Musisz zainstalować flash player pobierz instalator






G A Z E T K A S Z K O L N A

REDAKCJA

Spis treści CO U HERBERTA PISZCZY... ........ 3 Dzień Edukacji Narodowej .......... 6 Herbatka z Herbertem ................. 8 Dzień Niepodległości ................... 11 „Smutne jest piękne [...]; Nie wszystko piękne smutne jest” ..... 13 SUCHAR POLSKI ........................ 15 Recenzja książki .......................... 18 Wszystkich Świętych ................... 19 Kącik poetycki ............................. 22 Bohaterowie ................................ 24

Redaktor Qmama: Natalia Chmara Dziennikarze: Kamil Ponichter Nikola Cieplińska Sara Sitko Paulina Cieślak Alicja Jakubiak Maciej Janas Natalia Hoffmann Oliwer Dybaś Marta Waśków Opiekun merytoryczny: p. Joanna Michałowska DOŁĄCZ DO NAS! Jeżeli chciałbyś spróbować swoich sił jako dziennikarz lub grafik, skontaktuj się z p. Joanną Michałowską lub napisz do nas: herbertonvlo@wp.pl Czekamy na Ciebie! ;) CO U HERBERTA PISZCZY...
PAŹDZIERNIK 2015 – KALENDARIUM
KALENDARIUM Herberton

• 2 października – Regionalny Kongres Kultury z udziałem uczniów V LO • 7 października – Spotkanie z panem Lotfi Karoli w sprawie Syrii • 10 października - XVI Konkurs Pieśni Religijnej z udziałem uczniów V LO • 12 października – Debata „Słupsk – i co dalej?” • 14 października – Dzień Edukacji Narodowej • 19-20 października – Wybory Przewodniczącego Samorządu Uczniowskiego • 26 października – Dzień Patrona „Herbatka z Herbertem” Dnia 2 października uczniowie naszej szkoły mieli możliwość wzięcia udziału w Regionalnym Kongresie Kultury, którego tematem przewodnim była koncepcja ekologii kultury według prof. Johna Holdena. Wydarzenie miało miejsce w nowoczesnym budynku Słupskiego Inkubatora Technologicznego. Licealiści wysłuchali wykładu profesora Holdena, a następnie zadawali mu pytania. Uczestnicy kongresu bardzo chwalili sobie spotkanie, mówiąc, iż dzięki niemu zyskali

Herberton KALENDARIUM

świadomość swojej roli w tworzeniu kultury, wiedzę o aktualnych problemach oraz o sposobach ich rozwiązywania. 7 października w V Liceum odbyło się spotkanie z Panem Lotfi Karoli, Syryjczykiem, który od 30 lat mieszka w Polsce. Zorganizowane było ono w związku z aktualną sytuacją dotyczącą Syrii oraz syryjskich imigrantów w naszym kraju. Uczniowie mieli okazję wysłuchać pana Karoli oraz zadawać mu pytania i wdawać się w dyskusję. Wielu uczniów wykazało duże zainteresowanie problemem oraz zaangażowanie w rozmowy z nim związane. 10 października uczennice naszego Liceum, Wiktoria Brych z kl. II c i Karolina Łyszyk z kl. III b wzięły udział w pierwszym etapie XVI Konkursu Pieśni Religijnej, organizowanego przez Civitas Christiana. Do drugiej tury, która odbędzie się 5 grudnia w Koszalinie, zakwalifikowała się Wiktoria. Gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów! 12 października odbyła się debata z udziałem uczniów V LO oraz ZSP 4 („Mechanik”) pod hasłem „Słupsk – i co dalej?”, zorganizowana przez p. Joannę Janusiak oraz ks. Łukasza Bikun. Dotyczyła ona przyszłości naszego miasta, widzianej przez przedstawicieli władz oraz przez młodzież. Na debatę zaproszono panią Beatę Chrzanowską - przewodniczącą Rady Miasta, pana Marka Biernackiego - wiceprezydenta, pana Piotra Mullera - kandydata PiS do Sejmu RP oraz prof. Marka Gorzko - socjologa, wykładowcę Akademii Pedagogicznej w  Słupsku. Prowadzącym debatę był dr Piotr Włodyga. W jej trakcie młodzież miała okazję skonfrontować swoją wizję przyszłości miasta z wizją dorosłych. 14  października w naszej szkole odbyła się uroczystość związana ze świętem Edukacji Narodowej połączona ze ślubowaniem uczniów klas pierwszych. Przedstawiciele Samorządu Uczniowskiego złożyli serdeczne życzenia i podziękowania nauczycielom i pracownikom szkoły za trud nauczania i wychowania. Tradycyjnie, jak co roku, odbył się plebiscyt na najbardziej popularnego belfra w kilku kategoriach. CO U HERBERTA PISZCZY...
Całość została podsumowana występem klasy I D pod czujnym okiem wychowawczyni p. Marzenny Brzezińskiej.
KALENDARIUM Herberton

W dniach 19-20 października odbyły się w naszej szkole wybory Przewodniczącego Samorządu Uczniowskiego. Uczniowie spośród trojga kandydatów wybrali zdecydowaną większością głosów Adriana Popardę z klasy II b. Drugie miejsce zajęła uczennica klasy II c, Wiktoria Brych, która automatycznie stała się Wiceprzewodniczącą Samorządu Uczniowskiego. Trzecie miejsce zajął uczeń klasy I b, Norbert Syrek. Wszystkim kandydatom serdecznie gratulujemy, a zwycięzcom życzymy owocnej pracy w tym roku szkolnym. 26 października odbyły się obchody Dnia Patrona pod hasłem „Herbatka z Herbertem”. Uczniowie różnych klas pod opieką pani Joanny Michałowskiej oraz pani Jolanty Jedlińskiej przygotowali program artystyczny, podczas którego zaprezentowali najbardziej znane i cenione utwory Zbigniewa Herberta. Po części artystycznej, przybyli goście zaproszeni zostali na drobny poczęstunek oraz mieli okazję miło spędzić czas przy rozmowie podczas kawy lub herbaty. Paulina Cieślak

Herberton RELACJA RELACJA Herberton 14 października 2015 r. w naszej szkole odbył się apel z okazji Dnia Edukacji Narodowej. Był to ważny dzień nie tylko dla nauczycieli, ale również dla uczniów klas pierwszych. Byli oni pasowani na uczniów V Liceum Ogólnokształcącego im. Zbigniewa Herberta w Słupsku. Każdy musiał nauczyć się wcześniej przygotowanego tekstu ślubowania. Podczas uroczystości wszyscy razem wygłaszali mowę, ślubując na Sztandar szkoły. Po tej uroczystej części swoje umiejętności zaprezentował zespół taneczny. Następnie odbyło się wręczenie szarf nauczycielom, którzy zostali wybrani przez uczniów i zwyciężyli w danych kategoriach: nauczyciel roku, mistrz ciętej riposty, luzak roku, żartowniś roku, elegancik roku, zakręcony roku, kosa roku. Po wręczeniu nagród odbyło się przedstawienie przygotowane przez klasę 1d oraz nieliczną część klasy 1b. Uczniowie w ciekawy i śmieszny sposób zaprezentowali swoje aktorskie umiejętności, bawiąc widownię. Cała uroczystość była wspaniale przygotowana. Wszyscy wyszli zadowoleni. Dla nauczycieli był również przygotowany mały poczęstunek – w końcu mieli co świętować. Nikola Cieplińska



Herberton RELACJA Herbatka z Herbertem 26 października 2015 r. odbył się w naszej szkole Dzień Patrona pod hasłem „Herbatka z Herbertem”.



RELACJA Herberton

Uczniowie z różnych klas pod opieką pań polonistek – pani Joanny Michałowskiej oraz pani Jolanty Jedlińskiej, przygotowali program artystyczny, w którym przedstawili najbardziej znane utwory Zbigniewa Herberta. Pojawiły się tam zarówno tradycyjne recytacje, jak i interpretacje muzyczne. Na uroczyste obchody zaproszeni zostali uczniowie naszej szkoły, Dyrekcja wraz z Nauczycielami, a także przedstawiciele miejskich ośrodków kulturalnych oraz wszyscy zainteresowani twórczością Herberta. Zgodnie z motywem przewodnim, goście mogli wysłuchać najpiękniejszych dzieł naszego patrona, częstując się jednocześnie kawą lub herbatą oraz kosztując pysznych domowych ciast. Spotkanie rozpoczęło się od przedstawienia wykonanej przez licealistów prezentacji dotyczącej życia Zbigniewa Herberta. Następnie wykonawcy zaprezentowali przygotowane utwory. Ich tematyka była bardzo różnorodna – począwszy od miłości, skończywszy na motywie śmierci i przemijania.

Herberton RELACJA Wszystkim uczniom oraz Nauczycielkom raz jeszcze dziękujemy za zorganizowanie obchodów. Paulina Cieślak

Dzięki odpowiednim podkładom muzycznym, a także indywidualnym umiejętnościom recytatorskim, widzowie zostali porwani w wir twórczości naszego patrona, a także skłonieni do refleksji nad problemami poruszanymi w jego wierszach. Nie kryto emocji, na twarzach publiczności pojawiał się zachwyt, a w ich oczach łzy wzruszenia. Część artystyczną zakończyło krótkie przemówienie pani Dyrektor Wiolety Kurtiak, która serdecznie podziękowała paniom polonistkom, pani Miś, a przede wszystkim – uczniom, za przygotowanie tak pięknego spotkania. Następnie goście zaproszeni zostali na poczęstunek, podczas którego miło spędzili czas na rozmowach przy kawie lub herbacie. W obchodach Dnia Patrona udział wzięli: O. Chyżyński, M. Rubaj, S. Peksa, W. Zych, A. Basichowska, A. Stańczyk, M. Borowska, P. Aleksandrowicz, N. Kobiałka, M. Dobrek, A. Ożóg, N. Wróblewska, A. Spica, L. Jusiel, A. Poparda, O. Dybaś, S. Sitko, W. Brych, A. Kuźmińska, Sz. Goliszek, P. Spaczyński, J. Smorawski, A. Cichewicz, oraz Z. Łyszyk.
NARODOWE ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI
ŚWIĘTO Herberton

Narodowe Święto Niepodległości – ustanowione 23 kwietnia 1937 roku; zniesione w 1945 przez Krajową Radę Narodową, przywrócone w 1989 roku. Dzień wolny od pracy. Upamiętnia odzyskanie przez Polskę niepodległości 11 listopada 1918 roku. Burzliwe losy historii Polski zachowają się w naszej pamięci już na zawsze. Przez 123 lata nie było nas na mapie politycznej świata. Ziemie zostały podzielone, jednak tożsamość narodowa Polaków, jak mniemam, nienaruszona. Świadczy o tym fakt, że dziś jesteśmy odrębną jednostką, społeczeństwem, które zachowało swoje tradycje, język, kulturę i obyczaje. Wola walki i miłość do Ojczyzny skłoniły ludzi do walki, a wiara w zwycięstwo i nadzieja na stworzenie silnego i niepodległego państwa przezwyciężyła strach przed porażką. Rocznica tego ważnego dla nas wydarzenia, z każdym kolejnym rokiem zaskakuje wszystkich coraz bardziej. Patrioci, którzy pragną uczcić to, że kilkadziesiąt lat temu, ich przodkowie walczyli o wolność, biorą udział w licznych manifestacjach i pochodach, które organizowane są w każdym większym mieście. Oprócz Marszu Prezydenckiego, równolegle odbywa się wiele innych tego typu „imprez”. Niestety z każdym kolejnym rokiem zauważamy coraz bardziej agresywne konfrontacje grup o odmiennych poglądach. Zwolennicy skrajnie prawicowych poglądów ścierają się z ugrupowaniami socjalistycznymi, co nie skutkuje niczym dobrym. Obie formacje chcą czcić idee, takie jak wolność i równość, jednak coraz częściej można odnieść wrażenie, że chodzi im już tylko o publiczne

Herberton ŚWIĘTO

wyrażenie swoich poglądów i wzajemne obrażanie się. Z perspektywy młodego, chłonnego wiedzy człowieka, który stara się zrozumieć otaczający go świat i obrać odpowiedni kierunek, mogę stwierdzić, ze żadne z ugrupowań manifestujących podczas obchodów Święta Niepodległości nie potrafi przekonać mnie do swoich racji. Jest to przykre, ponieważ zamiast obrzucać się błotem, powinni świętować i cieszyć się tym, że mają możliwość mówienia po polsku. Sara Sitko „Smutne jest piękne ale na szczęście;
Nie wszystko piękne smutne jest” ~ Andrzej Poniedzielski
FELIETON Herberton

Jeśli zapytamy dzisiejszą młodzież, jaki jest ich ulubiony gatunek filmowy, najczęściej w odpowiedzi usłyszymy: horror, dramat, thriller. Lubimy się bać albo smucić. Pojawia się pytanie: dlaczego? Dlaczego wolimy odczuwać skrajne, ale negatywne emocje, zamiast radości czy euforii? Za mało przeszliśmy, czy może żyje nam się za dobrze? Żyjemy w świecie, w którym wojna bezpośrednio nas nie dotyczy, a ustrój jest w miarę dogodny. Mamy co jeść, co na siebie włożyć, a nawet posiadamy rzeczy całkowicie nam zbędne. Wyjątkowo pojawiają się osoby, które utożsamiają się z bohaterami utworów literackich lub piosenek, w treści których odnajdują samych siebie. Lubią słyszeć, że komuś tak jak im jest źle, że ktoś jest podobny, że nie cierpią samotnie. Ale przecież wyjątki potwierdzają regułę. Biorąc pod uwagę pewną część społeczeństwa, jesteśmy szczęśliwi. Czy nie powinniśmy więc poszukiwać rzeczy odpowiadających naszemu samopoczuciu? Zamiast tego nasze ulubione piosenki odpowiadają nastrojowi osoby cierpiącej. Gdzieś usłyszałam, czy może przeczytałam, że gdyby nie zło, nie docenialibyśmy dobra. Gdyby się zastanowić, jest w tym wiele racji. Dzięki złu, dobro nie staje się powszechne, nie jest czymś jedynym. Gdyby nie było wyboru, za czym podążać, dobro traciłoby na wartości, byłoby czymś, co po prostu się robi.

Herberton FELIETON „Smutne jest piękne ale na  szczęście; Nie wszystko piękne smutne jest”

Może podobnie jest w tej sprawie? Odczuwając przykre emocje, doceniamy wartościowe uczucia? Kontrast pomaga zrozumieć, czym obdarzył nas los. Spotkałam się również z opinią, którą zresztą podzielam, że sztuka natchniona smutkiem jest najpiękniejsza, oddaje najwięcej emocji. Przeszywa i porywa. Pojawia się kolejne pytanie: czy nasze życie jest za jednostajne i potrzebujemy odczucia jakichkolwiek emocji? Nawet jeśli nie są to nasze, ale przekazane w najlepszy, najbardziej przystępny sposób. Rozpracowuję, rozpisuję, a być może odpowiedź jest bardzo prosta. Wszystko zależy od gustu, o którym się nie dyskutuje. Ale czy w takim razie większa część społeczeństwa ma takie same upodobania? Co dzieje się z naszą indywidualnością? I czy nasze społeczeństwo zaczyna gnębić choroba? Myślę, że to wszystko nie jest takie proste i jeden tekst niczego nie wniesie. Zwracam się jednak do Ciebie, Czytelniku, żebyś wprowadzał do swojego życia więcej szczęścia. Nie pogrążaj się w smutku, choćby przynosił nie wiadomo jakie doznania. Jeszcze (nie daj, Boże!) wciągnie Cię i nie wypuści. Alicja Jakubiak SUCHOŚĆ WSZĘDZIE... CO TO BĘDZIE!
S U C H A R P O L S K I
HUMOR Herberton

1) Przychodzi baba do lekarza. - Panie doktorze, wyrostek mi dokucza. - Kopnij pani gówniarza, to się odczepi! 2) - Mamo, jak mam się ubrać w tym roku na Halloween? - Wydrukuj sobie na koszulce wyniki swojej matury i idź przebrany za idiotę... 3) - Dlaczego miarkę wpuszczono na bal maskowy, a innych rzeczy nie? - Bo miarka się przebrała. 4) - Na Halloween przebiorę się za okres, potem się spóźnię i wszyscy będą się bali... S U C H A R P O L S K I

Herberton HUMOR HUMOR Herberton

5) Facet do ekspedientki: - Poproszę rolkę papieru toaletowego. - Jaki kolor? - Pani da biały, sam walnę odcień. 6) - Ma Pan taki chłodny wzrok.   - Nic dziwnego. W lewym -5  w prawym -6. Kamil Ponichter RECENZJA KSIĄŻKI
„Więzień labiryntu” – James Dashn
Herberton RECENZJA

Strefa, Labirynt, Stwórcy, DRESZCZ – do tajemniczego świata zagadek trafia kilkunastoletni Thomas. Z brakiem jakichkolwiek wspomnień o swojej przeszłości, tak jakby ktoś wymazał mu pamięć, znajduje się w potężnej przestrzeni otoczonej murami, które jednocześnie tworzą przerażający Labirynt. Jednak Thomas nie jest tam jedyny. „Drzwi” do Strefy otwiera mu grupa chłopców, którzy tak jak on, nie mają pojęcia, w jaki sposób tu się znaleźli. Jaka jest ich rola? Co to za miejsce? Czy istnieje z niego wyjście? Na te pytania próbują znaleźć odpowiedzi, przemierzając każdego dnia mrożący krew w żyłach Labirynt, który zmienia swoją sekwencję każdej nocy. Kolejnego dnia, po raz pierwszy w historii Strefy, zostaje dostarczona dziewczyna, która niesie za sobą chaos i serię niewyjaśnionych zdarzeń. Z każdą chwilą jest coraz mniej czasu na znalezienie wyjścia z otaczającego nastolatków horroru. Jeśli chcą przeżyć, istnieje tylko jedno rozwiązanie: znajdź wyjście albo zgiń. Natalia Hoffmann "Wszystkich Świętych"

FELIETON Herberton

Siedzę pierwszego wieczora po zmianie czasu na zimowy przy licho świecącej lampce, a zza rozszczelnionego okna czuję chłodny powiew. Czujemy go wszyscy, wychodząc na zewnątrz, a wraz z nim coraz niższe temperatury, coraz częstszą wilgoć tajemniczej mgły lub zapryskującej co niektórym okulary mżawki. Ja osobiście doznaję mojej cyklicznie pojawiającej się klątwy, czyli suchych dłoni, które przypominają teraz pergamin i z wolna pokrywają się pęknięciami z zimna, przez co wyglądają jak zmasakrowane łapy którejś mary z „Dziadów” Mickiewicza. To wszystko może oznaczać tylko jedno. Nadszedł listopad rozpoczęty dniem Wszystkich Świętych. W tym roku święto zmarłych obchodziliśmy w niedzielę… nie, nie, nie. Wróć. Czy to jest właściwie święto zmarłych, czy zamknięta stypa świętych? Czy powinniśmy je od siebie separować? Przyzwyczajeni jesteśmy utożsamiać te dwie okoliczności ze sobą. Myślę jednak, że dobrze jest rozróżniać dni występujące tak a nie inaczej w kalendarzu. Ale nie wydaje mi się również prawidłowe stawanie się przez kogokolwiek chodzącym kalendarzem Kościoła Katolickiego, na podstawie którego uroczystości poświęcamy wyjątkowo czas na pamięć o zmarłych oraz który jest głównym czcicielem osób określanych jako święci, przynajmniej w naszym kraju. Wspominamy naszych bliskich, ale i innych, mieszkańców miast czy krajów, wiernych, bohaterów, ofiary wojen

Herberton FELIETON

i katastrof, osoby nieznane, o których nikt nie pamięta. W tym roku warto będzie pamiętać także o wielkiej liczbie uchodźców, którzy stracili życie, w dużym stopniu w wodach Morza Śródziemnego. Bardzo mi się podoba idea szerokiego zasięgu pamięci. Jest to gest, który nieraz okazuje się ważny i zawsze nas ubogaca. Na razie tyle o osobach, które wspominamy, którym chcemy oddać hołd, lub które chcemy po prostu zachować przy sobie. Drugą sprawą jest to, kto pamięta o zmarłych. Pierwsze dni listopada są niemalże dla wszystkich czasem, kiedy pielęgnujemy tę pamięć szczególnie. Nie powinniśmy dzielić się więc na to, w co wierzymy, jak wierzymy i czy w ogóle wierzymy. Jeśli się dzielimy, niech ogranicza się to do faktu, że na szczęście każdy z nas jest nieco inny, co jest pozytywne. Takie jest moje zdanie. Te dwa dni czekają wręcz na pamięć o wszystkich i przez wszystkich. Powróćmy do sztandarowego „Wszystkich Świętych”. Niech to będzie kilka zdań na ich właśnie temat . Przyznam się, że nie podoba mi się określanie ludzi mniej lub bardziej, ale zawsze zwyczajnych, jako świętych. Nie chodzi o to, czy jest to określenie prawidłowe, czy nie, bo na pewno dojdziemy do wniosku, że z jednej strony jest ono prawidłowe, a z innej - nie. To słowo jest według mnie za „mocne”, zbyt mocno bijące złudnym blaskiem, który nieraz nie pozwala dostrzec istoty wartości świętego. Okazują się oni dla nas często mało ludzcy, widzimy jedynie ich zalety. Nie dopominam się w tym ukazania ich wad, ale pytam, czy nie są oni traktowani w sposób nienormalny poprzez tego typu ich wyobrażenia, z jakimi się spotykamy. Prowadzi to czasami do stłumienia osoby poprzez jej własny, a jakże obcy wizerunek. Wspomnę tutaj, że w Polsce świętość papieża Jana Pawła II znajduje swoje odbicie między innymi w powstawaniu pomników, zalewających cały kraj, o które nie prosił, wskazując przy tym, by w zamian za tego typu przedsięwzięcia wspierano żywych ludzi. Tutaj wysunąłem chyba największy pejoratyw, więc muszę przyznać, że pozytywne i tym razem głębokie wartości są także kultywowane w celu uczczenia rodaka. O to według mnie chodzi - aby czerpać z godnych naśladowania wzorców i nie zapominać o nich. Mam nadzieję, że i ich możemy tym zadowolić, i nasze otoczenie, i nam samym może się to  w końcu przydać. Myślę, że ująłem zrozumiale zagadnienie postrzegania świętych i ich uroczystości, a także dnia zadusznego. Główna myśl jest taka, że zabierając się za uczczenie tych dni,

FELIETON Herberton

warto skupić się na ich znaczeniu. Nieważne, czy będzie miało to miejsce przez dwa dni, czy tylko przez pierwszy, czy przez cały tydzień. Ważne jest to,  by przeżyć te dni tak, by nie były odrealnioną chwilą, ale mądrym i dojrzałym posunięciem, które pozostaje gdzieś w głębi nas przez cały rok. I tak zleci jeden rok, drugi rok, kolejny i kolejne, aż tu nagle… Zakończmy na tym, że to chyba miłe, gdy się pamięta o innych, choćby byli tam, po drugiej stronie. Jeśli wciąż będziemy tę pamięć zachowywać, to myślę, że i o nas ktoś pamięć zachowa. Oliwer Dybaś KĄCIK
POETYCKI Kolejna odsłona twórczości naszych szkolnych poetów. Tym razem przeczytacie o niepodległości, pożegnaniach i oczywiście - o miłości.
Herberton POEZJA

JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA, KIEDY MY ŻYJEMY W pewne listopadowe popołudnie, w zwykłym polskim domu, zwykła polska rodzina szykowała się do kolacji. - Jasiu - rzekła mama - ty się dzisiaj nie uczysz ?  - Nie - odparł chłopak, nie odrywając wzroku od telefonu -  odwołali nam jutro lekcje. - To może i lepiej, pojedziemy na zakupy. Trzeba ci kupić buty na zimę. - Jutro wszystko pozamykane - burknął ojciec. - A który juto jest ? - ze zdziwieniem zapytała mama. - Jedenasty. - Nawymyślali tych dni wolnych - oburzyła się kobieta -  przecież to jest nie do pomyślenia, co się dzieje w tym kraju, żeby człowiek nic nie mógł załatwić, naprawdę!  - Spokojnie - rzekł ojciec - nagotujesz zupy na dwa dni i po kłopocie. - Chyba będę musiała - westchnęła mama, po czym wróciła do swoich zwykłych zajęć. I tylko dziadek cicho w kącie płakał. ~Zatroskany KĄCIK POETYCKI

POEZJA Herberton

Pocałunek Pójdziemy razem na spacer Długa bez końca aleją, Na której refleksy słońca Złotem plamy jaśnieją. Pójdziemy tuląc się blisko, Owiani powietrzem wiosny, A w duszach dźwięczeć nam będą Tony melodii radosnej. Pójdziemy w dal rozjaśnioną, Bez celu, nie patrząc drogi, Pójdziemy tam, gdzie poniosą Nas same, błądzące nogi. I na raz, w promieniach słońca, W przypływie wielkiej radości, Drżące spotkają się usta W pierwszej ofierze miłości. ~Marta Waśków Pożegnanie Niechaj Twe serce się nie dręczy, że iść od siebie nam już czas, przysnął uniesień czar pajęczy i blask serc tęczy złotej zgasł. Po co pogrążać się w rozpaczy, po co tragicznie mierzwić włos, będziemy znowu żyć inaczej, tak bardzo zmienni, jak sam los. Zresztą, nic przecież nie trwa wiecznie, nic nie wytrzyma próby lat i wierzyć w trwałość niebezpiecznie, niejeden domek z kart już padł. Wiem, że niedługo się ostoi pamięć dni, których przyszedł kres, że się ten znajdzie, kto ukoi Twój ból i spije ślady łez. Dlatego idę w dal bez smutku wiem, że tak samo pójdziesz Ty  pieszcząc z uśmiechem po cichutku, nasz krótki sen zamarłych dni. ~Marta Waśków Miłość Miłość – to wielkie i potężne słowo, które zamyka pełną życia treść. Miłość – sny złote, marzenia tęczowe i rozbudzonych serc radosna wieść. Przez łańcuch wieków niby nić czerwona wije się miłość – pragnienie i żar, usta płonące i drżące ramiona, rozkosz – miłości najcudowniejszy dar. Miłość – zawody, niedole, cierpienia, udręka zwątpień i upadków ból, noc smutków, której nic nie opromienia, i beznadziejność zadeptanych pól… Przez łańcuch wieków wiją się bez końca, miłość, cierpienie, w nieprzerwaną nić, przez mgieł obrazy i rozblaski słońca, wiją się w jedno święte słowo: żyć! ~Marta Waśków Wszystko, co ciekawe rozgrywa się za... kulisami Bohaterowie
Czy sport jest obecnie czysty? Odpowiedź, i słusznie, wydaje się oczywista – nie. A czy sport może kiedykolwiek taki był? Też nie.
Herberton FELIETON

Zadaniem felietonisty nie jest jednak pisanie o rzeczach oczywistych. Dziś chciałbym przedstawić wspomnianych „bohaterów”, ludzi, o których mówienie nie jest w dobrym tonie. Tak naprawdę nie leży to w niczyim interesie. Żyjemy w świecie brudnym, w którym nic, co się wydaje oczywiste, takie nie jest. Chciałbym, abyśmy wspólnie osądzili, kto z nich zasługuje na miano „Najlepszego”. Na początek weźmy pod lupę człowieka o „przemiłym” przydomku - „szarlatan dopingu”. Oto przed Państwem – dr Emiliano Fuentes. Dlaczego on?: W klinice Fuentesa znaleziono 186 opakowań należących do profesjonalnych sportowców. Każde elegancko podpisane. Zawierały takie cudeńka jak: EPO, sterydy czy hormon wzrostu. Nie wiem, czy wystarczyłoby mi palców u rąk, aby zliczyć zwycięstwa kolarzy, biorących udział w tym procederze: Alberto Contador, Ivan Basso, Jan Ulrich, Francisco Mancebo, Michele Scarponi, itd…. Fuentes po przyciśnięciu do muru zdradził, że wśród jego klientów było wielu znanych piłkarzy i tenisistów. Działo się to  świeżo po zwycięstwie reprezentacji Hiszpanii w piłce nożnej w 2010 roku. „Szarlatan dopingu” stwierdził (w tłumaczeniu): „Gdybym powiedział, Hiszpania zostałaby wykluczona z tamtych mistrzostw.” Co ciekawe, choć na ujawnienie reszty próbek stanowczo nalegała „WADA” (kolarska sekcja antydopingowa) – sąd nie zgodził się, uzasadniając decyzję pogwałceniem praw obywatelskich sportowców. Jak nie wiadomo, o co chodzi – chodzi o pieniądze. Tylko z kronikarskiego obowiązku wypada wspomnieć, że od kwietnia 2013 r. odbywa czteroletnią banicję od zawodowego sportu. Z więzienia zdążył już wyjść. Jako że miejsca nam zaczyna brakować, dla porównania rzucimy jeszcze jedno nazwisko - Michele

FELIETON Herberton

Ferrari, włoski lekarz – jeden z najważniej -szych ludzi z machiny sukcesów niejakiego – Lance’a Armstronga. Dla porządku - lista jego klientów jest długa: Armstrong, Rogers, Vinokourov, Menchov, Visconti, Evans, i wielu, wielu innych. Tutaj też mamy zwycięzcę Tour de France 2011, Vuelty a Espana 2009 i 2005, Giro d’Italia 2009, i wiele więcej... W przeciwieństwie do Fuentesa zaczął swoje działania od wydawałoby się innej epoki. Francesco Moser swoje sukcesy w latach 80. zawdzięczał właśnie jemu. W 2012 r. dostał dożywotnią dyskwalifikację od sportu. Och – byłbym zapomniał. Ferrari pomagał także synowi wiceprezesa federacji biathlonu – ciekawie, prawda? Na te tematy napisano wystarczająco dużo, aby zgłębić zagadnienie. Jest to temat rzeka. A drugiej strony, mamy do czynienia z wielką manipulacją. Ile razy o nich słyszeliśmy w przeciągu ostatnich lat? A przecież to ci najbardziej znani. Aktualnie działają ich następcy. Pozostaje tylko kwestią czasu aż usłyszymy o następnych głośnych aferach. Ich bohaterami będą właśnie oni… Czy można ich potępiać? To była ich praca, wykonywana często na zlecenie. Może wielu z nas poszłoby na łatwy zarobek, nie zabijając – a przynajmniej nie bezpośrednio – nikogo? Na pewno są to wybitni ludzie nauki, ale czy ich działanie jest moralne?  Odpowiedzcie sobie sami. :) Maciej Janas



Zapraszamy do współpracy! Jeżeli jesteś bacznym obserwatorem rzeczywistości i chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami, piszesz do szuflady albo chciałbyś spróbować swoich sił jako dziennikarz, skontaktuj się z p. Joanną Michałowską lub Natalią Chmarą z klasy Id albo po prostu napisz do nas: herbertonvlo@wp.pl Czekamy na Ciebie! ;) Zespół redakcyjny

N U M E R 2