Musisz zainstalować flash player pobierz instalator










Krzyk

W marcowym numerze: Szkoła Przedsiębiorczości...4 Dzień Patrona coraz bilżej...8 Bo piękno tkwi w różnorodno-ści…10 Rady nie od parady...13 Wiosenne rozmaitości...14 Witam wszystkich Czytelni-ków. Jestem nowym reda-ktorem gazetki "Krzyk". Miło mi, źe wielu z Was ją czyta. Jest to okno na świat naszej szkoły. W dzisiejszym numerze chciałbym polecić szcze-gólnie artykuł ze strony 5: ,,Kolejny etap za nimi", relacjonujący przebieg za-wodów okręgowych XVI Turnieju Wiedzy i Umiejęt-ności Handlowo - Mene-dżerskich, który odbył się 10 marca, oraz "Niemiecki da się lubić" ze strony 7. Andrzej Andrzej Strzępka Karolina Malicka Ewelina Działo Katarzyna Kaczmarczyk Ewa Śmist Alicja Cebula Opiekunowie: mgr Agnieszka Kapinos mgr inż. Beata Szędzioł Czekamy na Ciebie w poniedziałki o 14:15 i w czwartki o godzinie 8:00 krzykzse@interia.pl Ruszył „Euklides”

Krzyk

"W matematyce nie ma specjal-nych dróg, nawet dla królów." Euklides 25 lutego młodzież naszej szkoły po raz kolejny przystąpiła do Ogól-nopolskiego Konkursu Matema-tycznego „Euklides”. W etapie szkolnym XII edycji konkursu z pięcioma zadaniami przez 120 minut zmagało się 16 uczniów klas: IIa i IIb oraz IIIa i IIIb Technikum. Liczby, równania, funkcje, ciągi liczbowe, geometria, statystyka – nie sprawiły im żadnych problemów. Do drugiego etapu (rejonowego) zakwalifiko-wały się: Anna Pezda, Anna Masztalerz, Katarzyna Nowak, Aneta Kociołek, Weronika Tłusta. „Euklides” jest konkursem przezna-czonym dla uczniów drugich i trze-cich klas średnich szkół zawodo-wych oraz drugich klas liceów pro-filowanych. Umożliwia im doskona-lenie umiejętności z nauk ścisłych i pozwala sprawdzić wiedzę przed obowiązkowym egzaminem matu-ralnym z matematyki. Głównym jego organizatorem jest Stowarzy-szenie Dyrektorów i Nauczycieli Twórczych i Aktywnych Szkół Za-wodowych. Podopiecznym pani Marii Pisarczyk i pani Renaty Krępy serdecznie gratulujemy i życzymy sukcesów w następnym etapie – centralnym. Szkoła Przedsiębiorczości
Sukcesem zakończyły się zapoczątkowane w roku szkolnym 2009/2010 starania na-szej szkoły o uzyskanie Certyfikatu Jakoś-ci „Szkoła Przedsiębiorczości”. Tym sa-mym Zespół Szkół Ekonomicznych im. bł. ks. Romana Sitki w Mielcu uzyskał zaś-wiadczenie, że pełni rolę lokalnego cen-trum edukacyjnego z dziedziny przedsię-biorczości dla młodych ludzi.
Krzyk

Uzyskanie certyfikatu jest wynikiem udziału w III edycji programu Fundacji Młodzieżowej Przedsiębiorczości – Certyfikat Jakości „Szkoła Przedsiębiorczości”. Zgłosiło się do niej ponad 90 szkół z całej Polski, w tym 6 z województwa podkarpackiego. Nominację otrzymało 47 szkół, w tym 5 z Podkarpacia. Celem programu jest promocja nauczania przedsiębiorczości, podnie- sienie jakości nauczania przedsiębiorczości, pro-mocja programów i przedsięwzięć z zakresu edukacji ekonomicznej oraz kształtowanie kul-tury przedsiębiorczości w polskich szkołach. Procedura przyznawania znaku jakości jest dłu-gotrwała i wymaga wiele pracy. Należy wykazać się realizacją zadań z zakresu czterech obsza-rów: przygotowanie do rynku pracy, gospoda-rowanie finansami, współpraca ze środowiskiem i stosowanie wiedzy ekonomicznej. Działania te realizowane były przez nauczycieli przedmiotów ekonomicznych i młodzież w ramach zajęć lekcyjnych i pozalekcyjnych, Nad całością czuwał szkolny koordynator programu – pani Dorota Jędrusiak - Noworolnik. Przypomnijmy o kilku działaniach, które pozwoliły przejść pozytywnie etap certyfikacji. W ubiegłym roku szkolnym na-wiązaliśmy współpracę z kilkoma instytucjami: Bankiem Zachodnim WBK Oddział w Mielcu, Wyższą Szkołą Gospodarki i Zarządzania w Kra-kowie Wydział Zamiejscowy w Mielcu, Agencją Rozwoju Przemysłu S.A. Oddział w Mielcu. Efekt tej współpracy to m.in. udział uczniów w cyklu spotkań z pracownikami banku i wycieczka dyda-ktyczna do SSE. W marcu 2010 roku zorganizo-wany został „Dzień przedsiębiorczości” - jedno-dniowa praktyka zawodowa 164 uczniów Tech-nikum w 40 firmach i instytucjach Mielca i po-wiatu mieleckiego. Młodzież miała okazję zwe-ryfikowania swoich wyobrażeń o wymarzoonym zawodzie i pozyskania informacji o wykształ-ceniu, umiejętnościach czy predyspozycjach niezbędnych do wykonywania danego zawodu. Dodajmy, że certyfikat przyznawany jest na 3 lata, z możliwością jego przedłużenia, pod wa-runkiem przystąpienia do kolejnego cyklu certyfikowania. Kolejny etap za nimi

Krzyk

10 marca w naszej szkole gościli uczestnicy zawodów okręgowych XVI Turnieju Wiedzy i Umiejętności Handlowo - Menedżer-skich – uczniowie kilku szkół województw podkar-packiego i świętokrzyskie-go: Zespołu Szkół Ekono-miczznych z Dębicy, Ze-społu Szkół Ekonomicz-nych z Rzeszowa, Zespołu Szkół nr 3 z Łańcuta, Ze-społu Szkół Ekonomicz-nych z Sandomierza, Ze-społu Szkół Ekonomicz-nych ze Skarżyska Kamiennej. Zespół Szkół Ekonomicznych z Mielca reprezentowały uczennice klas czwartych Technikum: Małgorzata Węgrzyn, Syl-wia Giża, Elżbieta Boroń, Angelika Jamiłowska, Edy-ta Brzdęk, Barbara Grzan-ka, Agnieszka Trojnacka, Mariola Kmiotek, Natalia Kujawska, Anna Szymań-ska. Temat wiodący tegorocz-nej edycji konkursu brzmiał: Finanse publiczne a funkcjonowanie i rozwój przedsiębiorstw.

Krzyk

Rozmawiałyśmy z repre-zentantem każdej ze szkół. Oto, czego udało nam się dowiedzieć. Większość z uczestników pierwszy raz brało udział w tym turnieju, chociaż po-jedyncze osoby znalazły się tutaj po raz kolejny. Młodzież najbardziej oba-wiała się pytań z ekonomi- ki, rachunkowości i towa- roznawstwa. Większość uczestników przygotowywało się w taki sam sposób (przy pomocy nauczycieli, Internetu, a także z książek). Znaczna część osób wiąże spore nadzieje z wygraną. Przypomnijmy, że laureaci i finaliści TWiUH - M są zwolnieni z etapu pisem-nego egzaminu potwier-dzającego kwalifikacje za-wodowe. Sonda wykazała także, że test nie był taki trudny, jak w ubiegłych latach, a pytania nie sprawiły szcze-gólnych problemów. Z na-szych obserwacji wynika, reprezentanci Łańcuta byli najlepiej przygotowani do turnieju, natomiast przed-stawiciele Technikum Eko-nomicznego z Sandomie-rza sprawiali wrażenie (być może mylne) najmniej pewnych swojej wiedzy. My, oczywiście, stawiamy na nasze starsze koleżanki z klas maturalnych. Jesteś-my przekonane, że zakwa-lifikują się do zawodów centralnych, uzyskując ty- tuł finalisty. Do uświetnienia zawodów okręgowych przyczynili się sponsorzy: Starostwo Po-wiatowe w Mielcu, PZL Sp. z.o.o., MPGK Sp. z.o.o., Hurtownia Xerima, PBS O/Mielec, Rada Rodziców ZSE w Mielcu, którzy wspa-rli finansowo organizację imprezy i ufundowali dla wszystkich uczestników ciekawe nagrody rzeczo-we. Alicja i Karolina fot. Alicja Niemiecki da się lubić!

Krzyk

Wszyscy zdajemy sobię sprawę z tego, że języki obce odgrywają istotną rolę we współczesnym świecie. Języka niemiec-kiego uczy się najwięcej ludzi na świecie, dlatego ważne jest, by go dobrze poznać, zwłaszcza jeśli mamy do tego predyspo-zycje i świetnych nauczy-cieli. Umiejętności języ-kowe z pewnością będą nam przydatne w przy-szłym życiu zawodowym. 28 lutego w Zespole Szkół Bu-dowlanych odbył się konkurs języka niemieckiego dla klas drugich szkół ponadgimna-zjalnych, zorganizowany przez Mieleckie Koło Polskiego Sto-warzyszenia Nauczycieli Języ-ka Niemieckiego pod patro-natem honorowym Starosty Powiatu Mieleckiego. Naszą szkołę reprezentowały uczen-nice IIa T: Magdalena Idzik, Joanna Pezdek, Karolina Łącz, wyłonione z etapu szkolnego. Konkurs nie należał do naj-prostszych, ponieważ uczest-nicy musieli wykazać się nie tylko umiejętnością popraw-nego pisania w języku nie-mieckim, ale przede wszyst-kim odpowiednią wymową, gdyż większość konkurencji przeprowadzano ustnie. Te-mat dotyczył życia codzien- nego. Pierwszym zadaniem było odpowiadanie na pytania zadawane przez jurorkę. Z czasem stawało się coraz trudniej. Zadania polegały na rozwiązywaniu krzyżówki oraz przyporządkowaniu dwóch pa- sujących do siebie słów. O-prócz tego należało opisać obrazek i przekazać w jak naj-dokładniejszy sposób kon-kretne informacje innej oso-bie. W efekcie tych zmagań zostali wyłonieni zwycięzcy. Pierwsze miejsce zajęła Ma-gdalena Idzik z IIa T. Na trze-cim stopniu podium znalazła się Joanna Pezdek. Z kolei 11 marca, również w ZSB, obchodzono Dzień Języka Niemieckiego. ZSE reprezen-towali: klasa Ia T, laureaci konkursów i uczniowie wystę-pujący w części artystycznej. Pierwsze miejsce w konkursie dla klas pierwszych zajęła Al-bana Dumani z Ib LP, trzecie – Justyna Dubiel z Ia T. Wśród drugoklasistów najlep-sza była Magdalena Idzik, trzecia – Joanna Pezdek (obie z IIa T). W części artystycznej reprezentowali nas: Karolina, która przedstawiła humoreskę, i uczniowie z II LP - z piosen-ką „Du hast” zespołu Reim-mstein. Było dużo pozytyw-nych emocji i dobrej zabawy. Gratulujemy laureatkom i nau-czycielom – pani Zdzisławie Czarnocie i panu Bogusławowi Królowi, którzy przygotowali uczennice do konkursów i pre- zentacji. Życzymy szczęścia tym, którzy zdecydują się wziąć udział w kolejnych im-prezach niemieckojęzycznych. Dzień Patrona coraz bliżej
Cztery lata temu – 19 kwietnia 2007 roku – odbyła się uroczystość nadania naszej szkole imienia bł. ks. Romana Sitki i wręczenia sztandaru.
Krzyk

Aby uczcić tę ważną w życiu całej społe-czności szkolnej datę, 19 kwietnia bieżącego roku po raz kolejny będziemy obchodzić Dzień Patrona. Od kilku tygodni trwają gorą-czkowe przygotowania do tego szczególnego dnia. I tym razem, program jego obchodów jest bardzo bogaty i atrakcyjny. Wszystkie klasy (w wyjątkiem maturalnych) wezmą u-dział w konkursie na najlepszą klasę. W tym roku, aby zyskać to za-szczytne miano, trzeba stanąć do rywalizacji w kilku konkursach. Uczniowie uzdolnieni plastycznie mogą wyka-zać się, tworząc portret bł. ks. Romana Sitki w dowolnej technice, np. szkic, wyklejanka, haft czy patchwork. Z wiary-godnych źródeł wiemy, że niektórzy już pracują w pocie czoła, bowiem wybrali skomplikowaną technikę decupage. Ciekawe jaki będzie efekt? Szkolni recytatorzy do-konali wyboru wiersza lub fragmentu prozy z okresu międzywojen-nego i szlifują piękną interpretację głosową. Leśmian, Staff, Tuwim, Słonimski, Iwaszkiewicz, Wierzyński, Pawlikow-ska - Jasnorzewska, Przyboś, Peiper, Stern, Jasieński, Gałczyński – wybór jest ogromny. Ci, którzy wolą śpiewać, mogą wybrać taki spo-sób prezentacji tekstów twórców z międzywoj-nia. Szkolni sportowcy zaś od dawna trenują kon-dycję, zachodząc w gło-wę, w jakich to konku-rencjach sportowych tym razem przyjdzie im wystartować. Szczegó-ły, na razie, owiane są tajemnicą. Będzie też coś nowego – zawody w układaniu puzzli oraz coś starego – punkty przyznawane poszczególnym klasom za frekwencję w świą-tecznym dniu. Przypominamy, że prace plastyczne należy skła-dać do 12 kwietnia w pokoju nr 2. 15 kwietnia odbędzie się głosowanie – uczniowie i pracow-nicy szkoły będą mogli oddać swój głos na pracę uznaną przez sie-bie za najlepszą.

Krzyk Niedawno obcho-dzony Dzień Kobiet budzi wśród Polek różne uczucia. Jed-nak, jak pokazują wyniki badania przeprowadzonego przez Millward Brown SMG/KRC, większość z nas (aż 65%) lubi ten dzień, a 70% uwa-ża go za ważny.

Miła tradycja czy relikt poprzedniej epoki? Po raz pierwszy Dzień Kobiet obchodzono w kraju słynącym z kapitalizmu, w Stanach Zjednoczonych. Amerykanki zaczęły świętować w 1909 roku, później ten zwyczaj przyszedł do Europy, początkowo do Austrii i Danii, później do Niemiec i Szwajcarii. W Polsce Dzień Kobiet został zauważony dopiero po II wojnie, ponieważ pasował do socjalistycznej propagandy. W zakładach pracy były życzenia i prezenty – rajstopy, mydełko albo kawa i obowiązkowo symboliczny goździk, którego odbiór każda pracownica musiała pokwitować. Ale czy wiecie, że według innej wersji święto płci pięknej ma znacznie szlachetniejsze i dużo, dużo starsze pochodzenie? W pierwszych dniach marca w starożytnym Rzymie obchodzono Matronalia. Mężowie dawali wtedy swoim żonom prezenty i spełniali ich życzenia. Matronalia były hołdem dla płodności i urodzaju, a więc tego, co symbolizowała kobiecość, zresztą nie tylko w kulturze śródziemnomorskiej. A czy dziś kobiety nadal mogą liczyć na specjalne względy w dniu ich święta? Według raportu większość z nas tego oczekuje. 61% przedstawicielek płci pięknej lubi, kiedy ich pracodawca pamięta o Dniu Kobiet, przygotowując małe prezenty. Nieznacznie mniej, bo 57% zawsze czeka na kwiaty, upominek lub inną niespodziankę od swojego partnera. Współczesne kobiety jednak przejęły inicjatywę i same także celebrują Dzień Kobiet. Prawie co trzecia przyznaje, że lubi sobie zrobić tego dnia małą przyjemność, a 38% oświadcza, że lubi go spędzać w kobiecym gronie. Jedynie 18% badanych przyznaje, że nie obchodzi Dnia Kobiet. Co ciekawe, w tej grupie najwięcej jest pań po 60. roku życia. Być może dlatego, że 8 marca kojarzy im się głównie z PRLowskimi zwyczajami… Prawie co trzecia z nas uważa to święto za relikt minionej epoki, a mimo to i tak większość z przyjemnością je obchodzi. Ale czy jest w tym coś złego? W końcu każda kobieta lubi być adorowana i obdarowywana miłymi upominkami, niezależnie od okazji. Zastanawiam się, Drogie Koleżanki, czy Wasi panowie pamiętali o Was w tym roku… Bo piękno tkwi w różnorodności…
Otóż i ona. Kobieta. Do dziś pozostaje zagadką, obiektem westchnień, marzeń, pragnień, bohaterką obecną w więk- szości utworów literackich, a także w sztuce – w malarst- wie, filmie, muzyce czy rzeźbie.
Krzyk

Jednak ten, kto myśli, że od zawsze mężczyźni interesowali się takim samym typem kobiet, są w błędzie. Co prawda, Adam nie miał wpływu na to, jak będzie wyglądała partnerka, którą dlań stworzy Bóg, niemniej jednak jego potomkowie płci męskiej mieli już wiele do powiedzenia na temat tego, jakie cechy wyglądu i charakteru byłyby dla niej najwłaściwsze. Nie dziwi zatem, że kanon kobiecego piękna zmieniał się bez-ustannie na przestrzeni wieków. W starożytności była ona uznawana za uosobie-nie piękna, ale to dotyczyło prawie wyłącznie bogiń oraz śmiertelniczek, które miały szczęście urodzić się w arystokratycznej rodzinie. I tak na przykład dla Egipcjan ideałem była ta, która miała długi, spiczasty nos i mocno umalowane oczy. Poza kobietami wywodzącymi się z arys-tokracji pozostałe niewiasty były traktowane jako istoty znacznie niższe pod względem du-chowym i moralnym od mężczyzny. Podobnie widzieli rolę kobiety w społeczeństwie Grecy. Od Egipcjan różniło ich nieco inne wyobrażenie o wyglądzie idealnej kobiety. Dla Greka uosobie-niem piękna była niewiasta gibka, o harmonij-nych proporcjach ciała i niewielkich piersiach. Z kolei Rzymianie cenili niewiasty, które posiadały szerokie biodra, gdyż to sugerowało, iż będą w stanie urodzić pokaźną gromadkę dzieci. Średniowiecze przyniosło ideał kobiety uducho-wionej, która jest inspiracja dla poczynań męż-czyzny. Taką właśnie boginką była dla Petrarki Laura, a dla Dantego Beatrycze. Równocześnie kobieta była wtedy traktowana jako poręczne narzędzie szatana, który dzięki niemu zwodzi biedne dusze mężczyzn na manowce. Nie bez przyczyny zatem w średniowieczu spalono tyle niewiast, oskarżając je o uprawianie czarów i konszachty z czartem. Za renesansowe uosobienie piękna kobiecego uchodzi powszechnie Mona Liza sportretowana przez Leonarda da Vinci. Jakkolwiek warto zau-ważyć, iż w obecnych czasach nie miałaby ona wielkiej szansy znaleźć się na okładce jakiegoś kolorowego pisma, zapewne również niewielu mężczyzn oglądnęłoby się za nią na ulicy. Rene-sansowa piękność powinna zatem mieć długie, kunsztownie utrefione, kasztanowe włosy, piwne oczy z błyskiem, który zwracałby na nią uwagę mężczyzn, starannie wykrojone usta, odpowied-nio zaokrąglone kształty. W baroku bogatsze kobiety mocno pudrowały twarz, co nadawało jej nienaturalny kolor, nosiły peruki wysoko upięte w kok, a ich długie suknie miały mnóstwo falban i bardzo głęboki dekolt, w którym wyraźnie zarysowywał się unoszony przez gorset biust. Kobieta idealna w tamtych czasach musiała mieć cerę jasną niczym alaba-ster, burzę loków i oczywiście mnóstwo biżute-rii. Jeden z najsłynniejszych barokowych mala-rzy, Peter Paul Rubens, stworzył wiele obrazów, na których ukazywał kobiety. Jednak tym, co łą-czyło większość z jego muz, były obfite ksztaty, które mocno eksponował. Podkreślał ich figurę, zaznaczając każdą z fałdek na brzuchu czy udach. Wiek osiemnasty przyniósł ideał kobiety gibkiej, harmonijnie zbudowanej, która jednocześnie jest jednostką samodzielnie myśląca, potrafiącą u-wolnić się od kurateli mężczyzn. Oczywiście, dotyczyło to wyłącznie dam z wyższych sfer i to nie wszystkich. Ideałem kobiety w romantyzmie była delikatna i wrażliwa dziewczyna.

Krzyk

Zwykle taka, o którą trzeba długo zabiegać i wiele przecierpieć, aby móc z nią być, kobieta uduchowiona, która żyje głównie pięknem swego wnętrza. Opisy właśnie takich dam możemy znaleźć w wynurzeniach poetów tworzących w owym czasie. Oczywiście, epoka ta wytworzyła również inne, mniej „ro-mantyczne”, ideały. Przykładem może być pos-tać Zosi z „Pana Tadeusza”, która jest młodą, wesołą i nieśmiałą dziewczyną, którą raczej tru-dno posądzić o jakąś specjalną egzaltację. Wraz z pozytywizmem pojawił się mniej wyide-alizowany portret kobiety, być może dlatego, iż to one same zaczęły pisać, kim są i czego ocze-kują. Dla twórców pozytywistycznych kobieta zatem to nie jakiś wydumany ideał, lecz istota ludzka, która pospołu z mężczyzną trudzi się, aby godnie przeżyć życie. Taka jest choćby Ju-styna Orzelska, bohaterka „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej. Nie można nie wspomnieć o kobietach określa-nych mianem „femme fatale”. Piękne i świado-me swojej urody, przynoszące zgubę i nieszczęś-cie temu, który się w nich zakochał. Jednak ich uroda i siła perswazji nie pozwalały żadnemu z panów zapomnieć o nich. Dwudziesty wiek to czas rewolucji obyczajowej, która pozwoliła kobietom na pełną emancypację. Największy przewrót dokonał się w latach 50-tych, gdy gwiazdą ekranu była Marilyn Monroe. Ta drobna jasnowłosa aktorka stała się symbo-lem seksu, sprawiając, że tysiące kobiet chciało upodobnić się właśnie do niej. Za jej naśladow-czynie można uznać np. Madonnę, która w tele-dysku do „Material Girl” ucharakteryzowała się na Marilyn, lub Sharon Stone, która przyznała, że zawsze chciała być niczym Monroe. Obie zo-stały okrzyknięte jednymi z najbardziej atrak-cyjnych pań. Do kobiet showbiznesu można też zaliczyć Pamelę Anderson, aktorkę, którą – mi-mo że według krytyków nie zagrała nigdy w ża-dnym porządnym filmie – zna chyba każdy za sprawą jej operacji plastycznych. A dziś, u progu XXI wieku, co decyduje o atrak-cyjności płci żeńskiej? Zapytaliśmy o to uczniów klasy Ia LP. Oto ich przemyślenia na temat ide-ału kobiet. Jest nią brunetka (blondynka tylko w skrajnym przypadku mogłaby się nadać). Włosy powinna mieć średniej długości, najlepiej proste, kręcone nie wchodzą w grę, nad falami jeszcze pomyślę. Kolor jej oczu powinien być odbiciem letniego, bezchmurnego nieba albo wiosennej trawy, gdyż letnia jest zbyt wyrazista, zaś jesienna kojarzy się ponuro. Nos niedużych rozmiarów, wąskie, malinowe usta, łagodne rysy twarzy. Szczupła, smukła sylwetka, ale nie do przesady (istnieją przecież jakieś granice przyzwoitości). Gładka, lekko opalona skóra, co musi być spowodowane naturalnym działaniem promieni słonecznych, a nie rakotwórczym wpływem lamp solarnych. Pożądane są delikatne dłonie oraz zadbane paznokcie. Bardzo ważne są również: urok osobisty, klasa, styl, zapach i wysoki wskaźnik poziomu kultury, który niestety nie ma związku z urodą. To, oczywiście, wzorzec kreowany subiektywnie. Kiedy zmienimy punkt widzenia, nasz „ideał” urody kobiecej może stać się wzorem brzydoty. Uważam, że wygląd człowieka wcale nie świadczy o jego wartości. Na nią składają się równie ważne – jeśli nawet nie istotniejsze – elementy. Błażej Według współczesnych kanonów, aby kobieta mogła być określona jako piękna, powinna prze-de wszystkim być szczupła. Nie może, rzecz jas-na, przesadzić z dietami lub innymi sposobami odchudzania się. Inne wymogi stawiane idealnej kobiecie to m.in. czysta skóra, piękny uśmiech i pięknie skrojone usta. Oczywiście, liczy się nie tylko piękno fizyczne, ale również duchowe, o którym może świadczyć na przykład potrzeba niesienia pomocy innym, życzliwość, chęć dosko- nalenia wewnętrznego. Moim zdaniem, w dzi-siejszych czasach ideał kobiety pięknej i mądrej uosabiają Jolanta Kwaśniewska i Grażyna Tor-bicka, ponieważ są to osoby wykształcone, chęt- nie niosą pomoc innym poprzez zakładanie fun- dacji, nie brakuje im również urody. Dziś nie jest trudno być ideałem, jeśli chodzi o sam wy-gląd. Jeśli jednak kobieta chce być również pięk-na wewnętrznie, do tego trzeba dużo wysiłku i samozaparcia, ale warto się postarać. Paulina Jak zatem widać, nie istnieje coś takiego jak ide-ał kobiety w ogóle. Ile osób, tyle różnych gus-tów. A o nich się przecież nie dyskutuje. Film mocny, plastyczny. Bez zbędnego patosu, kolory-zowania. Ukazanie dramatycznych wydarzeń z grudnia '70 z perspektywy zwykłych ludzi, zwykłej rodziny – to dobry pomysł na scenariusz. Świetna scenografia i zdjęcia w szarej, ponurej tonacji dobrze oddają nastrój tamtych dni. Krzysiek Dramat tamtych dni

Krzyk

Świetny film! Oby więcej takich o na-szej historii, tak świetnie zrobionych. To kolejna produkcja krajowa po Katy-niu i Popiełuszce, na obejrzenie której nie żałowałem pieniędzy. Polecam wszystkim. Przejmujący, realistyczny film ukazujący prawdziwą twarz ko-munistów nieliczących się ze społeczeństwem... Michał „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł” w reżyserii Antoniego Krauzego jest pierw-szą pełnometrażową produkcją filmową poświęconą wydarzeniom z grudnia 1970 roku. Opowiada historię gdyńskiego por-towca, Brunona Drywy, który 17 grudnia zginął od strzału w plecy. Autorami sce-nariusza wiernie odtwarzającego tamte wydarzenia są Mirosław Piepka i Michał Pruski – dziennikarze z Trójmiasta, którzy jako kilkunastoletni chłopcy byli świadkami robotniczej rewolty w Gdańsku i w Gdyni. Zdjęcia do filmu kręcono w lutym i marcu 2010 roku – większość z nich realizowano w plenerze, wykorzystując miejsca auten-tycznych wydarzeń. W filmie wzięli udział aktorzy trójmiejscy, m.in. Michał Kowalski, Marta KalmusJankowska, Grzegorz Gzyl, Grzegorz Wolf, Cezary Rybiński, Tomasz Więcek, Bogdan Smagacki, Wojciech Tre-miszewski. 28 lutego, w kilka dni po premierze, uczniowie Ia, Ib, IIa i IIIa Technikum wraz z opiekunami wybrali się do kina „Gala-ktyka”, aby obejrzeć rekonstrukcję dra-matycznych wydarzeń na Wybrzeżu, za-kończonych brutalną pacyfikacją mani-festantów. Kilkoro z nich podzieliło się z nami swoimi wrażeniami na temat projekcji. Poruszająca historia. Na film trzeba iść obowiązkowo! Wszyscy, zacznając od mło-dzieży z podstawówek, na starszym pokoleniu kończąc. Polecam, bo to nie tylko znakomita lekcja historii, ale również dobre kino. Piotrek Polecam gorąco! Jest w nim tyle emocji. Na mnie, młodej osobie, która wprawdzie znała suche fakty z książek, film zro-bił ogromne wrażenie. Poka-zuje straszną historię w spo-sób zrozumiały dla widza, nie-zależnie od jego wieku. Kasia Dobry film. Bez patosu, przej-mujący. Parę razy miałam łzy w oczach. Okropne, że nikt tych ludzi do dzisiaj nie roz-liczył z morderstw. Mogę z czystym sumieniem polecić. A, i rewelacyjne wykonanie Kazika „Janek Wiśniewski”. Magda Warto poczytać! Rady nie od parady
Dziś w kąciku porad kilka uwag dotyczących pisemnego egzaminu maturalnego z języka polskiego. Nie wątpimy, że maturzyści wszystko już wiedzą na ten temat, ale przypomnieć nie zaszkodzi. Młodsi zaś niech się uczą.
Krzyk

W I semestrze uczniowie na-szej szkoły wypożyczyli 2074 książki: najwięcej – klasa III LP (208), najmniej – I ZSZ (zaledwie 3) i Ib LP (40). Niestety, wśród przeczytanych książek beletrystyka, czyli to co czytamy, choć nie musimy (w przeciwieństwie do lektur), to tylko 355 pozycji. To poni-żej i tak zawstydzającej śred-niej krajowej. Najwięcej prze- czytała Justyna Skoczylas z III LP – 30 książek, większość to beletrystyka. To piękny wynik. Gratulujemy i czekamy, czy ktoś ją pokona. A wszystkich zachęcamy do lektury. Tym razem proponujemy książkę Marty Fox „Agaton -Gagaton”. To książka, którą przeczyta każdy fan zespołu Feel, gdy odkryje na okładce wyznanie i autograf lidera tej kapeli: „Cudownie tak czytać o Aga-cie. Te wspomnienia bardzo wiele dla mnie znaczą - Piotr Kupicha”. Skąd ten tekst? Otóż, pierwowzorem głównej bohaterki, Agaty, zwanej Aga-tonem -Gagatonem, jest żona Piotra Kupichy, a córka autor-ki, Marty Fox. Agata snuje o-powieść o swoich młodzień-czych latach, o rodzinie, szko- le, chłopakach... To dowcipna, ciepła i mądra opowieść o doj-rzewaniu. Składa się z trzech historii: 1. Batoniki Always miękkie jak deszczówka (Aga- ta ma 15 lat) 2. Agaton - Ga-gaton: jak pięknie być sobą (Agata jest licealistką) 3. Fir-ma Agaton - Gagaton: wypró-buj bez szorowania (Agata zaczyna studia). Zdając maturę na poziomie podstawowym, musisz napisać wypracowanie, którego temat będzie związany z jedną z lek-tur wymienionych jako obo-wiązkowe w podstawie pro-gramowej i Informatorze ma-turalnym. Wybierasz jedną z dwóch zawartych w arkuszu propozycji, postaraj się więc wybrać rozsądnie. Przeczytaj załączone teksty i zastanów się, którą z lektur znasz lepiej, który z tematów jest dla Cie-bie przystępniejszy i pozwoli najpełniej wykorzystać wie- dzę i umiejętności. Zadanie maturalne na poziomie pod-stawowym wymaga rozumie-nia tekstu na poziomie idei (chodzi tu np. o główną myśl czy problematykę utworu), ale także innych umiejętnoś-ci: interpretowania i analizo-wawania tekstu, charaktery-zowania bohaterów, omó-wienia sposobów ich kreo-wania. Kiedy już zdecydujesz się na temat, przystąp po-nownie do uważnej lektury załączonego tekstu. Jeśli bę-dzie to fragment większego utworu (a nie np. wiersz), przypomnij sobie, co wiesz o bohaterach, postaraj się umiejscowić fragment w prze-biegu akcji i fabule oryginału. Pamiętaj, że musisz z frag-mentu „wyczytać” jak naj-więcej! Zainteresuj się wszystkim: portretem psycho-logicznym bohaterów, ich po-stawą moralną, sposobem odnoszenia się do innych ludzi, językiem, jakim mówią, emocjami, które ujawniają itd. Najważniejsze jest przy tym, abyś analizując i in-terpretując tekst, cały czas na uwadze miał temat, na który musisz się wypowie-dzieć. Nie wolno streszczać lektury! Do jej treści sięgaj tylko po to, co będzie potrze-bne do rozwinięcia tematu. Pisząc, zadbaj o właściwą kompozycję wypowiedzi; po-staraj się, aby tok Twojego ro-zumowania był logiczny, a po-szczególne części pracy two-rzyły harmonijną całość. Ko- niecznie sformułuj wnioski podsumowujące rozważania. Nie lekceważ poprawności ję-zykowej i stylistycznej! Na po-ziomie podstawowym za po-prawny język otrzymasz sporo punktów.
„Bezpieczny Internet”
Krzyk

Internet jest narzędziem komunikacji i rozrywki, ułatwia naukę oraz rozwija zainteresowania. Każdy znajdzie w nim coś dla siebie. Jednak nie wszyscy korzystają z jego zasobów właściwie i zdarza się, że napotykają zagrożenia, z którymi nie zawsze mogą poradzić sobie w pojedynkę. Szczególne niebezpieczeństwo może spotkać najmłodszych użytkowników, najbardziej nara-żonych na kontakt z niewłaściwymi treściami, których w Internecie, niestety, nie brakuje. Mogą spotkać się z oszustwami, przemocą internetową, uzależnieniami od Internetu itp. Zetknięcie się młodych ludzi z materiałami nasy-conymi przemocą może trwale odbić się na ich psychice. Musimy zatem wiedzieć, że nie wszystkie informacje zamieszczone w Sieci są wiarygodne, a szczególnie niebezpieczne mogą okazać się rozmowy online z ludźmi, których przecież tak naprawdę nie znamy. Zdarza się, że kontaktujemy się z ludźmi dorosłymi, którzy podają się za naszych rówieśników, aby zdobyć zaufanie, a w konsekwencji być może dopro-wadzić do spotkania w rzeczywistym świecie – spotkania, które może skończyć się dla nas tragicznie.

Krzyk

Ważne jest, aby uświadomić sobie, iż mimo pozorów nie jesteśmy anonimowymi użytkownikami In-ternetu i w każdej chwili można odtworzyć strony przez nas odwie-dzane, ustalić adres użytkownika wysyłającego w Sieci informacje itp. Tak więc, aby ochronić korzys-tających z Internetu, potrzebny jest nadzór ze strony dorosłych. Rodzice często nie zwracają uwagi na to, ile czasu dziecko spędza przy komputerze, jakie strony in-ternetowe przegląda, z kim się kontaktuje. Lekceważą zagrożenia, uważając je za nieistotne. Jak pokazują wyniki ankiety pt. „Bezpieczny Internet” przeprowa-dzonej w lutym wśród 304 uczniów naszej szkoły, Internet postrzegany jest przez 37% ankietowanych ja-ko forma komunikowania się, ulu-biona forma spędzania wolnego czasu (14%) oraz poszukiwania informacji (13%). Poniżej przedstawiamy szczegółowe wyniki ankiety: Uczniowie zbyt dużo czasu spędzają przy komputerze

Krzyk

Internet stał się w ciągu ostatnich kil-kunastu lat jednym z najpopularniej-szych wśród młodzie-ży medium. 59% uczniów zgadza się z opinią, że częste korzys- tanie z Internetu może mieć wpływ na ogranicze- nie realnych kontaktów międzyludzkich. 1.Najczęściej – mniej niż 1 godzina – 29%, 2 godziny dziennie – 25%, więcej niż 3 godziny dziennie – 22%. 2. 11% uczniów przyznaje sie, że najczęściej używa komputera do gier, 15% ankietowanych dla przyje- mności, a 13% do zdoby- wania wiedzy. 3. 91% uczniów korzysta z Internetu w domu. 4. 64% ankietowanych deklaruje, że może obyć się̨ bez komputera, mimo że w I pytaniu przyznaje, że przesiaduje przed kom- puterem po 2 i więcej go-dzin dziennie. 5.Tylko 28% rodziców ucz-niów interesuje się ich sposobem spędzania czasu przed komputerem. 6. 41% ankietowanych przyznaje się, że ich ro-dzice nie interesują się w ogóle lub interesują tylko czasami tym, co faktycznie robią ich pocie- chy przez kilka godzin dziennie. 7.Tylko 37% uczniów ma limitowany czas pracy przy komputerze. 8. 91% wie o zagrożeniach w Sieci. 9. Aż 49% uczniów zawie- rało znajomości przez Internet. 10. 70% uczniów odpo-wiedziało, że nigdy nie zdarzyło się, aby ktoś wbrew ich woli usilnie próbował porozmawiać z nimi lub umówić się przez Internet. 11. 68% uczniów nigdy nie spotkało się z osobą poznaną w Sieci. 12. Niepokojący jest fakt, iż 9% uczniów naszej szkoły co najmniej raz spotkało się z osobą poznaną w Internecie. 13. 30% uczniów najczęś- ciej ujawnia w Internecie swój adres email, 28% zdjęcia, 17% numer tele-fonu i 6% adres zamiesz-kania.















Wiosenne rozmaitości Humor

Krzyk

Idzie ślimak pod górkę i śpiewa: - Za rok, może dwa... Z górki schodzi inny, stary i śpiewa: - Czterdzieści lat minęło... ........................................... Jedna jaskółka mówi do drugiej: - Dziś będzie padał deszcz. - Dlaczego tak sądzisz? - Bo ludzie się na nas patrzą. Spotykają się trzy bociany - stary, średni i młody i rozmawiają o tym, jak spędzały ostatni tydzień. - Ja uszczęśliwiłem staruszków w Krakowie - mówi stary. - Ja uszczęśliwiłem trzydziestolatków w Warszawie - mówi średni. Na to najmłodszy: - A ja straszyłem studentów w Poznaniu. Zima. Dwa jelenie stoją przy paśnikui żują ospale siano nałożone przez gajowego. W pewnej chwili jeden z jeleni mówi: - Chciałbym, żeby już była wiosna. - Tak ci mróz doskwiera? - Nie, tylko już mi obrzydło to stołówkowe jedzenie! Biedronka, żuk i stonoga umówili się na naradę na starym dębie. Biedronka i żuczek przyszli punktu-alnie. Stonoga spóźnia się. Minęły dwie godziny. Biedronka zdenerwowana chce już iść do domu. Otwiera drzwi, a tu stonoga. - Gdzie się podziewałaś?! - pyta żuk. - Nad drzwiami jest napisane, aby wytrzeć nogi... Mucha spotyka stonogę: - Dlaczego nie byłaś na lodowisku? - Bo zanim założyłam łyżwy, przyszła wiosna. ............................................ Zebranie zwierząt. Lew mówi: Niechaj ładne zwierzęta siadają po mojej prawej stronie, a mądre po lewej. Żaba stoi na środku i się rozgląda. Na to lew: - Żaba, a ty czemu nie siadasz? - Przecież się nie rozdwoję. Przychodzi mała żabka do mamy żaby i pyta się: - Mamo, jak ja się znalazłam na świecie? Na co mama żaba odpowiada: - Nie uwierzysz, ale przyniósł cię bocian.

Krzyk Marzec w przysłowiach polskich A po lutym marzec spieszy, koniec zimy wszystkich cieszy. Czasem i w marcu zetnie wodę w garncu. Gdy dzika gęś w marcu przybywa, ciepła wiosna bywa. Gdy w marcu deszcz pada, wtedy rolnik biada, gdy słońce jaśnieje, to rolnik się śmieje. Gdy w marcu mgły bywają, w lecie burze przeszkadza-ają. Ile w marcu dni mglistych, tyle w żniwa dni dżdżys-tych. Jak nie ma śniegu w mar-cu, deszczu w maju, to nie ma urodzaju. Kiedy w marcu deszczu wiele, nieurodzaj zboża ściele. Kto w marcu zasieje, ten się na wiosnę śmieje. Marzec zimny i słoneczny plon zaręcza dostateczny. Mokry marzec rolnika boli, suchy marzec sprzyja roli. Na Grzegorza gdy mróz trzyma, nie popasa długo zima. Staff Leopold „Pean wiosenny” (fragm.) Czy kto już widział na polach bociany? Czy kto już widział powrotne jaskółki? Jeszcze nie czują żadnej w sobie zmiany Szare ulice i mroczne zaułki, Gdzie schnie po śniegach, błoto w dróg wyboju, Ale już w serca mego niepokoju, W mej krwi obiegu, która spieszniej krąży, Że jej zaledwo tętno nie nadąży, Czuję wyraźnie, o, czuję radośnie, Że gdzieś na polach ma się już ku wiośnie! Choć wszystko wkoło jeszcze szare, senne, Chmury już zdają się jakby wiosenne: Perłosrebrne płyną niebios tonią I zalatują jakby kwiatów wonią! Nie zielenieje jeszcze, lecz z pogłoski Ciepłych powiewów, od których przymrozki Pierzchają śladem uchodzącej zimy, Słychać, że łanów kraciaste kilimy Ożywczą w głębi przechodzą przemianę I rządy mrozów są już zapomniane, Ledwo marcowe podeschły, roztopy... I niecierpliwią się już moje stopy, By z miejsca porwać się, biec, lecieć w pole Na skoki, pląsy, na dziką swawolę, Wywracać kozły i stawać na głowie, I witać niebo, i pozdrawiać chmury, Wyrzucać czapkę radośnie do góry I wołać głośno: „Dajże ci Bóg zdrowie, O, ziemio, niebo, o, zbudzony świecie, Co moją duszę odradzasz i kwiecie!”

Zapraszamy do kina!
W marcu zapraszamy na premierę: "Jan Paweł II. Szukałem was". To pełno-metrażowy film dokumen-talny o przesłaniu, jakie pozostawił po sobie nasz Papież. Film ukazuje wyjąt-kowe miejsce Jana Pawła II w historii kościoła i to, jak jego niezwykła osobo-wość łączyła ludzi na wszy-stkich kontynentach, nie-zaleźnie od statusu spo-łecznego, wieku, wyzna-wanych wartości, religii.
Krzyk

REPERTUAR KINA "GALAKTYKA" 18.03. 2011r. do 27.03.2011r. Zakochany Wilczek gatunek: animowany produkcja: USA, Indie czas trwania: 1godz. 28min. 15.30 Jak zostać królem gatunek: dramat historyczny produkcja: Wielka Brytania, Australia czas trwania: 1godz. 51min. Jeż Jerzy gatunek: animacja produkcja: Polska czas trwania: 1godz. 30min. 17.00 19.00 Jan Paweł II. Szukałem was gatunek: dokument produkcja: Polska czas trwania: 1godz. 30 min. 17.00 19.00 Miód gatunek: dramat produkcja: Turcja, Niemcy czas trwania: 1godz. 43min. 19.00 Wyjście przez sklep z pamiątkami gatunek: dokument/komedia produkcja: USA, Wlk.Br. czas trwania: 1godz. 27 min. 19.00 Samorządowe Centrum Kultury w Mielcu Tel. 017 586 20 21 Kom. 0 607 441 286 kino@kultura.mielec.pl Kino zastrzega sobie prawo do zmiany repertuaru. Kup "Krzyk" i wygraj bilet do kina na wybrany przez siebie film!