a pamętajmy, że przesztrzeń, w której pracujemy, jest bardzo ważna w naszy życiu. Pozytywne otoczenie = pozytywne samopoczucie. Oliwia Leszczyńska FILMOWE SUKCESY LICEALISTÓW



Tegoroczna jesień okazała się szczęśliwym czasem dla uczniów naszej szkoły. Licealiści z klas dziennikarskich odnieśli sukcesy w konkursach organizowanych przez POPPPiDM w Oławie oraz Polski Szlak Taśmy Filmowej. Kaja pierwsza, Michał trzeci Pod koniec października w ramach Ogólnopolskiego Tygodnia Kariery został zorganizowany powiatowy konkurs „Bądź autorem swojej kariery”. Jego celem było m.in. motywowanie uczniów do świadomego dokonywania wyborów zawodowych. Uczestnicy mieli za zadanie przedstawić swój pomysł na karierę zawodową w formie pracy plastycznej lub filmu. Zwyciężczynią okazała się Kaja Czarnowusy z klasy 3D/d, która przygotowała film opowiadający o pracy fotografa/operatora kamery. Jak sama mówi, tego typu konkursy są świetną inicjatywą, zachęcającą do dalszej pracy. - Chyba jak każdy uczestnik, miałam nadzieję na wygraną, jednak nie przywiązywałam do tego najwyższej wagi. Największą satysfakcję przyniosło mi to, że mogłam publicznie pokazać moją pracę.” - podsumowuje. W tym samym konkursie trzecie miejsce zajął Michał Niedźwiedź z klasy 1D/d za film o pracy komentatora sportowego. Potrójnie nagrodzone Również w październiku, w oławskim Ośrodku Współpracy Europejskiej rozstrzygnięto konkurs na najlepszy film o Oławie. Kaja Wojciechowska i Julia Pasierbowicz z klasy 1D/d otrzymały wyróżnienie w kategorii otwartej za film „Oława... tacy jesteśmy”. Ponadto zdobyły nagrodę w kategorii szkół oraz



nagrodę publiczności. - Był to nasz pierwszy filmowy konkurs, więc na początku byłyśmy podekscytowane możliwością wzięcia w nim udziału. Po kilku próbach nagrywania, doszłyśmy jednak do wniosku, że to nie będzie takie łatwe jak nam się wydawało. Od początku byłyśmy nastawione na dobrą zabawę i nie spodziewałyśmy się wygranej. Chciałyśmy doświadczyć czegoś nowego i uznałyśmy że start w konkursie będzie dobrym początkiem nauki w klasie dziennikarsko-filmowej. To było dla nas ogromne zaskoczenie, kiedy prowadzący wyczytał nasze imiona. Pozostali uczestnicy mieli naprawdę ciekawe pomysły. Dziękujemy wszystkim, którzy pomogli nam w realizacji filmu.” - mówią o swoim sukcesie. Wszystkie prace konkursowe nawiązywały do tematu „Pocztówka z mojego miasta”. Pierwszy semestr nie dobiegł jeszcze końca, a za nami już pierwsze sukcesy uczniów. Jesteśmy przekonani, że w kolejnych miesiącach będzie ich jeszcze więcej. Mateusz Nowak ERASMUS + ODSŁONA CZWARTA
2 listopada 16 uczniów z klas hotelarskich, turystycznych i gastronomicznych pojechało na Teneryfę. Przez cztery tygodnie odbywali praktyki w hotelach, biurach animacji oraz restauracjach.


Wyjazdy w ramach programu Erasmus+wiążą się z doskonaleniem umiejętności zawodowych. Przed wyjazdem odbywa sie tez kurs językowy, podczas któryego uczniowie opanowują podstawowe zwroty hiszpańskie. Prócz tego należy przejść rozmowę kwalifikacyjną w języku angielskim oraz zdać test językowy i profilowany. Trzeba również dobrze się uczyć (pod uwagę jest brana średnia ocen). Taki wyjazd ma być nagrodą. Praktyki są w pełni sfinansowane z dotacji unijnych w ramach programu Erasmus+, więc nie wymagają wkładu finansowego ze strony uczniów. Co więcej mają oni okazję zdobyć doświadczenie, pracując np. w biurach obsługi turystycznej, w hotelach lub restauracjach, zależnie od profilu wybranego podczas rekrutacji. Praktykanci mają też czas wolny. „Początki są trudne, bo jak jadą to nie znają warunków” – mówi Artur

Na zdjęciu: Maria Bednarczyk i uczniowie klasy turystycznej w punkcie animacji czasu wolnego w jednym z hoteli.

Marszałek, nauczyciel języka angielskiego, współorganizator projektu. W związku z tym kilka pierwszych dni jest przeznaczonych na zaklimatyzowanie się w nowym środowisku. Tamtejsze praktyki różnią się standardami pracy jak i czystości. Wymagania również nieco odbiegają od tych w Polsce. Zagraniczne praktyki są doskonałą okazją do zdobycia doświadczenia w swojej branży oraz rozwinięcia swoich zdolności językowych. Dlatego uczniowie chętnie biorą w nich udział. Teneryfa to stosunkowo niewielka wyspa na Oceanie Atlantyckim, u wybrzeży Afryki. Ze względu na przynależność do Hiszpanii, język hiszpański jest tam dominujący. Daria Walner i Michał Chdaczek Zdjęcia pochodzą z archiwum Głozu Żubra i szkoły

gloszubra PASOWANIE I KADET ROKU 16 listopada 2016r, o 17.00 w sali obrad Starostwa Powiatowego w Oławie, odbyło się pasowanie klas mundurowych oraz wręczenie zaszczytnego tytułu "Kadeta Roku". W uroczystości brali udział uczniowie klas 1D/p oraz 1A. Ceremonię tę uświetnili zaproszeni goście. W trakcie uroczystości uczciliśmy 98 rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Z tej racji wystąpił szkolny zespół muzyczny. Następnie została przedstawiona prezentacja, która pokazała nam dotychczasowe działania klas mundurowych. Po raz pierwszy został wręczony tytuł "Kadeta Roku". W klasie policyjnej nagrodę otrzymała Joanna Pasek, a w mundurowej Bartłomiej Chwiałek. Po wręczeniu statuetek, organizatorzy zaprosili przedstawicieli klas na środek, gdzie w formie zabawy sprawdzili wiedzę kandydatów. Uroczystego pasowania dokonała dyrektor Maria Domaradzka. Policjanci zostali pasowani lizakiem policyjnym, a mundurowi mechanicy buzdyganem. Po uroczystości wszyscy zgromadzeni zostali zaproszeni na poczęstunek. Impreza została zorganizowana przez panią Annę Dylewską i Magdalenę Dorociak wraz z uczniami klas 2D/p i 2A. Laura Strużyńska, fot.Oliwia Leszczyńska

Kilka dni temu przeprowadziłam rozmowę z Kają Czarnowusy – bardzo uzdolnioną uczennicą naszej szkoły, dziennikarskiej klasy maturalnej. Rozmawiałyśmy o rozwijających się pasjach Kai, planach na przyszłość oraz dotychczasowych sukcesach.
Jak to się mówi "chcieć to móc!"


Kaja Wojciechowska: Jakie są twoje największe pasje? Czy umiesz je wszystkie jakoś połączyć? Kaja Czarnowusy: Na pierwszym miejscu bez zastanowienia postawię jeździectwo, które towarzyszy mi tak naprawdę więcej, niż połowę mojego życia. Drugą pasją jest fotografia, która także interesowała mnie od dziecka. Pytasz o łączenie pasji – oczywiście! Fotografuję głównie konie. Na zdjęciach staram się (i mam nadzieję, że jakoś mi to wychodzi) pokazać głównie piękno tych zwierząt, ich codzienne zachowanie, emocje, których tak naprawdę często nie dostrzegamy między zwierzętami. KW: Fotografujesz tylko te zwierzęta, czy również robisz zdjęcia naturze czy ludziom? KC: Powiem wprost, - nie lubię fotografować ludzi. Trzeba mieć do tego odpowiednie podejście i doświadczenie którego jeszcze mi brakuje. Sporadycznie zdarzało mi się robić portrety, jednak zdecydowanie od „pozowanych” sesji wolę zdjęcia z zaskoczenia, w nieoczekiwanych momentach. Jedyne zdjęcia z ludźmi, które



sprawiają mi frajdę, to zdjęcia z zawodów, czy to jeździeckich, kolarskich, meczów lub innych sportów. To coś innego niż zwykły portret. Widać emocje – złość, wysiłek, smutek czy radość. Zdecydowanie wolę robić i oglądać takie zdjęcia. KW: Czy dzielisz się swoimi zdjęciami z innycmi ludźmi, np. na własnym blogu czy fanpage’u na facebooku, czy wolisz je zachować dla siebie? KC: Kiedyś trzymałam zdjęcia tylko i wyłącznie dla siebie. Kilkaset folderów z tysiącami zdjęć (nie przesadzam z liczbami, naprawdę!). Dopiero po kilku latach stwierdziłam, że szkoda, żeby się „marnowały” i niektóre mogłyby ujrzeć światło dzienne. Chciałam, żeby inni zaczęli oceniać moje zdjęcia. Nie liczyłam na dobre oceny i same komplementy. Pod każdym zdjęciem prosiłam, żeby krytykować, żeby wytykać mi błędy, których sama być może nie zauważam. Najpierw założyłam bloga, później floga (fotobloga) i teraz skończyłam na facebookowym fanpage’u, gdzie od czasu do czasu staram się wrzucać swoje zdjęcia – starocie sprzed kilku lat i nowości. Jednak są zdjęcia, których nie chcę udostępnić. Dlaczego? Bo mają dla mnie dużą wartość sentymentalną. Są wyjątkowe i nie chciałabym, żeby „latały” po Internecie i działo się z nimi coś, czego



ktokolwiek by sobie zażyczył. KW: Czy faktycznie spotkałaś się z krytyką, dzięki której widziałaś postępy w tym co robisz? KC: Sama zaczęłam zwracać uwagę na to, co mogłabym robić źle. Dużo czytałam, dużo "fociłam". Starałam się nie pstrykać na oślep, nie robiłam tylko jednego zdjęcia. Czasem robiłam 10 (prawie) takich samych zdjęć, ale mimo wszytsko każde było trochę inne. Z nich wybierałam najlepsze. KW: Ok. A jeśli chodzi o jeździectwo - powiedziałaś, że jeździsz ponad połowę swojego życia. Jak wiele od czasu, kiedy zaczynałaś się zmieniło? KC: Wszystko zaczęło się od oprowadzanki na wycieczce. Po prostu mi się spodobało. Wiedziałam od początku, że muszę spróbować. Ze zwierzętami miałam kontakt od małego i zawsze mnie do nich ciągnęło, więc to też pewnie miało ogromny wpływ na decyzję, że chce jeździć. Zmieniło się prawie wszystko. Przez 9 lat (bo tyle trwa moja „kariera” jeździecka) miałam wiele wzlotów i upadków, wiele wylanych łez, ale także mnóstwo uśmiechu. Kiedyś zaczynałam od oprowadzanki, teraz jeżdżę na zawody i dorobiłam się swojego konia. Działo się tak wiele, że mogłabym opowiadać o tym godzinami, ale nie chce cię zanudzić! KW: Słyszałam, że oprócz fotografowania i jazdy konnej lubisz także filmować. Możesz coś o tym opowiedzieć? Skąd się to wzięło? KC: Filmowanie wzięło się chyba z zainteresowania fotografią. Po pewnym czasie zdjęcia przestały mnie zadowalać, szukałam czegoś więcej. Nagrywałam krótkie filmiki, zaczęłam podkładać odpowiednią muzykę, a to wszystko dawało jedną wspólną całość. Inspirowały mnie zawsze sportowe filmiki. Kojarzysz pewnie szalone filmy z red bulla. KW: No pewnie, że kojarzę! Bardziej jednak ciągnie cię do fotografowania czy filmowania? Na początku wspomniałaś, że najważniejsze jest dla ciebie jeździectwo więc co jest zaraz po nim? KC: Obie formy bardzo lubię, ponieważ dzięki fotografowaniu i filmowaniu mogę pokazać swój sposób patrzenia na świat. Dlatego nie umiałabym określić co postawiłabym na pierwszym miejscu (zaraz po jeździectwie!). KW: Rozumiem. Wiem, że wygrałaś konkurs filmowy. Czy mogłabyć opowiedzieć z jakimi problemami się zmagałaś robiąc go, czy ktoś ci pomagał? KC: Jak to się mówi „chcieć to móc”. Było ciężko. Zmontowanie filmu i przede wszystkim nakręcenie materiału zajęło mi sporo czasu, ale udało się i zakończyło sukcesem. Pokazałam tam siebie w roli fotografa – konkurs dotyczył kariery zawodowej. Pomysł był mój. W głowie miałam



poukładane, co i jak miało wyglądać, jednak często był problem z realizacją, bo postawiłąm sobie zbyt wysokie wymagania. W nagrywaniu pomagały mi moje dwie dobre koleżanki z klasy, bez których bym sobie nie poradziła – za co serdecznie dziękuję i mocno ściskam. KW: Należą ci się wielkie gratulacje! Za tobą również sukces w zeszłorocznej olimpiadzie. Czy w tym roku także bierzesz udział? Jak się do niej przygotowujesz? KC: Rok temu udało mi się przejść do II etapu Olimpiady Medialnej. W tym roku także dostałam sie do II etapu Olimpiady Wiedzy o Mediach. Nauki jest dużo, nawet bardzo dużo. Teksty, książki, artykuły były na porządku dziennym w czasie przygotowań. Jednak żeby dostać się do drugiego etapu, trzeba było wykonać pracę, którą później oceniało jury. Dostałam 21 punktów na 22 maożliwe. Jak się przygotowuję? Czytam, czytam i jeszcze raz czytam. Robię trochę testów, ale też nie przesadzam z nauką. KW: Życzę ci, żebyś w tym roku osiągnęła jeszcze większe sukcesy! A jak łączysz swoje trzy pasje z nauką? W końcu w tym roku zdajesz maturę. Stresujesz się? KC: Chyba jeszcze nie dociera do mnie, że to już tak blisko. O pasjach nie zapominam, regularnie trenuję, chodzę na kurs weekendowy z grafiki, od czasu do czasu fotografuję i bawię się w photoshopie. Na to zawsze znajdę czas. Zresztą uważam, że każdy z nas powinien mieć swoją odskocznię od nauki/szkoły, która da mu trochę przyjemności, doda pewności siebie czy po prostu wywoła uśmiech na twarzy. KW: Zdecydowanie się z tobą zgadzam! Myślę, że to już ostatnie pytanie. Czy chciałabyś w przyszłości robić coś związanego z którąś z twoich pasji? KC: Najchętniej połączyłabym wszystko w jedność, ale nie wiem czy będę w stanie to zrealizować. Jednak myślę, że bardziej pójdę w kierunku fotografii lub grafiki, bo konie były, są i zostaną moją nieodłączną pasją. W końcu to większa część mnie. KW: Dziękuję ! O samorządnym działaniu uczniów słów kilka
Niedawno odbyły się wybory do Samorządu Uczniowskiego. Mamy nowe władze, które reprezentują nasze interesy w szkole. Uczymy sie w ten sposób samorządności. Ale czy dobrze rozumiemy to pojęcie? Zuzanna Czajkowska


Samorząd uczniowski to ważny organ szkoły i szkolnej społeczności. Jego członkowie reprezentują nasze sprawy przed gronem pedagogicznym, swoim działaniem przyczyniają się do tego, by szkoła była dla nas miejscem przyjaznym, takim, do którego chce się chodzić. Dlatego warto wiedzieć, jakie zadania na nim spoczywają, czemu tak naprawdę służy SU, jakich granic nie może on przekroczyć? Istota działania Samorządu Uczniowskiego to samorządność. Można ją zdefiniować jako zbiorowe działanie młodzieży, która we własnym zakresie, własnymi siłami i w ramach własnych możliwości, realizuje wspólnie ustalone cele. Czyli, prościej mówiąc, samorządność to tak naprawdę forma umożliwiająca nam aktywne uczestniczenie w różnych przejawach pracy i życia szkoły, wyzwalająca w nas postawę zaangażowania. SU decyduje więc w sprawach społecznych, szkolnych, tych dotyczących uczniów. Jego zadaniami są między innymi kształtowanie w nas właściwego stosunku do nauki, zdobywania wiedzy, planowanie uczestnictwa naszej społeczności w życiu szkoły oraz wzbogacenie go. Pamiętajmy również, iż Samorząd powinien być organizacją demokratyczną. Oznacza to, iż powinien on swoje przedsięwzięcia czy plany, konsultować z ogółem uczniów, który, de facto, reprezentuje. Jego organy powinny reprezentować też nasze interesy wobec rodziców, grona pedagogicznego. Te wszystkie działania gwarantuje artykuł 55 Ustawy o Systemie Oświaty uchwalonej 7 grudnia 1991 roku. Jakie są granice funkcjonowania SU? Wyżej wymieniony akt prawny mówi na przykład o tym, iż Samorządy Uczniowskie (poza szkołami dla dorosłych) nie mogą posiadać środków finansowych. Dlatego też, jeżeli zaistnieje potrzeba posiadania ich, Samorząd powinien korzystać ze środków na koncie szkoły lub Rady Rodziców. Nie wolno mu również podejmować działań, które są niezgodne z art.55 ustawy o szkolnictwie albo statutem placówki. OD ponad miesiąca w szkole działa nowo wybrany Samorząd. Zapytaliśmy Łukasza Bzdyrę, nowego przewodniczącego, jak odnajduje się w swojej roli, i jakie ma plany. "Sądzę, iż jestem właściwą osobą na właściwym miejscu. Nie mam problemów z wystąpieniami publicznymi, potrafię sumiennie wypełniać powierzone mi

Koordynowałem również projekt zdjęć klasowych i zajmowałem się kwestią finansową tego przedsięwzięcia." Łukasz jest w pełni świadomy odpowiedzialności, jaka na nim spoczywa. Życzymy mu samych sukcesów w ciągu jego "kadencji" a czas pokaże, czy dokonaliśmy dobrego wyboru w kwestii przewodniczącego Samorządu Uczniowskiego.

zadania, więc mam nadzieję, że jako nowy przewodniczący będę się dobrze sprawować na tym stanowisku przez najbliższy rok szkolny. Bardzo dobrze współpracuje mi się z resztą samorządu. Ola i Ada są bardzo sympatyczne i rozgarnięte, więc udaje nam się wszystkie sprawy załatwiać bez problemów i zgrzytów. Z panią Brudnik, opiekunką SU, dopiero się poznałem, lecz jak dotąd współpraca z nią przebiega spokojnie i bez zarzutu. Mam nadzieję, że będzie tak do końca mojej kadencji. Rozeznaję się w granicach mojego działania, mam pojęcie, w jakie rzeczy nie mogę ingerować. Wiem też, że w sprawach większych, wyższej rangi, mam udać się na konsultacje z opiekunem Samorządu lub panią dyrektor. W ciągu pierwszego miesiąca piastowania mojego urzędu uczestniczyłem już w uroczystości z okazji 70-lecia naszej szkoły. Moim zadaniem było witanie wraz z dyrekcją przybyłych gości.



Jubilatka z większą werwą od niektórych z nas
20 października 2016 roku nasza szkoła obchodziła siedemdziesięciolecie istnienia. Zuzanna Czajkowska przywołuje wspomnienie z tego dnia.


W ciągu siedmiu dekad zmieniało się wiele: nazwy placówki, miejsce usytuowania budynku, wyposażenie sal i kadra pedagogiczna oraz uczniowie. Co zostało niezmienne? Zaangażowanie w rozwój szkoły i w sprawy lokalne oraz stawianie na wykształcenie młodych osób pod kątem zawodowym. 21.10.2016 roku odbyła się uroczystość z okazji jubileuszu. Przed częścią oficjalną uczniowie, nauczyciele i zaproszeni goście mogli zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia przy ściance z czerwonym dywanem. O 10:00 wszyscy znajdowali się już w pięknie udekorowanej sali gimnastycznej, gdzie można było wysłuchać znanych utworów w wykonaniu Orkiestry Dętej Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Koncert bardzo spodobał się zebranym. Można było wywnioskować to po butach stukających o podłogę w rytm "Mambo



No.5" Lou Begi czy uczniach nucących "Beat it” Michaela Jacksona. Następnie goście obejrzeli krótki film o działalności szkoły w ciągu ostatnich pięciu lat. To krótkie video odpowiadało m.in o wydarzeniach lokalnych, w które zaangażowali się nasi nauczyciele i nasza młodzież, o zdolnych uczniach osiągających spektakularne sukcesy, wyjazdach na praktyki zagraniczne Erasmus+, jak i również o planach budowy nowych warsztatów przy szkole. Po projekcji wypowiedziała się Maria Domaradzka, dyrektor CKZiU. Opowiadała ona o zasługach dla społeczności lokalnej swoich poprzedników i absolwentów oraz osób uczęszczających do naszej szkoły obecnie. Później gratulacjom nie było końca. Magdalena Ziółkowska-przewodnicząca Rady Miejskiej w Oławie i Tomasz Frischmannburmistrz miasta Oława – wręczyli szkole tytuł „Zasłużony dla miasta Oława”. Głos zabrali także Beata Pawłowicz w imieniu Dolnośląskiego Kuratora Oświaty oraz Zdzisław Brezdeń, Starosta Oławski. Pod koniec uroczystości goście zapozowali do wspólnego, pamiątkowego zdjęcia. Podczas części nieoficjalnej, zaproszone osoby mogły skosztować tortu z Żubrem, obejrzeć klasy, podziwiać wystawie fotografii oraz poczęstować się ciastem i kawą. Przy wejściu na teren szkoły możemy podziwiać tablicę pamiątkową umieszczoną na bardzo ciężkim, trzytonowym głazie oraz nowo posadzony dąb. Uczniowie biorący udział w imprezie bardzo pochlebnie wypowiadali się na jej temat. "Byłam obecna na uroczystości. Według mnie była ona bardzo ciekawa, ani trochę się nie nudziłam. Koncert bardzo mi się podobał, nawet po cichu nuciłam sobie niektóre piosenki – mówi Weronika Myśliwiec, klasa 1 H "Impreza generalnie była dobrze przygotowana. Zaproszona orkiestra zrobiła wielkie show, które, że tak powiem, było wisienką na torcie całego wydarzenia – dodaje Bartek Telążka, klasa 4T. Zuzanna Czajkowska LISTOPAD ŚWIĘTEM DUCHÓW



Halloween to amerykańskie święto chroniące przed duchami. Słowiańskim odpowiednikiem był rytuał dziadów.Tego typu obrzędy mają wielu przeciwników, ale też zwolenników. Halloween nie jest naszym polskim świętem, mimo to coraz częściej 31 października widzimy poprzebierane w kostiumy dzieci, zbierające słodkości. Wnioskujemy, że to dobrze, kultury mogą się łączyć dzięki czemu, poznajemy nowe zwyczaje i otwieramy się na nie. Zapytaliśmy nauczyciela języka angielskiego, Artura Marszałka, co sądzi o obchodzeniu Halloween i Andrzejek w Polsce. Oto jego odpowiedź: „Halloween to tylko zabawa, impreza, nic poza tym. Fajnie, że dzieci się wtedy bawią. Myślę, że większość Polaków pozytywnie przyjmuje do siebie te święta. Sam nie wierzę w duchy, ale czasami się boję. We wróżby też nie wierzę, ale dla zabawy czasami je przeprowadzam dla frajdy. Śmiesznie jest.” Można przyjmować pozytywnie oba te święta, bawiąc się i nikomu nie przeszkadzając. Nasi uczniowie również tak twierdzą, wśród zapytanych nie znalazł się nikt, kto byłby przeciwny obchodzeniu tych zwyczajów. Ich odpowiedzi na pytanie „Jak postrzegasz święta takie jak Halloween , czy Andrzejki” są bardzo zbliżone do siebie. „Myślę, że każdy ma prawo do wyboru i jeśli chce obchodzić takie święta, to może. Zazwyczaj towarzyszy temu dobra zabawa, śmiech, więc czemu nie. Może to nie są święta związane z naszą religią, ale nikt nie powiedział, że od razu trzeba je brać mocno do siebie. Jeśli ktoś chce się bawić, to droga wolna.” ~ Dagmara z klasy 2G „Obchodzę Andrzejki i świetnie się przy tym bawię. Zawsze jest wiele śmiechu przy wróżbach, chociaż w większość z nich



nie wierzę. Podoba mi się, że mogę spotkać się ze znajomymi i powygłupiać się.” ~ Patrycja z klasy 1D Tak naprawdę wystarczy spojrzeć trochę w historię - na naszych terenach odprawiano obrzędy dziadów. Było to przywoływanie zagubionych duchów i odprawianie ich do nieba. Był to rytuał obchodzony właśnie w noc zimowego przesilenia. Nie miał wiele powiązań z wróżbami, ale z duchami tak. Tak samo jak w Andrzejki, tak i podczas dziadów, odbywają się specyficzne rytuały, określane konkretnie dla obu tych świąt. W Andrzejki są to oczywiście wróżby, które mają uchylić nam rąbka tajemnicy z naszej przyszłości. Natomiast w obrzędzie Dziadów przywoływano dusze zmarłych przodków, które tułały się miedzy ziemią, a niebem. Mamy XXI wiek, w którym każdy ma prawo decydować o sobie. Oznacza to, że wpływ na decyzję o obchodzeniu danego święta mamy tylko i wyłącznie my sami. Nikt nie może nam narzucić swoich zwyczajów. Dlaczego więc nie przeobrazić Halloween lub Andrzejek w dobrą zabawę? Wprawi nas to w pozytywny nastrój, wywoła uśmiech na twarzy i pozwoli na poznanie chociażby nowej kultury. Trzeba być na to otwartym i z entuzjazmem próbować nowych rzeczy. Natalia Machowska JESIENNE DEPRESJE felieton
Jesień to czas chorób i depresji. Wielu ludzi narzeka na złe samopoczucie, brak chęci do czegokolwiek. Co jest tego przyczną ? Co mówią na ten temat uczniowie naszej szkoły ?


Co powoduje, że jesień jest depresyjną porą roku? Nieprzyjemna, pochmurna pogoda nie sprzyja dobremu humorowi ani dobremu samopoczuciu. Chłodne, deszczowe dni powodują, że jesteśmy smutni, nie mamy ochoty na nic. Całymi dniami potrafimy leżeć i nic nie robić. Czy tylko pogoda ma na ty wpływ ? Nie do końca. Przyjęte jest, iż jesienią jemy tłuste, obfite potrawy. Tłuste i słodkie posiłki spowalniają procesy myślowe i powodują ospałość. Często wpadamy też w "jesienną pułapkę", pijąc duże ilości kawy. Kawa pobudza nas na niedługi czas, po paru godzinach wywołuje senność i osłabienie, które omylnie są odbierane jako nieodłączne cechy pory jesiennej. Jak nasi uczniowie czują się jesienią ? Przysypiamy na lekcjach, nie mamy ochoty się uczyć, na lekcjach WFu nie chce nam sie biegać. Dlaczego tak sie dzieje ? Pytanie "czy jesień jest według ciebie depresyjna? zadałem uczniom naszej szkoły. "Jest trochę zimno, czuje się źle przez częste wahania pogodowe, mam problemy z zasypianiem" - mówi nam Michał Niedźwiedź. Niektózy uczniowie nie odczuwają jednak zmian. "Normalnie się czuję" - opowiada nam Paweł Jaskot. Z kolei Jacek Kowaliszyn widzi zalety jesiennej pogody: "Jestem sporotwcem, więc dla mnie pora roku nie robi różnicy, a akurat jesień to dobry czas na hartowanie się, bieganie. Oczywiście czuje zmęczenie, ale po wysiłku fizycznym." Krystian Pelc również nie widzi różnicy z powodu pory roku: "Nie mam depresji, jesienią jest ok". Jak pordadzić sobie z depresyjną, jesienną pogodą? Jesienne dni są przytłaczające Powinniśmy gospodarować nasz czas, dokładnie go zaplanować. Możemy zapisać się na jakieś zajęcia, chodzić na basen, siłownię. Jeśli ambitnie zapełnimy nasz dzień, nie będzie on nudny, a konkretne godziny zajęć zmobilizują nas do aktywnego spędzania czasu. Bardzo pomocny jest również wysiłek fizyczny. Gdy nasze ciało jest w dobrej formie, to nasz umysł również. Jak to się dzieje ? Nasz mózg podczas wysiłku fizycznego produkuje więcej endorfin (hormonów szcześcia), które powodują, iż nasze samopoczucie jest dobre, czujemy się bardziej rześko. Kacper Markiewicz Coś na ząb
Witam wszystkich serdecznie, nazywam się Magdalena i będę prowadziła rubrykę kulinarną. W tym numerze przygotuję zupę krem z dyni oraz jabłecznik.


SKŁADNIKI: - 1 kg dyni, - 1 marchew, - 2 małe czerwone cebule, - 2 ząbki czosnku, - 3 szklanki bulionu drobiowego, - 2 łyżki oliwy z oliwek, - natka pietruszki, - mini grzaneczki, - pieprz i sól do smaku, - łyżka śmietany 18% WYKONANIE: Dynię myjemy, usuwamy nasiona i obieramy.Warzywa kroimy w kawałki. Do wysokiego garnka z grubym dnem wlewamy oliwę z oliwek, wrzucamy pokrojone warzywa i podsmażamy przez ok. 3 minuty, mieszając. Wlewamy bulion. Całość gotujemy przez ok. 12-15 minut. Gdy warzywa zmiękną,całość blendujemy na gładki krem, doprawiamy solą i pieprzem. Po nałożeniu, krem posypujemy posiekaną natką pietruszki i mini grzaneczkami. Można również dodać łyżkę śmietany. Deser to nieodłączna część prawdziwego obiadu. Jesienią sprawdzi się domowy jabłecznik na kruchym cieście z cynamonem. SKŁADNIKI: - 4 szklanki mąki - 20 dag margaryny- 3 żółtka - szklanka cukru - 3 łyżki śmietany 18% - 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia - cukier waniliowy - 1 kg jabłek - mielony cynamon WYKONANIE: Mąkę przesiać, margarynę zetrzeć na tarce i dodać do mąki. Resztę składników wymieszać oraz dodać do mąki i margaryny po czym zagnieść. Ciasto podzielić na dwie części. Blaszkę wyścielić papierem do pieczenia, wyłożyć jedną część ciasta i posypać cynamonem. Jabłka umyć, obrać oraz usunąć gniazda, pokroić na ćwiartki i ułożyć na wyłożonym cieście. Całość przykryć drugą częścią ciasta. Piec w 200*C przez około 25-30 minut. SMACZNEGO!

Nie dajmy się ponurej szarości i wnieśmy do jesieni więcej koloru! Mimo mrozu nie jesteśmy skazani na stare, babcine swetry. Możemy je zastąpić modnymi w tym roku golfami, do których dobrym połączeniem są dłuższe płaszcze, lub, w przypadku osób preferujących sportowy styl, bomberka. Powinniśmy jednak pamiętać o odpowiednim kontraście. Jaskrawe barwy przełamujmy bardziej stonowanymi, jak czerń lub biel. Jeżeli jednak odpowiadają nam ciemniejsze kolory, możemy nadać im wyrazu za pomocą różnorodnych dodatków. Nie bójmy się wychodzić poza schematy. Niekonwencjonalne skarpetki odpowiednio dobrane do mozaikowego swetra lub kolorowego dodatku sprawią, że nasz look stanie się o wiele ciekawszy. Równie ważny jest dobór spodni. Modne w tym sezonie są mom jeans, które najlepiej wyglądają z luźnymi koszulami lub tshirtami, komponują się również z bluzą albo swetrem. Jeżeli jednak nie mamy czasu ani pomysłu na tego typu outfit, nie należy zapominać o klasycznych rurkach, które pasują do każdego rodzaju ciuchów. Mimo, że na dole, to jednak je widać. Buty ogrywają ważną rolę w ubiorze. Nawet przy odpowiednio ustylizowanej górze, dobranie złych butów może zniszczyć efekt. Najlepiej, jeśli są one w kolorze jednego z elementów naszej stylizacji. Eleganckie oxfordy, czy botki idealnie współgrają z płaszczem. W przypadku luźniejszego ubioru, lepiej dobrać buty typu timber. Drobne, ale ważne. Czy miałeś kiedyś chęć zmienienia czegoś w swojej nudnej, szarej szafie? Dodatki to idealny sposób na nadanie wyrazu twojemu stylowi. Kapelusz, szalik, skarpetki czy okulary to elementy, które sprawią, że z nudnej, szarej osoby zmienisz się w kogoś ciekawego. Nie bój się eksperymentować, jednak pamiętaj, że wszystko należy traktować z umiarem.

KSIĄŻKA W KSIĄŻCE



Na książkę autorstwa Melanie Raabe pt."Pułapka" natknęłam się po kilku minutach szukania czegoś ciekawego w księgarni. Zwróciłam na nią uwagę ze względu na okładkę i tekst: "Wiem,kto zabił moją siostrę. Napisałam tę powieść dla niego". Wedziałam, że muszę ja przeczytać. Następnie zerknęłam na opis z tyłu książki i już byłam pewna, że ten thriller psychologiczny znajdzie się na mojej półce. Główną bohaterką jest 38-letnia pisarka Linda Conrads. Kobieta ma bardzo udaną karierę zawodowa, grono wiernych fanów, regularnie wydaje nowe książki i ma piękny dom na skraju lasu. Mimo to Linda od 12 lat nie wychodzi z domu. 12 lat temu była świadkiem morderstwa swojej młodszej siostry i przez ułamek sekundy widziała twarz mordercy. Zabójca nie zostaje jednak pochwycony przez policję. Pewnego dnia główna bohaterka rozpoznaje twarz mordercy w telewizjii. Linda stara się zdemaskować mordercę pisząc książkę, w której dokładnie opisuje wydarznia z tamtego dnia. Książka jest, moim zdaniem, świetna. Nie mogłam sie od niej oderwać. Liczne opisy przeżyć wewnętrznych bohaterki pozwalają nam rozumieć co czuje Linda, przez co bardzo przeżywamy całą historię. W powieści nie zabrakło też zwrotów akcji i niespodziewanych scen. Książka trzyma w napięciu i wciąga. Bardzo ciekawym elementem w powieści jest fakt, że znajdują się w niej fragmenty książki, którą pisała Linda Conrads, główna bohaterka. Innymi słowy, jest to książka w książce. Powieść została okrzyknięta "najgorętszą premierą 2016 roku". Z całego serca zachęcam do przeczytania "Pułapki". Daria Walner W pogoni za miłością



Książka Roberta Gonga „W pogoni za miłością” zachwyciła mnie pod względem opisywania uczuć, emocji i realiów lat 70’. Jest napisana młodzieżowym językiem, więc szybko wciąga czytelnika w sytuacje przedstawioną. „Młody”, czyli główny bohater, został ukazany na wzór typowego chłopaka z blokowisk. Pochodził z pozornie normalnego domu, o którym wszyscy mówili dobrze. W rzeczywistości jednak nie był tak idealny, jak mogło się wydawać. Matka wyżywała się zarówno fizycznie jak i psychicznie na ojcu i synu. Przez takie traktowanie i brak miłości ze strony najbliższych, Młody postanawia spróbować innego życia ze swoimi starszymi kolegami. Zaczyna pić, palić, kraść i poznawać prawdziwe oblicze ludzi marginesu społecznego. Przy pierwszym zauroczeniu próbuję wyrwać się z tego świata, niestety dalsze problemy mu to utrudniają, co w rezultacie skutkuje rezygnacją z ucieczki z tego środowiska. Dalsze losy bohatera komplikują się, gdy jego przyjaciel trafia do więzienia za pobicie. Wtedy chłopak, nie wiedząc co dalej ze sobą zrobić, wpada w środowisko hipsterów, a jak się później okazuje, narkomanów. Na szczęście w porę sam rozumie jak duży problem popełnił i wycofuje się. Reszta powieści to opisy życia Młodego i jego kompanów. Autor wyraźnie chce uwzględnić to, jak żyło się w latach 70’ w Polsce. Pokazują to opisy przeróżnych sytuacji. Możemy poznać ówczesne prawo, zasady, normy, wartości… Jest to dobra lektura dla osób, które są ciekawe jak naprawdę żyło się w tych czasach. Jak (nie)zwykli ludzie sobie radzili i funkcjonowali. Polecam ją również tym, którzy, tak samo jak Młody, zwątpili w przyszłość, nie widzą już perspektyw na życie i dalej brną w ten „gorszy świat”. Natalia Machowska "Czas tęsknoty"
Niedawno przeczytałam bardzo interesującą książkę, która porusza problem rzezi na Kresach.


Jednym z podstawowych budulców, na których autor oparł swoje dzieło, były opowieści rodzinne i wiedza zawarta w książkach. Akcja rozpoczyna się latem 1939 roku. Piotr Ochocki przyjeżdża z Warszawy do Bedryczan, by poznać strony rodzinne matki. Wakacje, które zapowiadały się tak kolorowo, szybko okazują się przeciwieństwem oczekiwań. Znad obu granic nadciąga widmo wojny. Konflikt polskoukraiński narasta z każdą chwilą. W centrum tych przerażających zdarzeń znajduje się dwójka młodych i zakochanych ludzi. Ukrainkę Swietą i polskiego chłopca Piotr łączy zakazany romans, który staje sie głównym watkiem całej historii. Cudowne uczucie rodzące się między tą dwójką, jest narażone na falę szykan i inne nieprzyjemności. Jest to kolejne historyczne dzieło, które idealnie wpasowuje się w pewien schemat. Większość książek i filmów o tematyce wojennej wiąże się z dwójką zakochanych ludzi, starających się przetrwać w trudnych czasach. Może i jest to temat wielokrotnie wykorzystywany, jednak idealnie podkreśla tragizm sytuacji i przyciąga grono zainteresowanych ludzi. Zdecydowanie łatwiej jest wzbudzić zainteresowanie dorzucając do fabuły wątek miłosny. Upór, odwaga i zaangażowanie Swiety i Piotra pokazują, że prawdziwa miłość jest w stanie przezwyciężyć wszystko. Może i jest to wyidealizowany obraz, ale mimo wszystko ciężko jest oderwać oczy i nie sprawdzić jak losy tej dwójki potoczą się dalej. Od poczatku widać fachową wiedzę historyczną autora. Jest to niewątpliwie zaleta, ponieważ nie skupia się jedynie na mdłych opisach miłości kwitnącej między głównymi bohaterami, lecz dostarcza nam szczegółowych opisów życia, relacji i stosunków międzyludzkich w tamtym okresie. Właśnie ta dbałość o szczegóły umożliwia czytelnikowi zrozumieć



sytuację mieszkańca Bedryczan. Rzeź na Kresach była zorganizowaną akcją. Nienawiść płynąca z obu stron była pielęgnowana od lat. Nagły bunt nie był przejawem jednorazowej potyczki. Brutalność płynąca z obu stron skłoniła ludzi do krwawych mordów. Jako osoby trzecie dostrzegamy ten zanik humanitarności wśród Polaków i Ukraińców. Autor nie przedstawił sytuacji w czarnobiałych barwach. Pokazał agresję zbierającą swoje żniwo po obu stronach konfliktu. Ukazał również osoby, które pomagały sobie wzajemnie przetrwać nawet kosztem własnego życia. "Czas tęsknoty" jest książką o miłości, poświęceniu, wojnie i przede wszystkim jest oparta na faktach. Zalicza się do książek, które warto przeczytać chociażby ze względu na wiedzę historyczną. Polecam ją szczególnie osobom, które nie przepadają za nauką wyłącznie z podręczników. Czasami warto poszerzyć swoje źródła. Autor zmierzył się z trudnym tematem dla wielu Polaków. Każdy fan filmu "Wołyń" powinien sięgnąć po tę produkcję, ponieważ oba dzieła borykają się z problemem polskoukraińskiego konfliktu. Nicole Jurkowska Naciągany czy z wyrazem?
Po obejrzeniu zwiastunu "Dr. Strange" zmartwiłam się nieco ogólnym zarysem filmu.


Wydawał się naciągany i przesadzony, cieszę się jednak, że nie miałam racji. Film wyreżyserowany przez Scotta Derickson'a, który dotąd zajmował się horrorami, może zaskoczyć niejednego widza. Ach, gdyby nie oni... W główną rolę wcielił się Benedict Cumberbatch, aktor wszechstronny, którego oglądaliśmy w roli genialnego Sherlocka w brytyjskim serialu "Sherlock Holmes", zagubionego Alana Turinga w filmie "Gra Tajemnic", oraz smoka w "Hobbicie: Pustkowiu Smauga" i wielu innych. Aktor po raz kolejny udowodnił swoją nieszablonowość. Ważną postacią jest również Przedwieczna, zagrana przez Tildę Swinton, znaną z między innymi



"Opowieści z Narnii". Aktorka oddała się całkowicie postaci, co bez trudu jesteśmy w stanie stwierdzić po obejrzeniu choćby fragmentu filmu. Kolejny film na podstawie komiksu. Czy to nie robi się nudne? Znamy już wiele filmów o superbohaterach, które nas urzekły lub zawiodły. Którym z nich jest "Dr Strange"? Wiele osób usłyszało o tej postaci dopiero z informacji, że Marvel zabiera się za produkcję filmu. Steven Strange pojawił się jednak już w pierwszych wersjach komiksu "Niesamowity Spiderman", gdzie przedstawiany był jako zwykły chirurg. Mimo znanym nam dobrze produkcjom Marvela, Dr Strange ukazuje świat superbohatera z nieco innej perspektywy. Nie od razu Rzym zbudowano Stephen Strange to najlepszy w swym zawodzie chirurg, ale również zadufany w sobie mężczyzna, dla którego ważny jest przede wszystkim sukces. Postać przedstawiona jest jako typ Tonego Starka z "Iron Man'a", nie osiąga on jednak sukcesu dzięki pieniądzom. Pewnego dnia główny bohater ulega wypadkowi samochodowemu, w którym odnosi poważne urazy, uniemożliwiające mu kontynuowanie swojego zawodu. Poszukując ratunku, trafia do Przedwiecznej, u której podejmuje nauki na płaszczyźnie wielu wymiarów i ich kontroli. Mimo że jest to film o superbohaterze, który powinien mieć wrodzony talent, u Strange'a przejawia się to w inny sposób. Postać nabiera doświadczenia i wiedzy poprzez ciężką pracę, szkolenia i czytanie. Steven nie staje się od razu jednym z najlepszych. Dopiero na koniec, dzięki swojej inteligencji i praktyce, zasługuje na miano największego czarnoksiężnika we wszechświecie. Czy w takim razie film pt. "Dr Strange" możemy nazwać nietuzinkowym? Na to pytanie powinien odpowiedzieć sobie każdy zainteresowany historią człowieka, który z chirurga stał się najlepszym czarnoksiężnikiem. Brzmi jak disneyowska bajka? Mogę was zapewnić, że warto go obejrzeć, choćby dla efektów specjalnych. Film zaskakuje wieloma zwrotami akcji. Mimo wielu filmów tego typu, Marvel ponownie mnie nie zawiódł i udowodnił, że postać superbohatera może mieć wiele odsłon. Julia Pasiwrbowicz "Ten film ma być mostem, nie murem"



"Wołyń" to najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego. Jego inne dzieła tj. "Róża" czy "Pod mocnym aniołem" kojarzą się z brutalnym i ponadczasowym przedstawieniem rzeczywistości. Nie zabrakło tego również w "Wołyniu". Film opowiada o sytuacji społeczności na Wołyniu w czasach, w których o życiu i wartości człowieka decyduje symbol i przynależność. Wydarzenia rozgrywaja się w tle historii młodej Polki o imieniu Zofia. Zofia zakochuje się w ukraińkim chłopcu, lecz ojciec wydaje ją za zamożnego Polaka, wdowca z dwójką dzieci. Dziewczyna wzmaga się z codziennością II wojny światowej. "Wołyń" pozwala na poznanie historii "od wewnątrz" i spojrzenie na nią z perspektywy zakochanej i niewinnej dziewczyny. Film otwiera nam oczy na rzeczywistość, wzbudza empatię. Wątek miłosny Zofii i jej sympatii Petra jest symbolem pojednania stosunków polskoukraińskich. Smarzowski podkreślił, że "ten film ma być mostem, nie murem". Reżyser drastycznym obrazem ukazuje prawdę. "Nie można budować pojednania na tym, że prawdę się zamiata pod dywan" - mówi Smarzowski. Ukazanie rzezi wołyńskiej jest kotrowersyjnym obrazem. Lecz należy pamiętać, że "ten film jest wymierzony przeciwko skrajnemu nacjonalizmowi. Zrobiony z dużą wiarą w człowieka."- Wojciech Smarzowski. Klaudia SłoniowskaKsiążka NAJWIĘKSZE SUKCESY POLSKICH SPORTOWCÓW W 2016 r.



ŚWIETNY ROK PIŁKARZY Po znakomitym roku Polskich zawodników , reprezentacja Polski awansowała na najwyższe miejsce w historii rankingu FIFA (15), mając przy tym świetny bilans 7W/5D/1L . Po Mistrzostwach Europy we Fracji, w których Polacy zaprezentowali się znakomicie, dochodząc do ćwierćfinału, eksperci uważają , że awans na Mundial w Rosji (2018r.) będzie tylko formalnością. Historycznym wyczynem popisała się też drużyna Legii Warszawa, która po 20 latach przerwy, zaprezentowała polski klub w Lidzę Mistrzów, jednak już na starcie miała pecha, ponieważ wylosowała bardzo silną grupę (Real Madryt,Borussia Dortmund,Sporting Lizbona). Bezsprzecznie są to zespoły z absolutnego topu europejskiej piłki nożnej . DOBRY WYSTĘP W BRAZYLII Polacy na letniej olimpiadzie w Rio De Janeiro zdobyli 11 medali (2 złote, 3 srebrne i 6 brązowych), jednak najważniejszm wydarzeniem było pobicie przez Anitę Włodarczyk własnego rekordu świata w rzucie młotem kobiet! Rekrd naszej mistrzyni wynosi 82,98 m. PARAOLIMPIJCZYCY W ŚWIETNEJ FORMIE Polska na paraolimpiadzie zdobyła aż 39 medali (9 złotych, 18 srebrnych i 12 brązowych)! Zajęła 10 miejsce w klasyfikacji światowej. ISIA JAK CO ROKU WIELKA Agnieszka Radwańska zawsze odnosi wielkie zwycięstwa i teraz nie było inaczej. Nasza tenisitka wygrała 3 turnieje (Shenzhen Open,Connecticut Open oraz China Open). Polka tym samym uplasowała się na 3 miejsciu w rankingu WTA. POLSKI POJEDYNEK NA OBCZYŹNIE Joanna Jędrzejczyk - Karolina Kowalkiewicz. To bardzo długo wyczekiwany pojedynek polskich zawodniczek MMA na gali UFC 205 w najsławniejszej nowojorskiej hali Madison Square Garden. Do tego pojedynku jako faworytka podchodziła Jędrzejczyk, która w zawodowej karierze jeszcze nie odniosła porażki. Joanna walczyła również o utrzymanie pasu mistrzowskiego UFC w wadze słomkowej. Po bardzo ciekawym pojedynku, zwyciężczynią okazała się JOANNA JĘDRZEJCZYK poprzez decyzje sędziów, tym samym utrzymując przy sobie pas mistrzowski. Michał Niedźwiedź CIEKAWOSTKI NAUKOWE KINGI JAKUBAS



FALE GRAWITACYJNE Sto lat temu Albert Einstein jako pierwszy przewidział istnienie fali grawitacyjnych. Uważał jednak, że nie będziemy w stanie ich wykryć i zmierzyć. 14 września 2015 roku, około 4:51 po południu w Louisianie, jego przekonanie okazało się błędne - obserwatorium LIGO, jako pierwsze odczytało i nagrało sygnał grawitacyjnej fali, a zaledwie siedem milisekund później identyczny sygnał został odczytany w Hanford – dźwięk największego odkrycia tego stulecia. TANIEC GIGANTÓW Każdy obiekt we wszechświecie tworzy potężne grawitacyjne fale - przeważnie są one jednak tak drobne w kosmicznej skali, że nie jesteśmy w stanie ich wykryć. Fale te zaginają czasoprzestrzeń - im większy obiekt, tym większe są te zniekształcenia. Tym, co pozwoliło nam odkryć grawitacyjne fale, były dwa takie ciała zbliżające się do siebie, zakute w grawitacyjnym tańcu. Para olbrzymich czarnych dziur powoli zbliżała się do siebie. Kręciły się wokół siebie z prędkością bliską połowy prędkości światła, by w końcu połączyć się w gargantuicznej kolizji. Zderzenie to wysłało grzmot w kosmiczną przestrzeń - fale w czasoprzestrzeni jak na powierzchni wielkiego jeziora - fale grawitacyjne. ODKRYCIE WARTE NOBLA Ponad tysiąc fizyków spędziło długie miesiące sprawdzając, czy odczyty te były rzeczywiście poprawne. Porównując sygnał do symulacji uczeni pracujący w LIGO, ostatecznie potwierdzili prawdziwość danych. Obserwacja ta ostatecznie potwierdziła teorię Einsteina o grawitacji, ogólną teorię względności, i jest ostatecznym dowodem na istnienie czarnych dziur. "Kiedyś można było się sprzeczać w teorii czy czarne dziury istnieją, teraz już nie" mówi Bruce Allen. "To wygra nagrodę Nobla", zapewnia Marc Kamionkowski, jeden z naukowców. "Inne gwiezdne eksplozje, rozbłysk gamma, potrafią chwilowo przyćmić gwiazdy, ale wybuchowe łączenie się czarnych dziur tworzy nowy rekord" mówi Kip Thorne, fizyk przewodniczacy pracom nad odkryciem. "Jak dotąd jest to najpotężniejsza eksplozja kiedykolwiek wykryta przez ludzi - zaraz po Wielkim Wybuchu". www.aaas.org www.sciencemag.org