Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Nihil novi
Od redaktora...
Nihil novi

Wtajcie drodzy czytelnicy w drugim numerze naszej gazety "Nihil Novi"!. Mamy nadzieję, że zainteresują Was nasze artykuły dotyczące życia naszej szkoły i nie tylko :) Redaktor Naczelny: Sylwia Kaczyńska Z - ca Redaktora Naczelnego: Katarzyna Karakówko Graficy: Magdalena Krakówko Gabriela Strzałkowska Korekta: Anna Przeździecka Dziennikarze: Krzysztof Ciborowski, Wojciech Kaczyński, Kamil Lipski, Artur Strzałkowski, Anna Zaremba, Marta Choromańska, Krystyna Gołaszewska, Anna Jabłońska, Karolina Kaczyńska i zespół redakcyjny SP Sport Aktualności Ze szkolnej biblioteki To warto przeczytać Bezpieczeństwo Rozrywka

Nihil novi w numerze

*Nasi górą!!! *Zajęcia korekcyjne *Sokole oko *Dzień Nauczyciela *World Trade Center *Poprzeczka idzie do góry *Na pochmurne dni... *Lektura- obowiązek czy przyjemność? *Przerwa w szkole *Książki, zeszyty i... komórka *Zainteresowania uczniów *Uważaj na kleszcze!!! *Czy kradzione smakuje lepiej? *Szczypta humoru S P I S T R E Ś C I (Jeśli chcesz przeczytać jakiś artykuł wystarczy kliknąć na tytuł) Poprzeczka idzie do góry
Wraz z pierwszym września szósta klasa rozpoczęła naukę w gimnazjum.
Nihil novi

Otworzyły się przed nimi większe możliwości, wyzwania. I oczywiście szansa zawarcia nowych znajomości. Sama również należę do grona tych osób, które dopiero wstępują do kolejnego etapu w życiu szkolnym każdego ucznia. Niejeden z nas będzie albo już to  przechodził. Szczerze mówiąc, to wszystko jest normalnie, zwyczajnie. Na pewno dużym plusem jest to że większość z nas zna się już z II i III gimnazjum. Moja klasa liczy 28 osób. Jak na małą szkołę to sporo (jesteśmy największą klasą). Lekcje są trochę „przytłoczone”, ale to w większej mierze nie wpływa na naukę i zdobywanie wiadomości. Myślę, że  „pierwszaków” można podzielić na kilka



grup: na tych którzy w zasadzie w ogóle nie mieli żadnych obaw i przyszli do szkoły z radością (lub pewnie w większości nie), na takich którzy byli troszkę przestraszeni, pewnie tym, że doszło sporo nowych przedmiotów i poprzeczka została podniesiona oraz na najmniej liczącą grupę tych, którzy do gimnazjum przyszli ze strachem w oczach, z obawami, że sobie nie poradzą. Wszyscy staramy się trzymać razem, bo w grupie zawsze raźniej. Wracając do lekcji, to jest ich dość dużo (na pewno o wiele więcej niż w podstawówce) i trudno wszystko z nich zapamiętać, dodając do tego jeszcze zajęcia dodatkowe, konkursy i zawody. Dziwię się jak uczniowie znajdują na to wszystko czas, ale przecież każdy z nas ma w sobie mniejszą lub większą ilość determinacji, a dobra ocena cieszy. Postanowiłam zrobić plusy i minusy chodzenia do gimnazjum: Plusy: +nowe znajomości +więcej możliwości +zdobywanie nowych wiadomości +koła zainteresowań +wyższy poziom +fajne wycieczki +dużo zawodów sportowych i konkursów Minusy: - natłok nauki i obowiązków - większe wymagania - trudniejsze do przyswojenia informacje - mało czasu na wypoczynek - więcej sprawdzianów, kartkówek Niespodziewanie wyszło więcej plusów (ale statystyki nie kłamią) chyba, że o czymś zapomniałam. Podsumowując: „gimnazjalni pierwszacy” w nowym otoczeniu potrafią się doskonale odnaleźć i chyba wszyscy świetnie sobie radzą. Życzę tym, którzy rozpoczęli ten nowy etap w swoim życiu, aby nie poddawali się, walczyli o swoje, starali się, żeby mieli dużo powodów do satysfakcji (a przez to rozumiem także mnóstwo osiągnięć, dobrych ocen). Powodzenia!!! Kasia Krakówko Sokole oko World Trade Center



Nasza szkoła, a w szczególności sportowcy, co roku podejmuje się co raz to nowych wyzwań, np. w ubiegłym roku wprowadzone zostały do dyscyplin sportowych: narciarstwo oraz badminton. Ten semestr zapowiada się ciekawie. Oprócz wyżej wymienionych konkurencji, w których bierzemy udział doszło strzelectwo. Już od drugiej połowy września rozpoczął się „kurs” strzelania czterokilogramowymi karabinkami sportowymi. Od razu znalazło się wielu chętnych, każdy chciał spróbować trafić do tarczy. W październiku osiem osób (cztery dziewczyny i czterech chłopców) pojedzie na zawody. Nad bezpieczeństwem naszych „snajperów” czuwa nauczyciel wychowania fizycznego i pomysłodawca konkurencji, pan Robert Krakówko. Trzymamy kciuki! Kasia Napisaliśmy o tym w gazecie, aby nikt nie zapomniał o tak ważnym wydarzeniu i żeby uczcić cześc poległych w tej katastrofie... 11 września 2001 roku miał miejsce największy jak do tej pory zamach terrorystyczny w historii świata. Dwa porwane samoloty pasażerskie Boeing 767, ze zbiornikami pełnymi paliwa uderzyły w dwie wieże o godzinie 8:46 i 9:03 czasu lokalnego. O 9:59 i 10:28 nastąpiło zawalenie się wież. W zamachu zginęło 2749osób(w tym 6 Polaków) z czego 1614 ciał zostało zidentyfikowanych. W  zgliszczach wież odnaleziono paszporty przypuszczalnych porywaczy samolotów, które dla władz Stanów Zjednoczonych w obliczu braku innych dowodów, jak np. czarnych skrzynek, okazały się wystarczającymi dowodami zbrodni. Oprócz tych wież spadające odłamy zniszczyły wiele sąsiednich budynków. Anna Zaremba Książki, zeszyty i... komórka.
Plusy i minusy telefonów komórkowych w szkole.


Kiedy idziemy do szkoły zabieramy ze sobą plecak z: książami, zeszytami, piórnikiem. Ale czy to koniec wymienionych rzeczy? Myślę, że tylko nieliczni się z tym zgodzą. Do pełnego "ekwipunku szkolnego" brakuje jeszcze telefonu komórkowego. Jest on w dzisiejszych czasch bardzo popularny wśród młodzieży, ale nie tylko :) Wymienię teraz plusy i minusy ich noszenia... PLUSY: + możemy w każdej chwili zadzwonić (o ile w szkole jest zasięg) do domu np. poinformować, że wrócimy poźniej niż zwykle + możemy powymieniać się plikami, nowościami muzycznymi + na przerwie posłuchać muzyki MINUSY: - dzwoniący telefon podczas lekcji lub nowa wiadomość SMS - możemy go zgubić, może nam gdzieś wypaść - może zabrać go nauczyciel, kiedy korzystamy z niego w czasie zajęć (co chyba w każdej szkole jest zabronione) ;)  Ciekwostka! Próby stworzenia telefonów komórkowych powstawały w latach 40. i 50. Pierwszy prototyp telefonu komórkowego wykonała w  1956 roku szwedzka firma Ericsson. Telefon ważył 40 kilogramów, a kształtem przypominał walizkę. Urządzenie to kosztowało tyle co samochód. Jak wynika z  przeprowadzonych w Polsce w 2006 roku badań, czyli stosunek aktywnych kart SIM do liczby mieszkańców, wynosił 96 27% (średnia w pozostałych krajach UE wynosiła w październiku 2006 roku 107,4%). Wśród osób w wieku od 13 do 19 lat odsetek posiadaczy wynosi 91%, natomiast w przedziale wiekowym 20-29 wynosi 95%. Karolina Uważaj na kleszcze!!!
Zbieranie poziomek, jagód, grzybów, poranny spacer po lesie… Niby nic takiego, niby fajna zabawa i umilenie czasu. Niestety w lesie czyha na nas bardzo małe ale także bardzo groźne stworzenie - kleszcz. Kleszcze żyją w lasach, na paproci i różnych roślinach leśnych.


Nawet się nie spostrzeżemy kiedy te małe zwierzątko przyczepi się do nas, wbije się w skórę i zacznie żywic się naszą krwią. Kleszcze najbardziej aktywne są od marca do listopada. Jakie choroby przenoszą kleszcze? Wiele gatunków przenosi pierwotniaki, bakterie lub wirusy powodujące zachorowania ludzi: m.in.: kleszczowe zapalenie mózgu, boreliozę tularemię, gorączkę Q, gorączkę plamistą Gór Skalistych, dur powrotny. Te same gatunki kleszczy mogą również przenosić pierwotniaki lub



bakterie powodujące zachorowania zwierząt, m.in. gorączkę teksańską, hemoglobinurię europejską, gorączkę wschodniego wybrzeża Afryki. Jak uniknąć ukąszenia kleszcza? Jeśli lubisz spędzać czas w lesie (np.: na grzybobraniu) należy nosić nakrycie głowy oraz odzież ściśle osłaniającą jak największą powierzchnię ciała, długie rękawy, długie nogawki, pełne, kryjące buty oraz starać się poruszać środkiem ścieżki i omijać krzewy i wysokie trawy. Są także specjalne kremy i spraye, które odstraszają kleszcze i komary, lecz nie zawsze mogą zadziałać. Kleszcz się do mnie przyczepił! Co robić? Kleszcza przyczepionego do skóry należy jak najszybciej usunąć. Kleszcze usuwać najlepiej przy pomocy pęsety. Należy złapać kleszcza jak najbliżej skóry i delikatnie, ale zdecydowanym ruchem pociągnąć przeciwnie do kierunku wkłucia. Kleszcze "wkręcają" się w ciało prawie zawsze w prawo, zatem wyciągając skręcamy lekko w lewo. Jeśli widzimy, że kleszcz wgryzł się głęboko lub nie umiemy, albo boimy się sami go usunąć, powinniśmy niezwłocznie udać się do lekarza. Im dłużej będziemy zwlekać tym większa szansa ze zostaniemy zarażeni. Pamiętajcie, że nie wszystkie kleszcze mogą was zarazić. Tylko 30% kleszczy jest zarażonych. Artur Strzałkowski Czy kradzione smakuje lepiej?
Jest jesień, okres owocowania jabłoni. Większość z nas ma w swoim ogrodzie jabłonie, lecz niektórzy wolą spróbować jabłek z cudzego ogrodu. :D


Z pewnością każdy z nas lubi jeść jabłka. Nic dziwnego, są bardzo dobre. Niektórzy zamiast pójść do ogrodu i zerwać sobie jabłko wolą pójść do ogrodu sąsiada (oczywiście sąsiad o niczym nie wie ;P). Gorzej, jak sąsiad to zobaczy. Może to się skończyć tragicznie, z resztą nie można mu się w takiej sytuacji dziwić. Pomyślcie co wy byście zrobili gdybyście przyłapali kogoś w tej sytuacji w swoim ogrodzie. Dlaczego tak postępują? Są różne przyczyny. Czasami chcą się popisać przed kolegami, przeżyć fajną przygodę.  Niektórzy może po prostu nie mają swoich jabłek. Wówczas można powiedzieć, ze są częściowo usprawiedliwieni ;D. Tylko częściowo. Niby jak się zerwie te kilka jabłek to właścicielowi nic się niestanie, ale takie drobne kradzieże mogą się rozwijać. Z czasem możemy zacząć zabierać coś cenniejszego (na przykład gruszki ;P). Dlatego lepiej zapytać sąsiada czy pozwoli nam zerwać kilka jabłek. Czasem, jak się trafi wredny sąsiad to może nas pogonić, ale to raczej są wyjątki. Podsumowując, takie zabieranie jabłek to nie straszne przestępstwo, ale lepiej tego unikać. Chociaż, nie oszukujmy się, wielu z nas na pewno brało udział w takiej kradzieży. Na koniec przytoczę pewien kawał, który chyba najlepiej pasuje do tematu tego artykułu: Przychodzi Jasio do domu z torbą pełną jabłek. Mama go pyta: - Skąd masz te jabłka? - Od sąsiada! - A on wie o tym? - No pewnie! Przecież mnie gonił! Krzysiek Ciborowski Na pochmurne dni...
Zachęcam Was do przeczytania książki Elżbiety Leszczyńskiej pt. „Stara chata i czarownica". Myślę że jest bardzo ciekawa i godna uwagi.


W niewielkim miasteczku otoczonym lasami córka budowniczego kolei zaprzyjaźnia się z synem ubogiego szewca. Dziewczynę i chłopca łączy seria tajemniczych zdarzeń. Wkrótce na ich drodze pojawia się miejscowa czarownica Ariadna... "Stara chata i czarownica" jest wzruszającą opowieścią o przyjaźni Magdy i Mikołaja z prawdziwą czarownicą, psem i niedźwiedziem. Ariadna, ucząc ich, że pozory mylą, pomaga im pokonać własne lęki i słabości. Magiczny świat, fascynująca historia i niezwykłe przygody przyjaciół - wszystko to powoduje, że książkę czyta się jednym tchem ... Chcecie poznać ich przygody, koniecznie ją przeczytajcie. M. Podbielska Problemy z czytaniem lektur wśród młodzieży Po lekcjach...



Lektura- obowiązek czy przyjemność? Dlaczego niechętnie czytamy lektury? Jak rozwiązać problem czytania lektur obowiązkowych, nie koniecznie interesujących czytelników? Jest to pytanie, które zadają sobie kolejne pokolenia uczniów. Być może dlatego, że lektury są czytane z przymusu i na określony termin. Książki powinny być zachęcające i najlepiej, gdyby było więcej obrazków ;). Lektury szkolne najczęściej sięgają historii Polski, bądź świata, a mało jest osób, które tym się ciekawią. Większość myśli, że każda lektura jest nudna, a przecież każda książka ma w sobie to 'coś', które przyciąga uwagę czytelników. Osobiście mam nadzieję, że powstaną książki, po które każdy nastolatek sięgnie z chęcia i będzie spełniać oczekiwania każdego ucznia. Ania Jabłońska Zajęcia korekcyjne prowadzą Pan Robert Krakówko i Pani Edyta Dołkowska. Uczestniczą w nich dzieci zarówno chłopcy jak i dziewczęta ze szkoły podstawowej w Rosochatem Kościelnem. Odbywają się one w grupach: pierwsza grupa dzieci z klas I - III i druga z klas IV - VI.Te  spotkania mają na celu likwidację wad postawy lub zahamowanie jej dalszego rozwoju. Wykonujemy wiele różnorodnych ćwiczeń z tym związanych. Ćwicząc pomagamy przywrócić sobie prawidłową postawę ciała jak również miło spędzamy czas. M. Podbielska Nasi górą!!!
Wszystko zaczęło się 16 września. To właśnie w tym dniu miały miejsce eliminacje gminne


"Turnieju Orlika o Puchar Premiera Donalda Tuska". Nasze dziewczyny w kat. 12-13 lat były bezkonkurencyjne. Z zespołem "Dzikie kotki" z SP w Czyżewie wygrały 3:0. Później wszystko potoczyło się bardzo szybko. 23 września w Jabłoni Kościelnej "Rosochate" (nazwa drużyny) wygrało eliminacje wojewódzkie ze szkołą w Surażach i gospodarzami turnieju. "To była ogromna radość"- opowiada jedna z piłkarek wygranego zespołu. Następnym etapem był finał wojewódzki, który odbył się 11 października, gdzie 6 najlepszych drużyn dziewcząt z woj. podlaskiego zostało podzielone na 2 grupy. 1 grupa: Orlik Nurzec Rosochate Kościelne Drużyna A SP 11 Suwałki 2 grupa: Znicz Grajewo ZSP Goniądz UKS Ostoja Pniewo Pierwszy mecz Rosochate vs Nurzec Stacja zakończył się wynikiem 1:1. Pierwszą bramkę strzeliła jedna z napastniczek z Rosochatego. Zostały już sekundy do końca meczu i wtedy wpadł remisujący gol Nurca. Zabrakło im trochę szcześcia, ale dziewczyny nie poddawały sie. Następny mecz grały z Suwałkami, gdzie zremisowały 2:2. Dwie drużyny z grupy przechodziły do następnego etapu finału woj. podlaskiego. Wszystko więc zależało od spotkania Nurzec vs Suwałki. Trzeba przyznać, że w tym przypadku szczęście ich nie zawiodło bowiem mecz skończył się wygraną dla Nurca 2:1. I "Rosochate" przeszło do finału. Tam o grę o pierwsze i drugie miejsce w turnieju walczyły z Goniądzem. Dwie połowy skończyły się wynikiem 4:4. Poźniej sędzia doliczył 5-



minutową dogrywkę. W niej nasza drużyna strzeliła jedną bramkę, którą wygrała te spotkanie. I tym sposobem walczyła o pierwsze miejsce w zawodach. Równocześnie toczyły się losy w drugiej grupie, w której wygrał zespół z Nurca. I znowu te same dwie drużyny się spotkały. Finał województwa podlaskiego w piłce nożnej dziewcząt toczył się pomiędzy "Rosochate" a "Orliczki Nurzec". To był bardzo emocjonujący mecz, ale nasz zespół niestety przegrał 1:3. Dziewczyny były już wyczerpane, zabrakło energii i kondycji. Chociaż trudno mówić "niestety" bo to przecież drugie miejsce w wojeództwie. To ogromny sukces. W szkole wszyscy im gratulowali, a nawet został zorganizowany specjalny apel na ich cześć. Pani dyrektor podziękowała i życzyła dalszych sukcesów całej drużynie, trenerce pani Edycie Dołkowskiej i wręczyła puchar kapitance drużyny. Kasia Gdzie można posiedzieć spokojnie?
Miejsca bezpieczne, niebezpieczne - w każdej szkole moglibyśmy wymienić kilka przykładów do tych dwóch grup.


Jakie miejsca zaliczymy do bezpiecznych a jakie nie? Chyba nikomu z nas nie przydarzyła się jakaś krzywda w klasie przy boku nauczyciela ( nie liczymy oczywiście licznych jedynek i uwag). Najniebezpieczniejszym miejscem ( chyba w każdej szkole) jest szatnia. Teoretycznie najbezpieczniejszy jest korytarz na którym prawie zawsze jest tłum ludzi i chociaż jeden dyżurujący nauczyciel. Nic bardziej mylnego! Kiedy nauczyciel przygląda się "spokojnym" uczniom nic się nie dzieje ( chociaż nawet wtedy zdarzają się popychania, podcięcia itp. niby niechcąco) Niestety, gdy nauczyciel na chwilkę odwróci swój wzrok lub pójdzie gdzieś na chwilę, zaczyna się... Raczej nie dochodzi to brutalnych bójek, ale zazwyczaj jakaś osoba jest mniej czy więcej poszkodowana. Choć nauczyciele starają się jak najlepiej spełniać swe obowiązki dyżurującego, to uczniowie i tak znajdą jakiś sposób aby coś zrobić. Czym jest spowodowane takie zachowanie? Chyba nikt nigdy nie zgłębi tej tajemnicy. Jak można temu zapobiec? Jedynym sposobem na to byłoby chyba bezustanne dyżurowanie nauczycieli, ale byłoby to bardzo trudne w wykonaniu. To jest po prostu natura szkoły! Krzysiek Ciborowski

Zainteresowania pierwszokalsistów Zapytaliśmy się uczniów pierwszej gimnazjum, czego najchętniej słucha, jakie sporty uprawia i co lubi oglądać w TV. Obok i na następnej stronie macie wyniki naszej ankiety. Z której wynika, że prawie połowa uczniów słucha muzyki pop i ogląda filmy kryminalne, a 60 % osób uwielbia piłkę nożną. Zapraszamy do czytania naszej sondy. Kolejne już w następnym numerze!!!





Rozrywka
Szczypta humoru


Na lekcji przyrody nauczycielka pyta: - Jasiu, co wiesz o jaskółkach? - To bardzo mądre ptaki. Odlatują, gdy tylko rozpoczyna się rok szkolny! Pani mówi do dzieci: - Słuchajcie zawsze rodziców. Jaś wstaje i mówi: - Mam zawsze słuchać mamy jak gra w zespole disco polo? Pani pyta dzieci: - Powiedzcie mi dzieci jakieś zwierzątko na A. Jasio wstaje i mówi: - A może to karp??? - Nie Jasiu, siadaj. No dobrze powiedzcie mi teraz zwierzątko na B. Jasio na to: - Być może to karp??? - Jasiu za drzwi!!! Jasio wychodzi. - Powiedzcie mi teraz zwierzątko na C. Nagle drzwi się otwierają i Jasio mówi: - Czyżby to był karp??? Na lekcji plastyki pani kazała namalować swojego idola. Kamil przyszedł do pani z kartką. A pani do Kamila: - Co ty namalowałeś? A Kamil odpowiedział: - Małysza. - A gdzie on jest? - Odleciał. "Wyśpiewać dziś chcemy Wam życzenia..." Dla Pani od niemieckiego Dla katechety Dla informatyków Dla Pani od biologii i chemmi



Dnia 15 października w naszej szkole świętowaliśmy Dzień Nauczyciela. Akademia różniła się od swoich poprzedniczek. Poważną poezję zastąpiliśmy lekkimi, żartobliwymi wierszykami. Zamiast łez wzruszeń, na twarzach nauczycieli pojawiły się uśmiechy od ucha do ucha. Nad przygotowaniem akademii czuwała pani Anna Zaborowska – autorka scenariusza. Z niemieckiego Frau Aneta, często nam zabija klina! I choć spokój od niej bije, nic się przed wzrokiem jej nie ukryje! Uczy Deutscha wręcz wspaniale! Sprechaa super doskonale! Dokąd spieszyli Trzej królowie? Pan Stanisław nam opowie. Dowiesz się także o Arce Noego I innych postaciach życia biblijnego. Dla nich komputer to żadna sensacja, Wiedzą gdzie jest enter i gdzie jest spacja. Mają mysz oswojoną i trzymają ją w garści, Jedynie stan naszej wiedzy je martwi. Dzięki biologii i chemii Nabawiłam się anemii. Mchy, paprocie, pierwotniaki Pantofelki, stułbie, chełbie Wszystko nam się miesza … w głowie