Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








Lekcja historii



15 listopada klasy siódme wybrały się do Obozu Zagłady w Bełżcu, miejsca pamięci, na krótką lekcję historii. Wyjazd zorganizował pan Mariusz Lewko. Podczas wykładu pani Ewy Koper zobaczyliśmy prezentację dotyczącą żydowskich tradycji, zwyczajów oraz kultury. Obejrzeliśmy nagrania z tamtejszych ślubów i pogrzebów. Potem zwiedziliśmy muzeum, a pan Mariusz pozwolił nam zagłębić się w plan obozu, zobaczyć buty, monety oraz kosztowności osób, które niestety zostały przywiezione tu na pewną śmierć. Następnie w zadumie skierowaliśmy się na teren cmentarza, który przeszliśmy dookoła. Dowiedzieliśmy się, że Żydzi nie składają na cmentarzach wieńców, lecz zostawiają kamienie z wygrawerowanym imieniem i nazwiskiem. Ta niecodzienna lekcja historii pokazała nam, przez co musiały przechodzić osoby żyjące w czasie II wojny światowej. Wiele nauczyła nas o kulturze i zwyczajach ówczesnych Żydów. ~NaT





„Żeby Polska była Polską..”

Przez 123 lata niewoli całe pokolenia Polaków walczyły o to „Żeby Polska była Polską’’ .To im od 11 listopada 1918r. zawdzięczamy wolność, poczucie dumy narodowej, możliwość pielęgnowania polskich tradycji oraz honorowania bohaterów. Dziś Ojczyzna oczekuje od nas tego, co najważniejsze - pamięci o jej wielkich synach i miłości do ziemi ojczystej. 10 listopada w naszej szkole odbyła się uroczysta akademia z okazji Dnia Niepodległości. Przygotowały ją klasy siódme pod kierunkiem swoich wychowawców. Głównym motywem przedstawienia były trzy stacje symbolizujące naszą drogę do niepodległości: niewola, powstania, wojna i wolność. Występujący recytowali też wiersze i śpiewali znane patriotyczne pieśni. Myślę, że była to potrzebna nam lekcja historii, inna niż zwykle. Dzięki temu rozumiemy i wiemy dużo więcej. Myślimy i pamiętamy o tych, którzy zginęli za wolną Polskę. ~Żaneta A. W historii Polski tak się składa, Był kiedyś ponad wiek niewoli. Jedenastego listopada Nasz kraj z niewoli się wyzwolił. I wtedy myśl powstała taka, By przez szacunek dla przeszłości, Ten dzień na zawsze dla Polaka, Pozostał dniem wolności.

Patriotyzm współcześnie...

11 listopada 1918 roku Polska po 123 latach niewoli odzyskała niepodległość. Wolność została okupiona krwią i życiem naszych przodków. Dlatego dzisiaj nie muszę walczyć o wolność naszego kraju, o posługiwanie się polskim językiem. Teraz mój patriotyzm wyraża się inaczej. Pomimo otwartych granic, potrzebna jest dbałość o odrębność narodową i kultywowanie chwalebnej historii naszego wspaniałego kraju. Jak współcześnie okazywać patriotyzm? Staramy się przekazywać z pokolenia na pokolenie tradycje i zwyczaje naszego narodu. Współczesny patriotyzm to także poszanowanie godła i hymnu, uczestniczenie w uroczystościach państwowych, kupowanie produktów polskich a nawet dbałość o środowisko i przyrodę. Gdy dorosnę, mogę pracować w innym państwie, ale Polska zawsze będzie moją Ojczyzną. Tu są moje korzenie, tutaj się urodziłam i wychowuję. Stąd wywodzi się moja rodzina, tu jest mój dom, do którego zawsze będę wracać. A poza granicami kraju postaram się tak postępować, aby nigdy nie szkodzić Polsce, a wręcz odwrotnie, przyczyniać się do rozsławiania jej dobrego imienia. ~Maja

WOLONTARIAT

Boże Narodzenie to czas, w którym warto pomagać. Tuż przed świętami jest wiele akcji charytatywnych, dzięki którym możemy wspomóc innych. W jedną z takich akcji, organizowanych na terenie naszej gminy, włączyło się Szkolne Koło Wolontariatu. W ramach akcji „I ty możesz zostać Świętym Mikołajem” nasza szkoła współpracowała ze stowarzyszeniem „Aktywna Gmina +”. Wolontariusze w mikołajkowych czapkach pełnili kilkugodzinne dyżury w dniach od 1 do 3 oraz od 8 do10 grudnia w sklepach w Lubyczy Królewskiej, Bełżcu i Machnowie Nowym. Klienci, do specjalnie przygotowanych koszy, mogli składać produkty spożywcze oraz chemiczne. Zbiórka była prowadzona dla domu dziecka w Łabuniach. Akcja cieszyła się dużym powodzeniem. Mieszkańcy gminy szybko zapełniali kosze wolontariuszy. Niezwykłe miłe były sytuacje, kiedy starsze osoby dopytywały, z jakich produktów szczególnie ucieszyłyby się dzieci. Wolontariusze pracowali pod opieką pani Teresy Watrak, pani Justyny Słowik i pana Artura Samulaka. Warto dodać, że do akcji włączył się również burmistrz Lubyczy Królewskiej. Emilka

PRACA KONKURSOWA

14 listopada w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Tomaszowie Lubelskim odbyło się uroczyste wręczenie nagród i wyróżnień w konkursie literackim „Moja wakacyjna przygoda”. W kategorii klas VI –VII trzecie miejsce zajęła nasza koleżanka Nikola Lewandowska z klasy VI b. W tym wydaniu gazetki prezentujemy jej pracę literacką. „List w butelce” Rodzice ni stąd, ni zowąd w połowie wakacji oznajmili mi, że na tydzień jedziemy nad polskie morze. Zareagowałam na tę wiadomość jęknięciem. Z mojej perspektywy spędzenie całych siedmiu dni z wieloma nieznajomymi nie była zbyt fajna. No ale cóż, to tylko myśl introwertyka… Spacerowałam po brzegu gdańskiej plaży. Promienie zachodzącego słońca lekko muskały moją skórę, przez co na mojej twarzy widniał delikatny uśmiech. Powoli stąpałam bosymi stopami po mokrym piasku. Po pewnym czasie większa fala wyrzuciła pod moje nogi butelkę. Pomyślałam, że jacyś ludzie – bałaganiarze wrzucili ją do morza. Wzięłam ją w dłoń, po czym przyjrzałam się jej zaciekawiona. Strzepnęłam z niej nadmiar glonów i brudu i nagle zauważyłam w niej zwinięty w rulon papier. Zdjęłam korek, który zatykał otwór. Już po kilku sekundach trzymałam w ręku stary, pożółkły pergamin. Rozejrzałam się po całej plaży. Kiedy zauważyłam, że jestem sama, powróciłam do rzeczy, którą trzymałam w dłoniach. Rozwinęłam ją ciekawa, co tam jest napisane. Przesunęłam wzrokiem po tekście i po chwili zorientowałam się, że to list. Zastanawiałam się, kto mógłby umieścić list w butelce. Ciekawa tego, co może się w nim znajdować, zaczęłam szybko czytać. Gdańsk, 21.04.1941r. Kochana Halinko! Ciężko mi to pisać, a nie mogę się nie pożegnać z Tobą. Myślę o twoich pięknych niebieskich oczach, które są zawsze wypełnione iskierkami szczęścia. Umieram… Zapalenie płuc niszczy mnie – powoli zabija. Wiesz, jak to jest na statku, Helenko. W tych czasach jest ciężko przeżyć. Nie ma miejsca dla chorych na pokładzie. Wiedzą, że umrę w ciągu kilku dni, więc nie zabijają mnie. Bardzo tęsknię za tobą i pragnę Cię jeszcze chociaż raz zobaczyć i spojrzeć w Twoje oczy, lecz to niemożliwe. Pamiętaj, że zawsze jestem obok i że czuwam nad Tobą. Jest mała szansa, że kiedykolwiek przeczytasz ten list, więc zwracam się do Ciebie znalazco listu. Proszę, dostarcz go pod wskazany adres: Helena Jankowska Gdańsk, ulica Lisowska 7 Antoni Słoneczny Skończyłam czytać. Powróciwszy do rzeczywistości, zdałam sobie sprawę, że moje policzki są całe mokre od łez. List mną mocno wstrząsnął. Zadawałam sobie najróżniejsze pytania, które właśnie zaprzątały moje myśli. Czy Helena Jankowska jeszcze żyje, jak przyjęła śmierć Antoniego… Nagle zdałam sobie sprawę, że jest późno. Ponieważ dookoła mnie było ciemno, więc szybko pobiegłam do hotelu. Po niecałych pięciu minutach biegu, byłam już w naszym apartamencie z numerem trzynaście. Rozejrzałam się po pokoju, którego ściany były biało – niebieskie. Dopiero po chwili spostrzegłam wyraźnie zaniepokojonych rodziców. - Dziecko! Rozalko, gdzieś ty była? – zapytał zaniepokojony tato, zauważając ślady łez na mojej twarzy. Nic nie mówiąc dałam mu list znaleziony w butelce.

PRACA KONKURSOWA

Po kilku minutach oderwali się oboje od czytanego tekstu. Byli zamyśleni i wzruszeni Milczeli jeszcze chwilę. - Gdzie go znalazłaś? – zapytała zdziwiona mama. - Fala wyrzuciła mi pod nogi butelkę. Jak okazało się z listem… Musimy oddać ten list. Może ta kobieta jeszcze żyje – powiedziałam zamyślona. - Nie wiemy, czy jeszcze żyje, ale możemy spróbować – powiedział ojciec, lekko się uśmiechając. Po jednym męczącym dniu odnaleźliśmy panią Helenę Janiszewską. Oddaliśmy list. Bardzo się ucieszyła i długo nam dziękowała. Rozpłakała się ze szczęścia. Jeszcze długo nam dziękowała. Przez tę sytuację stwierdziłam, że to były jednak udane wakacje, ponieważ przeżyłam niezwykłą i bardzo ciekawą wakacyjną przygodę.

RECENZJA

11 grudnia klasy szóste wraz z wychowawcami wybrały się na spektakl pt. ,,Hobbit” oparty na znanej powieści Tolkiena. Sztuka odbyła się w Tomaszowskim Domu Kultury. Przedstawiali ją aktorzy z Teatru Współczesnego w Krakowie. Reżyserem i autorem scenariusza sztuk ibył Bartosz Jarzymowski. Spektakl, który obejrzeliśmy, to historia nie tylko o smokach czy krasnoludach. Jest to również nauka o przyjaźni, odwadze i wspólnym poświęceniu. Główny bohater- hobbit Bilbo Bagins - w czasie swojej podróży pokonuje różne niebezpieczeństwa. Stawia czoło własnym słabościom oraz dowiaduje się wiele o samym sobie. Aktorzy zagrali bardzo przekonująco i profesjonalnie. Kostiumy były świetnie dobrane do granych postaci. Dużą rolę odegrały efekty dźwiękowe i gra świateł. Podkreślały one grozę sytuacji. Do niektórych scen wykorzystano efekty świetlne oraz środki multimedialne. Pokazano hologram smoka, który wywarł na wszystkich ogromne wrażenie. Wielu z nas uważa, że film jest lepszy od sztuki, ale i tak warto było ją obejrzeć. Spektakl był trafną adaptacją powieści i niewiele odbiegał od treści książki. Był bardzo pouczający i interesujący. Niełatwo jest przedstawić powieść fantasy na deskach teatru. Jednak aktorzy poradzili sobie z tym bez problemu. ~Magda
6 grudnia obchodziliśmy Mikołajki. Z tej okazji w naszej szkole kolejny raz odbyła się akcja ,,Czapka Mikołaja’’. Uczniowie, którzy 6 grudnia przynieśli mikołajkowe czapki i nosili je przez wszystkie lekcje, byli zwolnieni z odpytywania.
SZKOLNE MIKOŁAJKI

Wszystkim towarzyszyła dobra zabawa i pozytywna energia. Nie zabrakło też Św. Mikołaja, który rozdawał rózgi nauczycielom, ale jak się okazało nie był zbyt surowy doczepiając do gałązek cukierki. Dla uczniów również znalazły się słodkości. Aby dostać cukierka, należało zaśpiewać kolędę lub powiedzieć wierszyk związany ze świętami. Nie wszyscy byli chętni, ale mimo tego znaleźli się ochotnicy. Potem na hali sportowej odbył się mecz mikołajkowy. Uczniowie zmierzyli się z nauczycielami. Przegrani musieli zatańczyć kaczuszki przed widownią. Kto wygrał, a kto przegrał? Nieważne, liczyła się przecież dobra zabawa. To były wyjątkowe Mikołajki. ~Kasia Święta Bożego Narodzenia są ważne dla każdego chrześcijanina. Jest to też czas, w którym spotyka się cała rodzina. Dla wielu z nas to najważniejszy okres w całym roku.

MAGIA ŚWIĄT

Dzień poprzedzający Boże Narodzenie to Wigilia. Gwiazdkę obchodzi tylko sześć krajów z całego świata. W Polsce podczas wieczerzy wigilijnej łamiemy się opłatkiem i składamy sobie życzenia. Mieszkania ozdabia się światełkami i choinką. Śpiewamy też kolędy. Nie każdy pamięta, że z tą szczególną nocą od dawien dawna związane były różne zwyczaje i wróżby. Według tradycji chrześcijańskiej liczba potraw na Wigilii symbolizuje dwunastu apostołów. Z kolei wierzenia ludowe nawiązują do dwunastu miesięcy w roku. Niegdyś pani domu pilnowała, aby do wieczerzy zasiadła parzysta liczba osób. Inaczej było z potrawami - wierzono, że aby zapewnić sobie dostatek w przyszłym roku, liczba powinna być nieparzysta. W zależności od zamożności domostwa było ich siedem (to liczba dni w tygodniu), dziewięć (bo tyle było chórów angielskich) lub jedenaście. Na dwanaście potraw mogli sobie pozwolić tylko najzamożniejsi. Dlatego utrwaliło się przekonanie, że bogactwo zapewni podanie właśnie dwunastu dań. Aby w nadchodzącym roku nie doświadczyć głodu, trzeba spróbować każdej z nich. Oby nadchodzące święta były dla nas spokojne i radosne, bo przecież najpiękniejszy jest czas spędzony z rodziną. ~Aneta Jaka Wigilia, taki cały rok
•Jeżeli chcesz się przekonać, czy w nowym roku zakochasz się, zjedz jabłko i policz pestki; jeśli liczba pestek jest parzysta, to odpowiedź jest pozytywna, a jeśli pestek będzie więcej niż sześć, to twoje szczęście będzie podwójne.
ŚWIĄTECZNE PRZESĄDY I ZWYCZAJE

•Dobrze jest mieć podczas wieczerzy nawet drobną sumę pieniędzy, aby nie cierpieć na ich brak przez cały rok. •Łuski z karpia spożytego podczas wieczerzy wigilijnej, noszone w portmonetce przez cały rok, przyciągną pieniądze. ~Aneta

Użytkowniku, nie graj na języku… czyli najpopularniejsze błędy językowe

Z błędami językowymi spotykamy się częściej, niż się nam wydaje. O ile trzylatkowi wybaczymy, kiedy relacjonuje swój dzień: „ Mamusiu, jak poszłem do przedszkola, potem wyszłem na dwór to…” , o tyle jego tatusiowi trudno będzie wytłumaczyć: „Spóźniłem się na obiad, bo później wyszłem z pracy” . Prawidłowa forma – poszedłem, wyszedłem, przyszedłem. Kobietom, dziewczynom zdarza się „iść na miasto”, stanąć w kolejce „za butami” a potem się zastanawiać: „wziąść „ jedną parę, czy dwie? . Jednak idąc „po najmniejszej linii oporu”, zamiast „po linii najmniejszego oporu” , „ubieramy kurtkę”, zamiast „siebie w kurtkę” i „włanczamy” piąty bieg, zamiast „włączamy”, aby zdążyć jeszcze przed obiadem „na siłownię” , zamiast „do siłowni”. Powyższe rozwiązania językowe można podać w wątpliwość, byle nie „poddać”, jeżeli są one mało przekonujące lub przekonywające, a dla niektórych ”przekonywujące”. Wydaje mi się, że zaprezentowany wybór najpowszechniejszych błędów językowych jest optymalny, a nie „najbardziej optymalny” i cieszy się renomą zamiast „dobrą renomą” wśród użytkowników języka polskiego. ~Anna Wojciechowska - logopeda