Musisz zainstalować flash player pobierz instalator








s. 5 s. 10-11 s. 9 s. 12-13 s. 8 s. 18 REDAKCJA:

ZSE Krzyk W NUMERZE:

Odkrywamy fotografie na nowo "Długie życie w krótkiej wersji". Opowiadanie Warto przeczytać i obejrzeć, czyli nasze recenzje Wywiad z ks. Erykiem Bogaczem Spotkanie z misjonarzem Rozmaitości listopadowe Maria Kaczmarska - redaktor naczelna Justyna Torba - zastępca redaktor naczelnej Joanna Basak Alicja Kozioł Dominika Kułacz Patrycja Leśniak Natalia Miłaszewicz Katarzyna Pietras Adrianna Pietryka Dagmara Sypek Natalia Wrześniak Opiekunowie: Agnieszka Lorynowicz Beata Szędzioł Nasz adres: krzykekonomik@o2.pl OD REDAKCJI

ZSE Krzyk

„Światem zaczęła rządzić jesień”, a my przygotowa-liśmy dla Was pierwszy w tym roku szkolnym numer gazetki „KRZYK”. Pracujemy aktualnie w po-większonym składzie re-dakcji, więc pomysłów nie brakuje. Mamy nadzieję, że zainteresuje Was to, co przyszykowaliśmy. Od następnego numeru wprowadzamy coś całkiem nowego, a mianowicie specjalną część gazetki do Waszej dyspozycji. Jeśli chcesz komuś złożyć życzenia, przekazać coś miłego lub pozdrowić – nic bardziej prostego. Gotowy tekst wyślij na adres: krzykpozdrowienia@gmail.com, a my umieścimy go w kolejnym numerze naszego pisma. To naprawdę wspaniały sposób na sprawienie ko-muś przyjemności, więc nie czekaj, wymyśl życze-nia i wyślij do nas! Maria Kaczmarska Miłe dobrego początki, czyli integracja klas pierwszych Jeszcze trochę wakacyjnie ... - wspomnienia stażu we Włoszech
Włoskie Rimini było miejscem praktyki zawodowej kolejnej grupy naszych uczniów. Kilkoro z nich ze-chciało podzielić się z nami swoimi wrażeniami z pobytu w tym malowniczym miejscu.
ZSE Krzyk

W środę 9 września w Hotelu Polskim, pod opie-ką pani psycholog, pani bibliotekarki i w obecności wychowawcy, odbyło się spotkanie integracyjne klas pierwszych. Wszystko zaczęło się od rozdania identyfikatorów. Następnie usiedliśmy w o-kręgu, a po ustaleniu za-sad zabawy przystąpiliśmy do pierwszej konkurencji. Panie rozdały nam po kilka listków papieru toaletowe-go i każdy opowiadał o so-bie w tylu zdaniach, ile miał listków – w ten sposób mogliśmy się lepiej po-znać. Potem rozplątywaliś-my swoje ręce, dzięki cze-mu zrozumieliśmy, że wspólnie jesteśmy w sta-nie rozwiązać każdy pro-blem. Pod koniec dostaliś-my koperty, na których się podpisaliśmy i zawiesiliśmy je na altanie. Do kopert wybranych osób wrzucaliś-my karteczki z dobrymi słowami o nich. Później rozpaliliśmy grilla i zabrali-śmy się do pieczenia kiełbasek i chleba. Dużo rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Mimo niesprzyjającej pogody wszyscy świetnie się bawili! Niestety szybko przeminął nam ten czas, ale za to w przyjemnej atmosferze! Natalia Wyjazd do Włoch wspomi-nam bardzo miło. Pozna-łam inną kulturę, język, zo-baczyłam nowe, fantasty-czne miejsca. Ludzie mie-szkający tam są otwarci, przyjaźni, mili. Z chęcią wróciłabym tam jeszcze raz. Weronika We Włoszech ludzie są bardzo pozytywni, pomoc-ni, chcieli dla nas jak naj-lepiej. Na tygodniu praco-waliśmy od 6 do 8 godzin, a po pracy robiliśmy, co chcieliśmy. Wychodziliśmy na plażę, czasem na zaku-py albo siedzieliśmy w po-kojach. Odbywały się rów-nież spotkania z nauczy-cielami i całą grupą z pra-ktyk, podczas których roz-mawialiśmy o tym, co bę-dziemy w najbliższym cza-sie zwiedzać i co robiliśmy przez ostatnie dni. Maks Dzięki wyjazdowi do Rimini zdobyłem nowe doświad-czenia. Pracowałem w 3-gwiazdkowm hotelu w ku-chni z bardzo fajną ekipą, która miała wielkie poczu-cie humoru. Zwiedzaliśmy Sant Angelo, San Marino, Loreto i oczywiście piękną Wenecję. Ludzie byli w sumie bardzo mili, nie mia-łem żadnych uwag co do ich zachowania, byli feno-menalni pod względem łatwości nawiązywania z nimi kontaktu. Gdybym mógł pojechać tam jeszcze raz, chętnie bym to zrobił. Dawid Odkrywamy fotografie na nowo
1 i 2 października gościliśmy w naszej szkole pana Cezarego Ciszewskiego, reżysera, dzien-nikarza, fotografa i aktywistę społecznego.
ZSE Krzyk

Pan Ciszewski popula-ryzuje nagrywanie filmów telefonem komórkowym i przyjechał do nas, aby o-powiedzieć o swojej pracy i otworzyć nam oczy na sztukę. Starał się pokazać, co to prawdziwe fotografie i uświadomić, że nie są to popularne wśród młodzieży „selfie”. W pierwszym dniu pan fotograf poprosił nas o pa-rę interesujących zdjęć na-szego autorstwa, a później omawiał, co czyni z tych zdjęć fotografie artystycz-ne. Drugiego dnia gość za-brał nas do „Galerii Lówr” znajdującej się w Mielcu, o której wielu z nas nie miało pojęcia. „Galeria Lówr” to stary budynek, którego ściany pokryte są graffiti. Tam robiliśmy zdjęcia i uczyliśmy się, jak przeprowadzać wywiady. Polecam wybrać się w to miejsce, szczególnie tym, którzy pasjonują się foto-grafowaniem. Patrycja Leśniak Europejski Dzień Języków Obcych
Kolejny już raz 9 października obchodzi-liśmy Europejski Dzień Języków Obcych. Jego głównym celem jest rozpowszechnianie nauki języków obcych oraz uka-zywanie, jak ważną rolę w naszym życiu odgrywa ich znajomość. Wraz z panią dyrektor, wicedyrektor i nauczyciela-mi mogliśmy podziwiać wokalne występy naszych koleżanek w języku an-gielskim, niemieckim i hisz-pańskim. Następnym punktem uroczystości były scenki
ZSE Krzyk

odgrywane przez uczniów, którzy na co dzień uczą się języka rosyjskiego. Ich scenariusz obejmował przedstawienie urodzin obchodzonych w restau-racji, wywiadu z autorką sałatki „Zdrowie”, równo-cześnie laureatką konkur-su kulinarnego, oraz ma-lowniczego Sankt -Peters-burga. Kolejne uczennice po-dzieliły się z widownią zna-jomością języka niemiec - kiego. Ciekawej prezenta-cji multimedialnej towa-rzyszyła recytacja, co przy-niosło publiczności wiele pozytywnych emocji. Podczas ostatniej części jedna z uczennic recyto-wała wiersz „Lokomotywa” Juliana Tuwima. Język prezentacji – gwara śląska – zdumiał wszystkich o-becnych na sali i wywołał uśmiechy na ich twarzach. Podsumowując jedna z uczennic stwierrdziła: „Ten czas nie był czasem straco-nym, a dzięki takim mo-mentom możemy sobie uświadomić, jak ważna w dzisiejszym świecie jest znajomość języków ob-cych. Bo to prawda, że nie znając języka, nie może-my prawidłowo porozu-mieć się z innymi”. Na zakończenie spotkania wszyscy dostali zaprosze-nie na obchody tego świę-ta w przyszłym roku. Joanna Basak

ZSE Krzyk

Kartka z kalendarza 1830 r. Listopad 29 Poniedziałek Błażeja, Klementyny POWSTANIE LISTOPADOWE Polskie powstanie wybuchło w nocy z 29 na 30 listopada 1830 r. Inicjatorem powstania był podporucznik Piotr Wy-socki. Momentem decydującym o rozpoczęciu działań zbrojnych stało się zagrożenie wykrycia organizacji oraz plany cara Mikołaja I wykorzystania wojska Królestwa Pol-skiego do tłumienia ruchów wolnościowych w Europie Za-chodniej. Powstanie zbrojne rozpoczęło się napaścią na Belweder. Celem tego działania był zamach na Wielkiego Księcia Konstantego. Zadaniem innych oddziałów było za-atakowanie koszar, w których znajdowali się rosyjscy żoł-nierze. Pośpiech i nieporozumienie spowodowały, że plan się nie powiódł. Wielki Książę Konstanty zbiegł. Dzięki wsparciu ludu warszawskiego udało się opanować Arsenał oraz Warszawę. Mimo walecznej walki powstanie zakoń-czyło się klęską Polaków. KRONIKA ŚDM Spotkanie z misjonarzem

ZSE Krzyk

ŚDM – co kryje się za tym skrótem? To nic inne-go jak Światowe Dni Mło-dzieży, które w 2016 r. przeżywać będziemy w Polsce, w Krakowie. A czym są te Dni? To po prostu spotkanie młodych ludzi z CAŁEGO świata, którzy w jednym miejscu będą wyznać swoją wiarę w Chrystusa. Dla wielu jest to z kolei etap poszukiwa-nia Boga. Inicjatorem spotkań był św. Jan Paweł II. Zarówno papież Benedykt XVI, jak i Franciszek podtrzymują inicjatywę tych spotkań. W 2013 r. miejscem spotka-nia było Rio de Janeiro i to właśnie tam na zakończe-nie papież Franciszek ogło-sił, że w 2016 r. spotyka-my się w Krakowie. Od ta-mtej pory trwają nieustan-ne przygotowania do tego wydarzenia. Szacuje się, że do Polski może przyjechać nawet 2,5 mln młodych lu- dzi. Musimy ich godnie przyjąć. We wszystkich polskich diecezjach przygo-towane są miejsca dla piel-grzymów. Takie przygoto-wania trwają też w diece-zjach tarnowskiej i sando-mierskiej. Rodziny otwie-rać będą swoje domy i za-praszać pielgrzymów do siebie. Nie zmarnujmy tej okazji. Przygotujmy się i bądźmy gotowi na spotka-nie z młodymi. Dominika Kułacz Od 18 do 24 paź-dziernika w każdym koście-le odbył się Tydzień Misyj-ny. To dobra okazja do przybliżania tematyki zwią-zanej z pracą misyjną oraz propagowania jej idei. Do naszej szkoły przy-jechał ksiądz misjonarz – werbista, który przekazał nam wiele ciekawych infor-macji o swoim seminarium duchownym w Pieniężnie. Chciał nas zachęcić do pogłębiania wiary i do przystąpienia (jeśli ktoś czuje powołanie) do swo-jego domu duchowego. Przedstawił w formie multi-medialnej prezentację o seminarium, zabawiał nas żartami, a także dał nam do spróbowania yerba ma-te. Są to wysuszone, zmie-lone liście i patyczki ostro-krzewu paragwajskiego, przygotowane do robienia naparu popularnego głów-nie w krajach Ameryki Po- łudniowej oraz Bliskiego Wschodu. Alicja Kozioł

ZSE Krzyk Warto obejrzeć, warto przeczytać

FILM "Bóg nie umarł" 23 września w Samorzą-dowym Centrum Kultury w Mielcu odbyła się projekcja filmu pt. „Bóg nie umarł”, w której miała szczęście ucze-stniczyć część naszej szkoły. Szczęście, bo film był wybit-nie dobry, wielowątkowy, opowiadający o sytuacji kil-ku różnych osób, które mu-szą bronić Boga przed znie-ważaniem. Jedną z nich jest student uniwersytetu, na którym profesor kazał zało-żyć wszystkim swoim uczniom, że Bóg nie istnieje. Mieli oni napisać na kartce słowa „Bóg umarł” i podpi-sać się pod tym stwierdze-niem. Innymi bohaterami są partnerka tego samego pro-fesora, która jest teistką, a także córka zagorzałego mu-zułmanina, która musiała ukrywać swoją wiarę w Je-zusa Chrystusa. Film jest bardzo wzruszają-cy. Po zakończonej projekcji dało się zauważyć ślady łez na policzkach wielu ogląda-jących. Gorąco zachęcam do oglądnięcia. Patrycja Leśniak KSIĄŻKA Tahereh Mafi „Dotyk Julii” Julia ma niezwykłą moc – jej dotyk zabija. Jej rodzice (osoby, które powinny ją bezwarunkowo kochać) od-dali ją w ręce Komitetu Od-nowy. Spędziła 234 dni w odosobnieniu po to, aby władze mogły ją złamać i stworzyć na własne podo-bieństwo. Kuszą Julię obiet-nicą zemsty, w końcu będzie mogła zemścić się na tych, przez których była raniona i odtrącana. Lecz odpowiedź Julii brzmi: NIE. Dziewczyna nie chce być potworem, nie chce zabijać ludzi pod pre-tekstem wyższego dobra. Julia chce w końcu sama po-dejmować decyzje, tym ra-zem nie jest sama, tym ra-zem się nie boi. Ludzie po-dobni do Julii mają dość ciemiężenia. Pora w końcu wziąć sprawy w swoje ręce. Pora zacząć rebelię. Polecam Katarzyna Pietras Długie życie w krótkiej wersji
OPOWIADANIE
ZSE Krzyk

Wyszła z domu trzaskając drzwia-mi. Znowu pokłóciła się z matką. A można było tego uniknąć. Gdyby tyl-ko zgodziła się zaopiekować młod-szym bratem. Kubuś tak ją przecież kochał. Ale ona nie, nie mogła z nim zostać. Nienawidziła go. Najchętniej udusiłaby go poduszką lub zrobiła co-kolwiek innego, żeby tylko przestał istnieć. Gdyby zgodziła się na niań-czenie, siedziałaby teraz patrząc, jak młody ślini się i próbuje ją przytulić. Matka w tym czasie mogłaby znów wyjść do pubu i wrócić z nowym face-tem. Tak jest od dwunastu miesięcy, odkąd Kubuś się urodził. Przed naro-dzinami brata było podobnie, z tą nie-wielką różnica, że starała się więcej siedzieć w domu. Ale Amanda mimo to musiała wszystko robić sama. „Masz przecież piętnaście lat, umiesz już zająć się domowymi sprawami, a w szczególności sobą” – mówiła mat-ka. Teraz ma dwa lata więcej, jest więc jeszcze gorzej. Ojca nie ma. Odszedł, gdy tylko zorientował się, że będzie miał dziec-ko. Nie przysyła pieniędzy, nie wie nawet, czy jego córka żyje. Na szczęście lub nieszczęście Amandy, rodzice matki osiemnaście lat temu stanęli na wysokości zadania, otacza-jąc ciężarną opieką. W przeciwnym razie dziewczyna mogłaby się nigdy nie urodzić. Do czasu gdy żyli dziad-kowie, miała w nich oparcie. Zawsze mogła przyjść do babci i uściskać ją lub porozmawiać z dziadkiem o książ-kach, które tak bardzo lubiła. Nieste-ty, przed ośmioma miesiącami zginęli pod kołami rozpędzonego samocho-du. To były kolejne powody, dla któ-rych nie mogła tolerować brata. On miał ojca pracującego za granicą, zu-pełnie nieświadomego zachowania matki, który miesiąc w miesiącu przy-syłał pokaźną sumę pieniędzy na sy-nusia i dziadków, przyjeżdżających do wnusia w każdą niedzielę i przywożą-cych mu słodycze, czyniąc go jeszcze pulchniejszym. Amanda wtedy zamy-kała się w pokoju lub wychodziła z

ZSE Krzyk

domu, żeby nie patrzeć na to, co sprawiało, że czuła się tak bardzo samotna. Matka cieszyła się, bo były pieniądze na nocne eskapady. Nie miała jednak pojęcia, jak bardzo cór-ka jej wtedy potrzebowała, nikt nie miał pojęcia. Wałęsając się po ciemnych ulicach brudnego miasta, zawsze przypomi-nała sobie ten wrześniowy wieczór. Wieczór, w którym została tak bardzo skrzywdzona, tak okrutnie zraniona. Na dodatek, zastraszona dziewczyna, której oprawca groził ponownym na-padem lub śmiercią, bała się komu-kolwiek o tym powiedzieć. Nawet gdyby chciała, to nie miała komu. Matka i tak by jej nie wysłuchała albo stwierdziłaby, że wymyśla, aby zwró-cić na siebie uwagę. Od tego czasu jeszcze bardziej zamknęła się w sobie i izolowała od społeczeństwa. Pięć miesięcy temu pojawiła się pewna szansa na polepszenie sytu-acji. Poznała wtedy Natana – chłopa-ka z równoległej klasy, który przepro-wadził się na jej osiedle. On był inny niż wszyscy dzisiejsi faceci. Nie na-ciskał na nic, chciał być tylko jej przy-jacielem. Amandzie to w zupełności wystarczało. Wreszcie miała kogoś, kto w przeciwieństwie do matki pra-gnął jej wysłuchać. Niestety, jak się psuje, to wszystko. Parę dni temu doszła do niej wiadomość, z której wynikało, że Natan śmieje się w żywe oczy z niej, jej rodziny i problemów. Nie wiedziała, że informacje te rozno-siła dziewczyna zazdrosna o chłopa-ka. Zerwała z nim wszystkie kontak-ty, tak że teraz nie miała dokąd pójść. Łaziła więc bez celu po mieś-cie, trzeci raz przechodząc przez sta-rą kładkę nad torami. Gdy kolejny raz, zapłakana, mijała pędzące pociągi, coś w niej pękło. Zatrzymała się i – wpatrując w otchłań – zaczęła spokojnie myśleć… Następnego dnia nagłówek w lo-kalnej gazecie obwieszczał: „WIELKA TRAGEDIA! Nie żyje około 17-letnia dziewczyna. Zginęła pod rozpędzo-nym pociągiem. Czy było to samo-bójstwo, czy sama przeskoczyła przez barierkę? Policja bada przyczyny.” Szkoda że nikt nie potwierdzi toż-samości dziewczyny. Matka znów się upiła, leży półprzytomna na kanapie i nie reaguje nawet na ciche pojękiwa-nia „czegoś”, a raczej „kogoś” przy-gniecionego przez nią na łóżku. Pół godziny później dźwięki ucichły. I znów w lokalnej gazecie pojawi się artykuł o śmierci dziecka. Tylko że tym razem nikt nie będzie miał wąt-pliwości, kto jest winny. Matka, prze-nosząc się do więzienia na osiem lat za nieumyślne spowodowanie śmierci, będzie miała wystarczająco dużo cza-su na przemyślenie swojego zacho-wania. Po nich powinna odsiedzieć jeszcze wiele kolejnych za śmierć Amandy. Bezimienna WYWIAD NUMERU
Rozmowa z księdzem Erykiem Bogaczem - katechetą pracującym w naszej szkole od tego roku szkolnego
ZSE Krzyk

- Co lubi Ksiądz robić w wolnym cza-sie? - Bardzo lubię czytać książki, a w szczegól-ności fantazy. Saga o inkwizytorze Morti-merze to bardzo dobra seria. Polecam rów-nież trylogię „Czarny Mag”. - Czytał Ksiądz Harry’ego Pottera? - Czytałem. Książka jako taka jest dobrze napisana, bardzo dobrze się ją czyta, cho-ciaż tłumaczenie polskie jest niestety kieps-kie. W oryginale brzmi ona dużo lepiej. - Czy podoba się Księdzu praca tutaj w szkole jako katechety? - Podoba się. Jest to wymagające zadanie, bo do tej pory nie miałem okazji uczyć w szkołach ponadgimnazjalnych. Wcześniej uczyłem młodszych, od przedszkola po klasy gimnazjalne, no i jest to coś innego. Trzeba też się przestawić, inaczej troszkę spojrzeć na ludzi, na sposób ich myślenia i wartościowania wielu rzeczy, ale myślę, że jest to dobre miejsce, przynajmniej na ra-zie nie mam na co narzekać. - Czy pracuje Ksiądz w jakiejś innej placówce? - W „Elektryku”. - A czy jest jakaś różnica między „Ekonomikiem” a „Elektrykiem”? - Każda szkoła ma swoją specyfikę. W każ- dym miejscu inaczej się uczy, zresztą każ-da klasa to już jest inne podejście, inna specyfika, inni ludzie, inaczej myślący czy podchodzący do wielu kwestii. Tu nie można powiedzieć, która szkoła jest lepsza, czy w której się lepiej uczy. Są klasy, do których idzie się z wielka radością, i są klasy trudniejsze, jeżeli chodzi o odbiór wiadomości czy przekazywanych rzeczy. To normalne. Gdyby wszyscy byli jednako-wi, to by było takie dziwne... - No dobrze, a co się Księdzu w tej szkole najbardziej podoba, a co najm-niej? - Najmniej te wszędobylskie telefony, jest to już wręcz uzależnienie, bo uczniowie nie potrafią się bez nich obejść, nie potrafią pogadać ze sobą, tylko każdy siedzi przy telefonie. Natomiast najbardziej podoba mi się atmosfera w szkole, zwłaszcza w poko-ju nauczycielskim. Bardzo mili ludzie tutaj są. Kto chce się czegoś nauczyć, coś osiąg-nąć, no to stara się, widać, że chce, nato-miast kto nie ma ochoty, to choćbym na uszach stawał, nie jestem w stanie do ni-czego go zmusić. - Jakie szkoły Ksiądz ukończył? - Liceum ogólnokształcące o profilu mate-matycznoinformatycznym, a następnie seminarium duchowne i studia wyższe.

ZSE Krzyk LIRYK NUMERU KOCHAM JESIEŃ Kiedyś przysypie mnie liśćmi JESTEM JESIENIĄ... Widzę, że przemijam Maria Jasnorzewska -Pawlikowska

- W takim razie lubi/umie Ksiądz matematykę? - Tak, bardzo lubiłem matema-tykę, później miałem perypetie związane z matematyką. Mia-nowicie była sytuacja, że mia-łem w ciągu miesiąca 5 nau-czycieli matematyki, tak że skutecznie się człowiek do te-go zraził i przestał ją rozumieć. Jednak wolę informatykę, gdzieś w tym kierunku plano-wałem kiedyś studia, nato-miast plany, jak widać, się zmieniły. - Dlaczego postanowił Ksiądz pełnić posługę ka-płańską? - Nie zastanawiałem się tak rzeczywiście, o ile można się w ten sposób wyrazić. Czło-wiek zawsze się zastanawia, co chce w życiu robić, co chce w życiu osiągnąć. Plany mia-łem różne jednak ostatecznie rekolekcje maturalne były dla mnie takim czasem, kiedy wszystko się zaczęło. Starto-wałem do kilku szkół i dosta-łem się też na AGH na infor-matykę, jednak wybrałem se-minarium duchowne. - Bardzo dziękujemy za rozmowę. Jesień Już jesień rodzi się w moich oczach. Króluje przez kilka miesięcy i odchodzi JESTEM JAK JESIEŃ złota, szczera ciepła zimna.

ZSE Krzyk Cudzego nie chwalimy, bo swoje znamy, czyli przegląd wydarzeń szkolnych w pigułce

Dziesięcioosobowa dru-żyna dziewcząt w skła-dzie: Izabela Cichoń, Martyna Dunaj, Natalia Miłaszewicz, Gabriela Du-biel, Patrycja Kamuda, Paulina Jasińska, Kata-rzyna Jasińska, Monika Giermata, Emilia Kazi-mierczak, Paulina Krysa i Patrycja Matusiak – zdo-była tytuł mistrza powia-tu w sztafetowych bie-gach przełajowych, które odbyły się 27 paździer-nika za Hotelem Polskim. 19 października poszliś-my do urn, aby spełnić nasz obywatelski obowią-zek. Wszystko to w ra-mach ogólnopolskiej akcji „Młodzi głosują” – Wybory Parlamentarne 2015. Jak co roku, dość liczna grupa uczniów wzięła udział w Olimpiadzie Wiedzy Ekonomicznej, organizowanej przez Pol-skie Towarzystwo Ekono-miczne. 4 listopada zmie-rzyli się oni z pytaniami testowymi pierwszego etapu konkursu. Czeka-my na wyniki. Anna Starzyk z klasy IIa T została wyróżniona w V edycji Powiatowego Kon-kursu Poezji i Piosenki „Barwy mojej Ojczyzny” w kategorii śpiew. Kon-kurs, organizowany przez Polskie Towarzystwo Gi-mnastyczne „Sokół” przy współpracy z Miejską Bi-blioteką Publiczną, odbył się 22 października. Ania zaśpiewała wzruszającą piosenkę z repertuaru Andrzeja Rosiewicza "Pytasz mnie". Maria Michalak z klasy IIa T decyzją większości uczniów (228 głosów) została wybrana do Mło-dzieżowej Rady Miejskiej w Mielcu. Przez dwa lata będzie reprezentować naszą szkołę jako radna. "Przekleństwem każdego człowieka jest drugi człowiek”.
Witold Gombrowicz
ZSE Krzyk

Czy masz czasami wrażenie, że widząc zachowanie jakiejś osoby w szkole jest ona całkiem inna, niż kie-dy rozmawiałeś z nią na przykład w parku? Na każdego z nas mają wpływ różne czynniki, takie jak otoczenie czy społeczność, w której jesteśmy. W zależności od tego, gdzie i z kim się znajdujemy, zakładamy różne maski. Dlaczego? Jako istoty ludzkie dążymy do akceptacji i porozumienia. Ludzie chcą przebywać w przyjaznym otoczeniu, chcą być lubiani i szano-wani, chcą zdobyć popularność w grupie, a innym razem nie chcą wy-różniać się z tłumu. To pod maskami ukrywamy swoje emocje, uczucia, błędy czy problemy lub przyjmujemy jakieś pozy, by wykreować swój wize-runek wśród znajomych. Wielu ludzi nie zdaje sobie spra-wy z istnienia masek. Nie wiedzą, że jeśli zrobią głupi żart innej osobie, choć będzie się ona śmiała, pod jej uśmiechem może kryć się ból i cier-pienie. Słyszymy przecież o tym, że osoby na pozór wesołe, zawsze uśmiechnięte nagle popełniają samo-bójstwo. Dopiero później okazuje się, że ta osoba od pewnego czasu miała poważne problemy, o których nie da-ła poznać. Choć to skrajny przypa-dek, takie osoby istnieją. Dlatego właśnie warto dobrze się zastanowić, zanim na przykład obrazimy osobę, po której zawsze spływa jak po kacz-ce, bo może ona chować to wszystko w sobie. Mimo wszystko zakładanie masek jest rzeczą jak najbardziej naturalną. Robimy to każdego dnia w wielu sytu-acjach, np. dziękujemy z uśmiechem na twarzy, gdy dostaniemy nietrafio-ny prezent, żeby nie zrobić komuś przykrości. A Ty, jaką maskę dziś założysz? Adrianna Pietryka Justyna Torba

ZSE Krzyk MOJA PRAKTYKA ZAWODOWA

Odbywam praktykę w sklepie odzieżowym z odzieżą damską. W sklepie jestem w poniedziałek i wtorek w go-dzinach od 10 do 18. Zajmuję się układaniem towaru, metkowaniem, przebieraniem manekinów, pomagam w odwieszaniu ubrań na miejsce. Przed zamknięciem sklepu sprzątam, a w przerwie odpoczywam. Czas bardzo szybko upływa na pracy. Mariola Uczęszczając do Zasadniczej Szkoły Zawodowej, przy-gotowuję się do zawodu sprzedawcy teoretycznie (nauka w szkole) i odbywam praktykę zawodową w sklepie obuwni-czym. Celem odbywania praktyki jest pogłębienie zdobywanej wiedzy i umiejętności praktycznych w rzeczywistych wa-runkach pracy, zapoznanie się z urządzeniami, narzędziami i innym sprzętem w sklepie, poznanie specyfiki pracy na stanowisku sprzedawcy, obserwacja i nabywanie umie-jętności kontaktów z klientem, a także poznawanie zasad reklamy, promocji oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy. Na praktykę uczęszczam w poniedziałek i wtorek od godz.10.00 do godz. 18.00 oraz w co drugą sobotę od godz. 9.00 do godz. 13.30. W czasie prezentowania towaru staram się przedstawić wszystkie jego zalety i zachęcam do kupna, posługując się rzetelną argumentacją. Od czasu do czasu następuje dos-tawa towaru do sklepu. Moim zadaniem jest wnieść przy-wieziony towar do magazynu sklepu i poukładać według rodzajów butów. Kolejne moje zadanie to metkowanie nowego towaru i eksponowanie w sklepie wg zasady najmniejszy but z każ-dego rodzaju zawsze wykładamy na półkę lub pudełko. Czynność, którą wykonuję najczęściej, to wybór odpo-wiedniego rozmiaru obuwia i podawanie klientomdo mie-rzenia. Moje motto: „Sztuka sprzedawania jest to umiejętność przekonywania o użyteczności i właściwościach oferowa-nych towarów oraz stworzenie takich warunków zakupu, które dają nabywcom najwięcej zadowolenia.” Asia
KĄCIK PORAD
ZSE Krzyk

Zobaczyłaś nową rysę na swoim telefonie? Bateria jest znowu rozładowana, choć łado-wałaś telefon zaledwie wczoraj? Tylko w najnowszym numerze „KRZYKU” znajdziesz praktyczne rady, aby Twój telefon znów był jak nowy. 1) Gdy telefon wpadł do wody. Jak najszybciej wyłącz komórkę, rozbierz na części i wytrzyj go suchą ścierką. Następnie włóż telefon do miski z nieugotowanym ry-żem. Ziarna ryżu pochłaniają wilgoć. 2) Gdy pojawiły się rysy na wyświetlaczu. Jeśli nie są one zbyt głębokie, wszystko, cze-go Ci potrzeba, to kawałek szmatki i pasta do zębów. Wyciśnij na szmatkę trochę pasty do zębów i wypoleruj wyświetlacz. Gdy to nie pomoże, na przyszłość możesz kupić ochronną folię na wyświetlacz, która kosztuje ok. 10 zł. 3) Gdy bateria szybko się rozładowuje. Najpierw musisz sprawdzić, czy baterii nie pożerają działające w tle aplikacje. Usuń te, z których nie korzystasz. Jeśli nie, przywróć ustawienia fabryczne, mając na uwadze to, iż wszystkie ściągnięte przez Ciebie pliki zostaną usunięte. Gdy i to nie pomoże, po prostu wymień baterię na nową. Katarzyna Pietras Przepis na pizzę, która zawsze się udaje Ciasto: - 330g mąki - 20g drożdży - 220ml wody - szczypta soli - 2 łyżki oleju Drożdże rozpuścić w letniej wodzie. Do miski wsypać mąkę, sól, olej, rozpuszczone drożdże i zagnieść na jednolitą masę. Odstawić do wy-rośnięcia. Wyłożyć na blaszkę lub tortownicę, posmarować ketchu-pem, posypać przypra-wą do pizzy oraz poło-żyć na ciasto swoje ulubione składniki. Gotową pizzę włożyć do piekarnika na około 30 min. Piec w tempera-turze 170 stopni. Smacznego! Maria Kaczmarska ROZMAITOŚCI Zbliżają się andrzejki! LISTOPADOWE

ZSE Krzyk Listopad – jedenasty miesiąc w roku, ten, w którym króluje chlapa i wszystko, co z nią związane od mokrych nogawek, po katar. (Nonsensopedia)

Przysłowia pogodowe Jak listopad ciepły - ma-rzec mrozem przewlekły. Gdy listopad mroźny, to lipiec nie groźny. Deszcz z początkiem lis-topada, mrozy w stycz-niu zapowiada. Deszcze listopadowe bu-dzą wiatry zimowe. Gdy w listopadzie gawro-ny gromadnie latają, de-szcze albo śniegi zapo-wiadają. Jaki listopad, taki będzie marzec, prorokuje stu-letni starzec. Choć to święto pogańs-kie, w przeciwieństwie do halloween nadal spotyka się u nas z ciepłym przy-jęciem. W andrzejkowy wieczór cała Polska tań-cuje na parkiecie, leje wosk przez dziurkę od klucza i ustawia buty, li-cząc na życzliwy los. Zapytaliśmy kilka osób, czy wierzą w wróżby an-drzejkowe? Nie!!! To jedna wielka bzdura. Damian Gdyby faktycznie wróżby się sprawdzały, to na świecie byłoby już pełno wróżek milionerek. Iwona Jasne! Już nie mogę się doczekać, żeby się do-wiedzieć, kiedy i za kogo wyjdę za mąż. (śmiech) Patrycja Na to czekamy! Trwają przygotowania do kolejnej edycji szkolnego konkursu patriotycznego. W drugiej połowie listo-pada po raz jedenasty zaprezentują się autorzy prac plastycznych, woka-liści i recytatorzy. Tema-tem przewodnim konkur-su jest ojczyzna. Maturzyści pilnie powta-rzają materiał przed ma-turą próbną. Rozpocznie się ona 24 listopada e-gzaminem pisemnym z języka polskiego, a w ko-lejne dni uczniowie spra-wdzą swoje umiejętności z matematyki, języka ob-cego i wybranego przed-miotu. Wróżby? Heh...... Wróżby? Heh...... sami tworzymy swoją przysz-łość i decydujemy o niej. Wróżby to powiedzmy rozrywka, pewien sposób na małe odreagowanie :) Krzysiek Fajna zabawa na babski wieczór, lubię się pośmiać, ale tylko tyle. Nie sądzę, żeby dziś ktoś traktował to poważnie. Magda
HUMOR
ZSE Krzyk

Student szuka pomocy u swo-jego kolegi: - Weź mi pomóż, muszę napi-sać rodzicom, że znowu obla-łem egzamin. Wymyśl coś, żeby dobrze zabrzmiało. - To pisz: „Jestem już po egzaminie, u mnie nic nowe-go”. Katechetka do dzieci: - Co robimy kiedy jest post? - Komentujemy i dajemy lajka! Przed egzaminem student pyta studenta: - Powtarzałeś coś? - Ta. - A co? - Będzie dobrze, będzie dobrze! Siedzą dwaj uczniowie: - Wiesz, czasem ogarnia mnie wielka ochota, żeby się pou-czyć. - I co wtedy robisz? - Czekam, aż mi przejdzie Koniec roku szkolnego. Synek przychodzi ze szkoły. - Tato, Ty to masz szczęście do pieniędzy. - Dlaczego? - Nie musisz kupować książek na przyszły rok - zostaję w tej samej klasie. Na egzaminie. Po kilku zada-nych pytaniach profesor mówi do studenta: - Leje pan wodę. - Panie profesorze, cóż zrobić, skoro temat jak rzeka... Szkoła w Rosji. Pani na lekcje przynosi królika i mówi: - Dzieci, co to jest? Nikt się nie odzywa. Pani pró-buje pomóc: - Dzieci, nie wiecie, co to jest? Przecież codziennie o nim mó-wimy, śpiewamy o nim pio-senki... Przerywa jeden z uczniów: - Nie może być! Władimir Putin!? Wybrała: Alicja Kozioł ZAPRASZAMY DO KINA "GALAKTYKA" OBCE NIEBO CHEMIA WIĘZIEŃ LABIRYNTU: Próby ognia DEMON

ZSE Krzyk

Al. Niepodległości 7, 39-300 Mielec kino@kultura.mielec.pl Nie siedź w domu. Skuś się na wybrany przez siebie film w kinie SCK "GALAKTYKA" gatunek: dramat / thriller reżyseria: Dariusz Gajewski czas trwania: 1 godz. 47 min. od lat: 15 ceny biletów: 15 zł, 13 zł, Tani poniedziałek 11 zł termin: od 25.10.2015 gatunek: dramat obyczajowy produkcja: Polska reżyseria: Bartosz Prokopowicz czas trwania: 1 godz. 45 min. od lat: 15 ceny biletów: 10 zł termin: od 27.10.2015 gatunek: thriller / akcja / scifi produkcja: USA reżyseria: Wes Ball czas trwania: 2 godz. 12 min. od lat: 15 ceny biletów: 11 zł termin: od 30.10.2015 gatunek: thriller produkcja: Polska / Izrael czas trwania: 1 godz. 33 min. od lat: 15 ceny biletów: 15 zł, 13 zł, Tani poniedziałek 11 zł termin: od 30.10.2015