Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Autorzy wydania:
Od redakcji:


To już drugi numer naszej szkolnej gazetki. Jeśli przeoczyliście pierwszy, zapraszamy do jego lektury w zakładce gazetka szkolna - Oxygen - archiwum. A co w tym wydaniu? Oczywiście to, co wydarzyło się w szkole, ale i trochę tematów świątecznych. Podpowiemy jak zrobić bombkę i upiec pierniczki. W tym numerze dominować będzie także tematyka związana z wolontariatem, wszak w grudniu szerzej otwieramy serca na innych, a ponadto obchodziliśmy dzień wolontariusza. Zapraszamy do lektury! uczniowie klasy 2DF: Maja Wiatrowska Oliwia Kręplewska Weronika Błaszczyk Adrianna Ferkaluk Sebastian Wojtala Wiktoria Kaczmarczyk Sandra Adamczewska Magdalena Gzyl Adrian Wojcieszak opiekun gazetki: p.Beata Orbach
Spis treści:


z życia szkoły: 55 lat minęło............................................ s.4 Konkurs świąteczno - biblioteczny..........s.5 Otrzęsiny klas pierwszych...................... .s.6 Wywiad z p. M. Gąseckim....................... s.7 wolontariat : Daj włos.................................................. s.8 Być wolontariuszem ............................. s.10 Akcja: ciasto dla... ................................ s. 14 świątecznie: Różne tradycje, jedno Boże Narodzenie s. 16 Quiz świąteczny ...................................... s.19 Szkolne choinki........................................ s.20 Jak zrobić bombkę?................................. s.22 Świąteczne pierniczki ............................. s.23 Prezentowe pogotowie ............................ s.24 Humor świąteczny .................................. s.25 kulturalnie: Recenzja serialu........................................s.26



55 lat minęło Dzień 10 XI zapowiadał się radośnie dla wszystkich uczniów Zespołu Szkół . Lekcje zostały skrócone ze względu na Akademię z okazji 55-lecia istnienia naszej Szkoły. Nie był to tylko kolejny nudny apel- uroczystość została uświetniona obecnością wielu gości i absolwentów. Akademię poprowadzili Iza Walczak i Oskar Król, którzy świetnie sie odnaleźli w tej roli. Znalazł się czas na wręczenie prezentów i wspominanie lat szkolnych. Opowieści absolwentów wywoływały salwy śmiechu publiczności. Czasem też pojawiało się wzruszenie. Gościnnie wystąpiła również, dając wspaniały popis wokalny, absolwentka naszej szkoły, a obecnie studentka - Maja Głuszko. Po uroczystości i zwiedzaniu szkoły uczestnicy zostali ugoszczeni w bufecie poczęstunkiem, a Przygotowane prezentacje pomogły porównać starą siedzibę Zespołu Szkół z obecną. Apel został dobrze odebrany przez uczniów i gości- nie co dzień przecież jedyna kostrzyńska szkoła średnia obchodzi takie święto! W. Kaczmarczyk
Konkurs świąteczno - biblioteczny


W poniedziałek 18 grudnia rozstrzygnięto konkurs świąteczno- biblioteczny. Polegał na wykonaniu pracy plastycznej dowolną techniką, nawiązującej tematem do jednej z książek z działu ‘nowości’. Trudno było wybrać spośród prac tę jedyną. Dlatego jury uznało, że wszyscy są wygrani. Zwycięzcy otrzymali piękne dyplomy i nagrody książkowe. Warto wiedzieć, że biblioteka wzbogaciła się ostatnio w kilkadziesiąt nowych książek o różnej tematyce. Każdy znajdzie coś dla siebie. Pięknie wydana biografia JRR Tolkiena czy Skłodowskiej, ‘Igrzyska śmierci’, kryminały i romanse... W. KaczmarczykW.



Otrzęsiny klas pierwszych Dnia 13 października w naszej szkole odbyły się otrzęsiny klas pierwszych. Wszyscy biorący udział zgromadzili się na sali gimnastycznej o godzinie 13:20. Pomysłodawcami konkurencji byli przedstawiciele klasy II TE. Wymyślone przez nich zabawy były dość dużym wyzwaniem dla młodszych klas. Musieli zmierzyć się m.in. z jedzenie bitej śmietany, zrzucaniem kubeczków ze stołu za pomocą trąbki urodzinowej oraz włożeniem do butelki ołówka, który był przymocowany do ogona. Najbardziej popisała się klasa TL zajmując pierwsze miejsce. Młode kocięta wykazały się sprytem, zainteresowaniem i chęcią wzięcia udziału w zabawnych konkurencjach. Nagrody zwycięskim klasom wręczała przewodnicząca samorządu szkolnego. W. Błaszczyk



Wywiad z nauczycielem Pan Maciej Gąsecki uczy historii w naszym Zespole Szkół. Pracuje tu od 1 września 2008 roku i jest jednym z najbardziej lubianych nauczycieli naszej szkoły. Czy od zawsze pasjonował Pana przedmiot, który Pan wykłada ? Historię zawsze lubiłem. Startowałem w olimpiadach i różnego typu konkursach. Na początku najbardziej interesowała mnie archeologia, a z czasem polubiłem całe epoki. Dlaczego zdecydował się Pan na pracę nauczyciela? Wybierając studia zdecydowałem się na Wyższą Szkołę Pedagogiczną, ponieważ ona najlepiej przygotowuje do zawodu. Od początku podobało mi się dzielenie wiedzą i poszukiwanie środków, którymi najskuteczniej można to osiągnąć. Co robi Pan, by uatrakcyjnić lekcję, by była ciekawsza w odbiorze ? Aby uatrakcyjnić zajęcia bardzo często włączam do lekcji ‘’ Historię bez cenzury’’ lub utwory grupy ‘’Sabaton’’. Mam nadzieję, że młodzieży podoba się taka forma urozmaicenia. Jakie cechy uczniów ceni Pan najbardziej? Najbardziej lubię uczniów, którzy są ciekawi, zainteresowani danymi zagadnieniami, ponieważ dzięki temu sam pogłębiam swoją wiedzę i rozwijam się zawodowo. Czy ma pan jakieś metody na uczniów sprawiających problemy, którzy nie chcą się uczyć? Nie mam jakiejś specjalnej metody na uczniów, którzy nie chcą się uczyć, ale od czasu do czasu dwie kartkówki to skuteczny doping. Pod koniec roku szkolnego lub śródokresu raczej brak jest uczniów, którzy nie chcą się uczyć… zwłaszcza kiedy są zagrożeni. Czy gdybym mógł pan cofnąć czas, zmieniłby pan zawód, który wykonuje? Wydaje mi się, że pomimo wszystkich mankamentów (np. zarobków) wykonuję swój wymarzony zawód. rozmawiała I. Walczak



Daj włos Jakiś czas temu, podczas przeglądania Internetu, natknęłam się na ciekawy nagłówek, ,,Daj Włos!''. Bardzo mnie on zaintrygował, dlatego postanowiłam poczytać więcej na temat tej akcji. Kliknęłam w podany link, który przekierował mnie do strony internetowej. To co tam znalazłam zainspirowało mnie do pomagania innym.Akcja ,,Daj Włos!'' jest jednym z wielu przedsięwzięć fundacji Rak'n'Roll. Organizacja ta zajmuje się udzielaniem pomocy kobietom chorym na raka. Jest dla nich wsparciem w trudnych momentach, pomaga przejść przez ciężkie chemioterapie. Fundacja stara się także przełamywać stereotypowe myślenie o chorych na raka. Mylne jest twierdzić, że osoby te skazane są na ciągłe przesiadywanie w szpitalu lub w domu, a jedyne o czym mogą myśleć to nadchodząca wielkimi krokami śmierć. Takim ludziom trzeba dać nadzieję na lepsze jutro i pokazac, że choroba nie może ich ograniczać. Założycielką fundacji jest Magda Prokopowicz, która także zmagała się z chorobą, dlatego wie jakiej pomocy oczekują chorzy. Mnie najbardziej zainteresował pomysł dotyczący charytatywnego oddawania włosów. Pomimo to, że peruki są w pewnej



części refundowane przez NFZ to i tak należy uiścić dość wysoką opłatę na jej zakup. Inicjatywa fundacji plega na tym, że kobiety otrzymują je za darmo. Jest to możliwe dzięki ogromnej liczbie osób chętnych pomóc. Ci ludzie zdają sobie sprawę z tego, że kobiety, których ciężkie leczenie pozbawiło włosów, często nie czują się dobrze w swoich ciałach. Mają przeświadczenie, że choroba pozbawiła ich kobiecego piękna i pewności siebie. Jest to dla nich niezwykle trudne. Otrzymanie peruki jest dla nich ogromnie ważne. Odzyskują dawne szczęście i wygląd. Myślę, że tym wszystkich osobom, zarówno tym, które potrzebują pomocy jak i tym, które są chętne pomóc należy się wielki podziw. Nie wszyscy byliby gotowi na takie poświęcenie.Cały proces przekazywania włosów jest bardzo łatwy. Należy jedynie postępować zgodnie z zasadami przedstawionymi na stronie, a później wysłać je na odpowiedni adres. Można także je odsprzedać, ale wtedy nie będzie to pomoc charytatywna, ponieważ w zamian dostajemy pieniądze. Nie chcę od razu namawiać wszystkich do ścinania i wysyłania włosów fundacji, ponieważ pomagać można na wiele sposobów. Dodatkowej motywacji może dodawać nam fakt, że nasz nawet najmniejszy gest będzie znaczył bardzo wiele dla chorych kobiet. Będą wam wdzięczne do końca życia. Sama zdecydowałam się udzielić pomocy. Niestety moje włosy są odrobinę za krótkie, dlatego będę musiała jeszcze troszkę poczekać. Jeżeli macie ochote poczytać więcej, o któreś z akcji, odsyłam was do oficjalnej strony Rak'n'Roll http://www.raknroll.pl/fundacja/idea/. Mam nadzieję, że moja wypowiedź choć w małym stopniu was zainteresowała i zainspirowała do pomocy innym. M. Wiatrowska



Być wolontariuszem Rozmowy o pracy w szkolnym wolontariacie z p. Ewą Strong, opiekunką wolontariatu w naszej szkole Oxygen:Czy dobrze pracuje się Pani z wolontariuszami? p. E. Strong: Bardzo dobrze, czuję, że nadajemy na tych samych falach. Są nieocenieni, bardzo angażują się w bycie wolontariuszami, poświęcając swój wolny czas. O: Jaki według Pani powinien być wolontariusz? p. E. S: Wolontariusz to osoba, która pragnie służyć innym. Cechuje ją życzliwość, bezinteresowność, a także odpowiedzialność. O: Dlaczego warto pomagać? p. E.S:Pozwolę sobie użyć słów Einsteina " Tylko życie poświęcone innym,warte jest



przeżycia". rozmawiała A. Ferkaluk z Wiktorią Makarą, uczennicą klasy 1BC Oxygen: Kiedy zaczęłaś pracę w wolontariacie? Wiktoria: Kilka lat temu. W podstawówce był to Caritas, w gimnazjum zaczęłam uczęszczać do KCK, gdzie miałam styczność z wieloma akcjami i teraz właściwie zawsze, gdy słyszę, że jest potrzebna pomoc idę i próbuję zrobić wszystko, co mogę. W szkolnym wolontariacie jestem od początku liceum, czyli od września. O: Jak wolontariat wpływa na ludzi, kształtuje jakieś cechy? W: Ludzie, którzy są wolontariuszami stają się bardziej wrażliwi, wyrozumiali, mili, sympatyczni, otwierają się na ludzką krzywdę. O: Jak wolontariusze są postrzegani przez rówieśników? Spotykasz się z podziwem czy wręcz przeciwnie? W: Często słyszę, że praca w wolontariacie jest bez sensu. Wiele osób pyta czy nie jest to marnotrawieniem czasu. Ale na szczęście zncznie większa część ludzi docenia to, że chcemy bezinteresownie pomagać. O:Jaka była najpozytywniejsza, najważniejsza sytuacja, z jaką się spotkałaś? W: Wszystkie są pozytywne i każda akcja daje mi taką samą radość. Ale mimo to najlepiej wspominam pracę ze wspaniałymi dziećmi ze świetlicy. One są tak wyjątkowe, każdy ich uśmiech, słowo były pozytywne. O: A co jest najtrudniejsze? W: Patrzenie na krzywdę ludzką. Często problemy są za duże, byśmy mogli pomóc je rozwiązywać. Jeśli mowa o szpitalach, ciężko jest być przy ludziach, kiedy wiemy, że pomimo najszczerszych chęci nie jesteśmy w stanie im pomóc. Trudne jest dla mnie to, że nie wszystkim mogę pomóc, a chciałabym tego dokonać. rozmawiała W. Kaczmarczyk



z Agatą Marzyńską, uczennicą klasy 2 BC Oxygen:Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z wolontariatem? Agata: Pierwsze kroki stawiałam już w drugiej klasie gimnazjum. Zaczęłam od Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, którą jestem zachwycona do dziś. Później zaczęłam chodzić do Domu Spokojnej Starości w naszym mieście. Również razem z moją klasą co roku braliśmy udział w " Szlachetnej Paczce" W liceum zapisałam się do szkolnego wolontariatu, gdzie biorę udział w różych akcjach. O: Kiedy pierszy raz zgłosiłaś się do wolontariatu miałaś jakieś obawy? A: Jedyną rzeczą, którą się martwiłam było to, że nie będę potrafiła pogodzić moich zajęć z wolontariatem. Moje obawy jednak szybko zniknęły ze względu na to, że pomagam tyle, ile jestem w stanie. O: Co jest dla Ciebie, jako wolontariusza najważniejsze? W: Najważniejsza dla mnie jest bezinteresowna pomoc drugiej osobie, dawanie z siebie sto procent możliwości jako wolontariuszka. O: Czy poleciłabyś wolontariat innym osobom? W: Jak najbardziej. Wolontariat jest wspaniałą rzeczą, w której każdy może dać coś od siebie. Jednak uważam, że nikt nie powinien być zmuszony do uczestnictwa w akcjach, jeżeli nie czuje się na siłach. O:Jak postrzegasz wolontariat w Polsce? W: Uważam , że rozwija się szybko. Coraz częściej na portalach społecznościowych widzę jak ludzie udostępniają różne eventy związane z pomaganiem np. koncerty charytatywne, biegi. rozmawiała S. Adamczewska



Wolontariusze Zespołu Szkół wraz z opiekunką panią Ewą Strong

Dnia 5 grudnia obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Wolontariusza. W ramach tego dnia szkolny klub wolontariatu postanowił wesprzeć naszego kolegę, który choruje na nowotwór. W tym dniu wolontariusze częstowali uczniów i nauczycieli ciastem, a w ramach podziękowania można było wrzucić symboliczną wspomagającą złotówkę. Słodki pomysł okazał się trafiony, a wszyscy wykazali się ogromnym sercem. Ciasta szybko zabrakło, a zebrana kwota 1210złotych w całości została przekazana na konto fundacji, której podopiecznym jest nasz kolega. A. Wojcieszak

Różne tradycje, jedno Boże Narodzenie



Każdemu znane są nasze polskie tradycje bożonarodzeniowe m.in. wigilijna kolacja, prezenty pod choinką, dwanaście potraw na stole i wspólna pasterka. Zaczęłam zastanawiać się, jak spędzane są święta Bożego Narodzenia w innych krajach. Dużym zaskoczeniem były dla mnie zwyczaje w Holandii. W tym kraju nie obchodzi się wigilii. Święta zaczynają się 25 grudnia i trwają dwa dni. W pierwszy dzień świąt na choince po raz pierwszy zapala się lampki bądź świeczki. Po przyjściu z kościoła rodzina zasiada przy stole i zajada potrawy: mięso z zająca, gęsi lub indyka. Podawany jest również świąteczny chleb, a na deser różnego rodzaju puddingi. Po kolacji śpiewane są kolędy i czytane świąteczne przypowieści. Holendrzy mają swój czas prezentów w wieczór poprzedzający dzień św. Mikołaja. Sinterklaas czyli św Mikołaj przebywa w Holandii od pierwszej środy po św. Marcinie (11 listopada) do 5 grudnia. Przypływa z Hiszpanii na parowcu w otoczeniu kolorowo ubranych postaci o czarnych twarzach, tzw. Czarnych Piotrusiów, towarzyszy mu także biały koń o imieniu Schimmel



Hiszpańskie tradycje bożonarodzeniowe w dużym stopniu różną się od naszych, polskich. Dwa dni przed Wigilią odbywa się wielka loteria, podczas której losowane są duże kwoty pieniężne. Większość osób stara się zakupić los, aby nie zmarnować swojej szansy. Wylosowane numery są podawane do publicznej wiadomości śpiewem w wykonaniu dzieci. Przed uroczystą kolacją wigilijną Hiszpanie biorą udział w paradzie ulicznej. Przebierają się w stroje ludowe, a ich towarzyszami są zwierzęta udekorowane wstążeczkami. Uliczną paradę umila muzyka ludowa. Ludzie grają na trąbkach, bębenkach i piszczałkach. Po paradzie udają się na kolację do najstarszego członka rodziny. Hiszpański stół wigilijny cechuje się dużą ilością rozmaitych potraw. Jest ich znacznie więcej niż na naszych polskich stołach. Kolacje rozpoczyna się od przystawek, które stanowią pieczone mięsa. Po nich przychodzi kolej na consome, czyli hiszpański rosół. Koleje potrawy to różne ryby, a następnie danie główne: pieczone prosię lub jagnię. Na końcu serwowane jest ciasto drożdżowe z dużą ilością migdałów oraz owoce. W Hiszpanii świąteczne choinki nie zyskały dużej popularności. Prezenty wręczane są dopiero w św. Trzech Króli, czyli kilka dni po Nowym Roku. W regionie Katalonia nie wierzy się też w świętego Mikołaja. Jego rolę pełni tu drewniany stworek( Caga Tió) ubrany w regionalną czapkę, którego dokarmia się słodyczami, a potem okłada drewnianymi pałkami, żeby "wydalił" z siebie wszystkie prezenty. W innych regionach Boże Narodzenie kończy się paradą w Święto Trzech Króli a po paradzie wystawia się buty wypełnione słomą za drzwi, aby do rana pojawiły się w nich podarunki. W greckiej tradycji związanej ze świętami Bożego Narodzenia istnieje wiele unikalnych, typowo greckich zwyczajów. Święty Mikołaj, uważany jest przez Greków za legendarnego patrona żeglarzy. Według greckich wierzeń, jego ubrania i broda są przesiąknięte morską woda. Świąteczne prezenty są nieodłącznym elementem świąt. W Grecji wręczane są w Dzień Świętego Bazylego, 1 stycznia. W tym dniu ma także



miejsce rytuał "odnowy wody". Zgodnie z tradycją, wszystkie dzbanki w domu są opróżniane i ponownie napełniane nową, świeżą "wodą Bazylego". Greckim symbolem Bożego Narodzenia jest drewniana misa zawieszona na drucianej obręczy. Jest to znak okresu świątecznego. Do misy dołączony jest także drewniany krzyż z owinięta wokół niego gałązką bazylii. Każdego dnia ktoś z rodziny zanurza krzyż ozdobiony bazylią w wodzie i symbolicznie skrapia każde pomieszczenie. Ten rytuał ma na celu odegnanie złych duchów. Wigilijny wieczór spędza się w zaciszu domowym, w pierwszy i drugi dzień Świąt Grecy biesiadują z kolei w tawernach i restauracjach. Na greckich wigilijnych stołach znajduje się „Chleb Chrystusa ‘ To słodkie bochenki w różnych kształtach, których chrupiące skórki są zdobione w sposób, odzwierciedlający pochodzenie, zawód czy charakterystyczne cechy członków danej rodziny. Do świątecznych potraw zalicza się również indyka, jagnię i cielęcinę, a także dużo bakaliowych ciast i deserów. Grecy poświęcają dużo uwagi tradycji jaką jest wigilijna kolacja. To dzień spokoju, radość i wspólnych chwil spędzonych z rodziną W. Błaszczyk



Quiz świąteczny 1. Skąd na pewno nie pochodzi Święty Mikołaj? a. Z Laponii b. Z Bieguna Południowego c. Z Bieguna Północnego 2. W jakim mieście urodził się Jezus Chrystus? a. W Betlejem b. W Nazarecie c. W Jerozolimie d. W Galilei 3. Z jakiego kraju przywędrowała do nas tradycja strojenia choinki? a. Z Kanady b. Z Francji c. Z USA d. Z Niemiec 4. Jak nazywa sie uroczysta msza święta odprawiana z 24 na 25 grudnia? a. Roraty b. Nieszpory c. Pasterka d. Pascha 5. Ile refnierów ciągnie sanie Świętego Mikołaja? a. 9 b. 12 c. 6 d.8 6. Jaką nazwę nosi czas, w którym przygotowujemy się do Świąt? a.Wielki Post b.Adwent c. Ostatki d. Mikołajki 7. Ile potraw powinno znajdować się na Wigilijnym stole? a.5 b.9 c. 12 d.2 8. Jak nazywają się pieśni, które śpiewamy w okresie Bożego Narodzenia? a. Kolędy b. Hymny c. Memoriały 9. Co przynieśli Jezusowi Trzej Mędrcy, którzy przybyli aby złożyć Mu hołd? a. Kadzidło, wonne olejki i koronę b. Złoto, kadzidło i mirrę c. Złoto, srebro i brylanty d. Opłatek 10. Co wkładamy pod Wigilijny stół? a. Trawę b. Pieniądze c. Siano O. Kręplewska

Jak zwyczaj nakazuje w szkole też ubieramy choinki. Niektóre bardziej tradycyjne, niektóre mniej, ale wszystkie tworzą ten wyjątkowy klimat świąteczny. Poszukajcie, w której klasie znajduje się każda z nich. Podpowiadamy, że ta z okładki stoi na szkolnej rotundzie.



Do zrobienia bombki będą potrzebne kordonek (nić), balon, mąka ziemniaczana i woda. Napompuj lekko balon i obwiąż go nicią, uważaj żeby zrobić to starannie i dość gęsto. Posmaruj bombkę krochmalem - mąką rozmieszaną w ciepłej wodzie - zostaw np. na kaloryferze. Następnego ranka wyjmij balon i voila! Twoja bombka jest gotowa!





Przepis na świąteczne pierniczki SKŁADNIKI NA OK. 30 SZTUK • 2 szklanki mąki pszennej • 2 łyżki miodu • 3/4 szklanki cukru • 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej • 10 g (1/2 torebki) przyprawy piernikowej (najłatwiej gotowej lub DOMOWEJ) • 1 łyżka masła • 1 średnie jajko (+ dodatkowo 1 jajko do posmarowania) • około 1/3 szklanki ciepłego mleka PRZYGOTOWANIE • Mąkę przesiać na stolnicę, wlać rozpuszczony gorący miód i wymieszać (najlepiej nożem). Ciągle siekając, dodawać kolejno cukier, sodę i przyprawy, a następnie masło i jedno jajko. • Dolewając stopniowo (po 1 łyżce) mleka zagniatać ręką ciasto aż będzie średnio twarde i gęste, przypominające ciasto kruche (możemy nie wykorzystać całego mleka). Dokładnie wyrabiać ręką, aż będzie gładkie, przez około 10 minut. • Na posypanej mąką stolnicy rozwałkować ciasto na placek o grubości około 0,5cm. Foremkami wykrajać pierniczki. Smarować roztrzepanym jajkiem i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w odstępach około 2 cm od siebie.• Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (góra i dół bez termoobiegu) przez ok. 10 - 15 minut, w zależności od grubości. D. Kukla

Prezentowe pogotowie

Nie masz jeszcze świątecznych prezentów dla najbliższych? Spieszymy z pomocą i podpowiadamy, co może ucieszyć, a co będzie chybionym pomysłem. Najlepsze prezenty: - książki - perfumy - biżuteria - płyta ulubionego wykonawcy - pluszaki - słuchawki - własnoręcznie wykonane przedmioty Najgorsze prezenty: - akcesoria do sprzątania - skarpetki - zwierzęta - tabletki na odchudzanie - pasta do zębów zebrała O. Kręplewska
Humor świąteczny


W szkole dzieci wybierają zawody Wszystkie chciałyby być aktorkami, strażakami, policjantami, lekarzami, piosenkarzami. Tylko Jaś mówi, że chciałby zostać Świętym Mikołajem. –Czy dlatego Jasiu, że roznosi prezenty? - pyta nauczycielka. –Nie. Dlatego, że pracuje raz w roku. Dwóch chłopców spędza noc przed wigilią u dziadków. Przed pójściem spać, klękają przed łóżkami i modlą się, a jeden z nich ile sił w płucach woła głośno: –Modlę się o nowy rowerek, żołnierzyki, komputer. Starszy brat pochylił się i szturchnął go mówiąc: – Dlaczego tak krzyczysz? Bóg nie jest głuchy. Na to chłopiec: - Nie, ale babcia jest. Jasio napisał pocztówkę - "Mikołaju! Mam biednych rodziców. Prosze Cię, przynieś mi rower i klocki Lego." Na poczcie jedna z urzędniczek niechcący przeczytała list . Wszyscy postanowili zrobić Jasiowi niespodziankę.w ysłali mu klocki w paczce. Po świętach ta sama urzędniczka czyta drugi list - "Mikołaju, dziękuję za klocki. Rower pewnie ukradli na poczcie." Po świętach Bożego Narodzenia do psychiatry przychodzi mały Jasio i mówi: - Panie doktorze, z moim tatą jest coś nie w porządku. Przed kilkoma dniami przebrał się za starego dziadka i twierdził, że nazywa się św. Mikołaj! zebrała D. Kukla



Opowieść podręcznej This is a man's world But it would be nothing, nothing without a woman or a girl ~James Brown Sceniarusz serialu oparty został na głośnej powieści Margaret Atwood pod tym samym tytułem. Dystrubucją serialu zajęła się amerykańska stacja streamingowa Hulu, która wypuściła serial w wakacje tego roku. Oglądam naprawdę wiele seriali, ale ten zrobił na mnie, jak i na wielu innych, piorunujące wrażenie pokazując realizm i brutalność tego świata. Serial przedstawia dystopijną wizję przyszłości, jednak autorka mówi o tym, by nie mylić serialu z gatunkiem fantastyki naukowej, jej zdaniem do określenia serialu pasuje bardziej fikcja spekulacyjna, czyli taka, która bazuje na obecnej sytuacji krajowej bądź globalnej, mogąca mieć poważne pozytywne, bądź negatywne skutki w niedalekiej przyszłości. Opowieści podręcznej pierwotnie zostały wydane w 1985r.,kiedy Ronald Reagan sprawował prezydenturę w Białym Domu. Serial jak i książka rozwija wiele idei prezentowanych przez urząd w owym czasie. Akcja serialu toczy się w niedalekiej przyszłości w Republice Gilead, na terenie starych Stanów Zjednoczonych, gdzie panuje dyktatura chrześcijańskich fundamentalistów. Kobiety zostają zniżone do rangi przedmiotu, nie posiadając żadnych praw, są całkowicie podporządkowane mężczyznom. Społeczeństwo jest bardzo rozwarstwione i prowadzone przez perfekcyjny mechanizm najwyższych grup społecznych, gdzie strach jest bronią, a nadzieja zgubą. Gilead jak i reszta świata zmaga się z klęską bezpłodności, a w tej Republice nieliczne kobiety, które pozostały płodne były wyłapywane i zmuszane do bycia Podręcznymi. Kobietami, które przypisywane zostały bezpłodnym małżeństwom dla klas panujących, by stać się surogatkami. Wszelka odmowa posłuszeństwa karana była śmiercią. Poznajemy tam June , kobiętę dokonującą próby ucieczki za granicę wraz z mężem Lukiem i kilkuletnią córką, Hannah. W wyniku ucieczki zostaje schwytna i wysłana do specjalnego obozu, by zostać "służebnicą Boga". Nadane zostaje jej także nowe imię,Offred.



Jest to dość dosłowne imię, gdyż w prostym przekazie oznacza własność Freda. Zostaje podręczną wysoko postawionego porucznika Freda Waterford i jego małżonki Sereny Joy. Narratorem historii jest sama June, odkrywa ona za pośrednictwem narracji wiele stanów emocjonalnych, przybliża nam także swoje losy z poprzedniego życia, kiedy była samodzielną i inteligentną kobietą. Z początku wydawała się bardzo cicha i uległa, ale z czasem Offred odchodzi, a June odżywa na nowo, by zmienić sytuację swoją i innych. Przede wszystkim jest to serial psychologiczny, w którym będziemy widzieć głównie bliskie kadry i zbliżenia. Osoby, które nastawione są na ciągłą akcję mogą czuć pewien niedosyt, ci jednak, którzy w kinie cenią sobie niezapomnianie wrażenia i klaustrofobiczne napięcie nie będą narzekać. Osoby o słabych nerwach nie raz będą musiały mocno zaciskać zęby w bezsilności i oglądać dalsze losy bohaterów. Mocny, oryginalny i trzymający w napięciu serial, zdecydowanie jeden z moich tegorocznych faworytów. Koniecznie do obejrzenia na długie zimowe wieczory. S. Wojtala