Musisz zainstalować flash player pobierz instalator












SPIS TREŚCI: str. 4-5 Szatnia ciekawe miejsce czy horror? str. 6-7 Trudne sprawy z Pobieraczkiem str. 8 Mikołaj Święty niesie prezenty! str. 9 Połamańcy w naszej szkole str. 10-11 ,,Alchemik" książka dzięki, której możesz stać się mądrzejszy str.12 Moją pasją jest perkusja... Skład redakcji: opiekun redakcji: mgr Beata Zabielska redanktor naczelny: Aniela Zabielska (kl. IIa) zastepca redaktora naczelnego: Weronika Kuna (kl. IIa) grafik: Joanna Zabielska (kl.Id) dziennikarze: Emilia Figacz, Wioletta Wawer, Martyna Kazimierak, Agnieszka Kowalczyk, Natalia Kowalska, Ola Karasińska, Aneta Szostek, Weronika Mądra



Szatnia- ciekawe miejsce czy horror?

KontroWersja!

Powiedzmy sobie szczerze, że prawie każdy miał w swoim życiu taki okres, gdy siedząc na lekcji postawił sobie jakże ważne pytanie „Ile do dzwonka?’’. Pragnienie wydostania się z klasy, biegnięcia beztrosko korytarzem, dotarcia do szatni i to uczucie, gdy nareszcie możesz pozbyć się tych okropnych laczków i włożyć swoje ulubione buty, jest bezcenne. Nieliczni jednak mają okazję doświadczyć tak cudownych emocji, prawda jest zdecydowanie bardziej brutalna. Gdy rozlega się dzwonek, uczniowie niczym rozwścieczone stado zmierza, a wręcz pędzi ku szatnią by jak najszybciej wyjść i mieć już za sobą mrożący krew w żyłach zarys budynku, powszechnie zwanego SZKOŁĄ. Niestety to wszystko nie jest takie łatwe jakim się wydaję, gdy tylko przejdziesz przez zawiły korytarz prowadzący do szatni, by z chęcią wejść do niej po swoje rzeczy, tak naprawdę trafisz w sam środek istnego poligonu. Początkowo masz nadzieję, że tylko weźmiesz to co twoje i grzecznie opuścisz to pomieszczenie, ale to co dzieje się dalej, skłania Cię by jednak chwilę popatrzeć, gdyż bez wątpienia przypomina kadr z Harrego Pottera. Jesteś pewien, że widziałeś już wszystko ? Latające laczki, czapki, szaliki, rękawiczki a przede wszystkim buty to tylko nieliczne atrakcje czekające na Ciebie w środku. Przez pewien czas wygląda to bardzo beztrosko i pełen podziwu przyglądasz się temu wszystkiemu, do czasu, gdy jakiś przedmiot nie trafi akurat w Ciebie. Wtedy lekko zły, przestajesz się zachwycać i już naprawdę chcesz wyjść, co nie jest takie łatwe. Nagle spostrzegasz, że brakuję Ci jednego buta, rękawiczki itp. Rozpoczynasz

KontroWersja!

wyczerpujące poszukiwanie, już prawie ze łzami w oczach, bo co by powiedziała mama gdybyś wrócił do domu tylko z jedną rękawiczką, którą dostałeś na Mikołajki. Dostrzegasz ją gdzieś na końcu szatni, leżącą w rogu i przypominającą zużyty skrawek materiału, wyciśnięty właśnie przez sokowirówkę. No ale cóż, z faktu iż jesteś dość sentymentalny, nie mógłbyś jej tam tak samotnie zostawić, nawet jeśli po drodze czeka Cię wiele nieprzyjemności. Poobijany i jakże szczęśliwy, docierasz do końca i trzymasz już ją w dłoni, postanawiasz więc prześlizgnąć się niezauważony i wyjść. Kolejny etap można nazwać zabawą w „Podaj dalej”. Zaczyna się niewinnie, ktoś lekko się potknie, zawadzi o kolejną osobę i tak coraz to kolejni uczniowie dołączają się do gry, która tylko przez pewną chwilę może wydawać się zabawna. Przez jakieś nieszczęście popchniesz akurat tego kogoś, którego nie powinieneś, a on odda Ci ze zdwojoną siłą. Potem już tylko czujesz się jak piłka, która odbija się od stalowych krat szatni, co nie jest zbyt przyjemne. Choć ma także swój plus, gdyż masz jedyną, niepowtarzalną okazję w swoim życiu, by zbliżyć się, jakże blisko do kurtki swojego znajomego, choć pewnie nie będzie to jedyna kurtka, z którą będziesz miał do czynienia w najbliższym czasie. Nagle czujesz się coraz to bardziej komfortowo, gdyż oto cała grupa uczniów z twojego rocznika, tak jak szybko weszła, równie szybko wychodzi. Zmęczony i z fryzurą, która bez wątpienia wygląda jakby przeszło przez nią tornado, spokojnie doprowadzasz się do optymalnego stopnia, by przynajmniej w niewielkim stopniu przypominać człowieka. Powolnym krokiem, wlecząc nogę za nogą, zmierzasz ku wyjściu. Gdy już masz zamiar wychodzić, spostrzegasz, że na zewnątrz pada, a wręcz leje, a ty nie masz przy sobie żadnej parasolki, jak także nikogo kto mógłby Ci jej użyczyć. Zażenowany całą tą sytuacją, zaciskasz pięści i zdecydowanym krokiem wychodzisz ze szkoły, która akurat teraz okazuje się twoim najlepszym schronieniem. Agnieszka Kowalczyk Trudne sprawy z Pobieraczkiem

KontroWersja!

Pobieraczek.pl – jest to serwis internetowy. Jedną z najważniejszych jego opcji, jak sama nazwa mówi jest możliwość pobierania. Jednak właśnie ta możliwość przysporzyła tysiącom Polaków, w tym uczniom z naszej szkoły, wielu kłopotów i stresu, zamiast tej obiecanej „bezpłatnej” radości z pobierania. Nudzisz się. Siedzisz bezczynnie przed komputerem i grasz w jakieś beznadziejne gry. Nagle myśl: „Może pobiorę jakiś film na komputer. Tak dla zabicia czasu”. I od razu nabierasz chęci do życia! Zaczynasz w googlach. Jako pierwsza z wyszukiwanych stron pojawia się Pobieraczek.pl. Nadal jesteś zadowolony. Wchodzisz na tę stronę. Na pierwszym jej planie widnieje zachęcająca reklama „10 DNI POBIERANIA ZA DARMO”. Klikasz „pobieranie”. Nagle STOP! Musisz się zalogować. Energicznie ruszasz myszką. Po kolei wpisujesz swoje dane: imię, nazwisko potem email. Na koniec tylko kod z obrazka i jedno kliknięcie jako zaakceptowanie regulaminu. Naturalnie na przeczytanie kilku stronowej umowy nie masz czasu. Jesteś już! Zalogowany, ogarnia Cię radość, że już za chwilkę zdobędziesz swój wymarzony film. Nagle pojawia Ci się informacja, iż musisz podać kolejne dane, w tym numer telefonu i adres. I tu zaczynają się schody. Jedni na tym etapie podają swoje dane prawdziwe. Drudzy podają fałszywe. Jeszcze inni nie podają nic - kończą na tym etapie swoją współpracę z tym serwisem. Powiedzmy, że wybierasz ostatni z podanych wariantów. Jesteś nieco zawiedzony. Przynajmniej na razie straciłeś tylko czas i nic nie pobrałeś z tego serwisu. Zapominasz o całej sprawie. Mija tydzień. W niektórych przypadkach dwa lub dłużej. Któregoś pięknego dnia wchodzisz spokojnie na swoją pocztę. Usuwasz wiele reklam i innych nie potrzebnych e-maili. Nagle zamierasz!!! To list od Pobieraczka! Przez

KontroWersja!

chwilę myślisz: „No i co oni znowu ode mnie chcą?! Nic od nich nie pobrałem. Jedyne co zrobiłem na tej stronie to założyłem konto. Spoglądasz na temat wiadomości. Nie do wiary! Temat brzmi: „WEZWANIE DO ZAPŁATY”!!! Te słowa masz ciągle w uszach. Jesteś przerażony. Pomimo złych przeczuć otwierasz emaila. Bledniesz! Twoje serce uderza z prędkością 200 uderzeń na minutę. Email jest bardzo obszerny. Zajmuje 2-3 strony. Wiadomość jest pełna pogróżek. Jest tam napisane np.: że pozwą Cię do sądu jeżeli nie zapłacisz 94 zł. Przysyłają ci też informacje, że jeśli nie zapłacisz im zostaniesz pozwany do sądu. Twoją sprawą zajmie się prokurator i firmy windykacyjne. Na końcu jest jeszcze dopisek, że odsetki rosną! Ogarnia Cię strach. I pojawia się pytanie: płacić czy nie płacić? Oto jest pytanie, na które każdy z nas znajduje inne rozwiązanie. Co na ten temat mówią eksperci: Jeśli masz mniej jak 13 lat Twoja umowa automatycznie jest nieważna, tak stanowi prawo w Polsce że dzieci nie mogą zawierać takich poważnych umów. Są one automatycznie anulowane. Mogą Was zatem jedynie straszyć, a nie kazać płacić! Jeśli masz 13-17 lat Zawarcie takiej umowy jak z pobieraczkiem WYMAGA potwierdzenia od rodziców. Jeśli oni nie wyrażają zgody to umowa automatycznie przestaje być ważna. To oznacza, iż zawierając umowę MUSISZ od razu przedstawić pismo od rodziców lub opiekuna prawnego że oni/on przejmują odpowiedzialność prawną za tą umowę. Jeśli więc nie masz takiego papierka a zawarłeś umowę to umowa jest nieważna. Jeśli jesteś osobą pełnoletnią To masz pecha. Wszystko zależy od tego czy podałeś prawdziwe czy fałszywe dane. Czy ta umowa w ogóle jest ważna? Nie. Zgodnie z prawem powinno się klientowi (Tobie) wysłać listownie potwierdzenie umowy wraz z twoimi danymi osobowymi, bo emaila można spreparować od ręki i nie ma on żadnej wartości prawnej! Aniela Zabielska Mikołaj Święty niesie prezenty!

KontroWesrja!

Jak wiemy nadszedł już grudzień, więc wszystko kręci się wokół Świąt Bożego Narodzenia, Mikołaja, prezentów oraz tego wszystkiego co dotyczy Świąt. Z tego powodu przeprowadziłyśmy ankietą wśród uczniów i uczennic naszego gimnazjum oraz wśród pięciolatków i sześciolatków z naszej szkoły. Oto nasze wyniki: Czy wierzysz w św. Mikołaja? 5 i 6 latki TAK-79& NIE-14& NIE WIEM- 7% Gimnazjaliści TAK- 50& NIE- 50& NIE WIEM- 0% Co chciał byś dostać na mikołajki lub na święta? 5 i 6 latki Zestaw syrenki- 60% lalka-26% Gry komputerowe, aparat, łyżwy, robot samochód, miasteczko helllo kitty, spadające małpki- 14% Gimnazjaliści gitara- 42% lalka- 30% rózga, laptop, glany, pienieądze, samochód, bilet na Maroko-14% nie wiem-14% Wolisz dostawać prezenty na Mikołajki czy na Święta Bożego Narodzenia? 5 i 6 latki na Święta Bożego Narodzenia-100% na Mikołajki-0% Gimnazjaliści na Święta bożego narodzenia-81% na Mikołajki-6% nie wiem- 13% Jak uważasz, gdzie mieszka św. Mikołaj? 5 i 6 latki gdzieś na północy-46% na biegunie północnym-15% w Laponii-15% w Szwecji-9% nie wiem-15% Gimnazjaliści w Laponii-44% na biegunie północnym-31% w Sobolewie-19% w Honolulu-6% Zwyczaj dawania prezentów jest bardzo miły, każdy lubi być obdarowany. Ale pamiętajmy, że Święty Mikołaj pomagał potrzebującym. I Ty też możesz być Świętym Mikołajem... zrobić coś dobrego dla drugiego człowieka. Weronika Kuna Aneta Szostek Połamańcy w naszej szkole

KontroWersja!

Od początku roku w naszej szkole można zauważyć, że wiele osób ma załamaną rękę, nogę, palec lub coś w tym rodzaju. Właśnie dlatego nazwaliśmy ich ‘’połamańcami‘’. Aby dowiedzieć się więcej o ich kontuzjach przeprowadziliśmy wywiad z Anią Bieńko z klasy IIC, która dużo wie na ten temat. REDAKTRORZY: Cześć! ANIA: Cześć! R: Który to już raz jesteś poszkodowana? A: Niestety po raz drugi. R: Jak to się stało? A: Zaliczając 60 m na wfie przeskoczyła mi rzepka i przewróciłam się na bieżnię. Gdy pojechałam do lekarza stwierdzono skręcenie kolana. Po dokładniejszych badaniach (USG kolana) okazało się, że miałam naderwanie więzadła i w 75% zwichniętą rzepkę. R: Przez ile miałaś gips na nodze? A: 3 tygodnie R: Nie boisz zacząć się ćwiczyć na wfie? A: Boję się wrócić do ćwiczeń, ale chciałabym znowu ćwiczyć. R: Jak się obecnie czujesz? A: Aktualnie czuję się dobrze, lecz czasami odczuwam ból kolana. R: A jak tam twoja przygoda z piłką ręczną? Kiedy zaczniesz trenować? A: Chciałabym trenować, ale w najbliższej przyszłości raczej nie będzie to możliwe. R: Życzymy ci szybkiego powrotu do zdrowia i do gry w piłkę ręczną. Serdecznie dziękujemy, że poświęciłaś nam kilka minut. A: Ja też dziękuję. Całe szczęście, że po fali złamań i różnych wspominanych wcześniej „uszkodzeń ciała” takich osób jest w naszej szkole co raz mniej. Ale zbliża się zima (może być ślisko!) i teraz trzeba szczególnie uważać w drodze do szkoły i ze szkoły, bo łatwo wtedy o wypadek. Należy także uważać na Wfie, bo tam nie trudno o kontuzję. Ola Karasińska Natalia Kowalska ,,Alchemik" książka dzięki, której możesz stać się mądrzejszy
Coehlo pisze w taki sposób, że czytając jego utwory ma się uczucie, jakby przyswajało sobie jakąś baśń, bajkę dla ludzi dorosłych.
KontroWersja!

"Alchemik" podobnie jak pozostała część dorobku Paula Coehlo cechuje się niezwykle prostym, łatwym do zrozumienia językiem, który jest klarowny i nazywa rzeczy wprost po imieniu, nie stosując wymyślnych konfiguracji słownych, czy zawiłych konstrukcji by podnieść rangę i znaczenie słów. Coehlo pisze w taki sposób, że czytając jego utwory ma się uczucie, jakby przyswajało sobie jakąś baśń, bajkę dla ludzi dorosłych. Sama konstrukcja tego utworu dostarcza nam wielu niesamowitych wrażeń, uczuć, to niesłychana odskocznia od rzeczywistości, od tego wszystkiego, co nas otacza, co jest szare i monotonne, banalne i przyziemne. W naszym życiu nie spotkamy wszakże króla Salema czy też Alchemika - jakiegoś duchowego przewodnika. W naszej rzeczywistości, w dwudziestym pierwszym wieku w ogóle mało miejsca jest na duchowość, liczy się tylko zewnętrzność i materializm. W "Alchemiku" nawet przyroda zdaje się tu być poddana zabiegowi personifikacji, jak dziej się w baśniach, gdyż ma one typowo ludzkie cechy: wiatr jest silny, a słońce mądre, tak, że wprawia nawet swą wiedzą w osłupienie i zachwyt. Kluczowym bohaterem powieści Coehlo jest Santiago, któremu jeśli przypatrzyć się bliżej, to dojdzie się do wniosku, że całkowicie odstaje on od realiów naszego świata, w ogóle do niego nie pasuje, jakby przybył z innej epoki, gdyż jest pełen idealizmu, marzeń, uważa, że najważniejszymi i najmocniejszymi wartościami jest dobroć i miłość, żyje swym światem wewnętrznym zupełnie odrzucając to, co materialne i ziemskie. Przez swoje ideały wydaje się

KontroWersja!

nam człowiekiem niezwykle naiwnym i wręcz przez to śmiesznym, kiedy patrzymy na niego, jak decyduje się wyruszyć w długą podróż, pokonać wiele trudności, jak chociażby przemierzyć pustynię, by spróbować odszukać szczęście, na ustach pojawia się ironiczny uśmiech. Jednakże, gdy coraz mocniej wgłębimy się w treść książki zrozumiemy, że za pomocą losu Santiago autor powieści chciał nam coś pokazać, zademonstrować. Życie Santiago to nic innego jak alegoria, parabola życia każdego jednego człowieka, który ma takie same marzenia jak bohater powieści Coehlo, chciałby dla siebie tego samego, co Santiago, ale tłumi to w sobie, ukrywa głęboko w swoim wnętrzu. "Alchemik" to prosta, wręcz banalna historia człowieka, jego marzeń, dążeń, pragnień, które najczęściej są dla niego nie widoczne, tłumione przez inne, materialne potrzeby. Czytając te powieść każdy będzie snuł refleksje nad własnym życiem, nad własną drogą, swoim postępowaniem. Na pewno, każdy, kto przeczytał "Alchemika" zada sobie pytania, czy on na miejscu Santiago zachował by się podobnie, a raczej czy będąc na swoim miejscu powinien odczytywać i doszukiwać się znaków wysyłanych mu przez przeznaczenie, co do swego dalszego życia, dalszej drogi. Nikt nie może odpowiedzieć na te pytania za kogoś, to musi być samodzielna decyzja, indywidualne postanowienie każdego z nas. To my jesteśmy panem własnego losu, my musimy zadecydować, jakim torem dalej potoczy się nasza egzystencja. Moim zdaniem "Alchemik" to arcydzieło wśród współczesnej literatury powszechnej. Wydaje mi się, że za parę lat będzie to już klasyka, która w całości, lub przynajmniej we fragmentach znajdzie się w kanonie obowiązkowych lektur szkolnych z zakresu światowej literatury współczesnej. Myślę, że byłby to niezły pomysł a każdy, kto przeczytałby tą książkę, będzie zadowolony z tego, że poświęcił jej trochę czasu. Treść tej powieści nigdy nie będzie przestarzała, bez względu na rok, zawsze pozostanie aktualna i pełnowartościowa. O tym, że jest to tematyka interesująca i zawsze słuszna niech choćby świadczy jeden ze sztandarowych cytatów z "Alchemika", a mianowicie, iż tylko: "Spełnienie Własnej Legendy jest jedyną powinnością człowieka". Wiola Wawer Moją pasją jest perkusja...
W naszej szkole jest dużo osób, a każda z nich ma jakieś hobby czy pasję. Jedną z takich pasji może być muzyka i gra na instrumencie. Mało osób gra na perkusji, a w tej
KontroWersja!

grupie i tak przeważają chłopcy. Lecz w naszej szkole znana jest perkusistkaNina Błachnio z klasy IIc gimnazjum, z którą przeprowadziłam wywiad na temat jej zainteresowania. Weronika Mądra: Witam. Nina Błachnio: Cześć W.M: Jak zaczęła się twoja przygoda z perkusją? N.B: Ja w ogóle nie zamierzałam uczyć się grać na jakimkolwiek instrumencie, ale moja siostra cioteczna nakłoniła mnie do tego. Poszła ze mną na pierwszą lekcję i od tamtej pory chodziłam na nie regularnie. Teraz dzięki niej, gra na perkusji stała się moją pasją. W.M: Od jakiego czasu grasz? N.B: Gram od 3 lat. W.M: Co skłoniło cię do wyboru tego instrumentu? N.B: Siostra o której już wspominałam. W.M: Jak nauczyłaś się grać? N.B: Pan Darek Bajek mnie nauczył. W.M: Czy występujesz gdzieś poza szkołą? N.B: Nie. W.M: Co lubisz grać najbardziej? N.B: Lubię grać wszystko, ale najlepiej czuję się grając muzykę rockową lub punkrockową (bo jest łatwa). W.M: Jaki jest twój ulubiony zespół muzyczny? N.B: Nirvana W.M: Bębniarski guru? N.B: Dave Grohl. W.M: W szkole występowałaś razem z zespołem. Jak on się nazywał? N.B: Pozostali członkowie zespołu zaproponowali nazwę: „So2 tlenki siarki 4’’ i tak już zostało. W.M: Podobała ci się gra w tym zespole? N.B: Tak. W.M: Czy interesujesz się czymś jeszcze oprócz muzyki? N.B: Nie wiem. W.M: Podobają ci się występy publiczne? N.B: Tak, podobają mi się, ale publicznie wystąpiłam tylko dwa razy. W.M: Czy chciałabyś aby twoja przyszłość była związana z muzyką? N.B: Szczerze mówiąc wątpię, że tak się stanie, ale owszem chciałabym. Lubię grać z Elizką W.M: Dziękuję ci za wywiad, do zobaczenia. N.B: Ja także dziękuję. Weronika Mądra