Musisz zainstalować flash player pobierz instalator












Witajcie! Ten numer, jak widzicie, jest dużo dłuższy od poprzednich. Otrzymaliśmy zastrzyk nowych ludzi i bardzo nam z tym do twarzy. Jak by nie patrzeć - dobrze to rokuje na przyszłość. Poczytacie o grach, książkach, wydarzeniach ze szkoły, filmach, natraficie też na niejeden felieton. Wyjątkowo sporo różności. Nawet według mnie jest co czytać, a zrzędzę lepiej od własnej babci. Mimo tego, że redakcja sięga mackami już dość daleko - wciąż zapraszamy nowych redaktorów. Ambitnych osób nigdy za wiele. Mail: gazetavaria@gmail.com Polecamy się na przyszłość. Here we go! Smoq Centralny vel Koń Skład redakcji: Filip Piątkowski Bartłomiej Klus Agata Romańska Jędrzej Kaczmarczyk Adaś Miłośnik kolei Ada Kawala Emilka Frańczak Ola Kielewska Aleksy Sierpiński Adam Piwoński Wiktoria Stańczyk Maciej Chojecki Iza Wolska Antek Rapczyński Smoq Opieka: Magdalena Agacińska-Woźniakowska Liliana Chwistek



Zapytaj mnie Internet odwiedzamy wszyscy, każdego dnia – co do tego nie ma wątpliwości. Jednak nie każdy, a może nawet mniejszość z nas, zastanawiał się kiedyś nieco dogłębniej nad stronami, na które zaglądamy. Dziś na tapetę idzie słynna strona Ask.fm. Portal został urucho-miony 16. czerwca 2010. roku przez łotewską firmę RIGA i szybko zdobył popular-ność na całym świecie pomimo swojej prosto-ty. Napędza go jeden mechanizm: użytkow-nik zadaje pytanie innemu użytkownikowi, a ten na nie odpowia-da. I to wszystko. Oczywiście pytania są najróżniejsze, zaczy-nając od filozoficznych rozważań na temat sensu życia, przez zapytania o kolor włosów, a kończąc na ulubionym zespole. Jest to bardzo duża zaleta tej strony, ponieważ możemy spytać kogoś o co tylko zechcemy. Niektóre osoby, niekiedy zupełnie sobie obce, pytają i odpowia-dają na zmianę aż do znudzenia albo urzą-dzają sobie czat w od-powiedziach na pyta-nie. Oczywiście pomię-dzy znajomymi często padają pytania chociaż-by o to, czy danego dnia została zadana jakaś praca domowa. A więc strona ma też bardzo praktyczne zastosowania. Osobiście uważam, że Ask.fm jest bardzo ciekawym „miejscem” do odwiedzenia, jednak ja nie jestem tam zare-jestrowany i nie mam zamiaru być. Pod koniec roku 2013 Ask.fm liczył 80 milionów zarejestro-wanych użytkowników, co, według statystyk, daje 30 milinów pytań i odpowiedzi dziennie. Strona ma 36 wersji językowych (w tym polska) i znajduje się w 200 najczęściej odwiedzanych stronach w Internecie. Jędrzej „Oślizgły”



Wsiąść do pociągu Na pewno zdarzyło się wam jechać pociągiem, ale czy spróbowaliście zrealizować bilet i wcielić się w zarządcę kolei? W grze "Wsiąść do pociągu - Europa" naszym celem jest zdobycie jak najwięk-szej ilości punktów i tym samym zwycięstwo w grze. Na początku warto wspomnieć, że jest to przerobiona wersja gry Ticket to ride, która oferuje bar-dziej urozmaicone za-sady rozgrywki (pro-my, tunele, dworce i ekspres europejski). Grafika planszy jest dość dobra, a na mapie możemy odnaleźć takie miasta jak Warszawa, Sochi, Roma, Berlin czy Bordeaux oraz wiele innych. Dysponujemy także dużą ilością wagoników i czterema dworcami. Zasady gry są bardzo proste co czyni ją przystępną dla graczy w każdym wieku. Główną częścią "Wsiąść do pociągu" jest zdobywanie tras poprzez karty pociągów i lokomotyw. Oprócz tego na początku rozgrywki dobieramy jedną kartę długiej trasy i trzy bilety, które trzeba zrealizować, w przeciwnym razie tra-cimy punkty. Poza tym ustawiamy 5 odkrytych kart pociągów przy planszy. W czasie naszej tury możemy: - Zbudować nową trasę lub dworzec. - Dobrać jedną odkrytą lokomotywę, dwie zakryte lub odkryte karty pociągów. - Dobrać trzy karty bi-letów i zatrzymać obo-wiązkowo jedną. Patrząc na te trzy moż-liwości i zasady wyt-łumaczone wcześniej, może wydawać się, że gra nie jest losowa i wszystkie akcje są ukierunko-wane przez bilety. Zabieramy karty pocią-gów, kupujemy odpo-wiednią trasę i tak w kółko. Nic bardziej błędnego. Po pierwsze: mamy aż trzy możliwo-ści dobrania kart pociągów. Po drugie: możemy dobierać wię-cej kart biletów, aby je ukończyć i tym samym zarobić więcej punkt- ów, lecz wiąże się to z dużym ryzykiem. Podsumowując - zasa-dy gry są niebywale proste, a mimo to trzeba się czasem zas-tanowić nad naszą stra-tegią. Gra w doskonały sposób nadaje się na wieczory gier planszo-wych oraz niewielkie rodzinne rozgrywki. Maciek



Idealny kot dla alergika W dobie atakujących z każdej strony alergenów ciężko jest spełnić marzenie o swoim własnym, prywatnym zwierzątku. No bo niby jak, skoro nawet pokarm dla rybek potrafi wywołać makabryczny katar i inne nieprzyjemne objawy? Na szczęście dla rzeszy uczuleniowców zostałam ostatnio posiadaczką dwóch syberyjskich kotów i powiadam Wam – to jest rozwiązanie! Wbrew obiegowej opinii to wcale nie sierść jest przyczyną alergii, lecz pewien enzym zawarty w ślinie zwierząt. Jest to przy okazji taki enzym, którego koty syberyjskie akurat niemalże nie mają, więc pomimo długiej i kosmatej sierści nie wywołują nieprzyjemnych reakcji. Przetestowałam na własnym, domowym alergiku, dla którego pojawienie się każdego kolejnego zwierzaka było cierpieniem. A teraz? Nic, nawet najmniejszego katarku, żadnych załzawionych oczek, cud, miód i malinki. :) Oprócz tego, że kot syberyjski nie będzie chciał, byśmy w męczarniach konali na katar, ma jeszcze szereg innych zalet. Przede wszystkim – jest bardzo towarzyski (no bo po co nam kot, który nie alergizuje, ale też nie wychodzi spod kanapy?), lubi ludzi, jest pozbawiony agresji i może służyć jako ogromna, mrucząca przytulanka. Potrafi sam organizować sobie



czas (ach, te polowania na pluszową mysz!), ale gdy tylko pojawimy się w zasięgu wzroku, natychmiast poświęci nam swoją uwagę domagając się głaskania i drapania po brzuszku. Syberyjskie samiczki są z reguły znacznie mniejsze od samców, które to potrafią ważyć nawet do dziesięciu kilogramów. Nie jest to rasa szczególnie rozpowszechniona w Polsce, koty syberyjskie były bowiem bardzo długo uważane za zwykłe koty domowe w Rosji. Z tego wynika ich kolejna zaleta – cieszą się dobrym zdrowiem, będąc ich właścicielem nie trzeba brać kredytu na leczenie i mieć weterynarza na szybkim wybieraniu w telefonie. Generalnie – same zalety! I uroda, obok której trudno przejść obojętnie... Na zdjęciach Mietek – moje syberyjskie szczęście. Tyyyyyyyyle kota do przytulania! OldCatLady Wiosenne oczyszczanie organizmu Wiosną, gdy nadchodzą ciepłe dni, wiele roślin zaczyna rosnąć. Powinniśmy z tego korzystać i wzbogacić naszą dietę o: - Świeże owoce i warzywa - pojawiają się młode warzywa ta-kie jak kapusta, buraki, marchew, szczypiorek, pomidory, oraz owoce: gruszki, jabłka, trus-kawki, agrest, czere-śnie, wiśnie, śliwki i porzeczki. Zawierają wiele witamin, które skutecznie odbudują i oczyszczą nasz organizm. - Błonnik - skutecznie wspomaga leczenie chorób, oczyszcza organizm z toksyn. Najwięcej błonnika oferują zboża, skórki owoców i warzyw oraz nasiona. - Jogurty i kefiry – wspomagają odporność i odbudowują naturalną florę bakteryjną. - Chude mięso i tłuste ryby – źródło białka i kwasów omega-3, bardzo dobre na kości i wzrok. W związku z coraz cieplejszymi dniami warto jest zacząć biegać. Bieganie wzmacnia układ krwionośny i serce, stabilizuje ciśnienie krwi, wspomaga budowę mięśni, wzmacnia układ kostny, odchudza, poprawia prace mózgu i zmniejsza stres. tekst i rysunek- Ada



Jak rozpoznać kanara? Kontroler biletów (potocznie: kanar) - gatunek ludzi zajmujący się sprawdzaniem biletów. Osobniki tego gatunku zazwyczaj można spotkać w środkach lokomocji miejskiej, tudzież na przystanku podczas spisywania ofiary, zazwyczaj chodzą stadami dwu- lub trzyosobowymi, co odważniejsi przedstawiciele poruszają się w pojedynkę. Kanarzy są mięsożercami, zazwyczaj łapią swoje ofiary podczas kontroli, które budzą wśród pasażerów popłoch i przera-żenie w oczach. Kanar jest istotą bardzo dobrze maskującą się, bardzo trudno go rozpoznać. Czasami zdemaskowanie takiego osobnika w odpowiednim czasie i miejscu jest zadaniem bardzo trudnym, wręcz niemożliwym. Nieodłącznym atrybutem kontrolera jest zazwyczaj czarna torba na ramię, z drobną wypukłością którą tworzy urządzenie do spraw-dzania karty miejskiej. Wchodząc do autobusu, kanar jest zupełnie zrelaksowany, nigdy nie patrzy na numer linii i jej przebieg, nigdy nie ma słuchawek w uszach, po wejściu praktycznie cały wzrok skupiony jest na pasażerach i kasownikach, ręka zaś wędruje po kieszeniach w poszukiwaniu legitymacji oraz karty do blokady kasowników. Jeżeli kontrolerów jest więcej, nigdy nie wchodzą tymi samymi drzwiami, nie kontaktują się ze sobą, nawet wzrokowo, nie siadają. Bardzo różny jest sposób spraw-dzania biletów. Jedni na cały autobus wrzeszczą "Bilety do kontroli!", inni



mówią cicho, jakby niechętnie, łowią ofiary z zaskoczenia. Wiek kontrolerów jest bardzo zróżnicowany - od osób które ledwo ukończyły szkołę średnią, po osoby w wieku śred-nim, bardzo rzadko kobiety i osoby starsze. Podsumowując moje powyższe wypociny: nie ma rady na układy, mandatu można uniknąć w sposób dwojaki, chodząc na pieszo lub kasując bilet… Bartek Think with Portals Witajcie. Dzisiaj opo-wiem wam o grze. Nie takiej, którą "przej-dziesz ją i wyrzucasz". Opowiem o takiej, którą przejdziesz dwa-dzieścia razy... O Portalu. Niestety nie jest on Free to Play, ale kosz-tuje zaledwie 30 zł, które naprawdę warto wydać. Kiedy rozpocz-niemy grę, budzimy się w małym pomieszcze-niu, w budynku Aperture Science. Wita nas dziwny głos robota. Jest to GLaDOS, będzie nas prowadzić przez większość testów, wy-magających specjalnej broni zwanej Portal Gun. Reszty możecie sami się przekonać. :) Ogółem - gra jest genialna, komory test-owe są dobrze stwo-rzone, a najlepsza jest wojna z bossem i zakończenie. Zagrajcie sami i się przekonacie, że gra jest epicka. W drugiej części tej gry spotykamy rdzeń o nazwie



Wheatley. Razem z nim próbujemy się wydo-stać z Aperture Scien-ce, przechodzimy przez serię komór test-owych i niechcący budzimy GLaDOS, któ-ra męczy nas kolejnymi komorami. Udaje nam się jednak uciec i Wheatley później przej-muje kontrolę nad obiektem. Jednak się na nas denerwuje i spycha nas w otchłań wprost do Aperture Science z 1950 roku. Jest to gra napra-wdę popularna i gra w nią chyba jakieś 2 mi-liony osób... W drugiej części można zagrać także w komory testowe zbu-dowane przez innych graczy z całego świata. Można stworzyć nawet własne komory poprzez wbudowany w grę edy-tor (który jest prosty w obsłudze)! Sam posiadam Portale i się z tego BARDZO cieszę. :) Prawie przeszedłem całą kooperację ale nie całą... możecie zapytać o dodanie na Steama, to pogramy. :) To na razie tyle w tym artykule. :) Filip Aplikacja na spacer Czy kiedykolwiek wyszedłeś z domu, żeby pograć na tele-fonie? Pewnie nie, a powinieneś! Wszystko polega na przełomowym odkryciu tajemniczej energii XM (Exotic Matter), która uwalniana jest przez równie enigmatyczne portale. Dziwnym trafem rozsiane są po całym globie blisko sławnych tablic upamięt-niających, monu-mentów, muzeów, galerii, osobliwych lokacji, pomników przyrody i wielu innych. Portale to prawdopodobnie nieudany ekspe-ryment CERN. Istnieją bliżej nie-znani nam The Sheapers, którzy pragną oświetlić ludzkość, a



pomagają im w tym Oświeceni. Część ludzkości sprzeciwia się im, żywiąc pewne podejrzenia i prag-nąc uchronić świat przed nieznanymi planami The Sheapers i Oświeconych. Jest to Ruch Oporu. Tak mniej więcej wygląda fabuła Ingress, wspaniałej gry na oprogramowanie Android. Gracze już mieli swój zlot w Waszyngtonie. Na początku gry musimy zdecydować się po czyjej stronie staniemy - Oświeconych (zieloni) czy Ruchu Oporu (niebiescy). Jeżeli wybierzemy już nick, otrzymujemy skaner, czyli mapę świata (czarnobiałą, warto wspomnieć, że grafika wygląda trochę jak światła neonowe). Na przeskanowanym świecie pojawia się porozrzucana energia XM symbolizowaną przez białe światełka, oprócz tego znajdzie-my portale i cenne punkty AP (porównywalne do XP, punktów doświadczenia). PORTALE to główne hasło gry, to wokoło nich obraca się cały Ingress. Portale możemy hakować lub przejmować, łączyć w obszary kontroli lub ulepszać je. Głowne zajęcia: - Hakowanie portali – pozwala na zdobycie cennych przedmiotów (klucze portalów, rezonatory, media, AP i inne), niestety, podczas tej czynności możemy zostać zaatakowani i stracić XM. - Przejmowanie portali – aby przejąć portal trzeba zniszczyć wszystkie rezonatory i zastąpić je swoimi. Jeżeli portal jest szary (obojętny) jest to o wiele prostsze. - Tworzenie obszarów kontroli – używając kluczy portalu łączymy trzy portale w obszar kontroli dający dodatkowe punkty. - Ulepszanie portali – możemy ulepszać portale, a raczej rezonatory, i wyposażać je w różne pomoce, np. tarcze, przyspieszacze zdobywania XM itp. Ty także możesz przyczynić się do stworzenia portalu, wystarczy zrobić dobre zdjęcie, wypełnić krótką informację dotyczącą obiektu i możemy po 2-4 tygodniach otrzymać odpowiedź. Większy minus Ingressa to wymaganie ciągłego połączenia z Internetem (GPS) i brak wersji na iOS. Główne cele gry to pomoc frakcji w opanowaniu całej Ziemii i wyeliminowanie graczy przeciwnika. Pozostaje tylko jedno pytanie: Kim jesteś, Oświeconym czy członkiem Ruchu Oporu? Maciek Co tam słychać

8 marca

Jak już wiemy w naszej szkole istnieje szkolna grupa Amnesty International pod okiem pani Gac. Głównym celem szkolnej grupy Amnesty jest obrona praw człowieka. Oprócz tego zajmuje się wieloma innymi sprawami. Jak dotychczas udało im się zorganizować Maraton pisania listów, warsztaty pod tytułem „Wielokulturowość”, a także warsztaty z okazji Dnia Kobiet i dziś chciałabym o tym wspomnieć. W marcu odbyły się warsztaty przeprowadzone dla całej szkoły. Można by zadać pytanie „Dlaczego ten temat?” Odpowiedź jest prosta. Jak co roku 8 marca obchodzimy światowy Dzień Kobiet. Jest to święto znane wśród wielu wieków i pomyśleliśmy,



że warto jest przypomnieć o tym. Tak, więc opracowaliśmy cały plan i wzięliśmy się do pracy. Gdy nadszedł już ten wspaniały dzień wszystko było zapięte na ostatni guzik. Rano członkowie Amnesty poprzyczepiali do drzwi i schodów piękne cytaty o kobietach, więc każdy idąc rano na lekcje mógł je zobaczyć. Następnie odbyły się warsztaty. W programie znalazły się takie atrakcje jak randka w ciemno lub konkurs na dżentelmena. Cały konkurs oceniało jury, w którego składzie znalazły się Joanna Torenc, Aleksandra Kielewska, Aleksandra Michalak oraz Malwina Krzeszczyk. Po zaciętej „walce” w konkursie na dżentelmena zwyciężyli Olek Przychodzki 3b oraz Filip Iwanowski 1c. Zwycięzcom serdecznie gratulujemy. Myślę, że był to jeden z ciekawszych dni w szkole. Mam nadzieję, że mój artykuł się wam podobał oraz podobały wam się warsztaty. Ps: Jeśli macie jakiś ciekawe pomysły to możecie zgłosić je do p.Gac lub do któregoś z członków szkolnej grupy Amnesty International :) Ola K.

Kalendarz Szkolny Wielkanoc 17.04.–22.04 2014 r. Dni wolne od zajęć lekcyjnych 02.05-20.06 2014 r. Egzaminy gimnazjalne część humanist. 23.04.2014 (środa) z zakresu hist. i WOS godz. 9:00 z zakresu jęz.polskiegogodz. 11:00 Matyczno-przyrodniczy 24.04.2014 r.(czwartek) z zakresu przedmiotów przyrod. godz. 9:00 z zakresu matematyki godz. 11:00

Jęz. obcy nowożytny 25.04.2014 (piątek) poziom podst. godz. 9:00 poziom rozszerzon godz. 11:00 Wyniki egzaminów czerwiec 2014 Wiktoria S.

VARIA Co nowego w szkole? Dnia 28 marca nasza szkoła w godzinach 13-16 obchodziła… święto muzyki! Jak wiemy, w naszej szkole dzięki pani Ewie Jakubowskiej istnieje koł-o muzyczne o nazwie „kwadrat”. Uczęęszczają do niego nasi wybitni uczniowie mający talent oraz pasje. Ich spotkania odbywają się w każdą środę o godz. 14:30 i trwają godzinę. Wszyscy tam muzykują (śpiewają, grają na fortepianie jak i również na gita-rze) Dzięki nim zagoś-ciła u nas kapela ro-ckowa o nazwie ALTARIS. W spotkaniu wziął udział każdy uczeń. Razem z kapelą także występowali uczestnicy Kwadratu. Zagrali tak zwanego „Cup songa”. Dziękujemy serde-cznie za to cudowne spotkanie! Wiktoria S. zdj. L.Ch + Internet

Gorąco polecam.



Piata Fala trochę różni się od typowych sifi. Ale to potem. Książka ta jest napisana przez Ricka Yanceya. Tytuł wziął się z części wciągającej fabuły w, której świat, który ówcześnie znamy zmienia się nie o poznania podczas najazdu i przejęcia ziemi przez inteligentniejszych i bardziej rozwiniętych obcych, którzy wywołują ogólnoświatową panikę. Kontynuując rozpoczęty wątek, książka ukazuje nam próbę przetrwania ludzi a przeważnie nastolatków w postapokaliptycznym świecie pełnym kłamstw i braku zaufania do siebie. Bohaterowie często podczas fabuły będą wspominać dawne czasy, gdy wszystko było normalne i bez-troskie. Apokalipsa odbywa się falami ( z czego możemy wyw-nioskować z tytułu ) , pierwsza przyniosła ciemność , druga od-cięła drogę ucieczki , trzecia zabiła nadzieję , po czwartej nikomu nie ufaj. Piąta fala jest tą ostateczną i punktem kulminacyjnym całej książki. Podczas czy-tania dużo rzeczy nie zrozumiemy od razu ale to dobrze bo książ-ka wciąga, a bohate-rów nie da się nie lubić. Tylko dialogi są czasem nie naturalne i drętwe. Ta lektura jest przeznaczona dla (dla dzieci nie za bardzo) młodzieży i dorosłych i oczywiście dla fanów sifi. Podsumowywując : - Fabuła = 8/10 - Postacie = 7.5/10 - Dialogi = 5/10 - Całokształt = 7.5/10 tekst i zdjęcie: Adam Piwoński



Sport można uprawiać na wiele sposobów. Jednym z rodzai jest szermierka, która jest sztuką posługi-wania się bronią białą. Szermierka nie posiada tylko jednego sposobu walki. Różnią się od siebie bronią.Są to szabla, floret i szpada. To, jaka jest pomiędzy nimi różnica, jest zasadnicze. Szablą zadaje się cięcia, czyli ataki całym ostrzem. Tak samo jak inne bronie, ma różny sposób obrony. W tej broni ciętej można się obronić zasłoną trzecią, czwartą lub piątą. Floret jest to broń kłuta, czyli uderza się nią czub-kiem ostrza. Tak samo jak reszta, ma różne pole trafienia i zasłony. Szpada to również broń kłuta. Różni głębokim trzonem, obroną i tym, gdzie można uderzyć przeciwnika. Zasady szermierki są proste do zrozumienia, ale trudne do opanowania. Cała rozgrywka w tym sporcie polega na pokona-niu przeciwnika na planszy, na której przeci-wnicy walczą. Żeby wygrać rundę, trzeba uzyskać 5 punktów. Na niektórych zawodach punkty do wygranej mogą się różnić. Jeden punkt można zdobyć wtedy, kiedy uderzy się przeciwnika. Nie zaw- sze punkt jest wtedy, kiedy ktoś uderzy pier-wszy. Może to zależyć od przejęcia inicjatywy, czyli możliwości zdobycia punktu pomimo braku pierwszeństwa, ale warun-kiem tego jest uzyskanie przynajmniej uderzenia jednoczesnego. Istnieją też różne sztuczki wykorzys-tywane w walce takie jak łapka i kucnięcie. Szermierka jest to sport dla ludzi, którzy lubią wyzwania. Jej zaletą, oprócz zyskiwaniu na zręczności, jest również dobra zabawa i walka bronią białą, którą każdy uwielbia. Z tych powodów warto zapisać się na ten sport. tekst i zdjęcie -Aleksy S. MOWA PSÓW, czyli co Twój pupil chce Ci przekazać
Psy to wspaniałe zwierzęta, które próbują przekazać nam wiele informacji. Właściciele, tych przyjaznych stworzeń, zazwyczaj nie wiedzą, co oznacza ich zachowanie.


Choć psy nie mó-wią, potrafią jed-nak wyrazić stan swojego umysłu przy pomocy “języka ciała”. Zwierzęta te dys-ponują szeroką gamą rożnych gestów, dźwięków i zachowań. Niektó-re z nich mogą wyglądać podo-bnie, lecz w rzeczywistości znacząco różnią się od siebie. Poznanie psiej mowy jest dużo trudniejsze niż nauczenie się np. chińskiego. Gdyż już na sa-mym początku nauki ludzie popeł-niają podstawowy błąd, przypisując swoją mimikę, emocje lub zacho-wanie psom. Ich „język ciała” zupeł-nie różni się od naszego. SPOKOJNY. Gdy pies jest opanowa-ny lub pewny siebie wtenczas zachowuje się spo-kojnie. Ciężar ciała równomiernie przenosi na cztery łapy, a ogon opuszcza luźno, lekko machając. Głowę unosi, uszy stawia do góry. Natomiast pysk pozostawia wpół-otwarty, tak aby język był widoczny, lub nawet lekko wysunięty. CZUJNY I SKUPIONY. Jeśli w najbliższym otoczeniu dzieje się coś ciekawego, wtedy pies przeno-si swój ciężar na przednie łapy, a ogon unosi i napręża, tak by stanowił przedłu-żenie ciała. Pysk spina, wargi podnosi nieco do góry, odkrywając część szczęki. Niektóre psy, unosząc i zamyka-jąc co jakiś czas pysk, okazują również swoje zaniepokojenie. Zwierzę otwiera również szeroko oczy i unosi uszy. DOMINACJA/AGRESJA. Gdy pies chce podkreślić swoją dominację lub jest agresywny w stosunku do innych, to ciężar ciała przenosi na



przednie łapy, sztywny ogon unosi do góry i „jeży” na karku sierść. Poza tym zwierzę marszczy nos i odsłania zęby. Uszy czujnie podnosi do góry lub lekko obraca na boki. Pies wydaje charakterystyczny dźwięk nazywany warczeniem. LĘK/AGRESJA OBRONNA. Jest to charakterystyczne zachowanie dla psa, który się czegoś (kogoś) boi. Stoi wtedy w pozycji pół przykucniętej, a ciężar ciała przenosi na tylne łapy. Napina i opuszcza ogon, a sierść na karku mocno „zjeża”. Uszy kładzie do tyłu, a źrenice oczne ostrzegawczo zwęża. Pysk natomiast napina i marszczy, pokazując tym sposobem ostre zęby. Podob-nie jak w punkcie wyżej pies gardłowo warczy. STRES/NIEPOKÓJ. Tę mowę ciała bardzo często widać u psów wałęsających się. Ten zestaw sygnałów świadczy o tym, że pies przeżywa bardzo silny stres. Przyczyną stresu mogą być złe warunki życia albo inne traumatyczne przeżycia, wówczas te sygnały nie są skierowane do kogoś konkretnego. Taki pies ma obniżoną postawę i opuszczony, a nawet podkulony ogon. Uszy kładzie do tyłu, a źrenice roz-szerza. Zwierzę również gwał-townie dyszy i kąciki warg osuwa do tyłu. LĘK/ULEGŁOŚĆ. Takie zachowanie świadczy o lekkim wylęknieniu psa i jego uległości względem silniejszego. Celem wysyłanych sygnałów jest uspo-kojenie przeciwnika. Pies obniża ciało i podnosi jedną łapę. Ogon lekko podkula pod siebie, a uszy kładzie do tyłu. Przy czym czoło jest gładkie, a wzrok kierowany na boki. Uległy pies zachowuje się tak, jakby chciał oblizać pysk silniejszego. CAŁKOWITE PODPORZĄDKOWANIE. Taka postawa świadczy o całkowitej rezygnacji i podporządkowaniu. Pies leży na grzbiecie odsłaniając brzuch, podkulając ogon. Głowę odwraca, unikając kontaktu wzrokowego, oczy przymruża, a uszy kładzie płasko do tyłu. Trudno zapamiętać ten cały spis psich zachowań. Ale przy odro-binie zaangażowania i chęci poznania pupila jest to możliwe. Agata, 1B Antka Rapczyńskiego wywiad z Panią Magdaleną AgacińskąWoźniakowską.



• Kim chciała Pani zostać w dzieciństwie? Ja przypominam sobie, że w dzieciństwie chciałam zostać piosenkarką i aktorką, jak większość małych dziewczynek. Mój dziadek przypomniał mi jednak, że marzy-łam o tym, żeby mieszkać na wsi i być pisarką. • Jakie jest Pani hobby? Podróże. Kocham Afrykę, bo jest uśmiechnięta, roztańczona, bo sprawia, że zamiast stąpać po ziemi, lewituję nad nią z radości. Uwielbiam sadzić roślinki, bo potem mogę patrzeć jak rosną i dają mi radość. Każdego ranka wybiegam boso na taras, żeby policzyć pączki. Kocham zwierzęta, więc dużo czasu spędzam właśnie z nimi. Lubię czytać, fotografować. Kiedy uczyłam w pierwszej mojej szkole, orga-nizowałam zajęcia w ciemni, czyli w piw-nicy domu moich ro-dziców. To była ma-gia popatrzeć, jak powstaje odbitka. Dziś pozostaje pasjo-nować się fotografią cyfrową, choć to już nie to… Tak napraw-dę jedna moja pasja rodzi kolejną. Kiedy fotografuję, muszę być pomiędzy ludź-mi. Aby poznawać ciekawych ludzi i nowe kręgi kulturo-we, muszę podróżo-wać. Wspomniała-bym jeszcze o tym, że jestem gosposią- samosią i uwielbiam robić przetwory. Na-czelny będzie jednak niepocieszony dłu-



gością wywiadu. Znam go. Dla kom-promisu udostępnię jedynie fotografię moich dzieł kulinar-nych. • Jak to się stało, że została Pani nauczycielem? Kiedy kończyłam studia polonistyczne, miałam za sobą trzy specjalizacje: edy-torską, filmoznawczą i pedagogiczną. Stu-diowanie na filologii polskiej było jak pięcioletnie codzien-nie spełniające się marzenie. Co tu jednak po niej robić? Chciałam być kryty-kiem filmowym. Wte-dy w moim mieście rodzinnym- Sierpcu- pojawił się niezwykle inspirujący człowiek- Pallotyn który właś-nie zakładał gimna-zjum. Przez moją siostrę zapytał czy mogę do niego przyjść na rozmowę. Odpowiedziałam: nigdy w życiu. I tak to się zaczęło. Sama siebie zaskoczyłam tym, że praca z młodymi ludźmi okazała się moją pasją. Nie ukrywam- bywa boleśnie, ale po latach przybiega-ją absolwenci, sado-wią się w swoich starych ławkach i wtedy myślę, że moja praca ma sens, skoro chcą pobyć ze starą belferką. Mam satysfakcję, że doda-łam swoją cegiełkę, żeby znaleźli się w kolejnej dobrej szko-le. Kiedy moja pier-wsza klasa kończyła gimnazjum- pewna uczennica- Marta- powiedziała: „Pani zmieniła moje życie na lepsze”. Od tam-tej pory żartuję, że już czuję w zawo-dzie spełniona i chy-ba napiszę podanie o przyznanie mi emerytury. Lubię uczyć języka polskie-go i lubię być peda-gogiem. Marta jest na studiach, ale bywa, że dzwoni i trajkocze mi w ucho: „Musi mi pani dora-dzić co mam zrobić. W końcu jest pani dorosła, a ja jestem jedynie dzieckiem.” No cóż, ta profesja ma jeszcze jedną zaletę. Po dziewięciu latach w zawodzie jestem wielodzietna. • Czym dla Pani są oceny? Koszmarem nauczy-ciela. Bardzo ciężko jest usytuować każ-dego młodego czło-wieka na skali 1-6. Ocena jest próbą usankcjonowania rzeczywistości szkol-nej, ale niejednemu mojemu uczniowi mówię, że nie jestem w stanie uśrednić jego oceny na se-mestr, bo średnia nie oddaje kolorytu jego osobowości i stanu wiedzy. • Czy lubiła Pani chodzić do szkoły w dzieciństwie? I tak, i nie. Jak większość uczniów. • Co było przełomowym wydarzeniem w Pani życiu? Dzień, w którym wyszłam za mąż za najfajniej-szego chłopaka na ziemi.

(nie)Ludzka Twarz Nauczyciela





Od tamtej pory mam u boku kogoś, z kim dzielę marzenia, i z kim wspólnie je spełniam. • Co w życiu jest najważniejsze? Bliscy u boku. Ważne jest także, aby mieć dobre intencje wobec innych ludzi, ale także otaczanie się tymi, którzy są mądrzy, mają otwarte umysły i inspirują. Ważne jest to, żeby życie kochać i wyciskać z niego tyle radości, ile się da. • Czy lubi Pani zwierzęta? Kocham! Nie wyobrażam sobie życia bez mojego Bąbelka(pieska) i bez Tosi (kotki). Czasami wracam do domu okrutnie zmęczona z przekonaniem, że tego wieczoru nie ucieszy mnie już chyba nic. Wtedy one przybiegają się przy-tulić i świat jest piękny. Niby niewiele, a jednak wszystko. • Gdyby nie była Pani nauczycielem, to kim? Fotografem, architektem wnętrz (wspominałam, że moim hobby jest też urządzanie wnętrz?), na-śladowczynią Ryszarda Kapuściń-skiego, czyli reporterką- podróż-niczką. Być może pracowałabym w schronisku dla zwierząt? Wszystkie te zawody mają jednak jeden manka-ment. Nigdy nie odkryłabym jak to jest być nauczycielem. • Czy lubi Pani podróżować? Uwielbiam. Rozróżniam jednak podróże i wyjazdy z biurem tu-rystycznym, które zapewnia jedno- leżenie na plaży. To także bywa przyjemne- nie przeczę. Po-dróżnik jednak smakuje kulturę danego miejsca, zatapia się w nią, na tyle, na ile ma odwagę, i na ile tylko zdoła. To magiczne. • Jaka jest Pani ulubiona potrawa? Placki ziemniaczane z cukrem popijane mleczusiem. Mmm, ta potrawa kojarzy mi się z dzieciństwem. • Woli Pani uczniów grzecznych czy będących sobą? Hm, a myślałam, że uczniowie są sobą właśnie wtedy, kiedy są grzeczni. Czyżbym się myliła? Wrażliwość to dla mnie najważ-niejsza cecha ucznia. To właśnie jej szukam. Na języku polskim to bardzo ważne i u uczniów grzecznych, i u rozrabiaków. • Jaka jest Pani ulubiona książka lub film? Antku, dzięki temu wywiadowi sama uświadomiłam sobie, jak zachłannie podchodzę do życia. Trudno wymienić jeden film lub jedną książkę. Wyliczę więc autorów narzucając sobie limit do czterech: pisarze- Ryszard Kapuściński, Marek Hłasko, Kinga Choszcz, Krystyna Nepomucka; reżyserzy- Wojciech Jerzy Has,



Dorota Kędzierzawska, Krzysztof Kieślowski, Emir Kusturica. • Czy według Pani utwory dadaistyczne można zaliczyć do dzieł literackich? Zdecydowanie tak. Dadaiści operowali absurdem i nonsensem. Pozostawiali więc miejsce na interpretację, buntowali się przeciwko kanonom, więc i od-biorcy niczego nie narzucali. Jeże-li dzieło stanowi inspirację do myślenia nad nim i jest wyzwa-niem intelektualnym, to moim zdaniem zasługuje na to miano. Szkoda, że ten nurt prawie nie zaistniał w Polsce. • Czy zdarzyło się Pani kiedyś ściągać w szkole? Wiem, że jest to pokusa. Nawet jeśli się zdarzyło, to i tak potem trzeba nadrobić braki w głowie. Życie szybko weryfikuje kto ścią-gał, a kto nie. Wyobraź sobie, że jesteś zagranicą, chcesz z kimś porozmawiać i zastanawiasz się gdzie jest np. twoja karteczka z angielskimi czasownikami modal-nymi. Twój rozmówca czeka, a ty szperasz po kieszeniach. A wyo-brażasz sobie, że zatrudniasz adwokata ze ściągawką albo idziesz do lekarza, który ściągał na egzaminach? Przykład dadaizmu: Oj oj przyjacielu Jestem na ciebie obrażony Przeciąłem gruszkę Powiesiłem na suficie A ta spadła z hukiem Matka przyniosła jogurt Mrówki sparaliżowało Kot wsadził nos Co zrobić z tym kotem Zrzuć go z minaretu A na minarecie ptak Na skrzydle ma srebro W kieszeni mojego szwagra są różne orzeszki Zjedli mi orzeszki Mnie nazwali leniem. Albo: „Most Ergene umiera z pragnienia Minaret w Edirne nachyla się do napojenia(...) Ryba na topolę wspięła się śliskogałąź wierzby uciąć podpełzła tak blisko Mała kulejąca mrówka taszczy worki soli Czterdzieści juków aż ją wszystko boli Podryguje podskakuje Do miasta sprzedać się fatyguje Świnia urządziła sobie weselisko Bo wydała córkę za niedźwiedzisko(...) Poszedł wielbłąd do hamamu A tam ciele myje go pomału(...) Słowa Kaygusuza to hinduskie peany Ale żeś nakłamał może polatamy” Z Panią Magdaleną rozmawiał Antek Rapczyński.