Musisz zainstalować flash player pobierz instalator






Zespół Szkół Raciechowice miesięcznik/grudzień/2011 Wzgardzony - okryty chwałą, Śmiertelny - Król nad wiekami! A Słowo Ciałem się stało i mieszkało między nami.

Spis treści:
Święta, Christmas, Weihnachten, Natale, Vánoce


*Mikołajki; *Próbne Egzaminy Gimnazjalne CKE; *Nowy Rok 2012; *Opowiadanie: Dzieci cz. 1 *Kulinaria: dania na a poprawę humoru, przepisy na karnawał. Mikołajki 2011
"Pada śnieg, pada śnieg, dzwonią dzwonki sań co za radość, gdy saniami można jechać w dal. Gdy pada śnieg, pada śnieg, dzwonią dzwonki sań a przed nami i za nami wiruje tyle gwiazd."


Szósty grudnia to jeden z najweselszych i najbardziej niezwykłych dni w roku. Wszyscy bez wzgęldu na wiek oczekujemy go tak samo niecierpliwie. 6 grudnia budzimy się z nadzieją, że obok łóżka będzie leżał prezent, który przyniósł sam święty Mikołaj. Tego dnia Santa Claus (Krzysztof Surma) dociera również do naszej szkoły. W tym roku wraz z dwoma aniołkami (Karolina Sokulska i Bożena Chrast) i diabełkiem (Rafał Irzyk) odwiedzał nas na lekcjach, wręczając nauczycielom symboliczne prezenty. W naszej szkole jest również tradycja wymiany prezentów między uczniami. Wszyscy losowani nie opuścili szkoły z pustymi rękami. Wieczorem 6 grudnia wszyscy zasypialiśmy z nadzieją, że święty Mikołaj nie zapomni o nas również za rok. Aleksandra Łabędź



Boże Narodzenie Tak, z całą pewnością Święta Bożego narodzenia to jedne z najważniejszych świąt chrześcijańskich, Obchodzone od IV wieku. W przeciwieństwie do Wielkanocy, mają stałą datę (25 Grudnia). Z okresem Bożego Narodzenia wiąże się wiele zwyczajów, a przede wszystkim szczególna atmosfera. Ludzie wręczają sobie prezenty, ubierają choinki, wspólnie śpiewają kolędy. Jednocześnie uśmiechają się do siebie częściej niż zazwyczaj, bo to czas pojednania, dobroci i łaski. Przez kilka dni w roku zapominają o podziałach i różnicach. Wyraźnie odczuwamy prawdziwie magiczną, świąteczną aurę. Z twarzy mijanych na chodniku osób można wyczytać wtedy jedynie serdeczność i radość, a w sklepach zamiast zwyczajnego, powszechnego "Do widzenia", usłyszymy: "Wesołych Świąt!"



Bliscy spotykają się, żeby wspólnie miło spędzić czas, podtrzymywać tradycję. Dla ludzi samotnych jest to jednak bardzo smutny okres. Jeśli znamy taką osobę, to na pewno by się ucieszyła gdybyśmy zaprosili ją na święta do siebie. Wtedy każdy będzie pamiętał o czerpaniu ze świąt radości. O to właśnie chodzi. Świąteczne przygotowania, postanowienia i w końcu świętowanie narodzin Zbawiciela to cele Świąt Bożego Narodzenia. Paweł Banaś Probne egzaminy gimnazjalne
Początek grunia to czas pełen stresu dla uczniów 3 klasy gimnazjum. 7, 8 i 9.12.2011 roku, którzy przystąpili do próbnych egzaminów gimnazjalnych:


Siódmego grudnia – część humanistyczna ( sala gimnastyczna ) 8 grudnia – część matematyczno - przyrodnicza (sala gimnastyczna ) 9 grudnia – część językowa ( klasy ) Każdy z ,,testowiczów,, był lekko poddenerwowany. Niektórzy nawet ostatnią chwilę przed testami wykorzystywali na przypominanie sobie najważniejszych wiadomości. Reszta uczniów wspierała ich w niedoli, życząc powodzenia. Wszyscy do próbnych egzaminów podeszli jak najbardziej poważnie. W miejscach, gdzie pisali, dało się wyczuć, że te dni to generalna próba przed prawdziwymi egzaminami. 9 grudnia po zakończeniu egzaminów odetchnęli z ulgą. Teraz niecierpliwie czekają na wyniki. Życzymy im jak najlepszych osiągnięć. Aleksandra Łabędź Witaj Nowy Roku 2012!!!
Szampana piccolo, Brokatu na czoło, Uśmiechu na twarzy, Szampańskiej zabawy, Życzeń serdecznych, Wspomnień najlepszych (..) Życzy Redakcja Trapmpek 2


Po Świętach Bożego Narodzenia witamy Nowy Rok. Zwyczajem jest, że w noc sylwestrową, czyli 31 grudnia urządzamy zabawę karnawałową. Niektórzy bawią się na prywatkach, inni wolą huczne bale, a jeszcze inni preferują spędzanie sylwestra wzorując się na Rozumie (postaci z reklamy tp): „ Siedzę w  domu na mej sofie, w kapciach samych albo bez.”… Już od godziny dwudziestej słychać i widać zapalane sztuczne ognie. Jednak to o północy następuje kulminacja fajerwerków. Wtedy wszyscy balowicze świętują przyjście Nowego Roku z nadzieją, iż ten będzie lepszy od poprzedniego. Z perspektywy mojego okna, oświetlony i ośnieżony stok karpackiej Śnieżnicy (1006m n.p.m.) oraz błysk kolorowych gwiazd zapierał dech w piersiach. To jedna z najmagiczniejszych nocy w roku. July KULINARIA
Przepis na karnawałowy optymizm :)


Życzliwości nigdy dość!!! Poniżej podajemy przepisy na potrawy chroniące przed „ludożerstwem” – bezdusznością, egoizmem, złośliwością… Dania są łatwe do przygotowania i wyjątkowo korzystnie wpływają na zdrowie. Należy je spożywać codziennie. Składniki: *szczypta życzliwości * 3-4 uśmiechy *garść uprzejmych słów * szklanka wrażliwości * rodzynki rozwagi * poczucie humoru * 40 dag przyjaźni Kolejna czynności: Wymieszaj szklankę wrażliwości z 40 dag przyjaźni. Dodaj szczyptę życzliwości, 3-4 uśmiechy i garść uprzejmych słów. Wszystko razem ubij, by powstało ciasto bez grudek złości. Następnie wylej na blachę i piecz na sercu gorącym



od miłości. Gdy ciasto będzie gotowe, wyłóż na wierzch pianę z poczucia humoru i łagodności. Odstaw do schłodzenia. Na koniec udekoruj rodzynkami rozwagi. Kawałek takiego ciasta rozgrzeje serce każdego i wywoła uśmiech na twarzy. Ciast poleca szef kuchni – Aleksandra Jamka, 6a KULINARIA
Przepis na potrawę chroniącą przed „ludożerstwem”2


Składniki: *szczypta życzliwości * 3-4 uśmiechy *garść uprzejmych słów * dwie łyżki dobroci * 2-3 krople aromatu miłości * kilka ziarenek szacunku * 1 kilogram z drzewa uprzejmości. Kolejne czynności: 1. Zagotuj wodę. 2. Wrzuć szczyptę życzliwości i kilka uśmiechów. 3. Całość odstaw do ostygnięcia. 4. W osobnej misce przygotuj masę z dwóch łyżek dobroci i kilku ziarenek szacunku. 5. Do gotowej masy dodaj kilka kropel aromatu miłości i garść uprzejmych słów. 6. Owoce z drzewa uprzejmości pokrój w kostkę i dodaj do naparu z



uśmiechów i życzliwości. 7. Do wywaru dodaj masę i rozmieszaj kolistymi ruchami. 8. Całość wlej do formy i piecz w piekarniku nagrzanym dobrocią. Po upieczeniu ciasto można posypać cukrem życzliwości lub polać polewą przyjaźni. Potrawę rekomenduje szef życzliwych kucharzy – Kacper Kursa, 6a Smacznego! Becca Fitzpatrick Szeptem

Proszę - rzekł cicho.Ale pamiętaj, że człowiek się ię zmienia, jednak jego przeszłość nigdy.

Ostatnio rzadko zdarza mi się trafiać na książki, które okażą się bardzo fascynujące. Takie, które pochłonęłabym jednym tchem. Becca Fitzpatrick stworzyła powieść, dzięki której nie spałam do późna, z zapartym tchem czytałam każdy rozdział, uważnie śledząc poczynania bohaterów. We wprowadzeniu znajdziemy prolog, który przeniesie nas do 1565 roku. Dane jest zatrzymać się czytelnikom, w tamtym szczególnym miejscu, tzn. we Francji, jedynie na krótką chwilę, jednak to wystarcza, by wprowadzić czytelnika w odpowiedni klimat i uświadomić mu  że nie ma doczynienia ze zwykłym love story(o ile okładka im tego jeszczenie uświadomiła). Następnie czekają na nas czasy współczesne i zapoznanie się z Norą. Ta szesnastoletnia dziewczyna jest ambitna, dobrze się uczy, jednak nie



wyróżnia się niczym szczególnym. Jej świat obraca się o 360 stopni, kiedy poznaje Patcha - cichego, tajemniczego, przystojnego chłopaka, rodem typka spod ciemnej gwiazdy. W życiu Nory zaczynają dziać się rzeczy, których nie da się racjonalnie wytłumaczyć, pojawia się wiele zagadek, a jedna związana jest z upadłymi aniołami. Łatwo można się zorientować, między Norą a Patchem rodzi się uczucie. Książka, nawet w najmniejszym stopniu nie jest jednak przesiąknięta miłością do granic możliwości, dzięki czemu nie mamy wrażenia, iż czytamy zwykłe romansidło, których na rynku książkowym jest mnóstwo. "Szeptem" łączy w sobie cechy fantastyczne, obyczajowe, czasem nawet kryminalne. Akcja brnie do przodu w zastraszającym tempie, od czasu do czasu, dane jest nam odetchnąć i powrócić wraz z Norą do ziemskiej rzeczywistości. Barwny język, lekki styl, wciągająca fabuła, zagadkowa postać Patcha - to tylko niektóre elementy, dzięki którym ma się ochotę czytać tę książkę wciąż od nowa(Sama czytałam już ją 2 razy). Jedyną wadą jest chyba to  że czułam lekki niedosyt w związku z informacjami o aniołach. Autorka bardziej skupiła się na Norze, jednak wszystko wynagradzają kolejne częsci, które już można zakupić w księgarniach. Jeśli chodzi o okładkę, muszę przyznać, że osobiście niczym mnie nie zachwyciła, jednak przyciąga uwagę, od razu dostrzega się ją na półce. Wyróżnia się w tłumie kolorowych opraw i wyszukanych czcionek dzięki czemu u mnie wysoko zapunktowała. W moich oczach, oprawa graficzna jest całkiem w porządku. Polecam tym,



których nie satysfakcjonuje zwyła ksiązka o miłości i szukają czegoś więcej, a także tym, którzy chcą zobaczyć zupełnie inne oblicze aniołów. Czy przedstawienie tych uskrzydlonych postaci przez Beccę Fitzpatrick przypadnie Wam do gustu? Zdecydujcie sami! Polecam! maknae09 Dzieci cz. 1
(na motywach powieści Małgorzaty Musierowicz Ida Sierpniowa)


Razem z bratem szliśmy ulicą. Było ciepłe, sierpniowe popołudnie. Usiadłem na krawężniku, kilkanaście metrów od wejścia na naszą klatkę schodową Dzień był wyjątkowo słoneczny. Tegoroczne lato charakteryzowało się raczej mgłą i opadami deszczu. Ale to dobrze, że jest tak ciepło. Przynajmniej można coś porobić. Coś ciekawszego od moknięcia pod drzewem i wałęsania się po ciemnych i mało zachęcających ulicach. – Idziemy znaleźć sobie jakąś rozrywkę- krzyknąłem do Marka, który próbował uderzyć wróbla kamieniem. Zresztą, i tak bez powodzenia. Ptak wydawał się być zafascynowany kawałkiem bułki i nie zwracał uwagi na resztę świata. Marek podniósł głowę i wycelował ostatni raz. Wróbel jednak, jakby przeczuwając niebezpieczeństwo, porwał skórkę i odleciał. Uśmiechnąłem się pod nosem. Marek kamieniem o chodnik i z naburmuszoną miną ruszył za mną. Skręciłem w lewo. Trafiliśmy na jakąś ulicę. Po bokach jezdni wyrastały stare domy jedno- lub dwurodzinne. Gdzieniegdzie rosły drzewa, otoczone chaszczami niskich krzaków i traw. Pod jednym z drzew zobaczyłem ogon znikający za zaroślami.  Idziemy- rzuciłem do Marka i z uśmiechem na twarzy powędrowałem ku drzewu. Naprzeciwko tego miejsca, po drugiej stronie ulicy, przez szybę zobaczyłem starszego pana rozmawiającego z jakąś dziewczyną. Nie zwróciłem na nich uwagi. Założyłem że nikt nie będzie się przejmował jakimś bezpańskim kundlem. To był błąd.  No chodź mały, no chodź- powiedziałem do psa przymilnym głosem, przy okazji wyjmując z kieszeni kawałek zeschniętego



chleba.Marek, podaj mi tę linę która wisi na tamtej gałęziiwskazałem konar pobliskiego drzewa. Pies z początku nie ufnie podszedł do mnie i zaczął obwąchiwać moją dłoń. Gdy już chciał ugryźć skórkę wyciągnąłem ręce i chwyciłem go za łapy wyginając go tak aby nie mógł mnie ugryźć. - Gdzie ta lina?! Dawaj ją! Przecież to zapchlone coś, zaraz mi się wyrwie!  Już daję- odpowiedział Marek i rzucił mi ją. Szybkim ruchem zawiązałem ją wokół szyi psa, tak aby zaciskała się tym mocniej, im mocniej pies będzie się rwał. – Przywiąż drugi koniec do drzewa. Tylko mocno!- brat szybko wykonał moje polecenie- Dobra, a teraz się odsuń. Odskoczyłem od psa, który rzucił się na mnie gdy tylko rozluźniłem uchwyt na jego łapach. Po chwili jednak przysunął się za skowytem bliżej drzewa, czując ból, jaki sprawia mu wrzynająca się w ciało pętla. „ I o to chodziło” , pomyślałem z satysfakcją  Trzymaj- rzuciłem Markowi jeden z dwóch kii, które podniosłem z ziemi. - A teraz mocno. Niech trochę po piszczy. Uderzyłem. Raz. Drugi. Trzeci. Nie skrywam. Sprawiało mi to dużą przyjemność. Już miałem uderzyć z większą niż przedtem siłą, gdy zza pleców dobiegł mnie dziewczęcy głos. – Ej! Co wy robicie temu psu- ku nam biegła lekko zdyszana dziewczyna o kościstej budowie z burzą rudych włosów na głowie i piegami. Zachciało mi się śmiać. Jak można się było ludziom na oczy pokazywać w takim stanie? Automatycznie odrzuciliśmy kije i cofnęliśmy się kilka kroków. Ze śmiechem na ustach spojrzałem w jej zielone oczy. Wyrażały złość i pogardę oraz coś jeszcze. Może współczucie? Nawet jeśli to na pewno nie dla nas tylko dla tego kundla. Chwyciłem brata za rękę i pobiegłem do domu, wykrzykując tylko przez ramię: -Rudy kościotrup! Zabawa karnawałowa.. Dalszy ciąg opowidania... Dzień Babci i Dziadka... W ciemności Święto Trzech Króli Wizytana UJ: Jerz Ficowski Styczeń

Trampek 2 A w kolejnym numerze... !

czyli, jaki strój na szkolną "choinkę" - propozycje. Dzieci cz. 2 zapraszamy na przedstawienie recenzja filmu Agnieszki Holland. Objawienia Pańskiego; w tym roku dniem wolnym. współczynnik tarcia statycznego i kineycznego Nowy Rok zawitał wreszcie stary sobie poszedł. Co tam rośnie w mrozach stycznia? Dzień rośnie po trosze! Wróbelkowi serce rośnie, że wiosny doczeka, chociaż jeszcze droga do niej mroźna i daleka. Rosną w styczniu zaspy śniegu, że wóz w nich ugrzęźnie a na szybach rosną srebrne liście i gałęzie.