Musisz zainstalować flash player pobierz instalator






G A Z E T K A S Z K O L N A

REDAKCJA

Spis treści CO U HERBERTA PISZCZY ......... 3 Walentynki! ............................... 5 Kilka słów na dobry początek .... 7 24 Finał Orkiestry .................... 10 Recenzja książki ....................... 12 Krykiet ...................................... 14 KĄCIK POETYCKI ..................... 16 SUCHAR POLSKI ...................... 18

Redaktor Qmama: Natalia Chmara Dziennikarze: Paulina Cieślak Oliwer Dybaś Maciej Janas Natalia Hoffmann Kamil Ponichter Sara Sitko Opiekun merytoryczny: p. Joanna Michałowska DOŁĄCZ DO NAS! Jeżeli chciałbyś spróbować swoich sił jako dziennikarz lub grafik, skontaktuj się z p. Joanną Michałowską lub napisz do nas: herbertonvlo@wp.pl Czekamy na Ciebie! ;) CO
U HERBERTA PISZCZY...
KALENDARIUM Herberton

Z ŻYCIA SZKOŁY... STYCZEŃ 2016 – KALENDARIUM • 6 stycznia – Orszak Trzech Króli • 9 stycznia – Charytatywny koncert kolęd i pastorałek W dniu 6 stycznia odbył się pochód Orszaku Trzech Króli, który od pewnego czasu stał się tradycją wielu polskich miast. Tym razem także uczniowie naszego liceum zaangażowali się w jego organizację. Wiktoria Brych, Szymon Goliszek oraz Jakub Smorawski, przygotowani przez panią Joannę Janusiak, aktywnie wspierali pochód – śpiewając kolędy oraz grasując wśród mieszkańców w przeróżnych przebraniach. 9 stycznia w hali sportowej V Liceum odbył się koncert kolęd i pastorałek w wykonaniu Młodzieżowej Orkiestry pod batutą Macieja Banachowskiego. Wzięli w nim udział także uczniowie naszej szkoły. Gościom bardzo podobały się występy młodych artystów, o czym najlepiej świadczą łzy wzruszenia, jakie zostały uronione podczas koncertu oraz owacje na stojąco, którymi zostali nagrodzeni występujący. Nad przygotowaniem koncertu czuwały panie Agnieszka Dacków oraz Jolanta Jedlińska. Zarówno organizatorom, jak i uczestnikom, serdecznie gratulujemy tak pięknego wydarzenia. Rozpoczął się nowy semestr roku szkolnego 2015/2016. Jest to dobra okazja do podsumowania działań Szkolnego Samorządu Uczniowskiego w poprzednim półroczu. Do głównych osiągnięć SU możemy zaliczyć m.in. wprowadzenie wody do sprzedaży na stołówce, przywrócenie „Zdrowych kulinarnych piątków” oraz

Herberton KALENDARIUM

aktywowanie szkolnego radiowęzła. Gratulujemy dotychczasowych osiągnięć i życzymy dalszej równie efektywnej pracy. OSIĄGNIĘCIA UCZNIÓW Uczennica klasy I c, Natalia Kobiałka, wzięła udział w VIII edycji Wojewódzkiego Konkursu Interdyscyplinarnego „Szymborska w oczach młodych Pomorzan” i zajęła II miejsce w kategorii recytatorskiej. Pokonała tym samym ponad 60 innych uczestników konkursu. 16 stycznia w Jezierzycach odbył się Konkurs Kolęd i Pastorałek. Wśród przeszło 50 uczestników, znalazła się uczennica klasy II c, Wiktoria Brych, która wraz z absolwentem V LO, Patrykiem Jaszkiem, wykonała pastorałkę pod tytułem „Kolęda dla nieobecnych”. Nasz duet zajął II miejsce w kategorii zespołowej. WSZYSTKIM SERDECZNIE GRATULUJEMY! Paulina Cieślak Walentynki, Walentynki, Walentynki!
Wszyscy wiedzą, że patronem tego swięta jest św. Walenty, ale czy wiecie jak powstało i skąd się wzięło? Zapraszam do lektury!
ŚWIĘTO Herberton

Legendy dotyczące walentynek są dwie. Obie wywodzą się z Cesarstwa Rzymskiego. Pierwsza z nich głosi, że za panowania cesarza Klaudiusza II zakazano wstępowania mężczyzn w związki małżeńskie. Pomimo tego biskup Walenty udzielał ślubów. Kiedy cesarz dowiedział się o tym, biskup został zamknięty w ówczesnym "więzieniu" i skazany na śmierć. Wyrok został prawdopodobnie wykonany właśnie 14 lutego, i stąd data święta. Druga legenda zaczyna się tak samo, jednak dowiadujemy się z niej, że Walenty w więzieniu poznał niewidomą córkę dozorcy, w której się zakochał. Według niektórych źródeł, dzięki ogromnej miłości, jaka ich połączyła, dziewczyna odzyskała wzrok. Wyrok na Walentym został jednak wykonany, a list, który zostawił ukochanej, podpisał : "Od Twojego Walentego". Stąd zwyczaj wysyłania kartek walentynkowych! A jak dziś obchodzimy Walentynki? W Tajlandii najwięcej ślubów ludzie biorą właśnie tego dnia; w Anglii, swego czasu dzieci



przebierały się za dorosłych i odwiedzały domy przyjaciół i rodziny, śpiewając radosną piosenkę; w Ameryce wysyła się kartki wlentynkowe, jednak nie tylko do ukochanej/ego, ale też do przyjaciół, rodziny i znajomych. Ukochanych obdarowuje się też kwiatami i bombonierkami; w Walii, zwyczaj jest chyba najciekawszy: ukochana osoba otrzymuje drewnianą łyżeczkę, która ozdobiona jest serduszkami, kłódeczkami i kluczykami, co ma stanowić przesłanie: "Otwórz moje serce". Sądzę, że tyle, ile jest krajów, par i "singli", tyle też tradycji obchodzenia Walentynek. Wesołego święta zakochanych! Sara Sitko Kilka słów na dobry początek...
Początkowe wyjaśnienie, skąd wziął się dział, mający w przyszłości wyjaśniać sens elementów naszej codzienności… a przynajmniej spróbować.
FELIETON Herberton

Kiedy usłyszałem, że artykuły trafiające do szkolnego „Herbertonu” mogą mieć charakter dowolny, typu „co w duszy gra”, chyba potraktowałem to zbyt dosłownie. Albo i nie. Myślę, że to się okaże w omawianiu poruszanych, jeszcze nieznanych częściowo, tematów i mam nadzieję, że będę wyrażał się dość jasno i w miarę interesująco. Z góry proszę o wybaczenie za nadmierne uwidacznianie swojego „ja”, ale nie mam pomysłu na inną formę wyrażania własnych przemyśleń. Żywię nadzieję, że w powstającym Centrum Prób Poszukiwania Sensów, czyli tym kąciku gazetki, pojawią się zdania dobyte z niejednego „Ja”, należącego do innych, mających ochotę zabrać głos w pewnych sytuacjach. Dlaczego pojawił się ten artykuł i chciałbym, aby pojawiały się kolejne? Myślę, a nawet doświadczam w wielu sytuacjach, że wszyscy miewamy stany, które część z nas zwykła nazywać wdzięcznym i często entuzjastycznie kojarzonym terminem „rozkmina”. Często stają się one powodem zdziwienia lub śmiechu, ale prócz tego codziennie, nieraz nie w pełni świadomie, we własnym wnętrzu dochodzimy do nowych wniosków, nowych odkryć .  Na ich podstawie kształtuje się, jak sądzę, nasze postrzeganie rzeczywistości. Te składowe naszego oglądu rzeczywistości są różne, więc i jej postrzeganie jest choćby nieco inne. W rzeczywistości

Herberton FELIETON

natomiast żyjemy jednej. Dane nam jest po prostu patrzeć na nią z różnych stron, więc i widzimy ją różnobarwnie. Nie raz zdarza mi się mówić o pewnych sprawach, podając komuś pewną zastaną rzeczywistość. Do tego oczekuję, że ktoś ją zrozumie, zrozumie rzeczywistość widzianą moimi oczyma, nie wiedząc na podstawie czego wygląda ona tak, a nie inaczej. Ryzykuję stwierdzenie, że jest to zjawisko bardziej, a nawet bardzo powszechne. Chodzi o oczekiwanie zrozumienia, czasami nawet poklasku, przy jednoczesnym niepełnym wyrażeniu się. Być może teza jest klarownie sformułowana, ale nie wiadomo skąd ona się wzięła. A droga jej powstania wyraża tożsamość tej końcowej i całościowej myśli. Według mnie wyrażając się dogłębnie, kiedy jest to konieczne, możemy naprawdę wyrazić siebie. To proste myślenie. Wiem,

FELIETON Herberton

pozostaje jeszcze sposób wysławiania i masa innych rzeczy. Chodzi tu jednak o sedno sprawy, które przyjdzie nam ubrać w słowa. Chodzi o to, by to sedno było autentyczne, niekłamane, pełne nas samych. I także o to, żeby ono w ogóle istniało, aby nie było przyobleczone w różne rozmaitości, coś, czego nie ma. Oczywistym jest, że nie w każdej sytuacji można dążyć do źródeł myśli i rozczulać się nad nimi. Nie wszystkie nadają się do takiego traktowania, choćby ze względu na zbytnią konwencjonalność, a z tym jasność sensu. Myślę jednak, że czasami jest to niezbędne i dobrze jest o tym pamiętać i to wykorzystywać. Tego życzę wszystkim, którym nie przeszkadza taka idea, oraz samemu sobie. Właśnie ze względu na nią mają powstawać te artykuły. Aby zatrzymać się na chwilę nad pochodzeniem i znaczeniem naszych poglądów, zdań, wypracowanych konkluzji i nimi się podzielić. Centrum Prób Poszukiwania Sensów Oliwer Dybaś 44 047 594
– tyle udało się zebrać Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy 10 stycznia 2016 roku. Ty-siące wolontariuszy wy-szło na ulicę z puszkami i identyfikatorami, wśród nich – ja i moje dwie koleżanki. Zbiórka była o 9.00, a godzinę później spacerowałyśmy po ul. Nowobramskiej.
Herberton RELACJA

24 Finał Orkiestry wszystkich zaskoczył – jak zawsze pozytywnie. Pierwszy raz miałam okazję (przyjemność, zaszczyt) wziąć udział w tej akcji i powiem, bez zastanowienia, że było to coś wspaniałego. Obawiałam sie negatywnych komentarzy ze strony przeciwników Jurka Owsiaka, ale na szczęście nic takiego się nam nie przydarzyło.Wszyscy byli uprzejmi, jeśli już komentowali, to tylko pozytywnie. Niesamowite jest to, jak ludzie o różnych poglądach, przekonaniach i stylu życia potrafią się zjednoczyć w szczytnym celu, a w tym roku była to pomoc i najmłodszym, i najstarszym! Połączyć się pomimo różnic, które, nie da się ukryć, są w naszym społeczeństwie, jest nie lada wyzwaniem, ale po raz kolejny się to udało. Wspomnieć muszę również o organizacji całego przedsięwzięcia, gdyż akcja była świetnie zabezpieczona i nikt nie mógł czuć się jakkolwiek, ani czymkolwiek zagrożony. Niepełnoletnim towarzyszyli słuchacze Słupskiej Szkoły Policji, żaden wolontariusz nie poruszał się samotnie, a patrole policyjne kontrolowaly ulice.

RELACJA Herberton

Sądzę, że akcje takie jak ta, są cudowną formą pomocy innym i warto się w nie angażować. Trzeba pamiętać, że liczy się każda najdrobniejsza rzecz, jaką zrobi się dla drugiego człowieka, a życie od razu stanie się bardziej wartościowe! Sara Sitko RECENZJA KSIĄŻKI
„Wołanie kukułki” - Robert Galbraith


Powieść ukrywającej się pod pseudonimem autorki  J.K. Rowling rozpoczyna się od niewyjaśnionej śmierci supermodelki Luli Landry. Jej ciało zostaje znalezione pod balkonem prestiżowego apartamentu w Londynie. Media i policja orzekają samobójstwo młodej kobiety, jednakże brat celebrytki ma inne zdanie. Z tego powodu zatrudnia prywatnego detektywa, Cormorana Strike'a. W podróży w poszukiwaniu prawdy Strike'owi towarzyszą niebezpieczeństwa związane z nieuchronnym

Serdecznie zachęcam do lektury! ;)

wkraczaniem w „wyższe sfery”, jednak ten jest gotowy podjąć się ryzyka w imię rozwiązania niewyjaśnionej sprawy. Robert Galbraith z łatwością przenosi czytelnika do chłodnej atmosfery industrialnego Londynu, który ukazuje dwie płaszczyzny społeczeństwa: świat celebrytów, który w rzeczywistości nie jest aż tak idealny, jak można wywnioskować z kolorowych magazynów oraz świat przeciętnego człowieka walczącego z okrucieństwem życia codziennego. Ten londyński kryminał urzeka wiarygodnością swojej historii, czego dowodzi brak szablonowej idei typowego śledztwa oraz niezaprzeczalnie prawdziwi i niewyidealizowani bohaterowie, którzy z pewnością zyskają sympatię niejednego miłośnika powieści detektywistycznych. Natalia Hoffmann Krykiet
Globalizacja.. Żyjemy w czasach globalizacji.
Herberton FELIETON

Wszyscy w gruncie rzeczy robimy to samo, ubieramy się tak samo, gramy w to samo... Dlatego myślę, że  tak naprawdę, w szarych czasach warto kultywować tradycję. Dbać o to, co odmienne. Czym jest sport, który jako jedyny oprócz piłki nożnej ma rangę sportu narodowego? Dzisiaj przyjrzymy się krykietowi. Krykiet to sport drużynowy, w którym mecze rozgrywane są między dwiema drużynami po jedenastu zawodników. Pochodzi z Anglii, gdzie podobna gra była znana już na przełomie XIII i XIV wieku. Mecze krykietowe rozgrywane są na trawiastym boisku o zbliżonym do owalnego kształcie, w środku którego znajduje się płaski pas. Na końcach pasa ustawione są bramki i trzy wbite w ziemię drewniane słupki. Gracz jednej z drużyn rzuca twardą piłkę ze skóry, w kierunku bramki, tak aby w nią trafić, a gracz drugiej drużyny broni jej przed uderzeniem za pomocą drewnianego kija. Jeszcze jeden gracz z kijem stoi w pobliżu gracza rzucającego. Pozostali gracze z drużyny bowlera zajmują pozycje w owalu jako gracze z pola. Celem gry jest zdobywanie runów, krykietowego odpowiednika punktów, przez batsmana i nonstrikera. Gra popularna jest w wielu innych krajach na świecie – w tym prawie we wszystkich należących do Brytyjskiej Wspólnoty Narodów, a także w krajach azjatyckich i niektórych krajach europejskich. Kraje, których drużyny mają tzw. Test status – mogą rozgrywać między sobą mecze krykieta w najwyższej klasie rozgrywkowej – to: Europa: Anglia, Oceania: Australia, Nowa Zelandia, Azja: Indie, Pakistan, Sri Lanka, Bangladesz, Afryka: Zimbabwe, RPA, Indie Zachodnie (ang. West Indies): wspólna reprezentacja Karaibów (Jamajka, Trynidad i Tobago, Barbados, Gujana, Antigua, Saint Kitts, Saint Lucia, Saint

FELIETON Herberton

Vincent i Grenadyny, Dominika, Grenada). Jak widzimy – na próżno szukać państw europejskich. W Polsce krykiet dopiero raczkuje. Nie wiem, czy wiecie – ale jesteśmy mistrzami Europy (mając w składzie samych Hindusów...). Cóż - żeby nie przedłuzać, zostawiam Was z tym... :)  Wielki klasyk. Miłego oglądania: https://www.youtube.com/watch?v=OmP33Xgne3w Maciej Janas KĄCIK
POETYCKI
Herberton WIERSZ

(nie)Ostatnie Pożegnanie Kiedy wypali się świeca, którą niosę Kiedy rdza przełamie łańcuchy Wkroczę na ścieżki, którymi muszę iść samotny I zniknę dla świata, jednak zostanę na świecie Nie wstąpię na Okręt i widok Odległego Wybrzeża nie będzie mi dany Nie dla mnie również ciemność i płomienie Ja zostanę na miejscu Będę w chłodnym powiewie wiatru, na twarzy strudzonego Będę w szepcie kochanków i w zapachu róży Będę w cichym szumie górskiego potoku I w przyjemnym cieple dogasającego kominka Szukaj mnie... Szukaj mnie w niezgłębionej ciszy, która nawiedza świat tuż przed świtem Szukaj w gwarze ludzi wśród starych kamieniczek W ostatnich słowach żołnierza

WIERSZ Herberton

I we łzach człowieka, który trzyma go za rękę Znajdź mnie ! Zamknij oczy i myślą i sercem wróć do dni namiętnych i szczęśliwych Poczujesz mój łagodny dotyk na skórze A w delikatnych muśnięciach wiatru usłyszysz mój cichy szept Otrzyj łzy i pamiętaj że jestem blisko Zawsze byłem Zawsze będę Chodź do mnie, ale nie możesz się śpieszyć... ~Zatroskany HUMORESKA SUCHAR POLSKI
Pól żartem, pół sucho... 1) – Pomorze ktoś? – Niestety, Mazowsze...
Herberton HUMOR

2) Rozmawiają 2 ślepe konie. Jeden pyta drugiego: - Stary, organizują wyścig, bierzemy udział? - Nie widzę przeszkód. 3) Przychodzi gej do spowiedzi i mówi: - Robiłem to  z chłopakiem. - Będzie piekło... - Już piecze. 4) Wchodzi blondynka do KFC i mówi: - Poproszę frytki. Sprzedawczyni: - Duże czy małe? Blondynka: - Pani da trochę tych, trochę tych. 5) - Jasiu, ale masz krzywe nóżki! Masz tak od małego? - Nie, od kolan... Kamil Ponichter



Zapraszamy do współpracy! Jeżeli jesteś bacznym obserwatorem rzeczywistości i chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami, piszesz do szuflady albo chciałbyś spróbować swoich sił jako dziennikarz, skontaktuj się z p. Joanną Michałowską lub Natalią Chmarą z klasy Id albo po prostu napisz do nas: herbertonvlo@wp.pl Czekamy na Ciebie! ;) Zespół redakcyjny

N U M E R 4