Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








str 3 - 7 str 8 - 9 str 10 - 11 str 12 - 14 str 17 - 19

Spis TREŚCI

Kilka słów oraz galeria zdjęć z obchodów Dnia Patrona z lat 2009 i 2010. Wywiad z szanownym Panem Dyrektorem sobolewskiej szkoły. Trochę o patronie, dlaczego Kościuszko przegrał z Sienkiewiczem i wiele innych. Wszystkim dobrze znana - wścibska i nielubiana - Janina Fonknypke, tym razem postanawia podręczyć naszego patrona. Wywiad z uczestniczką wycieczki szkolnej do rodzinnych stron Henryka Sienkiewicza. Jak to powstało.......15-16 Kilka karykatur wykonanych przez nasze zdolne uczennice. Wspomnienia ze zlotów.........20-23 Dzień Patrona - krzyczy wrona!
Tradycja związana z obchodami Dnia Patrona jest już stałym punktem szkolnego roku uczniów. Kilka słów o tym naszym wielkim święcie oraz kilka szczególnych zdjęć z lat 2009 oraz 2010.
Ze szkolnej KRONIKI

Obchody Dnia Patrona w szkole – dla jednych kolejna okazja do oderwania się od lekcyjnej monotonii i radość z powodu braku lekcji, dla innych ważna szkolna uroczystość, a dla pozostałych zwykły dzień jak co dzień. Lecz warto poświęcić te dwie lub trzy godziny dla obchodu tego dnia. Co roku dzień ten jest bardzo uroczysty i każdy uczestnik obchodu Dnia Patrona powinien być ubrany na galowo, co jednak nie wywołuje radości wśród uczniów. Program tego dnia zwykle jest bardzo podobny - uroczystość rozpoczynana jest Mszą św. w pobliskim kościele parafialnym, po czym wszyscy uczniowie, jak i nauczyciele udają się do szkoły. W szkole  podczas części oficjalnej odbywa się ślubowanie uczniów klas pierwszych zarówno szkoły podstawowej, jak i gimnazjum. Następnie odbywa się część artystyczna zwykle przygotowana przez szkolne koło teatralne, które z roku na rok zaskakuje swoją pomysłowością i talentem. Także dla spragnionych ocen nigdy nie braknie atrakcji takich jak konkursy. Dla uniknięcia poczucia monotonii i znudzenia, co roku konkurs dotyczy czegoś innego, oczywiście związanego z patronem, lecz forma konkursów zawsze jest podobna. Nigdy nie braknie konkursów plastycznych, np. o postaci z książki lub portret patrona. Jednak największą frajdę zawsze daje konkurs wiedzy (w formie quizu) o życiu Henryka Sienkiewicza lub o bohaterach jednej z jego książek. W tym wypadku uczniowie mogą wykazać się wielką wiedzą i zaimponować wszystkim, dlatego nigdy nie brak chętnych do tych konkursów. Najbardziej lubianym sposobem obchodzenia Dnia Patrona i najbardziej nielubianym przez nauczycieli, jest dyskoteka. Uczniowie mogą się oderwać od nauki i poszaleć na parkiecie, a biedni nauczyciele w hałasie mają obowiązek pilnowania młodzieży i chronić szkołę przed często głupimi pomysłami niektórych uczniów. Wynika z tego, że Dzień Patrona dla każdego w naszej szkole jest czymś ważnym i nie jest on przez nas zapominany lub po prostu olewany. Każdy może się odnaleźć podczas jego obchodów. Rafał Wiśnioch

Ze szkolnej KRONIKI Ze szkolnej KRONIKI R O K 2 0 0 9



Ze szkolnej KRONIKI Ze szkolnej KRONIKI ROK 2010

Dlaczego on?

WYWIAD "... patronem szkoły powinien być człowiek godny naśladowania Uważamy, ze  Sienkiewicz właśnie kimś takim jest. "

Chciałabym porozmawiać z Panem na temat Patrona naszej szkoły. Oczywiście, słucham. Na początek chciałam zapytać dlaczego to właśnie Henryk Sienkiewicz został wybrany na Patrona naszej szkoły? Henryk Sienkiewicz był jednym z dwóch kandydatów. Drugim z nich był Tadeusz Kościuszko. To właśnie te kandydatury były brane pod uwagę, ponieważ patronem szkoły powinien być człowiek godny naśladowania. Uważamy, ze Sienkiewicz właśnie kimś takim jest. Sprawa ta była rozpatrywana przez Grono Pedagogiczne, Samorząd Uczniowski oraz Radę Rodziców. Zdecydowano za pomocą głosowania. Chcieliśmy, aby szkoła miała swojego patrona, ceremoniał oraz sztandar, aby przyszłe pokolenia uczniów mogły składać na nie ślubowanie wstępując w progi naszej szkoły. Dni Sienkiewicza są obchodzone w naszej szkole co roku. Który z nich zapadł Panu w pamięć najbardziej? Myślę, że był to dzień nadania imienia Henryka Sienkiewicza naszemu gimnazjum. Obchody te zostały zorganizowane z dużym rozmachem. Święto rozpoczęło się uroczystą Mszą Świętą w tutejszym kościele. Następnie przeszliśmy na halę sportową, gdzie uczestniczyliśmy w części oficjalnej. Część artystyczną zaś rozpoczął polonez, precyzyjnie wykonany przez uczniów klas gimnazjum, ubranych w piękne stroje z epoki. Również nauczyciele, prowadzący uroczystość, zintegrowali się z uczniami, ubierając podobne stroje. Ostatnim punktem programu był niezapomniany spektakl wykonany przez szkolne koło teatralne - fragment „Pana Wołodyjowskiego”. Wydaje mi się, że dla wszystkich uczniów i pracowników szkoły był to dzień niezapomniany.

WYWIAD

Obchody święta Henryka Sienkiewicza są organizowane w wielu formach: konkursy biograficzne, historyczne, plastyczne, muzyczne. Który z nich uważa Pan za najodpowiedniejszy? Myślę że najodpowiedniejsze są te, w których bierze udział wielu uczniów, są to tzw. konkursy wiedzowo - sprawnościowe. Również konkursy plastyczne w różnych formach, począwszy od rysunku przez grafikę komputerową po prace przestrzenne, cieszą się dużą popularnością. Jak Pan uważa, czy uczniowie dobrze znają postać swojego patrona? Sądzę, że uczniowie naszej szkoły mają wiele okazji, aby poznawać postać swojego patrona. Z jego biografią mogą spotkać się podczas lekcji wychowawczych oraz historii, natomiast jego wspaniałe utwory przybliża im język polski. Również w programie wychowawczym szkoły są zapisy działań związanych z poszerzaniem wiedzy na temat Henryka Sienkiewicza. Uczniowie wiele razy wyjeżdżali także do Woli Okrzejskiej – miejsca urodzenia pisarza. Kilkakrotnie odbyło się tam nawet ślubowanie klas pierwszych szkoły podstawowej oraz gimnazjum. Myślę, ze wybór Henryka Sienkiewicza na naszego patrona był bardzo dobry. Bardzo dziękuję za rozmowę. Również dziękuję. Aleksandra Łapacz Śledztwo dziennikarskie Renaty Ślesickiej JANINA FANATYCZKA NA TROPIE NOBLISTY!
Rok 1905. Ach co to były za czasy! Nasz pisarz - Henryk Sienkiewicz -  dostąpił wtedy zasłużonego zaszczytu. Oczywiście chodzi tutaj o Nagrodę Nobla. Świeżo upieczony laureat nie mógł odgonić się od pań. A była wśród nich jedna, bardzo …wyjątkowa „dama”. Nazywała się ona Janina Fonknypke.
z ŻYCIA...

Ależ to była szalona wielbicielka! Przeczytała wszystkie jego dotychczasowe dzieła, rozmawiając z kimkolwiek używała cytatów z jego powieści, podróżowała jego śladami! Ale co więcej, już w 1878 roku, kiedy pisarz powrócił do Europy, ona… właściwie to jeszcze go wtedy nie znała. Czytała książki jego autorstwa, ale kto by tam zwracał uwagę na okładki? Natomiast w 1879 roku Janina dowiedziała się po raz pierwszy o Sienkiewiczu i od razu się w nim zakochała! Nie znała go  ale patrząc na zdjęcie wywnioskowała, że są sobie przeznaczeni... Niestety, wtedy to Henryk poznał swoją przyszłą żonę - Marię Szetkiewiczównę i Janina musiała poczekać na swojego wybranka. Wszystko utrudniał jeszcze fakt, że pisarz wyjechał do Wenecji… On jeszcze nic o niej nie wiedział, nawet jej nie znał… Ale ona się nie poddała i dalej zawzięcie czytała jego dzieła. Natomiast w 1885 roku Janina dowiedziała się o śmierci jego żony i od razu ruszyła do boju, ale… na każdym kroku jej wędrówki za Sienkiewiczem napotykała jakieś trudności. Doszło do tego, że w dalekiej przyszłości uosobiła się z Nel

z ŻYCIA...

z „W pustyni i w puszczy”... W ten oto sposób Janina dotarła do Konstantynopola (przez Bukareszt i Warnę). Niestety niedługo potem musiała wrócić do Warszawy, gdyż skończyły się jej środki konieczne do przetrwania. Nieszczęście to nie trwało długo, ponieważ kilka dni później, Janina dowiedziała się, że Henryk również powrócił do stolicy. Jej radość była wtedy niewysłowiona. Co więcej, była już pewna, że Sienkiewicz jedzie właśnie do niej. Bo w jakim celu miałby wracać do Polski (w dodatku kilka dni po jej powrocie!), jeśli nie po to, aby się jej oświadczyć? Tylko że pisarz po powrocie do Warszawy zajął się wydaniem trzeciej części Trylogii - Pana Wołodyjowskiego. Janina niestety nie mogła bliżej poznać Sienkiewicza, ponieważ już w 1888 roku jej ukochany wyjechał do Hiszpanii. Natomiast w 1891 roku wyruszył do Afryki. Na takie podróże wielbicielka Litwosa nie mogła sobie pozwolić. Później Maria Romanowska* pokrzyżowała jej plany, gdyż rozkochała w sobie Henryka. Tak oto w 1893 roku, a dokładnie 11 listopada, odbył się ślub Marii i Sienkiewicza. Ale los zaczął sprzyjać Janinie, gdyż miesiąc po uroczystości zaślubin Romanowska opuściła męża. Ale… od tej pory pisarz zajął się pracą nad „Quo vadis” i „Krzyżakami”. W dodatku w 1900 roku Uniwersytet Jagielloński przyznał mu tytuł doctor honoris causa, więc nic nie wskazywało na to, że Litwos będzie miał masę wolnego czasu w przyszłości. Jednak znalazł czas na ponowne zakochanie się. A w kim? W swojej ciotecznej siostrzenicy - Marii Babskiej**. Wtedy Janina się załamała. Ale kiedy Sienkiewicz otrzymał Nagrodę Nobla, panna Fonknypke znowu chciała zostać jego żoną. Tylko, że sukcesu nie osiągnęła. Starała się podbić jego serce cytatami z powieści jego autorstwa, ale wszystko poszło NA MARNE… Dziwi mnie tylko fakt, że w biografii Sienkiewicza nie ma wzmianki o Janinie… Może to tylko kolejny wymysł szalonej rodziny Fonknypke? Renata Ślesicka *Maria Romanowska- druga żona Henryka **W 1904 roku poślubił swą cioteczną siostrzenicę Marię Babską WYCIECZKA

trochę WSPOMNIEŃ

Wola Okrzejska, wieś w Ziemi Łukowskiej – to właśnie tutaj 5 maja 1848 r. przyszedł na świat w niewielkim dworku jako jeden z sześciorga dzieci Henryk Adam Aleksander Pius Sienkiewicz, polski pisarz noblista, patron naszej szkoły. Wiele osób uważa to miejsce za wyjątkowe, dlatego postanowiłam przeprowadzić wywiad z jedną z uczennic, która uczestniczyła w wycieczce szkolnej do tej miejscowości, by opowiedziała nieco szerzej na temat tego dworku. Miejsce narodzin Sienkiewicza to piękny dworek znajdujący się w malowniczym otoczeniu. Kiedy ostatnio odwiedziłaś te tereny? We wrześniu podczas wycieczki szkolnej, lecz wówczas nie zwiedzaliśmy wnętrza muzeum. Kilka lat temu byłam tam również z rodziną i zobaczyliśmy również wnętrze dworku, obecnie muzeum właśnie. Więc co można tam obejrzeć? W sali pierwszej ukazane są tradycje rodzinne i trochę o regionie łukowskim., czyli korzenie Sienkiewicza, ród Cieciszowskich , czyli przodkowie pisarza ze strony matki i właściciele wsi. Dalej znajdują się inne pamiątki rodzinne, m. in. zdjęcia jego dzieci. Następnie są pomieszczenia poświęcone twórczości noblisty, a salonik to miejsce jego urodzenia. Co możesz powiedzieć na temat terenu wokół muzeum? Kiedy byliśmy we wrześniu, park przedstawiał się

trochę WSPOMNIEŃ do WOLI OKRZEJSKIEJ

we wspaniałych barwach – typowa polska złota jesień. Zaś podczas wcześniejszej wizyty moim oczom ukazywały się pierwsze wiosenne kwiaty, stokrotki i inne oraz niesamowicie zielona trawa. Za każdym razem widok był imponujący. Podobno w parku znajdują się ciekawe rzeźby… To prawda, ukazują bohaterów z powieści Sienkiewicza i zostały wykonane w bardzo pomysłowy sposób. Daliście radę wspiąć się na kopiec poświęcony Sienkiewiczowi w Okrzei? Owszem, choć jest stromy, to dookoła są specjalne ścieżki.  Na szczycie znajduje się pomnik pisarza, a dookoła rozciąga się piękny widok ukazujący panoramę Okrzei i Woli Okrzejskiej. Byłaś w kościele, w którym został ochrzczony nasz patron? Nie, niestety nigdy tam nie byłam. Zechcesz kolejny raz odwiedzić te miejsca? Tak, zrobiłabym to z przyjemnością i serdecznie polecam to wszystkim czytelnikom. Milena Mądra



Jak to POWSTAŁO?
Nasza reporterka przeprowadziła wywiad z Panem Tadeuszem Makulcem - czołowym plastykiem naszej szkoły, projektantem sztandarów oraz autorem wszystkim znanego portretu pisarza.
dwa sztandary I PORTRET

W naszej szkole od kilku lat istnieje kącik Henryka Sienkiewicza. Jest to miejsce, w którym uczniowie (i nie tylko) mogą pogłębić swoją wiedzę o naszym patronie. Poza insygniami naszej gminy (herb) oraz życiorysem pisarza znajdują się tam, w specjalnych gablotach, dwie najważniejsze rzeczy w szkole tzn. sztandary. Pierwszy z nich powstał w 1998r. kiedy to Szkoła Podstawowa przyjęła imię pisarza. Drugi pojawił się w 2006r. gdy imieniem Henryka Sienkiewicza nazwano także Gimnazjum. Z gablot wyjmowane są tylko podczas najważniejszych świąt (Dzień Patrona czy Święta Narodowe). Ich projektem zajął się pan Tadeusz Makulec - nauczyciel plastyki. To on namalował także wielki portret pisarza, który wisi w tym kąciku. K.W.: W jaki sposób stał się Pan twórcą projektu sztandaru dla Gimnazjum i jak narodził się pomysł na to, co ma się na nim znajdować? T.M.: Na początku 2006 roku, na radzie pedagogicznej dyrektor szkoły ogłosił, że nasze gimnazjum przyjmie imię Henryka Sienkiewicza. Zapytał także, kto mógłby zrobić multimedialny folder o naszej placówce oraz projekt sztandaru. Wtedy zgłosiłem się i powiedziałem, że ja mógłbym się tym zająć. Pomysł przyszedł sam. Było to oczywiste, że jeśli patronem ma być tak wielki pisarz , to na sztandarze musi się znaleźć jego podobizna .  K.W.: Jak długo zajęło panu projektowanie?  T.M.: To było dla mnie dosyć proste zadanie, więc zajęło mi około 2 dni. K.W.: W naszym Kąciku Patrona wisi dosyć duży portret Sienkiewicza. To także Pana dzieło? T.M. Tak, ja go namalowałem w 1998 roku .Służył on do dekoracji w dniu nadania imienia Szkole Podstawowej. Na początku był to mały plakat namalowany farbami plakatowymi. Potem namalowałem większy farbami olejnymi na płótnie i ten zachował się do dzisiaj. K.W.: Dziękuję za rozmowę. T.M.: Proszę bardzo. Choć większość osób traktuje bardzo wzniośle to miejsce, to jednak niestety dla niektórych uczniów (całe szczęście, że niewielu) jest to tylko odgrodzona od reszty część szkoły, z fajnie pomalowaną na pomarańczowo ścianą, przy której nie można usiąść. Katarzyna Wieczorek

dwa sztandary I PORTRET



GALERIA Sienkiewicz karykaturalny. W naszej szkole odbył się konkurs na karykatury Henryka Sienkiewicza lub dowolnej postaci sienkiewiczowskiej. Uczniowie zgłosili się, by móc się wykazać i pokazać, jak według nich powinien tak naprawdę wyglądać, jakiś bohater powieści Henryka Sienkiewicza bądź sam autor. Oto kilka prac, jakie wykonali nasi uczniowie. Karina Nabor



GALERIA GALERIA Wykonawczynie: 1. Ewelina Kujawska 2. Ewa Kowalczyk 3. Katarzyna Łapacz 4. Joanna Drągowska 5. Kinga Błachnio

wspomnienia
ze zlotów
Wehikuł CZASU

Już od 1993 roku na terenie Polski organizowane są Zloty Szkół Sienkiewiczowskich. Niestety nasza szkoła nie brała w nich udziału od samego początku, ponieważ nie miała jeszcze swojego patrona. My zaczęliśmy w 2000 roku. Wtedy to nasi uczniowie pojechali do Warszawy. Był to VIII Ogólnopolski Zlot Szkół Sienkiewiczowskich. Następnie w 2005 roku nasze uczennice odwiedziły Ziębice. I wreszcie nastał rok 2007. Na zlot w Kołobrzegu miała jechać moja siostra wraz z jej koleżanką. Niestety, dziewczyny w ostatniej chwili musiały zrezygnować z wyjazdu. A ktoś musiał je zastąpić. I padło na nas (na ich młodsze siostry). Pojechałyśmy tam z panią Zosią ze świetlicy . Miałam wtedy 12 lat i nie spieszyło mi się na takie wyjazdy. Jednak muszę przyznać, że ten zmienił moje życie. Od tamtego czasu siedzę z Olą w jednej ławce. Zaczęłyśmy się przyjaźnić, jak nigdy dotąd. W Kołobrzegu było genialnie. Pamiętam, że każda delegacja szkoły miała przewodnika na czas zlotu. My trafiłyśmy na bardzo sympatyczną dziewczynę, której imienia niestety nie pamiętam. Na zlocie wszyscy mieli również specjalne identyfikatory. Wyjazd okazał się być naprawdę fantastyczny. Chodziłyśmy na basen, zwiedzałyśmy Kołobrzeg, byłyśmy między innymi na molo. Mieszkałyśmy w szkole, w pokoju wraz z dwoma dziewczynami z innego miasta. A co było najśmieszniejsze nosiły one takie same imiona jak my. Bardzo się polubiłyśmy i przeżyłyśmy razem niezapomniane chwile. Rok później na XVI Ogólnopolski Zlot Szkół Sienkiewiczowskich do Olecka pojechały już inne uczennice. Ostatni taki zlot, w jakim brali udział uczniowie z naszej szkoły miał miejsce w Szczawnicy. Było to w roku 2009. W naszej szkole mamy nawet gazetkę na temat Zlotów. Są na niej informacje m.in. o uczniach, którzy zostali laureatami różnych

Wehikuł CZASU

konkursów sienkiewiczowskich. A było ich nie mało. Myślę, że każdy uczeń kiedyś zatrzymał się przy tej gazetce i zastanowił się, jak jest na tych zlotach i czy naprawdę warto tam jechać. Otóż ja mogę bez skrupułów przyznać, że warto i zapewne nikt takiego wyjazdu nie będzie żałować. W tym roku w maju na Zlot wybiera się kilku osobowa delegacja z naszej szkoły. Życzę im wspaniałych przeżyć!                                                                                                       Agnieszka Żochowska

Wehikuł CZASU



Wehikuł CZASU SZCZAWNICA Zdjęcia Elizy, Karoliny i Karola ze zlotu w 2009 roku



RedAKCJA Nasza KontroWersyjna REDAKCJA Opiekun: p. Beata Zabielska REDAKTORKA NACZELNA: Aleksandra Łapacz DZIENNIKARZE (od lewej): Aleksandra Tomaszek Agnieszka Żochowska Renata Ślesicka Rafał Wiśnioch Karina Nabor Aleksandra Łapacz Katarzyna Wieczorek Milena Mądra