Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








MAJOWE ŚWIĘTA
Przed nami tak zwany długi majowy weekend, ale przede wszystkim dwa ważne dla Polaków święta - 2 Maja i Święto Uchwalenia Konstytucji 3 Maja.
Majowe święta

2 maja to Święto Flagi Rzeczpospolitej Polskiej. Jest jednym z najmłodszych świąt państwowych, które obchodzimy od 2004 r. Jego główną rolą jest popularyzowanie wiedzy o polskiej tożsamości i symbolach narodowych. Barwy widniejące na polskiej fladze są jednym z ważniejszych elementów naszej tożsamości narodowej. Wywieśmy w tym dniu flagi przy naszych domach! Kolejny dzień majowy upamiętnia bardzo ważne wydarzenie historyczne. Po burzliwej debacie Sejm 4 letni 3 maja 1791r. przyjął ustawę rządową, która przeszła do historii jako Konstytucja 3 Maja. Była to pierwsza taka konstytucja w Europie i druga na świecie – po konstytucji Stanów Zjednoczonych. Życzymy radosnego świętowania i udanej majówki! red. SONDA
Gdzie kwitnie kwiat - musi być wiosna, A gdzie jest wiosna - wszystko wkrótce rozkwitnie. Friedrich Rückert
Co najbardziej kojarzy Ci się z wiosną?

„Najbardziej kojarzy mi się: wylęganie ptaków, zapach pierwszych, świeżo skoszonych traw,to, jak ziemia budzi się do życia po śnie, że odżywa i nabiera chęci do życia.” Hania z 6b „Z wiosną najbardziej kojarzą mi się rozkwitające kwiaty, dużo zieleni, śpiew ptaków oraz zapach budzących się do życia krzewów.” Natalia z 6b „Z wiosną kojarzą mi się kwiaty, ponieważ są kolorowe, jak ta pora roku.” Patrycja z 5 „Z wiosną kojarzą mi się rozkwitające kwiaty, śpiewające ptaki… Wszystko budzi się wtedy do życia.” Aurelia z 6b „Z wiosną kojarzą mi się rozkwitające kwiaty, śpiewające ptaki… Wszystko budzi się wtedy do życia.” Aurelia z 6b

Nie taki egzamin straszny...

W dniach 19–21 kwietnia w naszej szkole odbywał się egzamin gimnazjalny, potocznie zwany "małą maturą". Uczniowie zmierzyli się z takimi przedmiotami jak: historia, wiedza o społeczeństwie i język polski w pierwszy dzień, przedmioty przyrodnicze, matematyka drugiego dnia oraz wybrany język obcy nowożytny w trzeci dzień. Większość gimnazjalistów wybrała język angielski, który musieli zdawać na poziomie podstawowym i rozszerzonym. Ci, którzy nie czuli się na siłach podjąć rozszerzony angielski, wybrali wyłącznie język rosyjski, zdawany na egzaminie jedynie na poziomie podstawowym, gdyż jego nauka trwała zaledwie trzy lata. Testy odbywały się na hali w optymistycznej atmosferze. Wrażenia były na ogół dobre. Według piszących część humanistyczna nie była jakaś nie wiadomo jaka. Zbawieniem było to, że pojawiła się rozprawka. W drugim dniu spodziewano się tego samego stopnia trudności, niestety rzeczywistość okazała się inna. Największe problemy sprawiły przedmioty przyrodnicze, a w szczególności biologia i chemia. O egzaminie z języków natomiast krążą różne opinie. Jednym poszedł lepiej, innym gorzej. Myślę, że to zależy od stopnia wtajemniczenia. Im więcej się obcuje z wytworami innej kultury, np. filmem w obcym języku, tym bardziej się rozumie ten język. Osobiście uważam, że testy gimnazjalne nie sprawdzają faktycznej wiedzy, są ,,małpowane" po nieudanym systemie amerykańskim - każdy może „strzelić” odpowiedź. Nie jest żadną filozofią wybrać losowo jedną z czterech odpowiedzi, która okaże się poprawna. Za mała jest natomiast ilość pytań otwartych, bo właśnie to one uczą prawdziwego myślenia. wrażenia z egzaminu spisał Jakub Pelc



W tym wydaniu gazetki publikujemy kolejną pracę wyróżnioną w II edycji Powiatowego Konkursu Interdyscyplinarnego ,,To Twoja i moja historia…’’ organizowanego przez Zespół Szkół w Krynicach.
Jest to opowiadanie, które napisała nasza redakcyjna koleżanka - Natalka Nieścior z VIb.
"Z pokolenia na pokolenie"

Czekałam na ten dzień dość długo. Dzisiaj są moje trzynaste urodziny, ale to nie jedyny powód do radości. Dziś odbędzie się mój pierwszy występ teatralny. Schodząc na śniadanie uświadomiłam sobie jedną rzecz. - Mamo! Znalazłaś dla mnie tę chustę? ¬– zapytałam swojej rodzicielki, ale odpowiedziała mi tylko głucha cisza. Szukałam mamy w całym domu, ale nigdzie nie mogłam jej znaleźć. Został mi tylko strych, aczkolwiek moi rodzice nie pozwalali mi tam wchodzić. Czasami zastanawiam się, dlaczego, ale nie chcę być wścibska, więc ich o to nie pytam. Skoro nie mogłam znaleźć mamy to musiałam wejść na poddasze, bo to jedyne miejsce, w którym mogła się ona znajdować. Zobaczyłam, że drzwi na strych są uchylone, dlatego weszłam do pomieszczenia. Zaniemówiłam z wrażenia. Poddasze było pięknie przystrojone. Znajdowało się tam wiele półek, na których stały prawdopodobnie pamiątki po przodkach. Ujrzałam swoją rodzicielkę, która w ręku trzymała chustę. Nie była ona byle jaka. Widoczne na niej były liczne zadarcia, a sama w sobie wyglądała na naprawdę starodawną. Była bordowa, a na materiale ponaszywane zostały rożne, dziwne szlaczki i obrazki. Wykonana została zapewne już bardzo dawno, ale po co moi rodzice mieliby trzymać w domu takie starocie? - Skąd to masz? – zapytałam mamy, która aż podskoczyła. Chyba ją przestraszyłam. - Nie słyszałam, jak wchodziłaś – powiedziała. - Nie chciałam cię przestraszyć, przepraszam – uśmiechnęłam się smutno – Ale w końcu muszę zadać to pytanie. Dlaczego nie pozwalaliście mi i Mateuszowi wchodzić na strych? - To długa historia. Usiądź skarbie – powiedziała i wskazała na krzesło stojące obok niej – Strych był tak jakby schowkiem moim i twojego taty. Nie chcieliśmy żebyście tu wchodzili, ponieważ znajduje się tu dużo naszych pamiątek po rodzicach, dziadkach i jeszcze starszych przodkach. Dzisiaj są twoje trzynaste urodziny, dlatego chciałam ci coś dać – uśmiechnęła się i podała mi chustę tą samą, którą oglądała, gdy weszłam na poddasze – Może dla ciebie to zwykły kawałek materiału, ale dla mnie ta chusta jest naprawdę bardzo ważna. W dzień moich trzynastych urodzin moja mama również mi ją dała. Chusta ta jest w naszej rodzinie od wielu pokoleń i dlatego ma duże znaczenie. Podobno pochodzi jeszcze z czasów I wojny światowej i jest przekazywana od tamtej pory, a zaczęło się to, gdy prababcia mojej babci dała ją swojej córce, bo była pewna, że za kilka minut umrze. Na pewno przyda ci się dzisiaj na przedstawieniu, dlatego postanowiłam ci ją dać rano. W naszej rodzinie jest jeszcze kilka takich symbolicznych pamiątek, które przechodzą z pokolenia na pokolenie. Mam nadzieję, że odpowiednio „zaopiekujesz” się tą chustą i znając cię, uważam, że będzie ona dla ciebie ważna tak samo jak dla mnie, a teraz zmykaj, bo niedługo musimy wyjeżdżać – powiedziała moja mama, a ja byłam pod wielkim wrażeniem. - Dziękuję – rzekłam i wyszłam ze strychu z moją już chustą.

Ciekawostki polszczyźniane

Na całym świecie po polsku mówi prawie… 50 mln ludzi! Oczywiście większość z nich mieszka w Polsce, ale duże polskojęzyczne społeczności znajdziemy również m.in. w USA, Kanadzie, Wielkiej Brytanii, Izraelu, Argentynie, Brazylii i Białorusi. Z osobami mówiącymi po polsku możemy też spotkać się w Danii, Estonii, Serbii czy… Nowej Zelandii. Istnieje zarówno wyrażenie wgłąb, ↓↓ jak i w głąb. Rzeczownik głębia ma staropolską formę głąb, dlatego można wejść lub spojrzeć w głąb, czyli w głębię. Jest też czasownik (pochodzący od tego rzeczownika) wgłębić się, którego tryb rozkazujący brzmi: wgłąb się. Zatem ortograficznie poprawne i jakże filozoficznie głębokie jest zawołanie: Wgłąb się w głąb siebie. I nie ma to nic wspólnego z rzeczownikiem rodzaju męskiego (M. l.poj. – „ten”) „głąb”. W polskim alfabecie występuje 9 liter, których nie znajdziemy w żadnym innym alfabecie… Są to: ą, ć, ę, ł, ń ó, ś, ż, ż. I chociaż to właśnie te „szeleszczące” litery spędzają sen z powiek obcokrajowcom, Polacy mają do nich wyraźną słabość. Dowodem na to może być zorganizowany w 2010 roku ranking na najpiękniejsze polskie słowo, w którym zwyciężyło… „źdźbło”. Pod uwagę brano również „szept”, „brzdęk” i… „szeleścić”. Jak należy uzupełnić zdanie skierowane do słońca: „Drogie słońce, ... dziś pięknie!”? Świeciłoś. Druga osoba rodzaju nijakiego rzadko jest używana, dlatego może się wydawać dziwaczna i niepoprawna. Jakub Pelc Klocki

Sposób na rozwój kompetencji językowych dzieci

Ciekawym i skutecznym sposobem rozwijania kompetencji językowych u dzieci w wieku szkolnym może być wykorzystanie do tego celu klocków Lego, które są uniwersalną pomocą bez ograniczeń wiekowych. Zabawa nimi usprawnia motorykę małą, wspomaga rozwój funkcji poznawczych, inspiruje, rozwija wyobraźnię oraz kompetencje kluczowe, takie jak kreatywność, komunikacja, rozwiązywanie problemów. Wykorzystanie tej, tak lubianej przez dzieci, zabawki stwarza im możliwość działania, doświadczania, wyzwala pozytywne emocje. Klocki Lego można więc wykorzystać na zajęciach specjalistycznych, rozwijających uzdolnienia, dydaktyczno – wychowawczych a także dydaktycznych ( zwłaszcza w edukacji wczesnoszkolnej). Trzeba również wziąć pod uwagę, że wykorzystanie klocków Lego odgrywa rolę także w aspekcie psychologicznym. Są atrakcyjną pomocą dydaktyczną. W sytuacji spontanicznej zabawy dzieci przełamują ograniczające ich bariery, uwalniają ekspresję twórczą , w tym także werbalną. U dzieci przejawiających zaburzenia zachowania wykorzystanie klocków sprawdza się jako doskonała nagroda za dobrze wykonane ćwiczenia. Modele z klocków mogą posłużyć do utrwalania konstrukcji zdań, bogacenia słownictwa. Mówiąc o swoich wytworach, dzieci uczą się formułowania precyzyjnych pytań, a także udzielania konkretnych odpowiedzi. Ucząc się od siebie, wzbogacają zasób słownictwa, co jest kluczową sprawą w dalszym rozwoju. Anna Wojciechowska- logopeda

WIOSNA W PARKU

Pobliski park, który ukazał się moim oczom, był niesamowity. Wyglądał niczym wyjątkowa, zielona wyspa w środku miasta. Może sprawiła to wiosna, która właśnie się rozpoczęła, a może dobry nastrój, w którym byłam. Oniemiałam z zachwytu. Szłam przed siebie podziwiając piękno natury. Park jest otoczony czarną bramą. Na dole w czterech rzędach są ustawione brązowe ławki. Znajduje się tam też scena. Z prawej strony jest przedszkole i plac zabaw. Właśnie w tym miejscu odbywają się różne występy. Roślinność jest cudowna! O tej porze roku kwitną tu poziomki, krokusy, pierwiosnki, stokrotki, pokrzywy, szczaw. Spojrzałam w górę i zobaczyłam ogromne korony drzew. Nigdy wcześniej tego nie zauważałam. Szyszki były wszędzie. Krzaczki z każdej strony się rozrastały. Wśród gwaru jeżdżących samochodów park jest idealnym miejscem do wyciszenia się. W jego centrum znajduje się ,,rondo'', a na środku latarnia i kilka ławek. Naprzeciwko widać różne domy i drogi. Na ścieżkach odbijają się cienie drzew. Jak zaklęta nie mogłam oderwać wzroku od tego pięknego widoku. Trudno to wszystko opisać słowami. Trzeba to poczuć i zobaczyć wszystkimi zmysłami. To miejsce jest dla mnie magiczne! #yellys

"Zerwany Kłos" "Zerwany Kłos" - recenzja

"Zerwany Kłos" Nie tak dawno uczniowie naszego gimnazjum wybrali się do kina w Tomaszowie Lub. na premierę filmu „Zerwany kłos’’. Jest to dramat historyczny. Trwa I wojna światowa. Carskie oddziały stacjonują w okolicach Tarnowa. Film ukazuje życie 16 letniej dziewczyny, która odznaczała się wyjątkową pobożnością, życiem pełnym miłości i dobra wobec innych osób. W obronie wiary Karolina Kózkówna, ponosi śmierć z rąk rosyjskiego żołnierza . Jej ojciec obwinia się za śmierć ukochanej córki. Dramat dopełnia Teresa, która nosi w sercu tajemnicę o gwałcie zadanym przez kozaka. W filmie ukazana została przede wszystkim męczeńska śmierć Karoliny z rąk carskiego żołnierza, chociaż jest wiele scen spokojnych, przedstawiających życie polskiej rodziny tamtych czasów. Cały film bardzo się wszystkim podobał. Fabuła z pewnością zachęciła nas do refleksji nad własnym życiem i wiarą w Boga. Błogosławiona Karolina pozostaje szlachetnym wzorem do naśladowania w obliczu prześladowania katolików na całym świecie. Jest patronką młodych ludzi. To opowieść naprawdę wzruszająca, w niektórych momentach zapierająca dech w piersiach. Wywarła na nas wszystkich ogromne wrażenie. Patrycja M.